Dodaj do ulubionych

"mimozami jesień się zaczyna"...

    • luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 17.09.07, 20:25
      Dziś, 17 IX, rano było zimno, a potem bardzo szybko z jesieni
      zrobiło się lato: 22°, w słońcu miało się poczucie, że jest o wiele,
      wiele więcej.
      Po pracy i po obiedzie zrobiłem sobie spacer, wyjeżdżając aż na pół
      odległości między Laskiem Wolskim a Kopcem Kościuszki; stamtąd
      wracałem pieszo, a potem jeszcze trochę pochodziłem po mieście.
      Poświata z zachodzącego słońca była (znowu) jeszcze letnia.
      • mamalgosia Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 18.09.07, 14:54
        U nas właśnie leje, ale przedtem było lato.
        Natomiast w sobote była wiosna. Po nocnej ulewie wszystko było mokre
        i pachniało stopionym śmiegiem. Słońce i powietrze krystalicznie
        czyste, niebo błękitne, przeczesane białymi chmurkami, wiatr
        urywający głowy. Pięknie.

        Jak to się dzieje, że masz czas na takie spacery?
        • luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 18.09.07, 19:17
          Po pierwsze: Kraków jest mały - Wzgórze św. Bronisławy z Kopcem
          Kościuszki "wchodzi" omalże w centrum (z górnego końca Alei
          Waszyngtona do mojego domu jest wyciągniętym krokiem trzy kwadranse;
          z kolei z domu do Rynku Głównego wolnym krokiem 10 minut).
          Po drugie: zaczynając pracę bardzo wcześnie (wyjście z domu przed 6
          rano i już przed 7 tam na miejscu), kończę też względnie wcześnie:
          tuż po 16 jestem w domu.
          Taki spacer zresztą to dla mnie także konieczność - bez tego czułbym
          się chory.
          • mamalgosia Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 18.09.07, 21:07
            Rozumiem. Ja bez tego właśnie czuję się chora
    • luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 18.09.07, 19:41
      Dziś też miałem spacer - częściowo odbywany komunikacją miejską:
      odebrać zabłąkany list spod mojego bardzo, bardzo dawnego
      (i krótkotrwałego) adresu.
      Zlał mnie deszcz - mimo, że jeszcze przed południem było słońce i aż
      25°.
      • mamalgosia Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 18.09.07, 21:09
        A my wracaliśmy do domu wieczorem. Niebo ciemne już, ale jeszcze nie
        czarne, światła, neony... Wspomnienia boleśnie uderzyły mnie w
        żołądek i złamały w pół.
        Potem silny wiatr pozrywał nam kaptury z głów i poprzewracał krzesła
        w ogrodzie.
        Pięknie
    • luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 24.09.07, 22:07
      W sobotę i wczoraj była w Krakowie piękna jesień, a właściwie późne
      lato. Ponad 20°, można było wyjść w krótkich spodenkach i zawinąć
      rękawy u koszuli.
      W sobotę zrobiłem sobie wycieczkę, podjeżdżając najpierw do Skawiny
      pociągiem, przez wieś Samborek, a potem przez las na Podgórkach
      Tynieckich do Tyńca, stamtąd autobusem pod most obejścia
      autostradowego - a że teraz tym mostem z powodu remontu nie da się w
      żaden sposób przejść na lewy brzeg, więc prawym brzegiem Wisły do
      Pychowic i stamtąd zjechałem do domu.
      Wczoraj, w niedzielę, byłem natomiast w Lasku Wolskim.
      • isma Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 25.09.07, 06:40
        Oj, tak, pieknie bylo wczoraj. Wieczorem musielismy zaliczyc
        przychodnie na Miasteczku Studenckim, i ogladalismy sobie, jak coraz
        wiecej swiatel sie w akademikach zapala...
        • monibiel Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 25.09.07, 18:43
          Dzień dziś cieplutki, słoneczny, a jednak wiatr jesiennie chłodnawy,
          w powietrzu takie lekkie "przydymienie". Pachnie jesienią
          uśmiechniętą dziś jak moja babcia, rozdającą swe dary. Uwielbiam
          takie chwile. Wyszłam wcześniej po Małego do szkoły. Zagubiłam się w
          liściach, w tych złamanych barwach, których nie sposób opisać ani
          obliczyć - tyle ich!
          "liście
          kapią z gałęzi
          jak krople czerwonego wina
          buszujący rudy jamnik
          upił się nimi chyba (...)
          biega
          rozszczekany
          kasztanową serenadą"
          A Mały, kiedy mnie zobaczył z pękiem liści i różnych badyli "Mamo -
          zawołał - pachniesz jesienią!"
          Chciałabym kiedyś być dojrzała tak właśnie - kolorowo, z uśmiechem...
          Monibiel
          • mamalgosia Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 25.09.07, 21:12
            a wiesz, że i ja dzisiaj myślałam o jesieni w kontekście jesieni
            życia. Że chciałabym by moja była piękna jak ta dzisiejsza.
            Ale zaraz potem przypomniały mi się listopadowe pluchy, krótkie dnie
            i długie noce, ciemność, ponuractwo, brak ożywczego słońca...I już
            mi się odechciało pisac w tym temacie
            • monibiel Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 26.09.07, 19:11
              To zadziwiające jak wielu starszych ludzi pełnych jest ożywczego
              słońca tam, w środku gdzieś. I jak wielu młodych rozsiewa tylko
              ciemność i ponuractwo... Już dziś budujemy sobie naszą jesień.
    • luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 01.10.07, 19:08
      W niedzielę 30 września byłem na ognisku jubileuszowym z okazji 90-
      lecia Szczepu Szarej Siódemki (krakowskiej).
      Ten sam blask ognia. Ten sam zapach dymu. Te same piosenki, co
      prawie 40 lat temu - w roku 1970, 71, 72, 73 (roku mojej matury).
      A jednak było już inaczej. W dali świeciły pomarańczowo lampy
      sodowe. Blisko świeciły niebieskawym, zimnym światłem nowoczesne
      latarki z żarówkami ksenonowymi...
      I pytanie bez odpowiedzi: dlaczego ZHP po odnowieniu, bez komuny -
      nie mógł pozostać jeden?
    • mamalgosia jesień w pełni 09.10.07, 20:55
      Byliśmy z Chłopcami na naturalnych inhalacjach (mgła), goniliśmy się
      dookoła piaskownicy. 30 lat mi ubyło.
      W powrotnej drodze znaleźliśmy masę orzechów włoskich, jeszcze w
      takich łupinkach na łupinkachsmile
      Czy wilgotne liście pachną jak orzechy, czy orzechy jak liście?
    • luccio1 Pierwszy oddech zimy 10.10.07, 22:40
      Ta właśnie mgła. Leżała nad Krakowem - zwłaszcza nad doliną Wisły na
      prawym brzegu - w poniedziałek 8 X rano.
      Dopiero koło 10 opadła i wyjrzało słońce.
      Właśnie wtedy, w poniedziałek rano, wychodząc z domu jeszcze w
      ciemnościach nocy, poczułem pierwszy oddech zimy - tej jesieni.

      A dzisiaj, mimo że było słońce i niebo bez chmur, temperatura nie
      przekroczyła 10°.
    • luccio1 Mimozy zostały gdzieś daleko... 29.10.07, 20:37
      Mimozy zostały gdzieś daleko, daleko za nami.
      Jesień już się nie "zaczyna" - już weszła głęboko w siebie. Już jest
      tak, jak to zwykle bywa na Wszystkich Świętych:
      liście lecą i lecą, pod nogami robi się z nich śliska maź, która za
      skarby nie chce wysychać...
      Słońce, takie pełne, takie dające jeszcze złudzenie lata, było w
      Krakowie po raz ostatni w piątek 26 października. Dzisiaj usiłowało
      po południu przebić się przez mgłę - i nie mogło.
      Pozdrowienia.
      Łukasz.
    • isma Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 30.10.07, 15:08
      Stanowczo oderwanie od pracy zawodowej mi nie sluzy.
      Moje wcielenie prawnicze niepostrzezenie przeszlo w dawno zapomniane
      wcielenie poetyczne, ktorego nie lubie wink)).
      Ale skoro juz, to wiersz, jesienny:

      "Odwrocila sie do niego. Albo moze
      odwrocila sie od niego. Golebie wypuszczone
      ponad morzem albo morze noca
      walace w przesla mostu.
      Po sezonie: swiece sa srodziemnomorskie,
      opalizujace, i kot drze sie >olor<,
      >olor<, >olor< w blekitnych poszumach
      wrzosow przy drzwiach przybudowki."
    • luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 01.11.07, 21:33
      Tego roku na Wszystkich Świętych nie było w Krakowie deszczu, nie
      było też błota.
      Słońca co prawda też nie było - ale żloto liści, tych jeszcze
      wiszących na gałęziach drzew, i tych które właśnie opadły na ziemię,
      stwarzała złudzenie, jak gdyby słońce delikatnie świeciło.
      • aetas Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 03.11.07, 09:54
        bardzo lubię jesień, w zasadzie pięknie raczej mi się kojarzy, bo
        jest od strony czysto estetycznej po prostu cudna, mam na mysli taką
        złotą jesień, na jesieni tez po raz pierwszy (4 listopada 2005 r.)
        zobaczyłam na własne oczy swojego męża, z którym wcześniej
        korespondowałam; jesień to dla mnie też 1 i 2 listopada, a więc
        wspominanie tych, którzy odeszli; od tego roku smutniejsza będzie
        jesień już zawsze, bo w październiku straciliśmy bardzo czekane
        dziecko, bardzo wcześnie
    • luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 17.11.07, 14:29
      No i wygląda na to, że się już skończyła, i to nieodwołalnie. Mam za
      oknem od prawie tygodnia zimę. Wczoraj wieczorem i w nocy na dzisiaj
      była temperatura ujemna; śnieg na dachach, na ziemi, nawet na
      gałęziach drzew leży i nie chce tajać.
    • luccio1 Już zima!!! 05.01.08, 17:25
      Trochę czasu upłynęło - i na polu całkiem, całkiem niezła zima.
      Troszkę mało śniegu - ot, jakby ktoś posypał cukrem-pudrem; za to
      mróz całkiem-całkiem, skoro w samym środku Krakowa, gdzie mury
      zawsze trzymają ciepło, w nocy z przedwczoraj na wczoraj było -12°!
      W porównaniu z rokiem zeszłym daje to kojące wrażenie, jak gdyby
      natura powróciła w wyżłobione koleiny...
      • luccio1 Re: Już zima!!! 06.01.08, 18:38
        Dopiero co wczoraj pochwaliłem zimę - aż tu przez noc mróz wziął w
        łeb, zrobiło się +5°; dzień cały był ciemny, tylko kilka godzin
        około południa udało się przebyć bez światła sztucznego. Aura tak
        odpychająca, że nigdzie nie wyszedłem. (Jutro chcąc nie chcąc będę
        musiał - i to z samego rana, przed 6 - poniedziałek).
    • luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 01.03.08, 16:11
      Zamiast jesieni - mamy już jak gdyby wiosnę. Przyszła po całkiem nijakiej zimie,
      i przyszła grubo za wcześnie.
      Dziś rano słyszałem w radio zapowiedź huraganu - i nie wiem, co o tym myśleć; na
      razie za oknem wiatr w normie - tyle że pogoda zdecydowanie nie na wychodzenie z
      domu.
      • maika7 mamy wiosnę 01.03.08, 17:56
        Za moim oknem kwitną łany śnieżyc, są juz złocie, przylaszczki, pierwsze
        zawilce. Kowaliki tokują, kruki chyba siedzą juz na jajach, sroki odbudowały
        gniazda, na polach drą sie żurawie. Matka Natura otwiera oczy, pociągnijcie
        nosami - czuc w powietrzu zapach wiosny smile))

        A pogoda? MARCOWA wink)))) z minuty na minute inna.

        M.
        • pawlinka Re: mamy wiosnę 02.03.08, 14:42
          U nas wichury, gdzieś tam powalone drzewa, na ulicach - pustki,
          tylko egularnie przed i po mszach - przemykają się ludzie. Czasem
          mocno (nareszcie!) zaświeci słońce. U sąsiadki w ogrodzie - morze
          zółto-fioletowe. U nas - przebiśniegi, biedne, nie mają jak
          powalczyć ze śniegiemsmile Ptaki szaleją. Jeszcze trochę, a poczuję
          ten mój ulubiny zapach - mokrej wiosennej ziemi o zmierzchusmile
        • mama_kasia Re: mamy wiosnę 03.03.08, 10:05
          Ojej, żurawie. To mąż znowu zacznie znikać z domu wink))
          Będzie z aparatem polował na ptaszęta smile
          • maika7 Re: mamy wiosnę 04.03.08, 17:12
            > Ojej, żurawie. To mąż znowu zacznie znikać z domu wink))
            > Będzie z aparatem polował na ptaszęta smile

            smile) mój planuje postawić w tym roku czatownie nad stawem... smile))
            łyski, kokoszki wodne, perkozki i chore nerki???? wink)

            smile
            M.
            • mama_kasia Re: mamy wiosnę 05.03.08, 10:02
              Czatownia to marzenie smile Mój tylko wspomina, bo warunków nie ma.

              To daj potem namiar na zdjęcia. Wstawi gdzieś w internet?
              • maika7 Re: mamy wiosnę 05.03.08, 12:22
                > Czatownia to marzenie smile Mój tylko wspomina, bo warunków nie ma.
                Nie wiem czy na planach sie nie skończy, ale dzisiaj leżał w śniezycach smile)

                > To daj potem namiar na zdjęcia. Wstawi gdzieś w internet?

                wstawia na swojej prywatnej stronie, czasem cos daje (jak się odwazy) na forum
                fotografii przyrodniczej) - głównie rośliny, grzyby i kropelki rosy. Ale z
                pełnym namiarami realnymi, a oboje w sumie chyba wolelibyśmy jeszcze byc jakoś
                tam anonimowi na forum wink)

                Jak zrobi jakieś łyski z czerwonymi czubami czy coś takiego - podeślę Ci na priv
                - jeśli mogę smile

                M.
                • mama_kasia Re: mamy wiosnę 05.03.08, 13:45
                  Dobrze, czekam więc na zdjęcia na priv smile Można słać na gazetową smile
                  • maika7 Re: mamy wiosnę 21.08.08, 11:19
                    > Dobrze, czekam więc na zdjęcia na priv smile Można słać na gazetową smile

                    Z czatowni nic nie wyszło - pozostała w wirtualnym świecie marzeń
                    niezrealizowanych. Zostały tylko zdjecia tego_co_nie_ucieka smile)) kropelki rosy,
                    świty i zachody, kwiatki, grzybki, żuczki (te ospałe nieco)

                    kolejne marzenie odlozone "na zaś" smile
    • luccio1 Mamy lato... 18.07.08, 19:46
      ...a jednak widać pierwsze oznaki jego nachylania się ku jesieni.
      Szrotówki jakby mniej dewastowały liście kasztanowców - więc widać już, w
      połowie lipca, że niektóre, zwłaszcza te na gałązkach blisko pnia, w cieniu
      całej korony, zaczynają tu i ówdzie żółknąć...
      Kiedy były ostatnio w Krakowie dwa dni z deszczem padającym bądź wiszącym w
      powietrzu, kolor nieba wydawał mi się już nie letni, lecz jesienny.
      Także zaczynam odczuwać skracanie się dnia - a wstając w dnie powszednie o 5
      rano widzę to dobrze, właśnie jak opóźnia się jego początek:
      dziś rano musiałem po raz pierwszy od schyłku wiosny pakować się do pracy przy
      zaświeconych obu lampach biurkowych.
      • pawlinka kurze łapki 18.07.08, 20:03
        Luccio, nie wypatruj, nie prowokuj, dyć lato w pełniwink. Jesień jak
        starość, sama przyjdziewink
        A mój śp. dziadziuś mawiał "Od świętej Anny, chłodniejsze wieczory i
        ranki". Ale to dopiero za tydzień.
        • mama_kasia Re: kurze łapki 19.07.08, 10:23
          Mam takiego wypatrywacza w domu wink))
          Jak lipy kwitną, to już po lecie wink))
          • luccio1 Re: kurze łapki 21.07.08, 19:24
            Niektóre owoce zbiegły się razem w swoim dojrzewaniu:
            jeszcze są maliny w lesie, w miejscach do których zagląda przesiane światło
            słoneczne,
            a równocześnie już dojrzewają w najlepsze jeżyny na miedzach - nawet ten późny
            gatunek, z owocami nie połyskliwymi, lecz matowymi (Mama znała dla nich
            specjalną nazwę: "popielice").
            Nie przypominam sobie żadnego roku poprzedniego, aby tak było.
          • mader1 Re: kurze łapki 21.07.08, 23:30
            mój wypatrywacz czasem jest bardzo wyrafinowany. Spogląda 1 lipca w
            czasie śniadania na to na dzieci, to w okno i mówi " a za dwa
            miesiące będziecie się rano budziły do szkoły..." i z uciechą słucha
            pełnego oburzenia " taaatoooo !"
    • pysio8 czy mamalgosia 23.07.08, 19:43
      też nie znalazła tutaj przyjaciela i dlatego odeszła??
      • mader1 Pysiu 23.07.08, 23:21
        myślę, że to trochę nie tak, jak myslisz... ale niezręcznie jest o
        mamalgosi rozmawaić podczas, gdy Jej nie ma, prawda ?
      • mamalgosia Re: czy mamalgosia 26.08.08, 10:21
        pysio8 napisała:

        > też nie znalazła tutaj przyjaciela i dlatego odeszła??
        Dlaczego "też"?
        Nie, nie szukam na forach przyjaciela. Przyczyna była inna
    • mader1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 02.08.08, 11:43
      Napiszę to... Wprawdzie malwy jeszcze nie przekwitły, róże dają
      sobie swietnie radę, a marcinki mają pąki... Ale napiszę... razem z
      floksami zaczęły kwitnąć... mimozy. Pierwsze mimozy u nas w ogrodzie.
    • luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 18.08.08, 00:32
      Kiedy dziś (a właściwie wczoraj, bo jeszcze przed północą) wynosiłem śmieci,
      poczułem coś jakby ostrość wdychanego powietrza.
      Czyżby i to wskazywało na bliską jesień?
    • luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 18.08.08, 21:47
      I znowu dzieje się coś, czego z kilku ostatnich lat nie pamiętam:
      z drzew lecą liście, jeszcze zielone. Pełno ich na całej Alei Waszyngtona.
      Głównie klonowe.
      Co się stało? Czyżby znów wpuszczono coś do atmosfery?
      • k_j_z Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 21.08.08, 07:50
        Te liście to podobno efekt suszy - tak mi przynajm niej powiedziano.
        Jak wracałam z dziećmi z Częstochowy było ich pełno na drogach.
    • luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 25.08.08, 22:34
      Od kilku dni lecą liście z topól. Całkiem suche (zaschnięte na brązowo).
    • mamalgosia kolejna jesień 26.08.08, 10:20
      w tym roku to chętnie zwinęłabym moja rodzinę i odlecaiał do
      ciepłych krajów aż do wiosny
    • luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 03.09.08, 21:01
      Dzisiaj. Pierwszy dzień urlopu (dopiero).
      Byłem na Cmentarzy Rakowickim na moich Grobach.
      Wychodziłem tuż po południu. Upał jak w lecie - tylko słońce już jednak nie to -
      taka łagodna złota barwa, już nie jak lato, tylko właśnie jak jesień. No i
      pierwsza "sucha" wiązanka z jedliną i wrzosami...

      A jutro będę na dwa tygodnie pod innym słońcem, nieco dalej na południe. To
      słońce będzie we dnie prawie pionowo nad głową. Zachodzić będzie w tej porze
      roku niemal o tej samej porze, co w Krakowie - ale przejście ze światła do mroku
      będzie znacznie, znacznie szybsze...

      (Pod koniec września znów tutaj).
    • luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 03.09.08, 21:23
      Aha:
      wczoraj podniosłem pierwszego opadłego kasztana.
      • mamalgosia Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 04.09.08, 12:10
        my też! Mały, z jasną plamką
        • luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 25.09.08, 11:38
          Jestem już po moich wakacjach greckich, ściślej - kreteńskich.

          Powrót 19 września do Krakowa, z 35° do 5°, przypłaciłem na razie ciężkim
          zapaleniem zatok z częściową deformacją twarzy i bólem sugerującym, jakoby
          wszystkie zęby szczęki górnej nadawały się tylko do rwania. Zwalczam to
          antybiotykiem.
          Widzę Kraków od czasu powrotu tylko przez okno. Niebo zawleczone chmurami.
          Dopiero dziś (południe czwartkowe 25 IX) widzę coś, jak gdyby słońce chciało się
          przebić i na chwilkę zaświecić...
          • mama_kasia Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 25.09.08, 12:15
            Przebije się lada dzień na całego smile
            U nas świeci już od wczoraj. Ciepło smile
            • mader1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 25.09.08, 14:38
              U nas dziś świeci !!! smile))))
          • sunday Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 25.09.08, 15:55
            > Jestem już po moich wakacjach greckich, ściślej - kreteńskich.
            > Powrót 19 września do Krakowa, z 35° do 5°, przypłaciłem na
            > razie ciężkim zapaleniem [...]

            Przed wszystkim: zdrowia! A poza tym - cóż, nasi pradziadowie jechaliby wozem z
            Grecji do Krakowa pewnie dobry miesiąc. I - gdyby ich zbójcy na drodze nie
            dopadli - zdążyli się przyzwyczaić do zimna. smile
            • luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 25.09.08, 16:42
              Dziadkowie - od lat 20. XX w. - mieli już do dyspozycji pociąg.
              Pokonanie trasy Kraków-Katowice-Budapeszt-Belgrad-Skopje-Tessalonika-Ateny
              trwało wówczas 72 godziny
              ("tylko" - przed I wojną światową najpierw pociągiem przez Wiedeń do Triestu, i
              dalej morzem...).
    • luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 26.09.08, 20:35
      Słońce zaświeciło w Krakowie dzisiaj (piątek, 26 IX). Przy tym jednak wiał silny
      wiatr. Nie wychodziłem z domu, ale na to, co czułem przez otwarte okno, było "na
      czucie" mniej niż 15°, wskazane przez termometr.
    • mamalgosia kasztany! kasztany! 26.09.08, 21:51
      Aleśmy sie dzisiaj nazbierali! Chyba nam się podłoga załamie, a
      jeszcze do przedszkola poszły dwie reklamówysmile
      • szymama Re: kasztany! kasztany! 26.09.08, 22:23
        wiecie jaka cudna jest jesien na obrzezach Londynu???
        Unoszace sie mgly przez ktore przebijaja promienie slonca, zeby za
        chwile zaswiecic pelnym blaskiem. Kolorowe liscie na drzewach,
        kasztany na trawnikach...tak polsko, tak swojsko.....
        To pierwsza jesien mojej corki, syn pokazuje jak robic ludziki z
        kasztanow. Zosia najchetniej by je zjadlasmile))
        W przyszlym tygodniu wybieramy sie na rozaniec do polskiego
        kosciola....juz nie moge sie doczekac.
        Uwielbiam jesien.
        • mamalgosia Re: kasztany! kasztany! 27.09.08, 10:00
          Niestey: ja nie mam pojęcia, jak tam może być. Ale moze kiedyś
          zobaczę?
          A kasztany też chętnie bym zjadłasmile
          • szymama Re: kasztany! kasztany! 27.09.08, 10:33
            najlepsze na Placu Pigall, sprawdzone, polecam smile
            • mamalgosia Re: kasztany! kasztany! 27.09.08, 11:36
              a, to to na pewnosmile
              • szymama Re: kasztany! kasztany! 27.09.08, 11:47
                nooo, nie sadze, ze bylabys amatorka takich, ktore pozera moja 8
                miesieczna corka smile

                zreszta juz mi jeden wydatek odpadl- energia do odkurzacza, mloda
                jest zdecydowanie lepsza, szybsza i dokladniejsza big_grinDDDD
    • luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 17.10.08, 22:25
      Jeszcze w miniony weekend mieliśmy coś jak gdyby powrót lata. 20° w pełnym
      słońcu (na ile może być pełne blisko połowy października), chyba ostatni(?) raz
      w tym roku chodzenie w koszuli (flanelowej) z podwiniętymi rękawami...
      W takiej aurze byłem w sobotę na Podgórkach Tynieckich, zaś w niedzielę
      zaliczyłem dwie dolinki jurajskie: Dolinę Brzoskwinki i Dolinę Mnikowską.
      A dziś jest po deszczu (padało dość mocno po 21); liście lecą, to, co jeszcze na
      drzewach, żółknie coraz to bardziej, dając mimochodem przy niebie zaciągniętym
      chmurami złudzenie, że mimo wszystko świeci słońce...
      W sumie aura robi się coraz to bardziej Zaduszkowa...
      • isma Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 17.10.08, 23:58
        Malo brakowalo, a bysmy sie w dolince Mnikowskiej moze i spotkali wink)). Wlasnie
        tam sie w ubiegla sobote wybieralismy.

        Ale wskutek braku odpowiedniego towarzystwa spedzilismy dzien w miescie,
        poczynajac od konwentualnej u dominikanow, spacer przez Wawel (pomnik
        papieski...! I Smocza Jama obowiazkowo) wzdluz Wisly na Kazimierz...
      • maika7 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 18.10.08, 11:12
        > Jeszcze w miniony weekend mieliśmy coś jak gdyby powrót lata. 20° w
        > pełnym słońcu

        Gdy w 3 tygodniu września byłam w północno-zachodniej Polsce, było
        'późnojesiennie". Ciepły sweter i kurtka - konieczne. Tydzień później - na
        północnym zachodzie - wystarczył sweter. Rozsłoneczniło się. Tak samo było w
        pierwszy weekend października na Dolnym Śląsku. Przyjemnie sie chodziło po
        rozsłonecznionym, złocistym miejscami lesie. No i apogeum babiego lata - własnie
        tydzień temu. Tym razem zaniosło mnie znowu na północ Polski. Pogoda spacerowa.
        Wracałam do domu w sobotę, kurtka w torbie podróżnej. Promienie słońca miło
        głaskały twarz.
        Teraz jeszcze ostatki babiego lata - już w domu, w środkowo-zachodniej Polsce.
        Życiodajny deszcz, poprzeplatany przebłyskami słońca. Z oknem moje ulubione
        barwy - żółcie, rudości, czerwoności. Soczyście smile
    • luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 22.10.08, 20:04
      Wczoraj i dziś było w południe piękne słońce. Niestety, mogłem je oglądać
      zaledwie przez okno, będąc w pracy.
      Jutro chyba będzie deszcz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka