mader1
28.04.08, 19:59
Czy Wasze dzieci też są pytane " kim chcesz być ?"
To historia bp. Alvaro del Portillo
"Kiedy Álvaro był bardzo mały i pytano go czym chciałby być, gdy
dorośnie, odpowiadał, że torreadorem albo biskupem, żeby ubierać się
kolorowo. Według tekstu opublikowanego przez profesora Manuela
Guerrę w Diario de Burgos z 25 marca 1994 roku, szala przechyliła
się na korzyść korridy właśnie w Burgos. Jako dziecko Álvaro spędzał
tam wakacje u swojej ciotki. Pewnego dnia – jak zwierzał się po
latach – „z okna swojego domu na Paseo del Espolón zobaczył, jak w
eskorcie wojskowej jest przewożone ciało zmarłego arcybiskupa
Burgos. Skoro Álvaro stwierdził, że biskupi również są śmiertelni,
dylemat został rozwiązany: «Będę torreadorem»”.
Minęło trochę czasu i w wieku jedenastu czy dwunastu lat zaczął mu
świtać pomysł zostania inżynierem od dróg, kanałów i portów albo też
magistrem nauk humanistycznych. Jego dziecięcą wyobraźnię
przyciągało bogactwo tych górnolotnych tytułów. Kiedyś myślał
również o możliwości zostania adwokatem jak jego ojciec, ale uważał,
że nie odważy się mówić publicznie z lekkością i swadą."
Mojego synka kiedyś ksiądz zapytał w czasie mszy - " a ty kim
chciałbys zostać ? może będziesz biskupem ? . " Nie, nie" - usłyszał-
" Policjantem"
nie wiemy, skąd wziął się policjant. W ostateczności strażak

)))
choć niedawno spytał, czy inżynierowie zbudowali " cały
świat"

))), więc może zmienia zdanie.