Dodaj do ulubionych

spadamy coraz niżej-czy jest kres tego szaleństwa?

09.01.09, 14:24
W Londynie przyszło na świat pierwsze w Wielkiej Brytanii dziecko,
które jeszcze w fazie embrionalnej było badane pod kątem obecności
genu mającego związek z rakiem piersi i jajników, powiedział CNN
rzecznik londyńskiego University College.
Pięć dni po zapłodnieniu embrion dziewczynki, która dziś przyszła na
świat, został poddany w laboratorium badaniom pod kątem obecności
genu BRCA-1. U osób posiadających taki gen ryzyko zachorowania na
raka piersi lub raka jajników wynosi od pięćdziesięciu do aż
osiemdziesięciu procent.

- Ta mała dziewczynka nie będzie musiała w swym dorosłym życiu
obawiać się zachorowania na genetyczną formę raka piersi czy raka
jajników - podkreślał Paul Serhal, konsultant szpitala
uniwersyteckiego i szef wydziału zapłodnień. - Rodzicom dziecka
oszczędzono ryzyka przekazania choroby ich córce. Tym samym
wyeliminowano przekazywanie tego genu z pokolenia na pokolenie,
problem, który od dawna występował w ich rodzinach - mówi.

Jednak nie wszystkim podoba się przedimplantacyjna diagnostyka
genetyczna, czyli badanie embrionów pod kątem obecności genów, które
w późniejszym życiu mogą wywołać rozmaite problemy zdrowotne. - To
nie jest lekarstwo na raka piersi - uważa Josephine Quintavalle,
współzałożycielka organizacji Comment on Reproductive Ethics
działającej na rzecz etyki w nauce, i skupiającej się zwłaszcza na
kwestiach etycznych związanych z reprodukcją. - To jest jedynie
mechanizm eliminowania urodzin osób, u których istnieje podwyższone
ryzyko zachorowania. To właściwie mechanizm wyszukiwania i
zabijania - mówi w ostrych słowach Josephine Quintavalle. Sprzeciwia
się procedurze, gdyż embriony w których wykryto obecność genów
niosących ze sobą chorobę są niszczone, a według niej to nic innego
jak morderstwo. - Zostaną zniszczone. Nigdy nie pozwoli się im
rozwijać i żyć - dodaje.

Lekarze w Wielkiej Brytanii, a także wielu innych państwach świata
coraz częściej przeprowadzają badania zarodków pod kątem obecności
genów, które wywołują takie choroby jak między innymi mukowiscydoza
czy też choroba Huntingtona. Jednak dziewczynka, która przyszła dziś
na świat na Wyspach jest pierwszym dzieckiem w Wielkiej Brytanii,
które jeszcze w fazie embrionalnej zostało poddane badaniom na
obecność genu, który może – ale nie musi – wywołać chorobę w
późniejszym życiu. W Stanach Zjednoczonych genetycy mają wolną rękę
jeśli chodzi o przeprowadzanie testów na obecność genów powodujących
pewne choroby, a także genów, które mogą stwarzać problemy zdrowotne
w późniejszym życiu.

Quintavalle sprzeciwia się wszelkim formom zapłodnienia in vitro, w
wyniku których embriony są niszczone, czyli jak mówi - "zabijane".
Szczególnie niepokoją ją jednak badania na obecność genu BRCA-1,
gdyż jak podkreśla, osoby, które posiadają ten gen, niekoniecznie
muszą zachorować na raka, i nie zawsze choroba kończy się śmiercią. -
Takie badania są równoznaczne ze stwierdzeniem: lepiej być martwym,
niż posiadać gen mający związek z rakiem piersi - dodaje.

Peter Braude, jeden z czołowych brytyjskich ekspertów do spraw
genetycznego badania zarodków, mówi, że rozumie etyczne wątpliwości
związane z procedurą, podkreśla jednak, że potencjalne korzyści
takich badań są ogromne.

- Zawsze będzie jakaś organizacja, która będzie głośno protestować.
Jednak są ludzie, którzy mogą skorzystać na takich badaniach, i moim
zdaniem, powinni mieć prawo do ich przeprowadzenia - mówi. Braude
przekonuje, że przedimplantacyjna diagnostyka genetyczna w
rzeczywistości zapobiega także aborcji, gdyż badania przeprowadzane
są w laboratorium, na trzydniowym zarodku. Tylko zarodki, które nie
posiadają wadliwego genu są implantowane. Dla wielu par, alternatywą
do przeimplantacyjnej diagnostyki genetycznej jest poczęcie dziecka
w naturalny sposób, i przebadanie płodu po kilku tygodniach ciąży.

Niektóre pary decydują się wówczas na aborcję, jeśli badania wykażą
uszkodzenia lub defekty genetyczne płodu. Badanie genetyczne
zarodków polega zwykle na zapłodnieniu jajeczka spermą w warunkach
laboratoryjnych, przeprowadzenie testów, a następnie, jeśli wypadną
one pozytywnie, umieszczenie zarodka w macicy kobiety. Braude
przyznaje, że przeprowadzanie testów na potencjalne choroby, które
mogą nie być śmiertelne, i mogą się nie ujawnić przez wiele lat,
wywołuje pewne wątpliwości etyczne.

- Jak poważny musi być defekt by embrion został odrzucony? Czy
jesteśmy gotowi zniszczyć szesnastotygodniowy zarodek z powodu
choroby Huntingtona, która nie objawi się przed ukończeniem
czterdziestego roku życia? - pyta. W Wielkiej Brytanii decyzje
określające warunki genetycznego testowania embrionów podejmuje
Komisja do Spraw Zapłodnienia i Embriologii Człowieka (Human
Fertilisation and Embryology Authority). Od kiedy została powołana w
1990 roku wydała zgodę na badania embrionów na ponad sześćdziesiąt
różnych chorób. Badania na obecność genu BRCA-1 zatwierdziła w
ubiegłym roku.

Tłumaczenie: Onet.pl

Doktor Mark Hughes, założyciel kliniki genetycznej w Stanach
Zjednoczonych, popiera system obowiązujący w Wielkiej Brytanii –
czyli istnienie komisji, która orzeka jakie testy mogą być
przeprowadzane. Jednocześnie jednak uważa, że rodzice, którzy chcą
wykonać badania w celu ustalenia, czy istnieją jakieś genetyczne
nieprawidłowości, powinni mieć do tego prawo. W swym instytucie
genetycznym Genesis w Detroit w stanie Michigan, Hughes przeprowadza
co najmniej dwa testy miesięcznie na obecność genu BRCA-1 i
pokrewnego genu BRCA-2.

„To para, która stara się o dziecko powinna decydować o tym czy chce
przeprowadzić takie badania czy nie. To w końcu oni żyją z tymi
chorobami. Gdy pewne choroby pojawiają się w każdym pokoleniu, wiele
par mówi, że chce położyć temu kres, że chce na zawsze wyplenić
wadliwy gen z drzewa genealogicznego”. Hughes nie zgadza się z
twierdzeniem, że niektórzy rodzice będą wykorzystywali badania
genetyczne by wykluczyć wszelkie niedoskonałości u swego przyszłego
potomstwa. „Oczywiście, że można trąbić, że ludzie chcą mieć idealne
dzieci. Ale oddajmy sprawiedliwość tym parom, które poprosiły o
przeprowadzenie badań. Chcą mieć dziecko, które będzie miało w życiu
szansę, a nie borykało się z ciężką chorobą”.

Hughes wątpi by kiedykolwiek badaniami genetycznymi objęto wszystkie
dzieci. Głównie dlatego, że koszt takich badań w fazie embrionalnej
to niemal dwanaście tysięcy dolarów. Ponadto są one wyjątkowo
skomplikowane. „Oczywiście, że łatwiej jest je przeprowadzić niż,
powiedzmy, dziewiętnaście lat temu, kiedy przeprowadzałem pierwszy
test na mukowiscydozę. Ale w tej dziedzinie nie doszło do
gigantycznego technologicznego postępu. Nikt nie będzie
wykorzystywał obecnych technologii z błahych powodów. Badania te
wymagają bowiem ogromnego wysiłku, i pokonania wielu trudności”,
zaznacza Hughes.
Obserwuj wątek
    • a_weasley Jest, ale najpierw trzeba osiągnąć dno 09.01.09, 15:25
      Przed wojną pseudonauka zwana eugeniką miała spore powodzenie. Trzeba było
      Hitlera, który te koncepcje doprowadził do ostatecznej konsekwencji, by sprawa
      na kilkadziesiąt lat ucichła.
      • nati1011 Re: Jest, ale najpierw trzeba osiągnąć dno 09.01.09, 15:32
        no to teraz mamy Obame. Jakoś nie mogę sie uwolnić od analogii ;/
        • a_weasley Re: Jest, ale najpierw trzeba osiągnąć dno 09.01.09, 15:40
          nati1011 napisała:

          > no to teraz mamy Obame. Jakoś nie mogę sie uwolnić
          > od analogii ;/

          Analogia jest mocno powierzchowna.
          Primo, Obama nie jest szaleńcem, tylko zdrowym psychicznie facetem mającym chore
          poglądy. W związku z tym szansa na ich doprowadzenie do tak ostatecznej
          konsekwencji jest mikra.
          Secundo, gdyby nawet tego zapragnął, to USA w roku 2009 nie są Rzeszą w roku
          1933 i o uprawnieniach specjalnych, jakie Hitler bez wielkiego wysiłku uzyskał
          od Reichstagu, Obama nie może nawet marzyć.
          Szczerze mówiąc bardziej obawiałbym się szaleńczych pomysłów w Unii
          Europejskiej, skąd zresztą pochodzą przyniesione przez Ciebie nowiny.
          • nati1011 Re: Jest, ale najpierw trzeba osiągnąć dno 09.01.09, 16:08
            a_weasley napisał:

            > nati1011 napisała:
            >
            > > no to teraz mamy Obame. Jakoś nie mogę sie uwolnić
            > > od analogii ;/
            >
            > Analogia jest mocno powierzchowna.

            Oczywiście - kazdy dyktator jest jedyny w swoim rodzaju wink

            A czy nie ma się czego obawiać? Mamy kryzys i to duży. A w takich
            czasach dużo łatwiej o specjalne uprawnienia dla prezydenta (w
            systemie amerykańskim ma on jednak duuużą władzę) Uprawnienia beą z
            okazji kryzysu, ale przy okazji można tez coś innego ząłatwić. W
            końcu Hitler też wypłynął przy pomocy kryzysu.

            Zanim zaczniecie krzyczeć - nie uważam Obamy za Hitlera, zgadzam sie
            z Arthurem, że to po prostu kolejny człowiek o chorych poglądach. A
            to w połączeniu z ogromną władzą jaką zyska lada dzień tworzy
            niebezpieczną mieszankę. sad(

            UE to kolejna historia. ALe jeżlei chodzi o łąmanie praw człowieka
            to dużo więcej na sumieniu mają jednak Stany. I w dodatku
            wykorzystują swoją opinie mocarstwa i robią co chcą nie poddając się
            żadnej międzynarodowej kontrolii i zaleceniom.
            • a_weasley Re: Jest, ale najpierw trzeba osiągnąć dno 09.01.09, 16:34
              nati1011 napisała:

              > robią co chcą nie poddając się
              > żadnej międzynarodowej kontrolii i zaleceniom.

              A kto ich ma kontrolować? Rosja, Chiny i Arabia Saudyjska?
            • a_weasley Re: Jest, ale najpierw trzeba osiągnąć dno 09.01.09, 16:37
              nati1011 napisała:

              > Oczywiście - kazdy dyktator jest jedyny
              > w swoim rodzaju wink

              Opisywanie rzeczywistości sloganami zostawmy tolerantom. Prezydent USA jest
              takim samym dyktatorem jak Kaczyński faszystą, zaś amerykański system polityczny
              ma 200 lat, a nie kilkanaście, i nie takich już cwaniaków sprowadzał do
              właściwego rozmiaru.
    • mamalgosia Re: spadamy coraz niżej-czy jest kres tego szaleń 09.01.09, 15:43
      Nie, nowe to nie jest. Tylko techniki bardziej wyrafinowane.
      Owoc na drzewie w raju - wypisz wymaluj
    • mader1 Re: spadamy coraz niżej-czy jest kres tego szaleń 09.01.09, 16:05
      ależ się z tym swoim urodzeniem " wstrzeliłam". Trochę lat wcześniej i nie
      urodziłabym się, a jeżeli nawet, umarłabym zaraz po urodzeniu... Okazuje się, że
      trochę lat później i też bym się nie urodziła, bo miałabym nie te geny - fuuu...
      chora to jak nie przymierzając robaczywa.
      To dopiero.
      • nati1011 Re: spadamy coraz niżej-czy jest kres tego szaleń 09.01.09, 16:11
        smile) To tak jak ja.

        Swojego czasu własnie miałam wyjątkowo mocną świadomość, że Bóg
        wybrał dla mnie najlepszy czas. I nawet wtedy nie wypuszczał ze
        Swojej Ręki smile))

        Utopijny świat - za parę lat wszyscy bedą piękni, zdrowi, bogaci....
        ciekawe tylko czy szczęśliwi? sad
    • ewa_anna2 naprawdę?? 100% gwarancji?? 10.01.09, 00:31
      > - Ta mała dziewczynka nie będzie musiała w swym dorosłym życiu
      > obawiać się zachorowania na genetyczną formę raka piersi czy raka
      > jajników - podkreślał Paul Serhal, konsultant szpitala
      > uniwersyteckiego i szef wydziału zapłodnień. - Rodzicom dziecka
      > oszczędzono ryzyka przekazania choroby ich córce. Tym samym
      > wyeliminowano przekazywanie tego genu z pokolenia na pokolenie,
      > problem, który od dawna występował w ich rodzinach - mówi.
      >
      Naprawdę?? Ma 100% gwarancji, że na raka, czy inną chorobę nie
      zachoruje?? Jakoś mam wątpliwości. Pomijając etyczną stronę
      procederu wydaje mi się, że przebadanie embrionu jedynie zmniejsza
      ryzyko.

      Titanic też był (miał być) niezatapialny.

      Ech, niektórzy naukowcy chcą stworzyć nadczłowieka, doskonałego pod
      każdym względem. A przecież nie da się całkowicie cierpienia
      wyeliminować.
    • ewa_anna2 Za parę lat... 11.01.09, 09:47
      Jak poznamy dokładnie genom ludzki (może to kiedyś nastąpi) będzie
      możliwość robienia szczegółowych badań prenatalnych/zarodków. Będzie
      można wykryć skłonność do nadwagi, trądziku. Ponoć w jednym z
      krajów europejskich przeprowadzono ankietę, z której wynikało, że
      część kobiet nie zaakceptowałoby dziecka ze skłonnością do nadwagi.
      Po co komuś pryszczaty, (potencjalnie) gruby bachor, skoro będzie
      można zostać rodzicami niebieskookiej blondynki o wymiarach 90/60/90
      • verdana Re: Za parę lat... 11.01.09, 10:19
        A ja sobie jeszcze mysle, ze to dziecko do momentyu zachorowania
        (niestety, bardzo, bardzo prawdopodobnego) ma ze 30-40 lat. Czyli
        spokojnie w tym czasie można liczyć na znalezienie leku. Mialabym ,
        oczywiscie też dyskusyjne, ale inne zdanie, gdyby dziecko mialo
        umrzeć w cierpieniach tuż po urodzeniu, bez zadnych szans (jka przy
        syndromie Tay-Sachsa czy braku mozgu).
        Tak sobie mysle, ze wychowanie trojga dzieci z dysleksja tez jest
        uciążliwe. I wygodniej byloby miec takie, co potrafia pisać. Tyle,
        ze np. dysleksja, bardzo uciążliwa, łączy się też z pewnymi
        wlasciwościami bardzo pozytywnymi. A dyslektykow tez pewnie się
        wykonczy...
        • ruda_kasia Re: Za parę lat... 12.01.09, 09:45
          Chyba już znamy genom ludzki... czy ja się mylę?
          • ewa_anna2 Re: Za parę lat... 12.01.09, 21:06
            znamy budowę DNA, coraz więcej wiemy o początku życia ludzkiego.
            Nie wiemy jeszcze, przynajmniej nie zawsze dlaczego dochodzi do
            mutacji genu, nie znamy lekarstw na wszystkie choroby genetyczne.
            Może kiedyś będzie można wyleczyć zespół Downa, zespół dystrofii
            mięśniowej i setki innych chorób genetycznych.
            Eksperymenty na embrionach, próby tworzenia hybryd są na razie tylko
            eksperymentami i nie wiemy, dokąd prowadzą (pewnie donikąd). No i
            nie jestem pewna, czy ówczesna wiedza pozwala określić np. kolor
            włosów poczętego dziecka, jego wzrost itp. Pomijam płeć, bo to
            wiadomo wink
          • dominikjandomin Re: Za parę lat... 14.01.09, 16:27
            ruda_kasia napisała:

            > Chyba już znamy genom ludzki... czy ja się mylę?

            Został zbadany zasada po zasadzie - dla JEDNEGO człowieka. Wciąz nie znamy
            WSZYSTKICH najpowszechniejszych alleli genowych, ani - tego, jak który kawałek
            DNA na co wpływa. Oraz do końca, jak odbywa się różnicowanie między genotypem i
            fenotypem.
            • nati1011 Re: Za parę lat... 14.01.09, 16:30
              to forum to kopalnia wiedzy ... nie tylko religijnej smile))
    • nati1011 Re: spadamy coraz niżej-czy jest kres tego szaleń 14.01.09, 16:04
      własnie słyszałam w rdio, że w Stanach czterolatek został oskarżony
      o molestowanie... wychowawczyni w przedszkolu. Bo sie do niej
      przytulił.

      Niech mnie kotoś uszczypnie. To musi być koszmarny sen sad(
      • maadzik3 Re: spadamy coraz niżej-czy jest kres tego szaleń 14.01.09, 17:03
        Nie, to juz bylo kilkakrotnie w Szwecji z tego co czytalam - za przytulanie sie
        do wychowawczyni (nadmierne - nie wiem jak interpretowc) zawieszano
        przedszkolaki na jakis czas. Nie komentuje bez znajomosci faktow (mimo
        wszystko!) bo jezeli to normalne przytulenie to to zdrowy absurd i pachnie
        Mrozkiem. Ale pamietam ze w jednym z polskich przedszkoli byl problem z
        dzieckiem - ewidentnie z mocno patologicznej rodziny - ktore nie tylko bylo
        agresywne, uzywalo malo dzieciecego slownictwa, ale i udawalo odbywanie stosunku
        seksualnego z kolezankami. Mozna tylko przypuszczac czego bylo swiadkiem i moze
        warto pomyslec nie tylko o psychologu ale i o prokuratorze, ale prawda jest ze
        ten chlopiec terroryzowal przedszkole i nie bardzo bylo wiadomo co robic (uwaga:
        wnioski z reportazu!). Wiec sadow nie wydaje bez znajomosci CALOSCI sprawy
        • a_weasley Re: spadamy coraz niżej-czy jest kres tego szaleń 16.01.09, 18:38
          maadzik3 napisała:

          > w jednym z polskich przedszkoli byl problem
          > z dzieckiem - ewidentnie z mocno patologicznej
          > rodziny - ktore nie tylko bylo agresywne,
          > uzywalo malo dzieciecego slownictwa, ale i
          > udawalo odbywanie stosunku seksualnego
          > z kolezankami. Mozna tylko przypuszczac
          > czego bylo swiadkiem

          Też pamiętam. Ojciec dziecka był policjantem - to zresztą jeden z powodów, dla
          których trudno było coś zrobić.
          • nati1011 Re: spadamy coraz niżej-czy jest kres tego szaleń 17.01.09, 07:22
            ALe chwila! Z tego co ja pamietam z prawa karnego, to oskarżyć to
            można sprawcę - w dodatku posiadającego przynajmniej minimalną
            świadomość swoich czynów (nie dotyczy Szwecji gdzie sadzi i skazuje
            sie osoby zarówno nieletnie jak i ciezko chore psychicznie)

            A przedszkolak - nawet jeżlei jest obsceniczny - to jest tym
            bardziej ofiarą dorosłego. Od kiedy to skazuje się ofiarę? Przecież
            to dzieco zostało potwornie skrzywdzone. sad(

    • ewa_anna2 jest, jest... 16.01.09, 17:37
      Tylko gdzie?? Właśnie przeglądam najnowszego Gościa Niedzielnego. I
      między innymi przeczytałam. Jest tam krótki artykuł smirkłownik bez
      chrześcijaństwa". I chyba, mogę powiedzieć - jak zwykle chodzi o
      Wielką Brytanię...
      " Znane Wydawnictwo brytyjskie Oxford U.P. wydało nowy słownik dla
      dzieci, w którym nie ma słów kojarzących się z chrześcijaństwem i
      monarchią. Wśród 10 tys słów są za to słowa kojarzące się z
      informatyką i techniką...". Ciekawe, czy tylko. I jaka jest
      definicja rodziny w tym słowniku, o ile jest...
      • ewa_anna2 Re: jest, jest... 16.01.09, 17:40
        albo - stracili dotację, bo leczą z homoseksualizmu (chodzi o
        holenderską fundację "Nasza Droga").
        • nati1011 Geje nie oszczedzają nawet staruszków 16.01.09, 18:24
          ewa_anna2 napisała:

          > albo - stracili dotację, bo leczą z homoseksualizmu (chodzi o
          > holenderską fundację "Nasza Droga").

          To jeszcze nic. Lepsza była informacja o Domu Spokojnej Starości
          który stracił dotację, bo jego podopieczni odmówili wypełnienia
          ankiety. Kazano im określic się czy są homo- hetero - czy
          transseksualni. Staruszkowie poczuli sie dotknieci i odmówili
          odpowiedzi. Uznano ich więc za homofobów i odebrano państwową
          dotacje
          • ewa_anna2 Ukrzyżowany Chrystus straszy!!!! 16.01.09, 20:26
            Z frontów anglikańskiej świątyni w miejscowości Broadbridge Heath
            usunięto trzymetrową figurę Chrystusa na krzyżu. Parafianie uznali, że
            ukrzyżowany Chrystus straszy dzieci..." (GN 3/2008 s. 8)

            A kościotrupy z Halloween nie straszą indifferent
            • nati1011 Re: Ukrzyżowany Chrystus straszy!!!! 16.01.09, 21:45
              Już o tym pisaliśmy smile

              A halloween? No ty taka nie na czasie jesteś wink przecież to
              zupełnie coś innego. Krzyż przypomina o grzechu, a kościotrup oswaja
              ze śmiercią zawartą w grzechu. Nie widzisz róznicy? Wszyscy wiemy
              czyja to "zabawa". sad
            • a_weasley Okupacyjna legenda i unijna rzeczywistość 16.01.09, 22:58
              ewa_anna2 napisała:

              > Z frontów anglikańskiej świątyni w miejscowości
              > Broadbridge Heath usunięto trzymetrową figurę
              > Chrystusa na krzyżu. Parafianie uznali, że
              > ukrzyżowany Chrystus straszy dzieci..."

              Wł. Bartoszewski w znakomitej książce "1859 dni Warszawy" wspomina krążącą po
              okupowanej Warszawie opowieść o Niemcu, który żądał usunięcia krucyfiksu ze
              ściany sali, w której w warszawskim szpitalu leżała jego mająca urodzić żona,
              ponieważ nie życzył sobie, by "jedną z pierwszych rzeczy, jakie zobaczy jego
              dziecko, był storturowany Żyd".
              Dziecko nie zobaczyło ani storturowanego Żyda, ani w ogóle nic, bo urodziło się
              ślepe.
              Nie wiem, czy to prawda. Wiem tylko, że historię całą traktując jak
              podobieństwo, niejedno można z tego wyciągnąć.
              • nati1011 Re: Okupacyjna legenda i unijna rzeczywistość 17.01.09, 07:29
                Jak ktoś nie zobaczy krzyża nie ma szans by dostrzegł swój grzech sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka