Dodaj do ulubionych

Zaskoczenie

24.08.07, 11:47
Czy coś Was ostatnio mile zaskoczyło? Pytam o miłe zaskoczenie, bo tych mniej
miłych może mamy więcej.Coś pozytywnego na koniec tegorocznych wakacjiwink
Mnie zaskoczyła... przyjaźń.Wydawało mi się,że w dojrzałym wieku, w zaganianiu
i tylu obowiązkach nie ma już czasu na pielęgnowanie nowych przyjaźni.A tu
taka miła niespodzianka.
Choć dzielą nas kilometry to czujemy na odległość co u drugiej, jaki nastrój,
kiedy łzy...A kiedy uda sie spotkać jest tak jakbyśmy się znały całe życie i
możemy gadać, gadać....
Miłe zaskoczenie.
Obserwuj wątek
    • mamalgosia Re: Zaskoczenie 24.08.07, 15:34
      O miłych zaskoczeniach za chwilę, ale najpierw to Ci powiem, że
      bardzo dobrze znam to uczucie, które tak ładnie opisałaś. Jest
      cudowne i nie dziwię Ci się, że Cię zachwyca. Ciesz się, gdy trwa.

      Dla mnie miłym zaskoczeniem był mail od ks. Szymika - że taka
      Osobistość mnie nie zignorowała. Miłym zaskoczeniem było dzisiejsze
      spotkanie w Paprocanach (tzn. samo spotkanie zaskoczeniem nie było,
      wszak je zaplanowałyśmy. Ale ucieszyło mnie, że Dziewczyny takie
      fajne - choć zaskakiwać mnie nie powinno, że Tutejsi Forumowicze
      Fajni Są, prawda?). Miłym zaskoczeniem jest też dla mnie zachowanie
      mojego Męża w trudnych dla mnie chwilach.
      I jeszcze jedno wczoraj. Ale o tym nie napiszę.
      • kulinka3 Re: Zaskoczenie 24.08.07, 17:14
        Cieszę się,że tyle miłych zaskoczeń.Małe niespodziewane prezenty, strasznie to
        lubięwink))
        A nasze forumowiczki, bo forumowiczów nie dane było mi poznać, są strasznie
        fajne w necie i w realu i taka jest prawda.
      • mamalgosia Re: Zaskoczenie 25.08.07, 09:36
        A my z ks. Szymikiem już czwartą turę maili wymieniamy... Ależ
        radość. I ciągle zaskoczenie.
        Głupiakaziu, jeśli przypadkiem czytasz ten post, to pilnuj skrzynki
        (tej maziemnej) - przyjdzie coś z pieczątką pszowskąsmile))
    • mamalgosia Re: Zaskoczenie 24.08.07, 16:29
      Smażę naleśniki i dzięki Twojemu wątkowi, kulinko, zatopiłam się
      trochę we wspomnieniach.
      Myślę o tym, co napisałaś dziś - co jest mi bardzo bliskie. Myślę o
      tym, co napisałaś kiedyś: "To czego teraz się uczę to powierzania
      swoich najgłębszych niepokojów tylko Bogu.Tak często liczę tylko na
      ludzką pociechę,że kiedy jej nie zdobywam, to jest mi
      trudno,źle,czepiam się. Przyjaźń i jej gesty są ważne, ale tak
      naprawdę pełne zrozumienie winnam znaleźć na początek tylko w Bogu".

      Wiem, wiem, może być i jedno i drugie. Ale dla mnie to jakieś
      niemożliwe, sprzeczne jednak mimo wszystko. Nie chodzi o sprzeczność
      logiczną czy merytoryczną, ale taką jakąś nieuchwytną, która mi
      siedzi w sercu i umyśle, natomiast nijak nie chce się prześliznąć
      przez palce na klawiaturę. Że jednak nie TYLKO Bóg, prawda?
      • kulinka3 Re: Zaskoczenie 24.08.07, 18:59
        A wiesz,że dla mnie to coraz mniej jest sprzeczne.Chrystus sam doświadczał
        przyjaźni i to doświadczenie jest tak bardzo człowiecze,że człowiek byłby sporo
        uboższy gdyby to uczucie nigdy nie zagościło w jego sercu.A jednak przyjaźń jest
        trochę wtórna, bo to Boga pytam- jak mnie widzisz, to Bogu mówię- Tobie nade
        wszystko podobać się chcę, to z Nim omawiam sprawy mego powołania, sprawy życia
        i śmierci,to Jego nade wszystko proszę o światło dla moich ludzkich spraw i dla
        moich ludzkich przyjaźni.On jest Pierwszy.
        A ludzka przyjaźń daje mi to dotykalne, człowiecze ciepło i to dokładne
        słyszeniewink))drugiego.
        Jakoś tak to czuję, choć nie potrafię dokładnie ubrać to w słowa.
        Mam nadzieję,że naleśniki doprawione wspomnieniami wyśmienicie smakowały
        domownikomwink))
        • mamalgosia Re: Zaskoczenie 24.08.07, 20:43
          kulinka3 napisała:

          > A wiesz,że dla mnie to coraz mniej jest sprzeczne.Chrystus sam
          doświadczał
          > przyjaźni i to doświadczenie jest tak bardzo człowiecze,że
          człowiek byłby sporo
          > uboższy gdyby to uczucie nigdy nie zagościło w jego sercu.

          Tak, tak...


          A jednak przyjaźń jes
          > t
          > trochę wtórna, bo to Boga pytam- jak mnie widzisz, to Bogu mówię-
          Tobie nade
          > wszystko podobać się chcę, to z Nim omawiam sprawy mego powołania,
          sprawy życia
          > i śmierci,to Jego nade wszystko proszę o światło dla moich
          ludzkich spraw i dla
          > moich ludzkich przyjaźni.On jest Pierwszy.
          Kulinko, ale właściwie to wszytsko jest wtórne, każda więź z
          człowiekiem, prawda? To masz na myśli?


          > A ludzka przyjaźń daje mi to dotykalne, człowiecze ciepło i to
          dokładne
          > słyszeniewink))drugiego.
          I znowu: tak, tak...



          > Mam nadzieję,że naleśniki doprawione wspomnieniami wyśmienicie
          smakowały
          > domownikomwink))

          Chłopaki miały zrobić nadzienie (twaróg + śmeitana + cukier + serek
          waniliowy) i zrobili tak dobre, że je zeżarli zanim naleśniki
          powstały. No to wysmarowałam im nutellą (hurra, hurra), po czym
          Starszy jakoś ledwie wepchnął połowę, a Młodszy wysmarował tylko
          talerz, taki był już najedzony, najwyraźniej nawet ten olbrzymi jego
          brzuch ma ograniczoną pojemność. Na szczęście Mąż zjadł z
          zadowoleniem. I z powidłami
          • kulinka3 Re: Zaskoczenie 24.08.07, 22:05
            mamalgosia napisała:

            > Kulinko, ale właściwie to wszytsko jest wtórne, każda więź z
            > człowiekiem, prawda? To masz na myśli?

            Ciepło, ciepło, ale nie gorąco.Reszta w poczcie.
            >
            > Chłopaki miały zrobić nadzienie (twaróg + śmeitana + cukier + serek
            > waniliowy) i zrobili tak dobre, że je zeżarli zanim naleśniki
            > powstały.

            U nas mamy w tym zakresie ( jakże uwielbiam to stwierdzenie Edgara)
            recydywę.Gdyby nie moja mama, wyjadalibyśmy wszystko i naleśniki zostałby
            dodatkiem do nadzieniawink))

            • mamalgosia Re: Zaskoczenie 25.08.07, 09:38
              Kulinko, dziękuję za maila. Powiem tak: rozumiem, co napisałaś. I
              przemyśliwujęsmile A tak w ogóle to chyba nie sposób opisać co się w
              człowieku dzieje, prawda? Nawet jeśli tym człowiekiem jesteśmy my
              sami.

              Nadzienia u nas są wyjadane również z cukierków i batoników, a
              żałosne czekoladowe szczątki leżą potem na talerzu i płaczą
    • isma Re: Zaskoczenie 25.08.07, 20:39
      Wy tu tak wzniosle, o przyjazni, o profesurze... wink)).

      To ja bede przyziemna. Otoz moje prawe kolano mnie zaskoczylo.
      Mianowicie okazalo sie, ze wspomagane opaska elastyczna jest w
      stanie wytrzymac ladnych pare godzin na szlaku, a nastepnie upiorna
      godzine marszu pod slonce torami kolejowymi z Rabki-Zarytego (co
      mnie podkusilo, zeby zejsc ze szlaku? - zachowalam sie dokladnie jak
      moj slubny ;-((().

      Zwazywszy, ze wzmiankowane wyzej kolano jeszcze niedawno dawalo znac
      o swym pojedynczym istnieniu po pieszym wejsciu na trzecie pietro w
      magistracie...
      • kulinka3 Re: Zaskoczenie 25.08.07, 21:06
        A to Ty dziecięcia na Małysza nie zawiozłaśwink))?
        • isma Re: Zaskoczenie 25.08.07, 21:18
          Hyhyhy, dziecie mialo atrakcje wieksza niz Malysz ;-O, polegajaca
          mianowicie na tym, iz przez cale 6 (slownie: szesc) godzin zajmowali
          sie nim w Rabce dziadkowie. Uskrzydlona jest po tym doswiadczeniu
          lepiej, niz orzel nasz narodowy na igielicie.
          • mamalgosia Re: Zaskoczenie 25.08.07, 21:29
            A co przez te 6 godzin robili jej rodzice? Bo coś mi mówi, że
            również nie podziwiali Małysza
            • isma Re: Zaskoczenie 25.08.07, 22:03
              A tu Cie zaskocze wink)).
              Rodzice wylezli na Lubon wspolnie (!), zielonym szlakiem, nasycili
              oczy widokami, spozyli po kielbasce usmazonej na wlasnorecznie
              przyniesionym pod wiate chruscie, albowiem zgromadzony przy
              schronisku oczekiwal na uczestnikow marszonu, po czym popadli w
              zwykly stan praktykowania swojej malzenskiej jednosci, czyli sie
              koncertowo pozarli (nie, nie o wybor szlaku, tym razem o sprawy
              fundamentalne), skutkiem czego blogoslawili okolicznosc, iz tras
              zejsciowych z Lubonia jest do wyboru do koloru, a zatem mogli
              uniknac bezposredniego starcia, separujac sie od siebie na kilka
              godzin.
              Dzieki napoleonskiemu manewrowi z torami doszlam na kwatere
              pierwsza wink)).
              • isma Re: Zaskoczenie 10.08.08, 12:11
                A, dopisze sie do wlasnego watku sprzed roku wink)). Otoz, do tego
                Lubonia, to mamy wyraznego pecha. Kilka dni temu wybralam sie ze
                znajomymi, szlak zgubilismy juz na samym poczatku, skutkiem czego
                przez godzine wlazilismy na azymut, w krzaczorach po pas
                (towarzyszace nam dziecko musialo byc niesione, albowiem krzaczory
                je przerastaly).

                Zaskoczenie polegalo na tym, ze w koncu udalo sie nam jednak, prawie
                pod szczytem, do tego szlaku dobic, i w sumie operacja cala
                zakonczyla sie pobiciem rekordu czasowego, tj. weszlismy dobre pol
                godziny szybciej, niz zwykle.
                Tam na gorze jest rewelacyjny zurek, sluchajcie wink)).
    • mader1 Re: Zaskoczenie 03.09.07, 23:11
      I mnie coś zaskoczyło, choć niedawno miałam napisać, że wszystko
      idzie zwyczajnie smile czyli trochę zawodów , rozczarowań, trochę
      radości...
      Córka pojechała na Chrześcijańską Szkołę pod Żaglami.
      Polecili ją znajomi ze strej szkoły. Zastanawialiśmy się długo. Ona
      jest drobna, szczupła, wydawało nam się, że średnio wytrzymała
      fizycznie, choć lubi wysiłek fizyczny. Dziewczyna, nie baba smile A tam
      warunki surowe, żagle, morskie fale, sztormy...
      Pojechała, zobaczyła, zdobyła smile))))
      Spisała się świetnie, wróciła opalona, zadowolona z siebie, zdała
      egzaminy smile i nawet zakwalifikowała się do Dużego Rejsu smile))
      Szalenie jesteśmy z Niej dumni.
      • kulinka3 Re: Zaskoczenie 04.09.07, 09:09
        Też lubię taką radość i dumęwink))Gratulacje dla młodej żeglarki.
    • mader1 też sprzed roku ;) 09.08.08, 13:17
      a i Kulinkę miło, choć sprzed roku poczytać smile
    • mader1 Re: Zaskoczenie 20.07.09, 18:50
      Dwie dziewczynki. Ich ojcowie zaprzyjaźnili się w pracy. Przed wielu, wielu
      laty razem pracowali i wyjeżdżali. Wreszcie postanowili poznać też swoje
      rodziny.Obie dziewczynki miały wtedy około dwóch lat. Od pierwszego spojrzenia
      przypadły sobie do gustu. Ich rodziny mieszkały setki kilometrów od
      siebie.Jedna z nich wielekroć się przenosiła, ale nigdy w pobliże drugiej.
      Widywały się raz częściej, raz rzadziej, ale i tak nie częściej niż raz na pół
      roku.Poza tym pozostawały tylko listy, telefony, wspólne lektury. Ich przyjaźń
      trwa już 17 lat !
      • mama_kasia Re: Zaskoczenie 20.07.09, 23:14
        piękne smile
        • szymama Re: Zaskoczenie 23.07.09, 17:49
          No kochane, tego spotkania w Paprocanach dwa lata temu zazdroszcze
          Wam do dzis. Toz ja Paprocanianka z dawien dawna.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka