Wesele w Kanie

05.11.07, 18:49

Nasz Pan podczas swej pierwszej obecnosci nie tylko spedzal czas w
Swiatyni czy w synagogach. Pamietamy, ze swojego pierwszego cudu
dokonal na „slynnym“ weselu w Kanie, w Galilei, gdzie wraz ze swoja
matka oraz uczniami zostal zaproszony. Opowiadacie to wydarzenie
swoim dzieciom? Jak je tlumaczycie im lub sobie? Na czym Waszym
zdaniem polegl ten cud? Jak rozumiecie wypowiedz gospodarza odnosnie
tego cudu? Co bylo czym, co stalo sie czym, co przestalo byc czym?

„A gdy gospodarz wesela skosztowal wody, ktora sie stala
winem...przywolal oblubienca“
Jan 2:9

Pozdrawiam Anton
    • mamalgosia Re: Wesele w Kanie 05.11.07, 20:34
      anton1 napisał:
      Opowiadacie to wydarzenie
      > swoim dzieciom?
      Nie, czytam w Biblii. W ogóle raczej rzadko coś opowiadam, nie mam
      do tego talentu

      Jak je tlumaczycie im lub sobie?
      Ale o co dokładnie chodzi?

      Na czym Waszym
      > zdaniem polegl ten cud?
      rozumiem, ze nie chodzi o zamianę wody w wino?

      Jak rozumiecie wypowiedz gospodarza odnosnie
      > tego cudu?
      prymitywnie i wprost.
      • mamalgosia Re: Wesele w Kanie 05.11.07, 20:39
        Czy może chodzi Ci o to, że wino może symbolizować radość? Czy może
        o to, że oblubieniec ma symbolizować innego Oblubieńca? Czy o nakaz
        czynienia wszystkiego co On nakaże? Że związek małżeński można
        potraktowac jako przymierze Boga z ludźmi?
        Wyjaśnij proszę
        • anton1 Re: Wesele w Kanie 05.11.07, 21:39
          mamalgosia napisała:

          > Czy może chodzi Ci o to, że wino może symbolizować radość? Czy
          może
          > o to, że oblubieniec ma symbolizować innego Oblubieńca? Czy o
          nakaz
          > czynienia wszystkiego co On nakaże? Że związek małżeński można
          > potraktowac jako przymierze Boga z ludźmi?
          > Wyjaśnij proszę

          W calej tej historii wiele jest lekcji; masz racje, ze mozna sie tam
          wiele doszukiwac. Mi chodzi jedynie o cud i o podana wypowiedz
          gospodarza, tak jak opisalem powyzej.
      • anton1 Re: Wesele w Kanie 05.11.07, 21:44
        mamalgosia napisała:

        >> Jak je tlumaczycie im lub sobie?
        > Ale o co dokładnie chodzi?

        Chodzi mi o to, ze woda byla woda zanim stala sie winem. Pozniej juz
        nie bylo wody, ale bylo tylko wino.

        > Na czym Waszym
        > > zdaniem polegl ten cud?
        > rozumiem, ze nie chodzi o zamianę wody w wino?

        A dlaczego nie? Mi osobiscie zdaje sie, ze wlasnie na tym polegal,
        ze woda stala sie winem.

        > Jak rozumiecie wypowiedz gospodarza odnosnie
        > > tego cudu?
        > prymitywnie i wprost.

        Czyli?
        • mamalgosia Re: Wesele w Kanie 06.11.07, 06:43
          Anton, przepraszam Cię, ale nie rozumiem. Napisane jest w Biblii, że
          woda stała się winem. Ty pytasz, co stało się czym, to oczywiste
          jest, że czuję jakiś podstęp. W końcu jednak piszesz, że jednak woda
          w wino.
          Chciałabym wiedzieć, o co Ci chodzi w tym wątku, ale nie potrafię
          zagaić żebyś mi powiedział
          • anton1 Re: Wesele w Kanie 06.11.07, 18:53
            mamalgosia napisała:

            > Anton, przepraszam Cię, ale nie rozumiem. Napisane jest w Biblii,
            że
            > woda stała się winem. Ty pytasz, co stało się czym, to oczywiste
            > jest, że czuję jakiś podstęp. W końcu jednak piszesz, że jednak
            woda
            > w wino.
            > Chciałabym wiedzieć, o co Ci chodzi w tym wątku, ale nie potrafię
            > zagaić żebyś mi powiedział

            Witaj Mamalgosiu,

            nie ma w tym zadnego "podstepu", poniewaz i ja tez tak mysle, ze to
            jest proste i wynika z Biblii. Chodzilo mi o to, czy inni tez tak to
            widza. Woda byla woda, ale tylko do czasu. Nastepnie stala sie
            winem, tzn. przestala byc woda i byla juz tylko i wylacznie winem.
            Sa w Biblii podobne wypowiedzi, ktore, moim zdaniem, tez sa jasne i
            same z siebie wyplywaja, ale czasem je zaczynamy tlumaczyc, jeden
            tak, inny tak, a jeszcze inny tak. Zobacz tez prosze nowy watek o
            chlebie i kamieniach.

            Pozdrawiam Anton
    • kann2 Re: Wesele w Kanie 06.11.07, 10:32
      Mi nasuwają się dwie myśli:

      1. Wino przygotowane przez gospodarzy weselnych okazało się
      niewystarczające. Dopiero interwencja Chrystusa sprawiła, że wina
      było pod dostatkiem i było lepsze. A więc, tylko z Bogiem...

      2. Woda, jaka słudzy napełnili stągwie to zwykła woda. Może
      przybrudzona, może jakaś muszka w niej pływała. Chrystus przemienił
      te zwykłą wodę w wyborne wino. To alegoria sakramentalności
      małżeństwa: kobieta i mężczyzna, z całym bagażem swych zalet i
      słabości, zawierając małżeństwo, swoja zwykłą miłość (woda)
      powierzają Chrystusowi. Ten zaś "zwykłe" ludzkie uczucie,
      postanowienia i dobrą wolę podnosi na boski poziom, nie tylko
      nadając mu smak, ale przemieniając w wino, które wprawiło w zachwyt
      biesiadników. To właśnie małżeństwo - to co ludzkie, nawet bez
      szczególnej intencji i poboznych zamiarów, jest uczestnictwem w
      Bożym planie zbawienia na szczególnej, małżeńskiej drodze.
      • sion2 kannie 06.11.07, 11:49
        dziekuje ci bardzo za twoje slowa smile
        • anton1 Re: kannie 06.11.07, 19:10
          A jak myslisz Ty Sion?
      • isma Re: Wesele w Kanie 06.11.07, 16:20
        Ad 2.
        Rozwijajac te alegorie - wymowne jest wiec, ze Swiety Kosciol
        Rzymski wink)) zaleca celebracje sakramnetu malzenstwa podczas Mszy
        sw. W ten sposob sakramentalny znak, jakm jest komunia
        eucharystyczna (nb. tu by mozna pomowic sobie o symbolice wody
        dodawanej do wina), wiaze sie ze znakiem rzeczywistosci komunii
        pomiedzy dwojgiem malzonkow, o.
        • kann2 Re: Wesele w Kanie 06.11.07, 16:30
          a św. Józef był cieślą...
          • isma Re: Wesele w Kanie 06.11.07, 16:40
            A Merlota starzy sie w beczkach debowych...
            • kann2 Re: Wesele w Kanie 06.11.07, 16:43
              Ale stągwie były kamienne!
              "Zabiorę wam serce z kamienia..."

              No i idąc dalej w ten sposób przy okazji małżeństwa można mówić
              nawet o ruskich pierogach.
              • isma Re: Wesele w Kanie 06.11.07, 16:50
                Ruski miesiac...!
                Jakkolwiek w kadziach kamiennych (no, teraz to raczej betonowych)
                tez mozna fermentacje przeprowadzic.

                (Antona nie przebijemy, nie ma szans).
                • anton1 Re: Wesele w Kanie 06.11.07, 19:09
                  Czyzby mysli tego watku byly zbyt proste dla Ciebie, ze nie trudzisz
                  sie podac swoich mysli, a jedynie podajesz dziwne sugestie?

                  Poprzednim razem, w watku o "Slowie" nie brakowalo twoich uwag do
                  tematu. Dlaczego nie odpowiadasz wiec na zadane pytania? Oczywiscie,
                  nikt nie musi tutaj brac udzialu, nikt nie jest zmuszony, ale jezeli
                  juz cos piszesz...

                  Pozdrawiam Anton
                  • isma recapitulatio 06.11.07, 19:23
                    "Tormenta, iudiciis non praecedentibus, non inferenda sunt. In ipso
                    causae initio non et quaestionibus inchoandum." wink)).
                    • mamalgosia Re: recapitulatio 06.11.07, 20:40
                      Grzegorzem się podpierasz?
                      • anton1 Re: recapitulatio 06.11.07, 20:44
                        Grzegorzem az IX?
                      • isma Re: recapitulatio 06.11.07, 21:51
                        Alez gdziezbym smiala, sterotypowo mnie traktujecie wink)).
                        "Podpieranie sie" papiezem mogloby zostac uznane, w doslownym
                        sensie, za zamach na tegoz, a jak mi tu juz na forum tlumaczono,
                        jest to zagrozone kara koscielna!

                        W rzeczy samej cytat pochodzi oczywiscie z Dekretalow Grzegorza IX
                        (brawo za sprawne poslugiwanie sie wyszukiwarka), ale to, ze sprawy
                        nie powinno sie zaczynac od przesluchan na mekach, to bynajmniej nie
                        jurysci koscielni wymyslili, ino pewien znacznie bardziej archaiczny
                        rzymski prawnik, niejaki Ulpian.

                        Zasada jest zatem niezalezna od konfesji, nawet jesli cytujacy
                        przynalezy do Swietego Kosciola Rzymskiego wink)).
                • mamalgosia co to znaczy? 06.11.07, 20:26
                  isma napisała:

                  >>
                  > (Antona nie przebijemy, nie ma szans).

                  ?
                  >
                  >
                  • anton1 Re: co to znaczy? 06.11.07, 20:40
                    To tylko taki mily, braterski gest, ICH, czyli Kosciola Matki, ktory
                    nie zauwaza zagrozenia bezposredniego tym watkiem, wiec nic
                    konkretnego nie pisze w obronie slabych owieczek, tak jak to czynil
                    innym razem, poniewaz zaden sobor nie zajmowal sie chyba ta kwestia
                    tak doglebnie i nie ma na co sie powolywac.
      • anton1 Re: Wesele w Kanie 06.11.07, 19:15
        kann2 napisał:

        > Mi nasuwają się dwie myśli:
        >
        > 1. Wino przygotowane przez gospodarzy weselnych okazało się
        > niewystarczające. Dopiero interwencja Chrystusa sprawiła, że wina
        > było pod dostatkiem i było lepsze. A więc, tylko z Bogiem...
        >
        > 2. Woda, jaka słudzy napełnili stągwie to zwykła woda. Może
        > przybrudzona, może jakaś muszka w niej pływała. Chrystus
        przemienił
        > te zwykłą wodę w wyborne wino. To alegoria sakramentalności
        > małżeństwa:

        Podobnie do Ciebie mysle, ze w calej tej uroczystosci weselnej jest
        pokazane cos wiecej. Tekze jezeli chodzi jednak o cud, zdaje mi sie,
        ze rozumiemy podobnie. Do cudu uzyl nasz Pan wody, ktora byla zwykla
        woda. Skad ona pochodzila tez nie wiem. Po cudownej przemianie stala
        sie ona winem, zwyklym winem. W stagwiach nie bylo juz wiec wody,
        ale jedynie wino. Woda przestala byc woda i stala sie winem, tylko
        winem. Czy tak?

        Pozdrawiam i dziekuje za powazne potraktowanie watku

        Anton
        • kann2 Re: Wesele w Kanie 06.11.07, 22:14
          anton1 napisał:

          Woda przestala byc woda i stala sie winem, tylko
          > winem. Czy tak?

          Odpowiem, jak żona Pana Edwarda z radiowej reklamy Prostalongu
          Complex: "Nie rozumiem".
          • pawlinka Re: Wesele w Kanie 06.11.07, 22:25
            jakoś podejrzliwa jestem, wychodzi mi to moje zboczenie zawodowe -
            podejrzewam słówko TYLKO.
            Anton, skoro to takie oczywiste, to już wszystko zostało
            powiedziane. Ja też nie rozumiem, o co w tym watku biega.
    • mamalgosia przepraszam 06.11.07, 20:42
      Kompletnie nic nie rozumiem z tego wątku.
      Szkoda
      • anton1 Re: przepraszam 06.11.07, 20:49
        Ale zgadzasz sie z tym, ze w Kanie podczas wesela "woda stala sie
        winem"? Woda przestala byc woda i stala sie jedynie winem, ktore juz
        nie bylo woda ale tylko winem.

        To chyba rozumiesz, i o to chodzi i sie nie przejmuj az za nadto.
        Inni, za nielicznymi wyjatkami, choc pisza to i owo, to jednak nie
        chca podac ich przemyslen. Dlaczego? Moze gdyby tak trzymac sie
        tematu, to mozna by wyciagnac tym razem WSPOLNY wniosek.

        Przyjemnego wieczoru
        Anotn
        • sion2 antonie 06.11.07, 21:32
          dlaczego ciagle nas odpytujesz, czy moglbys ujawnic swe intencje?
          nie chcesz sie dzielic tylko odpytujesz nas - dlaczego? czy to jest
          chrzescijanska postawa wedlug ciebie, bo wedlug mnie nie jest.
          raczej sądze ze to jakas sztuczka socjotechniczna
          naprawde ci to szczescia potrzebne wiedziec co ja mysle o cudzie w
          Kanie Galilejskiej? toż za kazdym razem jak jestem na Mszy jestem
          swiadkiem wiekszego cudu.... ten cud dziejacy sie na moich oczach
          wiecej mnie zajmuje choc scena biblijna cudu w Kanie jest mi bardzo
          bliska, stanowi nawet jedna z tajemnic do rozwazania podanych w
          rozancu, wiesz o tym?
          rozwazam cud w Kanie ale po jakie licho mialabym sie dzielic tym z
          toba na forum? albo ktokolwiek inny?
          • pawlinka tak, Kasiu 06.11.07, 22:21
            Kiedyś wino i chleb
            muz. i sł. A. Szewczyk

            Ref: Kiedyś wino i chleb
            Teraz Ciało i Krew
            Możesz wierzyć lub nie
            To naprawdę dzieje się

            Ciągle czekasz na cud
            Niespokojny twój duch
            A ja przypomnę, że
            W ciszy i przy blasku świec
            Cud największy dzieje się

            Wypatrujesz co dnia
            Czekasz na jakiś znak
            A ja przypomnę, że
            W ciszy i przy blasku świec
            Cud największy dzieje się
          • mamalgosia nie, Kasiu 07.11.07, 15:05
            Taki sobie dałam nagłówek, żeby ładnie wyglądało pod
            pawlinkowym "tak"

            A piszę "nie", bo ja właśnie chętnie bym przeczytała o Twoich
            myslach nad tą tajemnicą różańca.

            Ale wielkie "tak" - niechże anton wyjawi swój punkt widzenia
            • nulleczka wesele w Kanie 10.11.07, 10:09
              Woda stała sie tylko winem, bo cud w Kanie jest dopiero zapowiedzią
              Eucharystii.Pan Jezus przecież powiedział, że jeszcze nie nadeszła
              Jego godzina.
              Ustanowienie Eucharystii mamy w wieczerniku.
              I nic tu nie jest sprzeczne ze sobą, więc nie rozumiem, do jakich
              wniosków chcesz nas doprowadzić.
              • mamalgosia Re: wesele w Kanie 10.11.07, 12:49
                Nulleczko!!! Nawet nie wiesz, jak bardzo się ucieszyłam, że się
                odzywasz!!! Wzmacnia to moją wiarę w zmartwychwstanie i w to, ze
                wszystko mija, nawet najdłuższa żmija...Jeśli możesz, to poproszę
                choć o króciutkiego maila w wiadomej sprawie

                Ja też właśnie nie rozumiem, do jakich wniosków anton chce nas
                doprowadzić i przykro mi, że nie wyjawia tego
Pełna wersja