Dodaj do ulubionych

Coś bliżej na temat "Żagli" na Żegańskiej

06.02.07, 15:17
Witam serdecznie,
Czy jest ktoś, kto mógłby coś bliżej powiedzieć na temat szkoły
męskiej "Żagle" prowadzonej przez organizację Opus Dei chyba w Wawrze w
Warszawie. Z jednej strony chętnie bym posłała syna do takiej szkoły, z
drugiej strony deklaracja na stronie internetowej, iż dziecko ma w
indywidualny sposób kontrolwaną formację (duchową, jak rozumiem) wymaga dla
mnie wyjaśnień, w jaki sposób się to odbywa. Bardziej mi to pasuje do zakonu
lub jakiegoś zgromadzenia ludzi dorosłych. Wydaje mi się, że formacja u
dziecka odbywa się przede wszystkim w kręgu rodziny i dużo tutaj też może
zadziałać osobisty przykład ze strony dorosłych. Tak samo jestem ciekawa na
ile szkoła ta kładzie nacisk na rozwój własnych zainteresowań. Mam nadzieję,
że moderator nie uzna mojego postu za niezgodnego z tematem forum. Żagle to
specyficzna szkoła i nie wiem, czy na innych forach: Wychowanie lub inne
otrzymałabym jakąkolwiek informację, na której mi zależy.

Pozdrawiam,
Obserwuj wątek
    • brucha Re: Coś bliżej na temat "Żagli" na Żegańskiej 06.02.07, 15:24
      ja też bym chętnie czegoś się dowiedziała. szkoła dla mojego 5 latka mnie
      prześladuje.
    • kulinka3 Re: Coś bliżej na temat "Żagli" na Żegańskiej 06.02.07, 15:37
      Szkoły męskiej nie znam, ale mogę Cię skontaktowac po feriach, z rodzicami,
      którzy mają tam swoje dzieci.
      Ja pierwsze słyszę o kontrolowanej formacji duchowej.
      • jogo2 Re: Coś bliżej na temat "Żagli" na Żegańskiej 06.02.07, 20:38
        wystarczy zajrzeć na stronę internetową "Żagli", dokładnego adresu nie znam,
        zawsze korzystam z wyszukiwarki.
        • jogo2 Re:kulinko 08.02.07, 21:05
          Będę Ci bardzo wdzięczna, jeżeli podpytasz tych Twoich znajomych, jak tam
          dziecku jest, poza tym podciągam wątek, może ktoś inny też coś wie.

          Pozdrawiam,
          • kulinka3 Re:kulinko 08.02.07, 22:44
            Prawdę mówiąc chyba lepiej będzie jeśli sama zapytasz. Każdy z nas ma inne
            oczekiwania odnośnie szkoły i tak różne rzeczy są dla kogoś priorytetem.Spróbuję
            zapodać Ci jakiś nr telefonu lub mail i z naturalnością pytaj.Wrzucę Ci kontakt
            na priva, ale jakoś w połowie tygodnia, ok?
          • brucha Re:kulinko 09.02.07, 16:09
            jogo - to może zeby nie zawracać ludziom głowy za bardzo to ja skontaktuje się
            z tobą jak będziesz po rozmowie? mogę?
            poza wspomnianą formacją duchowa bardzo interesją mnie kwestie bezpieczeństwa
            dziecka (to szkoła męska, czy i jak radzą sobie z ew. przemocą) i podejście do
            dzieci z różnymi problemami (wszelkie dys-, problmy emocjonalnie, niesmiałość,
            problemy adaptacyjne, itd).

            wprawdzie nie mam jeszcze jasności czy ma sens wożenie dzieci z ursynowa do
            Wawra, ale rozglądam się.

            • samboraga Re:kulinko 09.02.07, 16:35
              weszłąm na stronę szkoły, czy szkoła Żagle jest męska, a Strumienie żeńska, ale
              to ta sama szkoła? ktoś mógłby mnie oświecić?smile

              Brucho, myślę, że z tym dojazdem będzie cięzkosad
              ja mieszkam niedaleko tej szkoły, a mieliśmy kiedyś wozić syna na lekcje
              muzyczne w okolice Ursynowa - robi się z tego kilka godzin (zliczając cały
              tydzień) w samoichodziesad(( nie wytrzymaliśmysad co prawda Ty miałabyś w odrotną
              stronę niż są korki, ale to i tak cięzko, moim zdaniem
              • kulinka3 Re:kulinko 09.02.07, 17:08

                > weszłąm na stronę szkoły, czy szkoła Żagle jest męska, a Strumienie żeńska, ale
                > to ta sama szkoła? ktoś mógłby mnie oświecić?smile

                Stowarzyszenie Sternik ma dwie szkoły męską( Żagle) i żeńską (Strumienie).

                My dojeżdzamy codziennie, jak wiele innych dzieci.

                • samboraga Re:kulinko 09.02.07, 17:15
                  > My dojeżdzamy codziennie, jak wiele innych dzieci.

                  he, he, to zależy skąd...
                  do mojej szkoły też 90% dojeżdża, więc wiem jak to jest z dojazdami z rozmów, ale
                  znam tez b. dobrze Międzylesie i te dwa małe rondka, wiecznie zakorkowane, i
                  zamykany co chwila przejazd kolejowy, więc patrzę realnie
                  buduje się co prawda trasa, ale na razie ta budowa zwiększyła tylko zakorkowanie
                  na Wawersad
                  • kulinka3 Re:kulinko 09.02.07, 18:02
                    Większość dzieci, tych nie z okolic, dojeżdża zorganizowanym transportem z
                    różnych stron Warszawy. Jest nawet autobus z Zalesia. Autokar naszego dziecka z
                    centrum Warszawy jest w szkole w ciągu 25 minut.
                    • samboraga Re:kulinko 09.02.07, 21:36
                      droga Kulinko...kochana...nie denerwuj się tak od razu, zwłaszcza przed porodem
                      (no chyba, że ciąża Ci już ciążysmile...smile
                      ja naprawdę nie dyskutuję czy posyłać dzieci do szkoły z dojazdem, dzieci ze
                      szkół niepaństwowych zwykle dojeżdżają, często z daleka (moje jest akurat
                      wyjątkiem), ja nie mówię, że to źle, mówię tylko o minusach dojazdów
                      my we wrześniu zrezygnowaliśmy z czegoś co zabierałoby mojemu dziecku 8h
                      tygodniowo w samochodzie, ja to uznałam za ciężkie i niewarte zachodu, ale mamy
                      ekwiwalentwink

                      ja naprawdę jestem w stanie zrozumieć, że posłanie dziecka do szkoły prowadzonej
                      przez Opus Dei jest dla kogoś ważne, cenne, nawet z dojazdem z Bielan (albo i z
                      Łomianek) czy z Zalesia, gdzie w jedną stronę to zabiera 1h (albo i 1,5h), czyli
                      dziennie 2h, czyli tygodniowo 10h...etatowy dzień pracy, ponad....(Twój dziecko
                      dziennie spędza w autokarze 1h, czyli tygodniowo 5h)

                      25 min. mówisz...czyżby kierowca katolickiej szkoły przekraczał ograniczenie 50
                      km/h w terenie zabudowanym?wink))...niestety, wybacz, mało realne...spod pałacu
                      kultury jest tam 21-25 km, czysta matematyka...sory za dosłowność, ale nie lubię
                      pustosłowia, bez konkretów...
                      • kulinka3 Re:samborago 09.02.07, 23:21
                        Skoro nie jesteś zainteresowana, to prawdę mówiąc dziwne wydają mi się Twoje
                        osobiste wycieczki,nie mówiąc o wyliczeniach bez żadnych konkretnych danych i
                        kąśliwe stwierdzenia o kierowcach katolickiej szkoły.
                        Trzymałabym bardziej na wodzy klawiaturę....
                        • samboraga Re:samborago 10.02.07, 23:05
                          > Skoro nie jesteś zainteresowana, to prawdę mówiąc dziwne wydają mi się Twoje
                          > osobiste wycieczki,nie mówiąc o wyliczeniach bez żadnych konkretnych danych i
                          > kąśliwe stwierdzenia o kierowcach katolickiej szkoły.
                          > Trzymałabym bardziej na wodzy klawiaturę....

                          wiesz co - mam już dość Twojej podejrzliwości
                          to kolejna nasza rozmowa, w której koniec końców podejrzewasz mnie o złośliwość,
                          wrogość, szyderstwo, prowokowanie do czegoś, do czego nie dasz się sprowokować
                          itd. itp.
                          jeżeli uważasz, że rozmawiam po to – nie rozmawiaj ze mną
                          ja zapytałam o informację i dostałam odpowiedź na moje pytanie – dziękuję
                          moja refleksja o trudnych dojazdach była do Bruchy
                          Twoje włączenie do rozmowy potraktowałam jak każdy inny post na forum - jako
                          chęć rozmowy
                          • kulinka3 Re:samborago 11.02.07, 00:25
                            Kilka słów żeby wyjaśnić sytuację.
                            Skoro Twoja uwaga odnośnie dojazdów była do Bruchy po co tyle słów odnośnie
                            mojej lakonicznej informacji na temat transportu zorganizowanego?
                            Nie znasz tras, miejsca skąd odjeżdżają dzieci,ile czasu to realnie zajmuje, a
                            zarzucasz pustosłowie, brak konkretów i łamanie przepisów przez kierowców smile)).
                            Na podstawie tylko sobie znanych faktów wyciągasz wnioski i dziwi mnie to.
                            Zamiast dopytać, jeśli jesteś zainteresowana, używasz mało przyjemnych
                            sformułowań,które trudno odebrać przyjaźnie.
                            To tyle.






    • jogo2 Re: brucha 09.02.07, 21:51
      No jasne, że tak. Z niecierpliwością czekam na wiadomość, bo coraz bardziej nie
      daje mi spokoju myśl, że chciałabym być pewna, że moje dziecko chodzi do
      szkoły, w której ma dobrą opiekę (nie potrafię tego ująć inaczej - nie chodzi
      mi tylko o to, że jest tam cały i zdrowy, nie jest obiektem szantażu i napaści -
      jaka ja jestem maksymalistka, przecież szkoła, która spełnia tylko takie
      wymagania, już wystaje ponad przeciętność). Niestety matka pracująca nie może
      rozerwać się na kawałki i zadbać o wszystko. Z drugiej strony (z natury jestem
      pesymistką, z czym staram się usilnie walczyć) nachodzi mnie czasem taka
      refleksja, że jak potem moje dziecko sobie da radę w rzeczywistości pełnej
      takiego zła, o jakim wciąż się dowiadujemy.

      Pozdrawiam,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka