rotacja księży

06.09.08, 22:42
Tak w okresie debat nad kadencyjnością proboszczów mnie dopadł smutek, bo jutro pożegnalna Msza mojego 4-letniego spowiednikasad
I tak myślę, że w sumie to smutne, człowiek przywiązuje się do duszpasterza, otwiera się poniekąd przed nim, a 4 lata daje wiele mozliwości poznania. Przez niego Pan prowadził mnie, rozjaśnił wiele wątpliwości, a teraz praca musi rozpącząć się z innym na nowo...
    • pawlinka Re: rotacja księży 06.09.08, 23:24
      Tak mi się samo zanuciło:

      Trzeba iść, no Piotrze, ruszaj w drogę.
      Trzeba iść, jak długo chcesz tu jeszcze stać?
      Wiatr potargał nasze włosy, zmierzch zagląda cicho w oczy,
      Mruczy sennie cicha pora, trzeba iść!

      Trzeba iść, Nikodem gładzi siwą brodę.
      Trzeba iść, na palcach jego wrzosu smak.
      W domu żona, dzieci, psisko, córka zgięta nad kołyską.
      Życie płynie, to już jesień - trzeba iść!

      Trzeba iść, w pamięci naszej pozostanie.
      Trzeba iść, jak uczył, modlił się wśród nas.
      I nie wolno nam Go stracić, błękit Jego oczu zdradzić.
      Płatki śniegu, mróz na ustach - trzeba iść!

      Trzeba iść, tak, Janie, otwórz oczy.
      Trzeba iść, choć bólu tyle w Twoich snach.
      Płacze niebo jaśminowe, nad Twym smutkiem chyli głowę.
      Pan obiecał, że znów wróci - trzeba iść!

      Trzeba iść, przyjdziemy kiedyś powspominać.
      Trzeba iść, niech miejsce to powróci w snach.
      Podaj rękę, Magdaleno, ponad lasem wstała ciemność.
      Czas zagubił się w Twych włosach - trzeba iść!
      ( sł. Asia Gepfert; m. Andrzej Czupała)

      www.giszowiec.org/midi/Trzeba%20mel.MID
    • mamalgosia Re: rotacja księży 07.09.08, 21:58
      Bo ksiądz ma przywiązywać ludzi do Boga, a nie do siebie.
      Ale przecież jest człowiekiem. U nas co 2 lata zmieniają tych
      młodych chłopaków, którzy są wikariuszami. Ale najbardziej szkoda mi
      było przeniesionego proboszcza, tyle u nas robił, tak się zżył...
      Dla mnei to bez sensu. mogliby przenosić tylko za karę
      • isma Re: rotacja księży 07.09.08, 22:09
        Nnnno, ale widocznie to przeniesienie bylo "ze wzgledu na dobro dusz albo
        potrzebe lub pozytek Kosciola"... I najwyrazniej za zgoda proboszcza:

        Kan. 1748 - Jeśli wymaga tego dobro dusz albo potrzeba lub pożytek Kościoła, by
        proboszcz ze swojej parafii, którą owocnie kierował, został przeniesiony do
        innej parafii albo na inny urząd, biskup powinien mu na piśmie zaproponować
        przeniesienie i zachęcić, aby się na nie zgodził, ze względu na miłość Boga i dusz.
        • mader1 Re: rotacja księży 07.09.08, 22:18
          > Nnnno, ale widocznie to przeniesienie bylo "ze wzgledu na dobro
          dusz albo
          > potrzebe lub pozytek Kosciola"...

          smile)) to zrozumiałe przecież jest samo przez się... a jakiż to inny
          powód jak nie dobro dusz miałby być ? smile)))
          • isma Re: rotacja księży 07.09.08, 22:29
            wink)).
            Ktos mi kiedys opowiadal, jak bp. Zycinski nastal w Tarnowie, to na przywitanie
            wykonal totalna karuzele proboszczowska - fruwali jak golebie. I oczywiscie
            milosc Boga i dusz ich... ten, no... uskrzydlala wink)).

            A powaznie, to ja bardzo prosze, napiszcie, co madrego o kadencyjnosci myslicie.
            Bo ja mysle raz, ze niemadrze, a dwa, ze ambiwalentnie.
            • mader1 Re: rotacja księży 08.09.08, 09:32
              wiesz... ja nie mam żadnych mądrych myśli na ten temat. Nie wiem do
              końca, po co ?
        • mamalgosia Re: rotacja księży 09.09.08, 09:22
          isma napisała:

          > Nnnno, ale widocznie to przeniesienie bylo "ze wzgledu na dobro
          dusz albo
          > potrzebe lub pozytek Kosciola"... I najwyrazniej za zgoda
          proboszcza:
          >

          Pewnie tak było, choć nie wnikam w to dobro dusz. Choć na pierwszy
          rzut oka (zapewne mylny, no nie?) szkoda tych dusz, od których
          odszedł. A czy za zgodą proboszcza? Na pewno się zgodził - tym
          bardziej, że nasza parafia jest prowadzona przez zakonników, pewnie
          to posłuszeństwo mają głęboko zakorzenione.
          Teraz jest gdzieś na Kresach
    • mader1 Re: rotacja księży 07.09.08, 22:20
      czasem bardzo przykro... Myślę sobie wtedy, że ... no nie jest on
      naszą własnością. Skoro taki dobry, to dobrze, jak i inni go poznają.
    • dominikjandomin Re: rotacja księży 07.09.08, 23:37
      No dobra, zabrali mi stałego spowiednika i to kilkaset km, bo parafia zakonna...
      załamałem się kiedy indziej, półtora miesiąca później, tak mniej więcej.

      Przenosiny - całkiem i OK. Młody musi poznać różne parafie, a jak owocnie
      działa, to i warto, aby owocami swymi wspierał nie tylko jedną parafię.

      Bardziej mnie oburza "naszego księdza nie oddamy", co skwapliwie czasem
      relacjonują media... Albo "nie pojadę", jak pewien medialny proboszcz z Gdańska.
      Wtedy się zastanawiam... sługa to Boga i Kościoła czy szlachcic na swej zagrodzie?

      Choć... był u nas w diecezji ksiądz, co trafił na parafię jako wikary zaraz po
      święceniach, został tam aż do objęcia probostwa, przeproboszczował do emerytury
      i całą emeryturę tam pożył, w jednej i tej samej parafii. Fajnie. Ale jaka wtedy
      musiała być zmiana dla ludzi! Po tylu latach!
      • mamalgosia Re: rotacja księży 09.09.08, 09:25
        dominikjandomin napisał:
        > Bardziej mnie oburza "naszego księdza nie oddamy", co skwapliwie
        czasem
        > relacjonują media... Albo "nie pojadę", jak pewien medialny
        proboszcz z Gdańska

        Zgadzam się z Tobą. I nigdy nie zetknęłąm się bezpośrednio z czymś
        takim - zawsze jest to jakiś ludzki smutek, tęsknota, ale bez buntu.
        Ale po prostu szkoda. Nie wyjdę na ulicę z transparentem, lecz to
        nie znaczy, że uznam takie przenosiny za świetny pomysł
        >
    • mama_kasia Re: rotacja księży 08.09.08, 07:52
      Jak jest obsada w porządku, to żal, że odchodzą.
      Ale jak się trafi ciężki skład, to czeka się na zmiany wink
      U nas zakonnicy - zmiany są baaardzo częste.
    • kukulka11 Re: rotacja księży 08.09.08, 08:15
      a ja pamietam jak 6 lat temu doslownie palkalam, jak moj kierownik duchowy
      wyjezdzal na misje.
      dzis bede sie z nim widziec po tych 6 latach, bo jest na urlopie.
      ile sie zmienilo od tego czasu. poznalam meza, wyszlam za niego, amma dziecko smile
      fajnei tak bedzie spotkac sie po latach.
      bczasem dopiero wtedy widac, zegdyby ten czy ow ksiadz nei wyjechal, buyc mzoe
      bysmy sie duchowo nie usamodzielnili tak szybko
      • ekan13 Re: rotacja księży 08.09.08, 22:20
        tak sobię tłumaczę jak Mader, że to dobrze, inni będą mogli skorzystać z jego daru spowiadania, mnie w najtrudniejszych kwestiach pomógł, teraz jakoś w sumie spokój duszy mam więc...w drogę innym scieżki prostować...
        W jego miejsce przyszedł ksiąc biblista i będzie prowadził krąg biblijny - coś, o czym dawno marzyłam...więc może skorzystam na innym polusmile

        Co do kadencyjności proboszczów, to myslę sobię, że to w sumie gospodarz, ojciec i powinnien być takim constans, ale z drugiej strony wielu traktuje parafie jak swój prywatny folwark.
        Kadencja, jest powiedziane, może być przedłużana więc może jest to jakieś rozwiązanie mobilizujące do ciągłej pracy. Jest dobry - zostaje nadal, jest nienajlepszy - odchodzi.
        • aka21 Re: rotacja księży 09.09.08, 09:54
          Jest dobry - zostaje nadal

          albo odchodzi, by wyprowadzić nastepną parafię...i moze znów pójść
          dalej
          Mieliśmy takiego proboszcza, bardzo krótko. chyba dwa lata. Nie był
          wybitnym głosicielem, ale był sobąsmile, nie udawał, służył, był
          świadectwem. Otwarty na świeckich, wiedział co znaczy brak księdza -
          przebywał wiele lat na misjach w Afryce.
          I słyszało sie: no mam sporo zajęć, ale do kogo macie przyjść jak
          nie do swojego proboszcza, oczywiście, że pomogęsmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja