Dodaj do ulubionych

dobre maniery

07.02.08, 15:49
To sformułowanie już nawet brzmi nieco przestarzale smile A ja tęsknię
za światem, w którym dobre maniery były wartością samą w sobie. Tak
się dziś zastanawiałam (czytając nawet pewne forum dla e-mamwink czy
współcześnie wychowywane dzieci mają szanse poznać dobre maniery
skoro nawet ich rodzice ich nie znają? Ostatnio czytam dużo
literatury dziecięcej, czy okołodziecięcej i uświadomiłam sobie, że
kiedyś dzieci mogły być bardzo rozbrykane i bawić się na różne
szalone sposoby ale dobrych manier zawsze od nich wymagano. Inaczej
chyba rozumiano słowo "wolność" - teraz wolnośc oznacza brak
jakichkolwiek reguł.
Macie jakieś przemyślenia na ten temat?
Obserwuj wątek
    • ese1 Re: dobre maniery 07.02.08, 16:29
      no coz, mysle ze swiat dobrych manier zdecydowanie wynosi sie z domu. I tu nawet
      nie chodzi o wychowanie, bo trudno wmawiac dziecku, ze ma odchodzac od stolu
      powiedziec dziekuje, jezeli sami tego nie robimy, itp... Dla dzieci pierwszy
      swiat jaki obserwuja jest ich rodzina, wiec jezeli w niej nie znajda podstaw
      'dobrych manier' to w przyszlosci tez moga one byc im obce.
      • warszawianka51 Re: dobre maniery 08.02.08, 08:16
        Masz rację smile Przede wszystkim dobry przykład smile
        Ale ja użyłam słów "dobre maniery" w nieco szerszym kontekście - nie tylko chodzi mi o ładne zachowanie przy stole, czy przepuszczanie kobiet w drzwiach. Chodzi mi o całą sferę stosunków międzyludzkich - okazywanie szacunku innym, dyskrecja, itp. Mam wrażenie, że coraz rzadziej rodzice w procesie wychowania przekazują dzieciom gotowe recepty na ułożenie sobie stosunków z innymi ludźmi. Mówi się, że takie gotowe recepty ograniczają wolność, podśmiewujemy się z XIX-wiecznych zasad etykiety - ale czy w świecie, gdzie były jasne reguły nie było latwiej żyć? Kiedyś operowano pewnymi schematami - "musisz odnosić się z szacunkiem do starszych bo tak po prostu należy". I nikt nie pytał dlaczego?, po co?, co z tego będę miał?. Jasne, że były dzieci nieposłuszne, ale były one poza normą. Obserwując współcześnie wychowywane dzieci zastanawiam się, czy jeszcze istnieje jakaś norma dobrego zachowania smile
        Pozdrawiam
        • k_j_z Re: dobre maniery 08.02.08, 08:35
          oczywiście, że istnieje, chociaż moze niepisana.
          Na pierwszy rzut oka można odróżnić dziecko, człowieka z "dobrymi
          manierami" od tego z brakiem takowych.
          A że wszystko zaczyna się w domu a zmęczeni, zestresowani rodzice
          coraz mniejszą uwagę zwracają na zachowanie dzieci, to świat manier
          zanika.
          Nie do pomyślenia było kiedyś nawet nie tak całkiem dawno trzaskanie
          drzwiami przez dzieci, czy głośne krzyki do rodziców czy innych
          dorosłych. Teraz, gdy rodziny porozumiewają się krzykiem
          zobojętnieliśmy na to.
          I problem polega chyba na tym, że ponieważ mniej czasu spędza się z
          dziećmi, one nie mają kiedy nabrać tych "dobrych manier"
        • ese1 Re: dobre maniery 08.02.08, 08:39
          to mozna latwo zaobserwowac ... znam przyklad z rodziny, gdzie babcia zajmowala
          sie dzieckiem. W domu babcia nie cieszyla sie szacunkiem (niestety) po prostu
          corka czy synowa, nie wiem, odnosila sie do niej nie specjalnie grzecznie, i w
          ten sam sposob traktowalo dziecko ta babcie. Pisze babcia, ale to byla kobieta
          jeszcze w pelni sil. Bardzo mi przykro bylo widziec ta sytuacje.
          I mysle ze wlasnie od szacunku w domu trzeba zaczac, kiedy dzieci widza
          rodzicow, ktorzy z szacunkiem sie do siebie odnosza, celebrowanie swiat
          rodzinnych, dnia matki, ojca, babci i dziadka, niby niewiele.. ale moim zdaniem
          bardzo potrzebne.
    • mama_kasia Re: dobre maniery 08.02.08, 09:17
      O "dobre maniery" naszych dzieci dba przede wszystkim babcia-
      nauczycielka wink. Przywitaj się, pożegnaj z dziadkiem (dziadek jest
      niepełnosprawny), nie mów tak do mnie, nie rób takiej miny itp.
      I chociaż rzeczywiscie kształtuje to w dzieciach "dobre maniery",
      ale jest też pewna strata - traci się bliskość. Jak zwykle ważny
      jest złoty środek smile
      Pozwalam dzieciom krzyknąć na mnie, podnieść głos w rozmowie, ale
      tak, aby jednak zachowały dystans, aby wiedziały, że mówią
      do rodzica, któremu należy się "cześć" (czcij ojca swego i matkę
      swoja smile.
      I mimo wszystko uczę syna przytrzymwania drzwi, przepuszczania
      kobiet i takich tam innych zachowań. Zorientowałam się, że
      sam przykład taty nie wystarczy i Maćkowi trzeba było jasno
      i wyraźnie przekazać, co i jak smile O dziwo podszedł do tego
      ze zrozumieniem i poczuciem humoru smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka