Dodaj do ulubionych

Sąsiedzi...

16.05.08, 07:50
O co potrafią człowieka podejrzewać....
" Kiedyś dom zrewidowała policja pod zarzutem odprawiania czarnych
mszy. Sąsiadów zaniepokoiły dziwne dźwięki, kiedy gościliśmy
członków laboratorium śpiewu improwizowanego..."
z artykułu
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,80530,5197149.html

U nas są ( a właściwie zaczęły się dopiero) zbiórki na budowę
kościoła. Ksiądz poprosił o zgłaszanie się chętnych do zbierania w
swojej klatce dobrowolnych datków. Nie było chętnych. Bali się
wszyscy.

--------
Dopóki walczysz - jesteś zwycięzcą. św. Augustyn
Wychowanie w wierze
Obserwuj wątek
    • mama_kasia Re: Sąsiedzi... 16.05.08, 08:26
      A co to za datki dobrowolne, gdy przychodzi sąsiad,
      patrzy czujnie, może coś tam mówi o potrzebach, a czuję
      wobec tego wewnętrzny przymus, aby dać wink))
      Tzn. wewnętrzny przymus i tak czuję (związany z ostatnim przykazaniem kościelnym), ale nie lubię takich "podejść".
      • mader1 Re: Sąsiedzi... 16.05.08, 08:34
        No to właśnie nie było chętnych żeby zbierać smile)))
        Z powodu sąsiedztwa chyba.
        A z drugiej strony - " nie ma czasu, żeby wpaść do kancelarii z
        pieniędzmi", "mógłby ktoś się przejść, bo te opłaty przy wpłatach na
        konto majątek kosztują ", " wszędzie indziej ktoś chodzi i zbiera,
        to i u nas może " Czyli - wiecej chętnych żeby dać niż żeby
        zbierać smile)))) paradoks.
        • mama_kasia Re: Sąsiedzi... 16.05.08, 08:40
          U nas był remont klasztoru - poważny, kosztowny i potrzebny.
          Dużo pieniędzy dostali z Niemiec i od prowincjała, ale
          jakiś tam dług jeszcze jest. W związku z tym są w każdą
          drugą niedzielę miesiąca zbórki po mszy.
          • mader1 Re: Sąsiedzi... 16.05.08, 08:44
            muszę podpowiedzieć chyba, bo w ten sposób, jak jest, to chyba " nie
            pociągnie" smile)))))
            • isma Re: Sąsiedzi... 16.05.08, 09:07
              U nas tez tak kiedys bylo - w pierwsza niedziele miesiaca datki na
              tace "luzem" byly taca, a oprocz tego mozna bylo na nia dawac
              koperty - jak srodki pieniezne byly w kopercie, znaczylo, ze sa na
              budowe kosciola.

              Co nie przeszkadza, ze panie laczniczki tez chodzily, i po dzis
              dzien po kwescie po mieszkaniach chodza, choc budowa dawno
              zakonczona wink)).
              • alex05012000 Re: Sąsiedzi... 16.05.08, 09:36
                hmmm, ja bym się ani nie podjęła zbierania, ani nie dała komukolwiek
                kto chodzi po mieszkaniach żadnych pieniędzy ... nawet chyba
                sąsiadowi... w dzisiejszych czasach spotykamy sie z tyloma
                naciagaczami, wyłudzeniami... poza tym jesteśmy tak bombardowani
                proszeniem o datki, że ja mam wysypkę (no, przynajmniej w centrum
                W. to się opędzić nie można)
                a na kościół to w samym kościele czy przy kościele powinni zbierać...
                • verdana Re: Sąsiedzi... 16.05.08, 17:36
                  Sąsiedzi absolutnie nie powinni zbierać datkow - jest to sposob
                  wymuszania (taki zamozny, a nie dał), w dodatku trudno liczyc, ze
                  fakt kto dał, kto nie i ile nie wyplynie w rozmowach sąsiedzkich.
                • a_weasley Re: Sąsiedzi... 17.05.08, 03:01
                  alex05012000 napisała:

                  > ani nie dała komukolwiek
                  > kto chodzi po mieszkaniach żadnych pieniędzy...

                  I właśnie stąd pomysł, żeby sąsiad. Ksiądz sądził, być może naiwnie, że do
                  sąsiada ludzie mają większe zaufanie niż do obcego człowieka z ulicy.

                  > a na kościół to w samym kościele czy
                  > przy kościele powinni zbierać...

                  Bo co? Zakaz jest gdzie indziej? Jeszcze żyjemy w wolnym kraju.
                  • alex05012000 Re: Sąsiedzi... 19.05.08, 08:29
                    > a na kościół to w samym kościele czy
                    > przy kościele powinni zbierać...
                    Bo co? Zakaz jest gdzie indziej? Jeszcze żyjemy w wolnym kraju.

                    zakazu nie ma - ja to napisałam w dobrej wierze, mogą zbierać i na
                    środku głównej ulicy tylko nic nie zbiorą!, a w/przy kościele, może
                    łatwiej ludziom zaufać, ze to na dobry cel i w ogóle ...
                    zresztą nawet co do PCK były różne zdania, podejrzenia, ze handlują
                    używanymi ubraniami i różne...
          • samboraga Re: Sąsiedzi... 17.05.08, 13:10
            U nas też duży remont, na częśc prac są sponsorzy, ale wiele musi spłacić
            parafia. Zbierane jest na tacę, od wielu miesięcy z przerwami na inne cele, na
            konkretne 'hasło' - ogrzewanie, spłąta kredytu za wynajem dźwigu itp. Oprócz
            tego jest podane konto parafii - i chyba sporo (na pewno nie wiem) jest zbierane
            tą drogą. Może ksiądz z góry założył, że będą narzekać na opłaty bankowe...
            Starsi ludzie to i tak mogą zanieść datek do zakrystii.
    • ewa_anna2 Re: Sąsiedzi... 17.05.08, 16:43
      mader1 napisała:

      > O co potrafią człowieka podejrzewać....
      > " Kiedyś dom zrewidowała policja pod zarzutem odprawiania
      czarnych
      > mszy. Sąsiadów zaniepokoiły dziwne dźwięki, kiedy gościliśmy
      > członków laboratorium śpiewu improwizowanego..."
      > z artykułu
      > kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,80530,5197149.html
      >

      A może dobrze, że zareagowali?? Źle jest mieć wścibskich sąsiadów,
      ale też źle takich, co nie reagują. Tyle słt=yszy się o
      maltretowanych dzieciach. I najczęściej sąsiedzi nic nie wiedzieli,
      nic nie słyszeli. Czasem tylko się zastanawiam, gdzie jest ta
      granica przed nachalnym wtrącaniem się i wścibstwem.


      > U nas są ( a właściwie zaczęły się dopiero) zbiórki na budowę
      > kościoła. Ksiądz poprosił o zgłaszanie się chętnych do zbierania
      w
      > swojej klatce dobrowolnych datków. Nie było chętnych. Bali się
      > wszyscy.
      >
      >
      U nas są dyżury w sprzątaniu Kościoła, z raguły wtedy się zbiera
      jakąś ofiarę. Liczy się przy sąsiadach (tych, którzy chcą) a potem
      ci, co sprzątają - zanoszą ją do księdza.
      Ofiary na inne cele zbiera się przed Kościołam. I ksądz w t=ramach
      ogłoszeń zapowiada (często z tygodniowym wyprzedzeniem), że będą
      zbierane ofiary na ten cel. Tak komuś pukającemu nie wiem, czy
      dałabym.
      --------
      > Dopóki walczysz - jesteś zwycięzcą. św. Augustyn
      > Wychowanie w wierze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka