mader1
21.11.08, 22:55
"- Słuchaj no, Tygrysico !- odezwałą się ostro Ida, wkraczając do
pokoju.- Przyhamuj tę koloraturę, bo cię słychac aż na ulicy. Jak
możesz tak się wydzierać na dziecko ? Wstydu nie masz ?- mocnymi
palcami ujęła Łaurę pod brodę i energicznie poderwała jej głowę do
góry.- Otwórz usta ! Powiedz AAAA!! Powiedz ! No ? AAAAA ! AAAAA !
Dobrze. Gardło czyste. Nic nie grozi. Możesz śpiewać. Łusia, idziemy.
- Ciociu, posłuchaj... ja... zaczęła Laura.
- Nie mam czasu- rzuciła Ida, zagarniając córkę ramieniem. - Jestem
matką trojga dzieci i kobietą pracującą. Ja po prostu nie mam czasu
na twoje fochy. Wybacz. " ( M. Musierowicz " Spężyna")
Macie czas na fochy dzieci ? I czy taki młody człowiek, którego
fochy się bierze pod uwagę, może wyrosnąć na dzielną niewiastę bądź
dobrego męża ( dzielnego, dzielnego...przepraszam) ?