Nie wiem dlaczego mnie to wszystko musi spotykac. Jak wiecie mam mieć 28
czerwca operację w prywatnej klinice, na kolano prawe, to trzecia operacja
tego stawu. mam coraz większe trudnosci z chodzeniem i duże zniszczenia w
stawie, dlatego gdy 3 duze panstwowe ośrodki odmówiły mi pomocy, poszłam do
jednej prywatnej kliniki aby mnie zdiagnozowano i zaproponowano coś. Operacja
jest konieczna, bo grozi mi że przestanę chodzić na tą nogę w ciągu 3-4 lat.
Operacja duzo kosztuje, ale wielkim cudem Bożym zgłosiła się do mnie pewna
instytucja która połowę mi finansuje a drugą połowę kwoty mogę spłacać ile
chcę długi i bez oprocentowania. Jednak zwróciłam się pisemnie do NFZ z prośbą
o sfinansowanie mi tej operacji bo nie moja wina że mi państwowe osrodki
odmawiają i połozono "krzyżyk" na kolanie. Czekałam na odpowiedź, czekałam i
czekałam... dzwoniłam i czekałam.
Odpowiedź dostałam telefonicznie wczoraj po południu... na jeden dzień przed
podpisaniem umowy z prywatną kliniką na operację, na jeden dzień przed wizytą
u anestezjologa, po zrobieniu wszystkich badań. Dostałam wezwanie na
natychmiastową konsulatcję do prof.X ze szpitala państwoego na Pradze.
Pojechałam z tatą. Przyjęto mnie z wszelkimi honorami, prof z asystenetem.
Usłyszłam że całkowicie się zgadzają z diagnozą tej prywatnej kliniki, że
potrzebuję bardzo tej operacji ale że jest możliwa do wykonnania państwowo
przez tegoż profesora. W mojej sprawie interweniował sam prezes NFZ o czym
pojęcia nie miałam

(ja tylko dzwoniłam i pytałam czy już...), wobec tego
chociaż czeka się rok czasu na taką operację ja mogę mieć ją za tydzien.
Ale... prof powiedział ze staw jest w takim stanie że "pani sie nie pozbiera
po tej operacji jeśli zrobi się ją na jeden raz, tak jak chcą w tej klinice",
wg niego muszę mieć najpierw 3 tyg ćwiczeń specjalnych na przygotowanie nogi,
potem jedną operację a 3 miesiącach drugą i między czasie jeszcze
rehabilitacja. Podał dośc istotne argumenty, wiem ze są prawdziwe gdyż juz
sporo przeszłam z tą nogą.
Ponieważ można mi zrobić tą operację państwowo to NFZ nie da mi pieniędzy na
zabieg prywatnie.
Ale sęk w tym że ja miałam już 2 operacje panstwowe, one mi zaszkodziły,
zostałam źle zoperowana (sam prof to teraz stwierdzał), i takze miałam
sytuację że poszłam najpierw na prywatną konsulatcję do lekarza, który
obiecywał mi że co on nie zrobi z tą nogą jak przyjdę do niego na oddział...
po czym jak przyszłam olał wszystko totalnie, wyszłam większą kaleką niż byłam.
Poza tym rehabilitacja państwowo przysługuje tylko 3 tyg a mnie potrzeba 5
miesięcy i tu na pewno miałabym w prywatnej klinice ale już do oddania
pieniedzy byłoby mniej...
Jednak w tej prywatnej klinice twierdzą ze jak zrobią mi tą operację wszystko
na jeden raz, też będzie dobrze.
Skąd mam wiedzieć kto ma rację? Co mam wybrać,żeby kaleką na wózku nie zostać?
To wszystko na parę godzin przed podpisaniem umowy... musze przesunąc na pewno
termin operacji w prywatnej klinice, tam się krótko czeka wiec nie problem
mieć za 2 tyg na przykład.
Jestem cała w nerwach, moja rodzina także. NIe wiem co wybrac, co robić i kogo
posłuchac. Nie chodzi o pieniądze, gdyż odgrywają tu najmniejszą rolę, chodzi
o to że to ostatni raz gdy mozna moje kolano rozciąć, więcej już nie wytrzyma,
i co ja mam wybrac? Proszę was pomódlcie się za właściwy wybór, błagam was...