Dodaj do ulubionych

jingle bells !

05.11.07, 20:47
Czy w Waszych miastach też już Gwiazdka? Mnie dzisiaj ze skrzynki
pocztowej wyskoczyła ulotka z Reala - na pierwszej stronie panienka-
krasnal (rozumiem, że św. Mikołaj to był, tylko taki wyrafinowany).
W Tesco już bombki mozna kupić, w LaCasa cała wystawa zawalona
choineczkami, porcelanowymi Mikołajami, zaśnieżonymi reniferkami. Na
razie powiedzmy, że jeszcze jest to wszystko dla przyzwoitości
przeplatane opadającymi liśćmi i jesiennymi wyprzedażami, ale
zapewne już nie długo. Czy u Was też już taki Weinacht i Christmas?
U nas na głównej ulicy pojawiły się już girlandy z oprawkami na
żarówki - pewnie niedługo rozbłysną. I dzwonki, i nawet gwiazda
betlejemska.
Obserwuj wątek
    • kulinka3 Re: jingle bells ! 05.11.07, 21:01
      Na razie gwiazdka w centrum handlowym jedynie, no bo przecież startują już od 2
      listopada, do pierwszego są znicze i sztuczne kwiaty.Wrr...
      • pawlinka Re: jingle bells ! 05.11.07, 22:02
        Spokojnie dziewczyny, spokojnie. Policzny do dziesieciu, odin, dwa,
        tri smile Ja juz dziś na Validolusad((

        Bądźmy ponad towink Para cała nasza ma iść w to:
        www.kuradomowa.com/grafika/ozdoby_swiateczne_masa_solna_3.jpgi
        mattkapolka.blox.pl/resource/Pierniki_2006.3.jpg
        Po prostu - wyciszamy się... dzwoneczki jingle bellsowe to w
        listopadzie tylko zapowiadają barany, nic więcej, nic więcej...
        zamykamy oczy, jesteśmy na łące, jesiennej, wciągamy zapach
        bynajmniej nie igliwia, ale mokrych i śliskich liści i zapach zniczy
        zaduszkowych... Spokój wkoło, forum usypia, a my z nim.
        • anuteczek Re: jingle bells ! 05.11.07, 22:22
          Przed wyjazdem do Polski (koniec października) robiłam zakupy w narożnym
          sklepie. Miałam problem ze słodyczami, bo wszystkie 'duże paczki' były już
          'mikołajowe'wink
          W supermarketach alejka świąteczna 'stoi' od połowy października. Póki co
          wygląda to dośc komicznie - choinki przeplatają się z dyniami i fajerwerkami na
          5 listopada.
          Moje dzieci są lekko zdezorientowane - Maciek pyta - Mama, jusz Kołomij? Mynia
          pokazuje 'Niłki' - aniołki. Na głównym placu miasta rozstawiało się zimowe
          miasteczko, zniknie zaraz po świętach. Na słupach już wiszą dekoracje, jeszcze
          nie zaświecone...

          Przecież Pan Jezus i tak przychodzi do nas codzienniewink
          • mamalgosia Kołomij 06.11.07, 06:40
            Zdecydowanie Kołomij u mnie cały rok
            • anuteczek Re: Kołomij 06.11.07, 20:38
              Mój Mlody jest mistrzem w przestawianiu sylab i liter. Z Mikolaja
              zrobil Kolomija, a z lokomotywy - kolomotywewink
              • sion2 Kosiponik 07.11.07, 11:33
                Kto zgadnie co to jest KOSIPONIK? dodam że jestem autorką tego
                słowa wink)))
                • kudyn Re: Kosiponik 07.11.07, 11:44
                  pasikonik?
                  • sion2 Re: Kosiponik 07.11.07, 12:09
                    tarfiony zatopiony; u mnie jakos dziala takie zamienianie sylab i
                    liter gdy mowie szybko, kiedys zapytalam kolezanke "idziesz tę do
                    częsty?" co mialo znaczyc "czy idziesz tędy często"... widzę wtedy
                    zdumiony wzrok...

                    ps. a tak w ogóle co z wami? załączam i załączam nowe fotki mojej
                    bratanicy, a wy nic, zero zachwytu wink)))) zakochana ciocia jestem
                    • mader1 już pieję :))) 07.11.07, 12:33
                      już pieję z zachwytu nad malutką smile))) Sliczna jest, śliczna smile)))
                    • mamalgosia to nie jest tak... 08.11.07, 13:56
                      ...że zero zachwytu. Przeciwnie. Weszłam w Twoją sygmaturkę chyba
                      zaraz jak się pojawiła, a potem pochłonęło mnie czytanie i pisanie i
                      w efekcie sygmaturka przeszła bez echa. Boję się w piersi. I wierz
                      mi, że nie odezwałabym się teraz w tym miejscu, gdybym wtedy -
                      otwierając zdjęcie w Twojej sygnaturce - nie poczuła zapachu tego
                      prześlicznego dziecka...
                      • sion2 Re: to nie jest tak... 10.11.07, 20:44
                        alez kasia to byl żart wink))
                        dziekuje za slowa zachwytu smile
    • alex05012000 Re: jingle bells ! 06.11.07, 11:33
      żadnych dżingelbelsów ... w każdym razie w stolicy po drodze dom-
      szkoła-praca niczego nie zauważyłam, w sklepach tez nie... ale
      pewnie niedługo...w końcu za miesiąc mikołajki...czas nie ucieka, on
      pędzi na złamanie karku...
      • mamalgosia Re: jingle bells ! 06.11.07, 14:14
        czyżby stolica zostawała w tyle za prowincją?
        A chociaż śnieg u Was spadł już? U nas dziś przez moment było biało
        na ziemi, na niebie i wcałej przestrzeni pomiędzy
        • alex05012000 Re: w tyle całkiem droga prowincjo 06.11.07, 14:50
          śniegu nie ma, zeszłorocznego też na próżno szukać... jest szaro,
          buro a ja wpadam czółkiem w kolejną kawę, znad której cie gorąco
          pozdrawiam...
          • kulinka3 Re: w tyle całkiem droga prowincjo 06.11.07, 15:00
            O przepraszam,doganiamy prowincjęwink))...Właśnie pada śnieg z deszczem.
            Idę na kawę ... do kuchni.
          • mamalgosia a moja klasa 06.11.07, 15:00
            chce jechać na wycieczkę szkolną do Warszawy. Na razie usunełam to z
            ich głów - nie wiem, czy chwilowo, czy na zawsze
            • kulinka3 Re: a moja klasa 06.11.07, 15:36
              Ale dlaczego na Boga nie do Warszawy?
              • pawlinka Re: a moja klasa 06.11.07, 16:17
                Mamalgosiu, a bierz ich i jedź, koniecznie pokaż im Muzeum Powstania
                Warszawskiego. To niezwykłe miejsce! www.1944.pl/
                Ale może poczekajcie do wiosny, co? "Jak przygoda to tylko w Warszawie, jak
                Warszawa to w maju, gdy kwitną bzy..."
                • mamalgosia Re: a moja klasa 06.11.07, 18:12
                  Bardzo chciałabym zobaczyć to muzeum. I jeszcze marzy mi się spacer
                  po cmentarzu na Powązkach.
                  Ale Warszawa nie dla mnie - to z przyczyn osobistych.
                  A i droższa od innych ofert wycieczkowych, więc dzieciaki, że już
                  nie wspomnę o rodzicach, przestają o tym myśleć, racjonalne powody
                  więc także są
    • nati1011 Re: jingle bells ! 06.11.07, 15:53
      Bardzo się cieszę, że mamy Wszystkich święttych. Przynajmniej
      świąteczne szaleństwo zakupowe trwa 2 miesiące a nie 4. Zszokowana
      byłam widzac we wrześniu mikołaje w sklepach w niemczech
    • ciociacesia Re: jingle bells ! 06.11.07, 16:25
      to ja sie przyznam niesmialo ze to lubie smile sie mi przez te 2
      miesiace dziecinstwo przypomina. smile a po wyplacie chyba rzeczywiscie
      pomysle nad trudniejszymi prezentami smile dla mamy i taty. nigdy nie
      wiem czym ich ucieszyc sad
      • mamalgosia Re: jingle bells ! 06.11.07, 18:13
        bo w sumie przeciez nie ma w tym nic złego - póki może kolęd nie
        puszczają?
        • nati1011 Re: jingle bells ! 06.11.07, 18:25
          nie ma w tym nic złego, ale ja jestem przesycona. Trochę to traci
          urok.
          Natomiast irytują mnie - i to bardzo - różne służbowe wigilie
          organizowane od końca listopada do połowy marca - tak zwizek
          emerytów zapraszał ostanio swoich członków na wigilię 2 dni przed
          środą popielcową.

          Po pierwsze wigilia jest wydarzeniem rodzinnym a nie rautem
          służobowy, po drugie organizowanie jej w połowie grudnia czy
          stycznia jest parodią świąt. Kiedyś PO bożym narodzeniu były
          spotkania świateczne i to miało swój sens, ale dzielenie się
          opłatkiem w marcu?
          • mamalgosia Re: jingle bells ! 06.11.07, 20:45
            Marzec czy nie marzec, nie cierpię wigilijek w pracy. nie cierpię.
            Choć wspominam i piękne - ale to nie tu gdzie teraz pracuję
            • alex05012000 Re: jingle bells ! 07.11.07, 09:00
              ja na szczęście chyba w żadnej pracy takich typowych wigilijek nie
              miałam, w obecnej też nie mam , jest zato obiad noworoczny dla
              pracowników, w styczniu, tak na rozpoczęcie nowego roku... miłe...
          • a_weasley Re: jingle bells ! 17.11.07, 17:16
            Ja chyba mam jakiś nieziemski fart. Pierwszy akcent świąteczny zobaczyłem
            dopiero dzisiaj, a i to skromny - w osiedlowym sklepie przejętym przez
            Carrefour można kupić gwiazdę na choinkę.

            nati1011 napisała:

            > irytują mnie - i to bardzo - różne służbowe wigilie
            > organizowane od końca listopada do połowy marca
            [ciach]
            > wigilia jest wydarzeniem rodzinnym a nie rautem

            Dla mnie to, że różne grupy ludzi się z tej okazji spotykają i łamią opłatkiem,
            jest piękne. Przez wiele lat wigilie harcerskie były dla mnie większym
            przeżyciem niż rodzinne; wiem, że nie byłem w tym wyjątkiem.
            Teraz organizuję co roku wigilię czarodziejów i wiem, że wiele osób też przeżywa
            to głębiej niż wigilię z rodziną.
            Pamiętajcie, że w tej chwili w większości domów nie śpiewa się kolęd, w wielu
            nie czyta się Ewangelii, a życzenia trwają dwie minuty, bo barszcz wystygnie.
            A że przed Świętami, a nie po? W sumie to wigilia, więc powinna być PRZED.

            > organizowanie jej w połowie grudnia czy
            > stycznia jest parodią świąt.

            Bardzo chętnie bym zorganizował takie spotkanie 23 grudnia, i z harcerskich
            czasów takie dwie chyba pamiętam, ale to rzadko się udaje. Ktoś przygotowuje
            Święta dla domu, ktoś jedzie do rodziny, do kogoś przyjeżdża rodzina...
      • alex05012000 Re: jingle bells ! 07.11.07, 09:11
        no, właśnie prezenty! horror świąt!, ja mam zawsze big problem, bo
        wszystkie zakupy na mojej głowie... w zeszłym roku to zaczęłam
        zbierać dla Olki te prezenty w październiku... w tym roku na razie
        jestem w lesie, finanse też jakby to rzec niezbyt obfite... mamie
        nigdy nie wiadomo co kupić, wszystko ma i na wszystko ma..., mąż to
        by nachętniej chciał gotówkę na znaczki..., dziecko to wiadomo,
        najlepiej supermarket wykupić. A dziecku musze kupić od siebie... od
        taty... od babci (ta przynajmniej sfinansuje zakup)...eh, ciężkie
        jest życie Mikołajowej...
        • nati1011 Re: jingle bells ! 07.11.07, 09:36
          A ja w ubiegłym roku zrobiłam rewolucję. Namówiłam wszystkich na 1
          prezent dla każdego zamiast 4-5.(taki układ rodzinny). Zrobiliśmy
          zrzutke (każdy płacił ile uważał) i listę, kto by co chciał.
          Dzieciom kupiliśmy prezenty w ok 100 zł a dorosłym ok 50 zł. I
          zamiast stert skarpetek i kosmetyków kady dostał coś z czego się
          cieszył. A ja byłam podwójnie szczęśliwa, bo dzieci dostały po 1
          zabawce anie po worku. No i udało się zrobić prezenty bez zaciagania
          kredytu wink
          • alex05012000 Re: jingle bells ! 07.11.07, 13:32
            rozumiem... tylko ja mam niecodzienny układ rodzinny, bo do zrzutki
            jest 1 osoba - JA... nasza rodzina to moja mama, mój mąż (raczej
            niezarabiający oględnie ujmując) ja i dziecko... prezentodawcą
            jestem więc ja, i nieco babcia...
            kłopot także w tym, ze moja mama mówi, zę nic jej nie trzeba, ja też
            nie mam pomysłu na prezent dla siebie, a i mamy nie chcę naciągać, a
            dziecko moje wolałoby napewno worek różności niż 1 sztukę, pomijając
            zawartość jest to rozpakowywanie, rozrywanie papieru, sznurka, te
            emocje...
            natomaist nigdy w życiu nie zaciągnęłabym kredytu na prezenty
            świąteczne, żadnego kredytu zresztą, brrr...
            • mamalgosia Re: jingle bells ! 07.11.07, 15:02
              U nas też prezenty na mojej głowie. Są osoby, którym kupuję z wielką
              radością (choć nie zawsze jest to to i tyle, ile bym chciała, z
              przyczyn finansowych), a są takie, którym tylko z obowiązku i zawsze
              mam problem.
              To chyba jak każdy.
    • twoj_aniol_stroz Re: jingle bells ! 08.11.07, 09:36
      No to ja się ustosunkuję z tej drugiej strony smile)), czyli osoby
      prowadzącej sklep z nakryciami stołowymi i art. dekoracyjnymi.
      Myślę, że trzeba rozgraniczyć dwie rzeczy: kolędy, świętych
      Mikołajów, śnieżynki itp chodzących po marketach z propozycjami
      dekoracji, czy nakryć stołów.
      Nakrywam stoły wigilijnie już w listopadzie, pokazuję różne
      dekoracje, ale robię to wcale nie po to, żeby namówić klientów na
      zakupy świąteczne już na początku listopada. Robię to, bo sklep jest
      także miejscem "łapania inwencji twórczej". Rózne propozycje
      nakrycia stołów, różne koncepcje stroików świątecznych, czy
      ułożonych kwiatów/gałęzi w wazonach pozwalają klientom przemyśleć to
      co będą mieli w domu. Chodząc po sklepach klient ma możliwość
      poprzyglądania się, podpatrzenia pomysłów, które wykorzysta potem w
      domu.
      Zdarzają się także klienci, którzy teraz kupują świąteczne prezenty
      (ja też tak robię), bo potem nie lubią biegać w ostatniej chwili i
      szukać. Ja w ogle nie znoszę tłoku w sklepach i wszystko co mogę,
      kupuję wcześniej. Potem wyciągam ze spiżarni i już
      Kasia
      • mamalgosia Re: jingle bells ! 08.11.07, 13:53
        A więc modyfikuję moje spojrzenie na te sprawy.
        No bo rzeczywiście: jest potrzeba żeby pokazać te świąteczne ozdoby
        (choć jednak uwazam, że początek listopada to za wcześnie). I
        dobrze, że są, bo przeciez gdyby pojawiły się 24 grudnia to nie
        zdążyłoby się kupić tego co potrzebne, albo kupiłoby się nie takie,
        jakie się podoba (bo nie byłoby czasu obejrzeć w różnych miejscach,
        porównać, itp). Tak więc w sumie świąteczne towary w sklepach na
        dużo przed świętami to jednak dobry pomysł.
        Ale nadal będę przeciwna neonowej gwieździe betlejemskiej świecącej
        na głównej ulicy prowincjonalnego miasteczka, dnia 5 listopada
        • twoj_aniol_stroz Re: jingle bells ! 08.11.07, 20:27
          Bo tę neonową gwiazdę ja bym zdecydowanie zaliczyła do kategorii
          kolędy i Mikołaje w marketach. To jest gruba przesada. Ulica to nie
          sklep.
          • ea-szarri Re: jingle bells ! 08.11.07, 21:09
            No nieee, gwiazda jest jak najbardziej na czasie.
            Toż przecież gdyby Mędrcy ujrzeli ją dopiero w Noc Wigilijną, to by
            nie zdążyli dotrzeć do Betlejem na czas smile
            • mamalgosia Re: jingle bells ! 08.11.07, 21:23
              Ciekawe, że dokładnie o tym samym pomyslałamsmile)
              • twoj_aniol_stroz Re: jingle bells ! 08.11.07, 21:29
                To ile oni wędrowali? Tyłem szli? smile)))
                • mamalgosia Re: jingle bells ! 08.11.07, 21:32
                  Podejrzewam, że przodem, ale mieli strasznie daleko. No i zanim
                  zdecydowali w ogóle, że wyruszają, zanim przemysleli, co to za
                  Gwiazda i co z tym zrobić... Myślę, że i tak już za późno, neony
                  miały wisieć już pół roku wcześniej. Uważasz, że gdybym dzisiaj
                  wyruszyła z mojego miasta, to na 25 grudnia byłabym w Betlejem, hę?
                  • twoj_aniol_stroz Re: jingle bells ! 09.11.07, 09:48
                    A jakbyś biegiem leciała? smile))
                    Ale w sumie to te gwiazdy powinny wisieć cały rok, chyba, że
                    przyjmiemy, że te tegoroczne wiszą już żeby informować
                    przyszłorocznych mędrców.
                    • mamalgosia Re: jingle bells ! 09.11.07, 21:27
                      tak właśnei podejrzewałam, że moje miasto pełne mędrców... Dobrze
                      więc, że te gwiazdy są
                • katriel Re: jingle bells ! 08.11.07, 21:50
                  > To ile oni wędrowali? Tyłem szli? smile)))

                  Ja jak byłam mała, to podejrzewałam, że szli dookoła Ziemi. No bo skoro byli ze
                  wschodu, a "ujrzeli gwiazdę na wschodzie", to poszli na wschód, czyli nie w
                  stronę Betlejem, a w przeciwną - i musieli dopiero obejść całą Ziemię, żeby
                  trafić na miejsce. Ale nie zastanawiałam się, ile im to zajęło.
                  • twoj_aniol_stroz Re: jingle bells ! 09.11.07, 09:44
                    Całkiem logicznie myślałaś. Mądre dziecię byłaś smile))
    • mama_kasia Re: jingle bells ! 09.11.07, 09:02
      U mnie przygotowania się zaczęły z przyczyn
      niezależnych wink Leżąc z Małą w szpitalu musiałam czymś zająć
      ręce, więc zaczęłam wyszywać ozdoby choinkowe. O zgrozo
      obdarowałam nimi też różne osoby wink))

      Poza tym czas zarobić ciasto na pierniki. Musi swoje
      odstać w chłodzie wink
    • luccio1 Re: jingle bells ! 17.11.07, 14:42
      W Krakowie w moim najbliższym sąsiedztwie tylko "Rossmann" na rogu
      Dunajewskiego/Karmelickiej oświecił się gwiazdkami ułożonymi z
      maleńkich żaróweczek (chińskich) - w kolorze naturalnym, świecących
      ciągle, bez migotania.
    • luccio1 Plus dla "Galerii Krakowskiej" 28.11.07, 20:48
      Drzewka stoją, ubrane, z zainstalowanymi lampkami -
      - ale lampki jeszcze są ciemne, nie świecą!
      • mamalgosia Re: Plus dla "Galerii Krakowskiej" 28.11.07, 21:24
        W naszej Plazie już świecą. Muszę przyznać, że wystrój świąteczny
        prześliczny, z gustem. Bardzo mi się podoba. Szkoda tylko, że
        wywołuje wspomnienia raniące bardzo głębokosad
        A w Galerii Krakowskiej byłam raz w życiu i bardzo mi się podobało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka