Dodaj do ulubionych

jaka katechetka

12.02.07, 19:39
Jakie macie oczekiwania odnośnie katechetów Waszych dzieci? Jacy powinni być,
a jacy nie? Czego im w żadnym wypadku nie wolno robić? Jakich oczekujecie
kontaktów z Wami - rodzicami?

Jak zwykle mój wątek jest osobisty. Próbuję z całych sił zmienić pracę, ale
może się okazać, że mogę nie znaleźć czegoś robiąc to co robię (uczę chemii).
Bardzo chciałabym, żeby jednak mogła robić to co robię (tylko w innej
szkole), ale może się tak okazać, że będzie to niemożliwe. Mam jeszcze w
odwodzie możliwość pracy jako katechetka. Bronię się przed tym rękami i
nogami, ale nie wiem, czy nie będę do tego zmuszona. Nwiem też, czy może tego
właśnie oczekuje ode mnie Bóg? Trudno mi to rozeznać, myślę, że rozezna sie
samo jak poskładam papiery. Boję się uczyć religii. Głównie z dwóch powodów.
Po pierwsze dlatego, że chemią jest mi łatwiej zainteresować, jest to
konkretny przedmiot, no i obowiązkowy (niektórym uczniom jednak zależy na
ocenach). Ale bardzo się boję czegoś innego - uważam, że katecheta musi być
ŚWIADKIEM. Całe jego zycie, jego postawa, gesty, słowa - to wszystko musi
świadczyć o Tym, którego głosi. Bardzo się tego boję, bo pozostawiam bardzo
wiele do życzenia pod tym względem.

Nie wiem, czy podołałabym i czy Kościół nie miałby ze mnie więcej szkody niż
pożytyku sad
Obserwuj wątek
    • mader1 Re: jaka katechetka 13.02.07, 00:48
      uważam, że katecheta musi być
      > ŚWIADKIEM. Całe jego zycie, jego postawa, gesty, słowa - to wszystko musi
      > świadczyć o Tym, którego głosi. Bardzo się tego boję, bo pozostawiam bardzo
      > wiele do życzenia pod tym względem.

      Ale starasz się ?
      A poza tym, gdzie byś miala być katechetą. w podstawówce, gimnazjum, liceum ?
      Czy nie wiesz ?
      • mamalgosia Re: jaka katechetka 13.02.07, 07:44
        No jasne, że się staram.
        A w jakiej szkole, tego nie wiem. Na razie próbuję się umówić na rozmowę z
        proboszczem
        • mader1 Re: jaka katechetka 13.02.07, 10:59
          jak się starasz, to wystarczy na świadectwo.
          Wystarczy, żebys kochała Boga i miała do dzieci pozytywne nastawienie smile była
          otwarta na ich problemy, traktowała poważnie ich pytania smile Zachęcała do
          rozmowy.
          • mamalgosia Re: jaka katechetka 13.02.07, 11:33
            mader1 napisała:

            > jak się starasz, to wystarczy na świadectwo.
            > Wystarczy, żebys kochała Boga i miała do dzieci pozytywne nastawienie smile była
            > otwarta na ich problemy, traktowała poważnie ich pytania smile Zachęcała do
            > rozmowy.
            Mader, to wypisałaś ogólne cechy, jakie powinien posiadać każdy nauczyciel. A
            ja uważam, że katecheta to nauczyciel szczególny. I z tym staraniem się to nie
            jestem zdania, żeby to wystarczało
            • mader1 Re: jaka katechetka 14.02.07, 10:20
              O... nie masz pojęcia, jak wielu ludzi uważa ,że jest tak doskonała, że nie
              musi się starać... sad
              Katechetów też.
              Wobrażam sobie, że doskonała nie jesteś. Przez to bliższa . Ale swoją wiarę
              traktujesz POWAŻNIE i starasz się. A poza tym, jest słowo " przepraszam". I
              jest szczerość. I jest rozmowa.
    • aka21 Re: jaka katechetka 13.02.07, 09:46
      uważam, że katecheta musi być
      > ŚWIADKIEM. Całe jego zycie, jego postawa, gesty, słowa - to wszystko musi
      > świadczyć o Tym, którego głosi. Bardzo się tego boję, bo pozostawiam bardzo
      > wiele do życzenia pod tym względem.

      Nie wiem jaka powinna być katechetka, ale chyba mogę powiedzieć, że świadek to
      ktoś, kto nie ukrywając swoich słabości, żyje z Bogiem i do swojego życia Go
      zaprasza i nie ukrywa się z tym w komórce.
      Czasem mam wrażenie, że świadectwo trwania przy Bogu takich zwyczajnych ludzi,
      oddających mu całe to swoje zwyczajne życie, jest bliższym świadectwem, niż
      tych, którzy jakoś w tym wszystkim bardziej się wydoskonalili (choć i oni
      najczęściej widzą się jako ci mali i zwyczajniwink).

      I jeszcze jedno. Jeśli Bóg tam będzie Cię chciał to da Ci siłę i zdolności i
      wszystko co będzie Ci w tej drodze potrzebnesmile - zaopatrzy Cię na drogęsmile O tym
      jestem przekonana! Ty masz TYLKO trwać przy Nimsmile
      Pozdrawiam
      Aga
      • mamalgosia Re: jaka katechetka 13.02.07, 11:35
        Tak, pewnie tak. Dlatego tak się specjalnie tym nie gryzę, tylko będę
        obserwowała rozwój wydarzeń
    • mama_kasia Re: jaka katechetka 13.02.07, 10:56
      Takie podstawowe wymaganie odnośnie katechety mam rzeczywiście,
      aby był autentycznym świadkiem (opisała to dobrze Aka - nie chodzi
      o brak potknięć i wad, brak grzechu smile
      Druga sprawa, bardziej techniczna, aby w nauczaniu podążał za
      rokiem liturgicznym (tak robi katechetka naszej córki i tak nie
      robił ksiądz, katecheta, syna).
      Chciałabym, aby dawał im Słowo Boże, wyjaśniając też konktest
      historyczny, osadzając to małe konkretne Słowo w całej historii
      zbawienia.
      Aby prowadził do myślenia (delikatnie, odpowiednio do wieku) na
      tematy wiary. Tego brakuje, takie odnoszę wrażenie, u syna (teraz ma
      jeszcze inną katechetkę).
      To zbyt wygórowane??
      • mamalgosia Re: jaka katechetka 13.02.07, 11:39
        Kasiu, a skąd wiesz, gdy ktoś popełnia jakieś zło, że on się stara, żeby jednak
        go nie popełniać? Przecież widać tylko to co na zewnątzr. A na zewnątrz może
        będzie tak, ż ekatechetka odezwała się do ucznia złośliwie ( a nie widać tego,
        że miała ochotę odezwać się w ten sposób 10 razy tylko 9 razy udało jej się
        ugryźć w język)

        Co do roku liturgicznego, to na pewno jest to bardzo fajne (i bardzo mi
        odpowiada, wtedy katecheza nie jest suchą nauką, ale wprowadzaniem w misterium
        chrześcijańskie). Ale wiem, że niektóre programy nauczania idą innym torem (np.
        jezuickie), myślę, że wybór programu to już sprawa indywidualna.
        • mama_kasia Re: jaka katechetka 13.02.07, 11:57
          > Kasiu, a skąd wiesz, gdy ktoś popełnia jakieś zło, że on się stara, żeby jednak
          >
          > go nie popełniać? Przecież widać tylko to co na zewnątzr.

          Nie widzę tego, ale zawsze można jeszcze porozmawiać.

          A jeśli chodzi o program nauczania. Ksiądz u syna leciał według książki.
          Realizował program, ale np. zaczął się Wielki Post, a że tego jeszcze nie
          miał w programie, to o poście nie powiedział sad Można lecieć danym
          programem, ale przecież jest to katecheza katolicka, więc mimo
          wszystko ważne jest, aby o ważnych wydarzeniach mówić.
          Katechetka realizuje ten sam program, ale potrafi go tak dopasować, aby
          jak jest Trzech Króli to o tych "królach" powiedzieć.
          • mamalgosia Re: jaka katechetka 13.02.07, 12:00
            No tak. To rzeczywiście katecheta niezbyt udolny - to potwierdza moją tezę -
            którą bynajmniej nie chcę nikogo krzywdzić - że nie każdy ksiądz powinien być
            katechetą. No chyba, że to świecki i uczy z wyboru - to tym bardziej porażka. A
            może uznał, że skoro Wielki Post trwa 40 dni, to on jeszcze zdąży o nim
            opowiedziećsmile
            • mama_kasia Re: jaka katechetka 13.02.07, 12:08
              Na jego usprawiedliwienie to był jego pierwszy rok
              nauczania smile i w dodatku na zastępstwo. Próbowałam delikatnie
              (tak przy okazji) zaproponować mu, aby zmienił metodę, ale
              miał inne zdanie smile
    • mamamonika Re: jaka katechetka 13.02.07, 11:47
      Nie piszę tego do Ciebie Mamalgosia smile
      Mam nadzieję, że moje dzieci trafią na katechetów, którzy nie zniechęcą ich do
      nauki religii, tak jak trafiło dziecko znajomej. Otóż trafili na jakąś
      paranoiczną zrzędę, która na każdej lekcji opowiadała o homoseksualiźmie,
      konkubinacie, pijaństwie i porubstwie. 10-latkom...
      Zgadnijcie, jakie "owoce" to przyniosło
      A jakiego nauczyciela bym oczekiwała? Po prostu dobrego nauczyciela, który by
      potrafił przekazać wiedzę o religii, etyce chrześcijańskiej, zastosowaniu w
      życiu. Wytłumaczył, co się dzieje w liturgii i dlaczego tak długo wink
      • mamalgosia Re: jaka katechetka 13.02.07, 12:02
        To ja miałam swego czasu katechetę, który na każdej lekcji mówił o narkomanii,
        no naprawdę na każdej. No cóż - każdy pewnie stara ssię robić wszytsko jak
        najlepiej,a ie każdemu wychodzi. Ale czy ktoś rozmawiał z tym Waszym
        katechetą? No bo skoro to trwało długo i byliście niezadowoleni, to może trzeba
        było porozmawiać?

        A ja nie wiem, dlaczego tak długo, więc na katechetkę się nie nadajęsmile
    • dorotkak Re: jaka katechetka 13.02.07, 21:09
      dla mnie katecheta to więcej niż nauczyciel
      no i zadanie o wiele trudniejsze... dwóji nie dasz jak ktoś zadanie nie odrobismile
      • mamalgosia Re: jaka katechetka 14.02.07, 08:01
        Dam, i to jedynkę. Tylko co z tego?
    • magdalaena1977 Re: jaka katechetka 13.02.07, 21:55
      Na religię przestałam chodzić dziesięć lat temu, ale tym co mi z nich zostało
      jest niechęć do przerabiania lekcji religii w luźną dyskusję o życiu i
      moralności, która w końcu sprowadza się do zadawania pytań typu "czy wierzy
      ksiądz w reinkarnację ?", "czy prezerwatywa to grzech ?", "czy miał ksiądz
      dziewczynę ?" itp.

      Uważam, że religia powinna przede wszystkim uczyć. Normalnie jak na matematyce
      przez intelektualny przekaz wiadomości - historii biblijnej, prawa kanonicznego,
      liturgiki, zasad moralności. Z pracami domowymi i klasówkami.
      Owszem świadectwo katechety jest miłym dodatkiem, ale myślałabym raczej o
      świadectwie bycia dobrym i uczciwym nauczycielem, a nie aniołem w ludzkiej skórze.

      Zdecydowanie nie jestem przekonana do dokonywania formacji katolickiej w grupie
      trzydzieściorga dzieci czy nastolatków o bardzo różnych stopniach rozwoju
      duchowego czy różnym pochodzeniu.
      Całą szkołę strasznie brakowało mi konkretnych spójnych informacji, na jakich
      mogłabym budować tę duchowość i w zasadzie ostatni konkretny przekaz dostałam w
      II klasie przed pójściem do pierwszej komunii (a chodziłam na religię do
      matury). I jeśli myślę np. o definicji grzechu, to widzę siostrę katechetkę,
      która mnie wtedy uczyła. Jeszcze w liceum nauczyłam się wad sakramentu
      małżeństwa, bo uczył mnie ksiądz pracujący w sądzie kościelnym.
      Później szukałam konkretnego przekazu religijnego, ale spotykałam się zwykle z
      metodą działania "otwórzmy Pismo Święte i usłyszmy co Pan Bóg do nas powie".
      • mamalgosia Re: jaka katechetka 14.02.07, 08:02
        To, o czym mówisz i mnie by najbardziej odpowiadało - bo przekazać pewną wiedzę
        jest stosunkowo łatwo. Ale jednak katecheza to nie tylko suchy przekaz, lecz
        również prowadzenie w drodze do Boga, zaangażowanie głębszych pokładów Uczniów,
        niż tylko sam rozum.
        Dlatego to takie trudne i odpowiedzialne
    • samboraga Re: jaka katechetka 13.02.07, 22:06
      Mamalgosiu, jestem o Ciebie spokojna, jeśli zmienisz fachsmile
      Tak, dla mnie katecheta to świadek, ale tak jak pisała Akasmile
      Naprawdę nie oczekuję nadczłowieka, wystarczy mi, że katecheta ma taką refleksję
      jak Twoja, to naprawdę dużo, że modli się, że się stara właśnie.
      Od strony merytorycznej, prowadzenia zajęć, to zależy od wieku dzieci, więc nie
      wypowiadam się na razie.
      • mamalgosia Re: jaka katechetka 14.02.07, 08:03
        Merytoryczna strona mnie nie przeraża, właśnie to świadectwo jest problemem.
        Agnieszko, btw: odebrałaś maila z wykazem książek?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka