Dodaj do ulubionych

okradli mnie...

02.03.06, 13:33
Historia zaczęła się zwyczajnie. Ogłosiłam, że sprzedaję suknię slubną. Jako
pierwsza zgłosiła się dziewczyna, z którą wymieniłam kilka maili. Już nawet
nie dziwił mnie jej liberalny stosunek (!) do spraw seksualnych, a ciągłe
wywody na temat pończoch i majtek trochę mnie śmieszyły. Zjawił się u mnie
jej narzeczony (twarz anioła), wziął suknię do przymiarki (narzekał, że ma
pieniądze przygotowane dla księdza, więc oczywiste było dla mnie to, ze nie
wezmę żadnej zaliczki). Stroik (rodzinna pamiątka) był nie do sprzedania ale
niemal mu wcisnęłam żeby Iza tylko przymierzyła. Umówiliśmy się, że
natychmiast po przymiarce w niedzielę napiszą do mnie. Tak minął miesiąc. Oni
mają mój mail, telefon, adres, a ja tylko mail panny młodej. W ogóle nie
odpowiada. Tragikomedia! Brać ślub (kościelny!) w kradzionej sukni? Czy komuś
z Was mieści się to w głowie?

Obserwuj wątek
    • herbarium Re: okradli mnie... 02.03.06, 13:42
      Przykra sytuacja, faktycznie - ale jeśli zgłosisz na policję, to z namierzeniem
      osoby, której maila masz, nie powinno być problemów, o ile z tego maila
      korzystała w domu albo innym stałym miejscu. Gorzej, jeśli go używała np. w
      kafejce.
      • alinaw1 Re: okradli mnie... 02.03.06, 13:48
        Tak naprawdę to i ja odnajdę miejsce ślubu (narzeczony wygadał się, że będzie
        to na Okęciu- o ile to prawda). Mogę podzwonić po parafiach i może (na
        szczęście to nie są chronione dane osobowe)dowiem się kiedy ten ślub. Moja
        znajoma podpowiada, żeby wtedy jechać i ściągnąć welon pannie młodej, przeklnąć
        ich ród (tego się ludziska boją) i zrobić szoł! Razem wymyślamy scenariusz
        takiego ataku ale przecież serio pisząc nie zrobię tego. A może pojawić się z
        różą i... właśnie. I co? Pewnie byłabym bardziej zestresowana niż panna młoda.
        Nadal jestem w szoku. Jeśli tak jest w tym chrześcijańskim kraju to może
        obrączki też kradną?
        • mader1 Re: okradli mnie... 02.03.06, 13:52
          Nie zrobiłabym tak podczas samego ślubu. Ale może jednak namierzyć ten kościół
          i wcześniej wybrać się do księdza a potem z nimi porozmawiać ?
          Szalenie to nieprzyjemne wszystko.
        • pawlinka Re: okradli mnie... 02.03.06, 13:55
          Obrączki też kradną. Znajomy złotnik opowiadał nam, że czasem przychodzą
          dzieci, takie 10-12 lat i chcą sprzedać obrączkę. Znaleźli, jak mówią. Tak,
          znaleźli w domach kolegówsad
    • mader1 Re: okradli mnie... 02.03.06, 13:48
      Uff... powinni ją namierzyć, jeżeli pisała z domu czy pracy.
      Nas też okradli niedawno, ale to taka zwykła kradzież samochodowa - laptop do
      pracy męża, teczka, rozbita szyba.
      A tu... okropne mieć kradzioną suknię do ślubu.
    • utka Re: okradli mnie... 02.03.06, 13:52
      bardzo mi przykro ...
      i w glowie mi sie nie miesci cos takiego ... slub w kradzionej sukni.
      Ja bym sie chyba zebrala na odwage i jak sie uda ich namierzyc skonfrontowala
      ich z tym.
      a teraz moze rzeczywiscie policja by cos pomogla ...
      • alinaw1 Re: okradli mnie... 02.03.06, 14:35
        Na Okęciu- z tego, co się orientuję są dwie parafie: Św. Franciszka i
        zwiastowania Pańskiego. Chyba zadzwonię i zapytam. Już na samą myśl boję się.
        Chociaż w dzieciństwie chcialam zostać porucznikiem policji...
        • sion2 Re: okradli mnie... 02.03.06, 14:54
          alinaw ja bym się nie dała, napisała jednego maila do nich że mają czas np. 2
          dni zeby zgłosić się z kasą za suknię "a w przeciwnymn przypadku podejmę
          właściwe kroki" oraz po tych 2 dniach jak nic nie ruszy poszłabym na policję,
          biorąc skopiowane maile na dysk do nich jako dowód... mam nadzieje ze w mailach
          pisałyście coś o kasie a nie tylko że dasz jej do przymiarki, gdyż musi być
          dowód oszustwa...

          ależ ludzie mają pomysły...
          • mabrulki Re: okradli mnie... 02.03.06, 15:00
            Mnie się niestety wydaje,że ta suknia nie została skradziona żeby brać w niej
            ślub,raczej żeby ją dalej sprzedać...Te maile to pewnie dla zmyłki były...Taka
            gra żeby uśpić twoją czujność...
            Bardzo mi przykro że cię spotkało coś takiego,zetknięcie z ludzką podłością
            zawsze boli.Nie mówiąc o stracie.
            • isma Re: okradli mnie... 02.03.06, 15:26
              Alino, bardzo mi przykro.
              Ale przychylam sie do zdania Mabrulki - to z pewnoscia jest na handel, nie dla
              siebie (nie podawaliby wtedy szczegolow, imion itp. - te sa zapewne fikcyjne).
              Jesli masz jej maile, nie powinno byc problemow z ustaleniem IP komputera.
    • mamalgosia Re: okradli mnie... 02.03.06, 18:33
      wiesz, to już nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać.
      A może tak "przytmierzają" więcej sukien i sprzedają je gdzieś po okazyjnej
      cenie
    • kropka415 Re: okradli mnie... 03.03.06, 03:17
      oj, mi tez jest przykro
      Niestety nas tez okradli, niby fachowcy pobrali zaliczke ito niemałą 500 zł isie
      juz wiecej nie pojawili. Mam nagraną rozmowę ze opddaja pieniadze a to tylko
      jakaś zmyłka. No cóż młoda i naiwna jednak trzeba byc czasem twardym jak skałasad
      Nasuwa mi sie myśl św. Ojca Pio ,,Kto kocha,musi być gotowy na cierpienie"
    • ruda_kasia Re: okradli mnie... 03.03.06, 12:48
      jeśli rzeczywiście da się po IP znaleźć lokalizację komputera, to zgłoś na
      policję kradzież i niech ich szukają. Tylko suknia powinna być warta 251 zł wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka