Dodaj do ulubionych

religia czy etyka - ku przestrodze

17.01.09, 12:04
Cieżko mi czytac zbyt rozbudowane wątki, wiec nowy.

Wieczorem czytałam Petera Singera, dziś post Ismy, że katecheta czy
ksiądz nie moze uczyć etyki. Pewnie czesć z was bedzie zdumionych
dlaczego nauczanie etyki i religii to sprzeczność. Przecież to jakis
absurd.

A niby dlaczego? Wiekszość z nas jak myśli: etyka, to ma na myśli
coś pozytywnego, jakieś wartości, kodeks moralny itp. Osobom
podobnie myślącym polecam przeczytanie jakiejkolwiek pracy Singera -
światowego guru etyki. Zresztą jego prace warto przeczytać by
zrozumieć jak cywilizoany świat mógł tak oszaleć i "łyknąć" takie
bzdury.

Jeżeli ktoś nie jest katolikiem i z tego powodu wybiera etykę, to
warto by było by wiedział, czego tam dziecko może sie uczyć.

I ostrzegam - poglady Singera - choć absurdalne i sprzeczne z
jakąkowlwiek wyższa moralnością sa logiczne, spójne i dobrze
umotywowane. Moze wąłsnie dlatego zdobyły taką popularność.

wyborcza.pl/1,75517,3475465.html
www.kosciol.pl/article.php?story=20050715005128770
W zasadzie dla mnie to już nie etatyk to antychrześcijańska etaka w
której jak w krzywym zwierciadle wszystko jest na odwrót jak u
chrześcijan.
Obserwuj wątek
    • a_weasley Re: religia czy etyka - ku przestrodze 17.01.09, 12:30
      Nati1011 napisała:

      > Zresztą jego prace warto przeczytać by
      > zrozumieć jak cywilizowany świat mógł tak oszaleć

      Co najmniej od czasów Hitlera bezowocność takich wysiłków jest dość oczywista sad

      > www.kosciol.pl/article.php?story=20050715005128770

      No cóż...
      Kiedy w 1992 r. dyskutowano nad wprowadzeniem ochrony prawnej życia poczętego,
      mój brat zgryźliwie skomentował, że najlepiej byłoby wprowadzić dopuszczalność
      aborcji do iluś tam dni po porodzie. Już będzie wiadomo, czy zdolne do życia
      (jeśli nie, to umrze samo), czy zdrowe, czy matka je zechciała czy też nie itp.itd.
      Wtedy było to oczywiste dla wszystkich sprowadzenie sprawy do absurdu.
      Ktoś, nie wiem czy nie Kisiel, powiedział za Gomułki: "wymyśl coś dowolnie
      głupiego, a możesz być pewien, że oni to zrobią".
      • nati1011 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 17.01.09, 12:55
        Pryznam, ze takiej głupoty jak obecnie króluje to nwet nie yłabym w
        stanie wymyśleć. Jakby kto 20 lat temu napisął taką książkę, to
        zostałby uznany za wariata i fntastę wieszego od Lema.

        Kiedyś mówiono: głupich nie sieją, sami sie rodza ... sad
        • katriel Re: religia czy etyka - ku przestrodze 17.01.09, 18:34
          nati1011 napisała:
          > Jakby kto 20 lat temu napisął taką książkę, to
          > zostałby uznany za wariata i fntastę wieszego od Lema.

          Amerykański pisarz science-fiction Philip K. Dick jest autorem
          opowiadania pt. "Przedludzie". Opowiadanie dzieje się w świecie,
          w którym granicę prawną dozwolonego zabijania dzieci przesunięto
          do... 12 lat. Po kraju krążą "ciężarówki aborcyjne", zabierając
          niechciane dzieci do "kliniki", gdzie - jeśli nikt ich w ciągu
          30 dni nie adoptuje - są "usypiane" (przez wyssanie powietrza
          z płuc).

          Główny bohater, który niedawno przekroczył graniczny wiek, snuje
          nastepujące rozważania:
          "Wiem, że wcale nie jestem inny niż dwa lata temu, kiedy byłem
          szczawikiem. Skoro, jak mówi prawo, teraz mam duszę, to i wtedy
          ją miałem. Albo też dusza wcale nie istnieje - prawdą jest tylko
          straszna, pomalowana na metaliczny kolor ciężarówka z zadrutowanymi
          oknami, wywożąca dzieci, których już nie chcieli rodzice. Rodzice
          korzystający z przedłużenia dawnego prawa aborcyjnego, które
          pozwalało im zabić niechciane dzieci przed narodzinami: przez to,
          że nie miały 'duszy' czy 'tożsamości', można było wyssać je ze środka
          w czasie nie dłuższym niż dwie minuty. Lekarz mógł przeprowadzać
          sto zabiegów dziennie, ponieważ nienarodzone dziecko nie było
          'człowiekiem'. Było przedczłowiekiem. Zupełnie jak ta ciężarówka,
          po prostu przesunięto do przodu datę wstąpienia duszy w ciało.

          Kongres wprowadził prosty test na ustalenie wieku, kiedy to miało
          miejsce: była to zdolność formułowania zasad algebraicznych.
          Wcześniej było jedynie ciało, zwierzęce instynkty i ciało, zwierzęce
          odruchy i reakcje na bodźce. (...)

          Chyba jestem człowiekiem, pomyślał Walter, spoglądając na poszarzałą,
          zaciętą twarz matki, jej kamienny wzrok i ponurą rzeczowość. Chyba
          jestem taki jak ty, dorzucił w myślach. Hej, fajnie być człowiekiem.
          Nie trzeba się wtedy bać przyjazdu ciężarówki."

          Po opublikowaniu tego opowiadania autor otrzymał serię nieprzyjemnych
          anonimów od działaczy proaborcyjnych.

          Mam kolegę, skądinąd niewierzącego, który jest gorącym przeciwnikiem
          aborcji - i twierdzi, że stał się nim właśnie pod wpływem tego
          opowiadania.

          Opowiadanie powstało w grudniu roku 1973, czyli 35 lat temu.
          Philip K. Dick istotnie był "wariatem" (paranoikiem) - i wybitnym
          fantastą.
    • nati1011 wstawka z Petera Singera 17.01.09, 13:46
      „Peter Singer: Z moralnego punktu widzenia nie jest przecież ważne,
      czy embrion to ludzkie życie, lecz jedynie pytanie, jakie ma on
      możliwości i właściwości. Ponieważ to na nich opiera się jego
      moralny status. Der Spiegel: Ale embrion we wczesnym stadium nie ma
      przecież praktycznie większych zdolności niż bakteria czy -
      powiedzmy - sadzonka kartofla. A więc znajduje się pod względem
      moralnym na tym samym poziomie co one? Peter Singer: Różnica polega
      na tym, że embrion ma rodziców, dla których może on mieć znaczenie.
      A sadzonka kartofla ich nie ma. Der Spiegel: Jeśli jednak ci rodzice
      nie mieliby nic przeciwko temu, można by użyć tego embrionu do
      każdego dowolnego celu - nawet jeśli miałby on posłużyć do wyrobu
      kremu do twarzy czy środka wzmagającego potencję? Peter Singer: Nie
      miałbym z tym etycznego problemu. Der Spiegel: Czy w pańskich oczach
      nie ma żadnego znaczenia fakt, że ten embrion nie ma wprawdzie
      rozumu, ale ma potencjał, żeby ten rozum wykształcić? Peter Singer:
      Nie - w każdym razie nie w tym świecie, w którym nie cierpimy na
      niedostatek ludzi. Nie mamy przecież żadnych problemów z
      powiększaniem zaludnienia świata - jeśli już, to raczej z czymś
      wręcz przeciwnym. Proponowałem kiedyś, żeby wprowadzić okres
      przejściowy 28 dni po urodzeniu, po którym dopiero dziecko
      nabywałoby pełnię praw. Jest to co prawda arbitralnie wybrany
      moment, który zapożyczyliśmy z idei pochodzącej ze starożytnej
      Grecji. Dałoby to jednak rodzicom czas na decyzję. Der Spiegel:
      Oznacza to, że do tego czasu rodzice mogliby zabić swoje dziecko po
      prostu dlatego, że go nie chcą? Peter Singer: Zależałoby to od
      okoliczności. We wszystkich krajach rozwiniętych zapotrzebowanie
      adopcyjne na jako tako zdrowe dzieci jest zdecydowanie większe niż
      podaż. Dlaczego więc mieliby zabijać dziecko, skoro mogliby je oddać
      do adopcji? Der Spiegel: A dzieciom, które już nie są jako tako
      zdrowe pozwalałoby się po prostu umrzeć? Peter Singer: Byłoby to
      zdecydowanie odmienne od naszej oficjalnej, chrześcijańskiej etyki.
      Ale w wielu innych kulturach nie jest to postrzegane jako
      okrucieństwo. W starożytnej Grecji dziecko było włączane do
      społeczności dopiero po 28 dniach od narodzin - przed upłynięciem
      tego okresu można było je porzucić gdzieś w górach. W Japonii bardzo
      długo zabijanie dzieci uchodziło za rzecz całkiem normalną, jeśli
      ich narodziny następowały zbyt szybko po sobie. Der Spiegel: To, że
      jest to u nas zabronione, jest przecież wielkim, humanitarnym
      osiągnięciem. Peter Singer: Chrześcijanie przywykli uważać, że
      wszystko, co robią, stanowi postęp moralny. Miałbym tu swoje
      wątpliwości. Powiedzmy to w ten sposób: jeśli ludzie znajdują się na
      tak niskim poziomie intelektualnym, że nie są świadomi sami siebie,
      to nie mamy obowiązku utrzymywać ich przy życiu”.

      Poglądy Petera Singera są świadectwem obecnej zmiany trendów w
      światowej etyce, która zasługuje na oddzielny artykuł. Tu warto
      jedynie wspomnieć, iż zgodnie z owym nowym spojrzeniem życie samo w
      sobie nie ma wartości; ma ją, kiedy jest to życie godne, realizujące
      się, stąd owej godności podstawowym warunkiem jest świadomość i
      zdolność do samorealizacji, dostęp do wszelkich wygód, luksusów i
      środków stawania się doskonalszym i bardziej spełnionym.
      Jakiekolwiek inne życie nie jest życiem prawdziwie zasługującym na
      szacunek. Oznacza to, że słusznie należy zabijać tych, którzy tego
      potencjału nie mają, dodatkowo swym istnieniem ograniczając
      potencjał tych, którzy mogliby się zrealizować pełniej. Czyli na
      przykład, kobieta myśląca o karierze ma prawo usunąć niechcianą
      ciążę i jest to etycznie słuszna decyzja, bo ma prawo do kariery, a
      dziecko, które ma jak na razie znacznie mniejszy od niej potencjał,
      tego prawa (i prawa do życia) nie ma. Inny przykład postawy
      wynikającej z takiej etyki to pytanie, które w Holandii usłyszało
      kiedyś małżeństwo, spacerujące ze swą kochaną i kochającą córką na
      wózku inwalidzkim po parku: „dlaczego je tak męczycie?”. Znów,
      zdaniem pytającego, na dziecku tym należy dokonać eutanazji, bowiem
      nigdy nie będzie miało pełnych możliwości do samorealizacji.
      Argument, który również bazuje na takim rozumowaniu, to twierdzenie,
      iż nie należy pozwalać rodzić się dzieciom w patologicznych
      rodzinach.

      W innych artykułach Singer dowodzi, ze wiecej praw mają zwierzęta
      niż człowek - zwąłszcza mały lub chory. Oczywiście to zadeklarowany
      obrońca praw zwierząt uncertain
      • a_weasley Re: wstawka z Petera Singera 17.01.09, 14:37
        Nati, błagam, podziel to na akapity, bo tak jak jest, to się potwornie ciężko czyta.
        Mam na myśli ciężko pod względem technicznym, bo merytorycznie czyta się ciężko
        tak czy owak i na to żadne akapity nie pomogą.
        • nati1011 Re: wstawka z Petera Singera 17.01.09, 15:12
          ok, ale w oryginale były 2 akapity smile)

          poprawię się wink następnym razem.

          Ja po przeczytaniu 2 wywiadów w wyborczej z Singerem - niestety są
          w wersji odpłatnej - i kolejnych och i achów na jego temat
          postanowiłam poczytać co ten "genialny" etyk ma do przekazania, bo
          już po wywiadzie wiało grozą.

          Przeczytałam etykę praktyczną i przyznam szczerze, że poglady
          nazistów przy nim to jakby przedszkole. Aż trudno uwierzyć, zę
          naprawdę był proces w Norymberdze. Dziś to chyba byłoby niemożliwe -
          chyba, ze naziści odpowiadaliby za gnebienie homoseksualistów sad(
          • isma Re: wstawka z Petera Singera 17.01.09, 15:33
            No, z tym, ze ja zakladam, iz etyka w szkole ma jakas podstawe programowa, i
            nauczanie o modnych durniach do niej nie nalezy. Podobnie jak nauczanie w ramach
            jez. polskiego o Zbigniewie Sajnogu.

            Ja zasadniczo jestem zdania, ze elementy myslenia filozoficznego (niekoniecznie
            historii filozofii czy akurat etyki) by sie bardzo w szkole przydaly. Tyle ze
            jesli budowana jest opozycja religia-etyka, i jesli etyka szkolna ma byc
            "religia dla niewierzacych", to robi sie pewien klopot, albowiem chodzenie na
            etyke moze byc odbieranej jako manifestacja postawy antykoscielnej ;-(((
            • nati1011 Re: wstawka z Petera Singera 17.01.09, 15:44
              Isma Książki Petera Singera sa podstawowymi podręcznikami na
              studiach. W ubiegłych latach były bardzo mocno poszukiwane przez
              studentów. sad

              Zakładam więc, że podobne elementy znajdują sie potem też w
              programie nauczania w szkole. Swoją drogą ciekawi mnie czy są 2
              szkoły etyki? Przynam szczerze, ze nie wyobrazam sobie egzaminu z
              takiej etyki pisanego na podstawie podręcznika Singera.



              Z opisu ksiażki:

              Przewodnik po etyce Peter Singer

              W niniejszym tomie najwybitniejsi filozofowie doby dzisiejszej
              omawiają całokształt problemów etyki od jej początków przez wielkie
              tradycje etyczne do teorii mówiących, jak powinniśmy żyć. Książka
              może służyć jako podręcznik i przewodnik zarówno dla początkujących,
              jak i osób zaznajomionych z przedmiotem.

              Przewodnik po etyce daje tematyczną prezentację rozmaitych wątków,
              stanowisk i problemów omawianych pi~ez filozofie moralności. Szeroki
              zakres poruszanych tematów pozwala uznać książkę za podręcznik
              dający dobre wyobrażenie o etyce jako dyscyplinie filozoficznej.
              Różnorodność zagadnień uważam za największą zaletę tej książki. Jej
              lektura daje doskonale przygotowanie do samodzielnych studiów nad
              filozofią moralności. Podręcznik opracował jeden z najwybitniejszych
              specjalistów filozofii moralności, a poszczególne artykuły zostały
              napisane przez postacie o światowej sławie.

              Jacek Hołówka
              profesor Uniwersytetu Warszawskiego


              Peter Singer opracował ten tom z wielkim znawstwem. Autorzy
              artykułów piszą o systemach etycznych z taką przejrzystością i
              jasnością, jakimi tylko specjalista może obdarować ignoranta.
              • isma Re: wstawka z Petera Singera 17.01.09, 16:11
                No, bez przesady, z
                e podstawowymi. Owszem, korzysta sie z nich (nawet na Papieskiej Akademii
                Teologicznej wink)), ale nie na zasadzie prawdy objawionej przeciez, tylko w
                ramach zapoznawania studentow z pewnym caloksztaltem wspolczesnej mysli
                etycznej, w ktorym, no, niestety, tez sie takie cuda zdarzaja.

                Natomiast nie wydaje mi sie, azeby wedle tych przemyslen miano nauczac dziatwe
                szkolna. Nic mi w kazdym razie na ten temat blizej nie wiadomo, a zatem bym nie
                potepiala - na podstawie takich przypuszczen - w czambul nauczania etyki jako
                takiej.
            • minerwamcg Re: wstawka z Petera Singera 17.01.09, 15:51
              Isma napisała:

              > Ja zasadniczo jestem zdania, ze elementy myslenia filozoficznego
              >cryingniekoniecznie historii filozofii czy akurat etyki) by sie bardzo w
              > szkole przydaly. Tyle ze jesli budowana jest opozycja religia-
              > etyka, i jesli etyka szkolna ma byc "religia dla niewierzacych",
              > to robi sie pewien klopot, albowiem chodzenie na etyke moze byc
              > odbieranej jako manifestacja postawy antykoscielnej ;-(((

              No więc właśnie, napisałaś to, co i mnie sie pchało na klawiaturę.
              Że jeśli w szkole zapisuje się syna czy córkę na etykę "na złość
              klechom", to nie będzie się chciało, żeby zajęcia prowadził
              katecheta. Już raczej dziennikarz z "Nie" albo "Faktów i Mitów".
              • isma Re: wstawka z Petera Singera 17.01.09, 16:24
                No, tylko ze mnie w tamtym watku, co za dlugi jest, chodzilo o pewne
                dwojmyslenie - zalezy ktora kuria sie nad etyka w szkole pochylila. Ze z jednej
                strony katechetka uczaca etyki jest poczytywana za bedaca przychylna tym, co to
                "na zlosc klechom", a z drugiej - ksiezy sie do nauczania etyki w sposob
                systematyczny, z blogoslawienstwem ordynariusza, przygotowuje wink)).

                I teraz - czy katecheta, dla ulatwienia, kaplan diecezji warminskiej, nauczajacy
                etyki, naucza wbrew swoim przekonaniom? No bo musi mowic, ze etyka
                chrzescijanska jest tylko jednym z wyborow, a nie, ze jest wyborem najlepszym wink))?
                Jesli takowy moze, to wlasciwie moglaby byc i niewierzaca katechetka...
    • nati1011 etyka - podstawa programowa - liceum 17.01.09, 16:03
      Etyka
      Cele edukacyjne

      Rozwijanie wrażliwości moralnej.

      Kształtowanie rozpoznawania wartości moralnych oraz zdolności
      odróżniania dobra od zła.

      Dokonywanie trafnej oceny moralnej podejmowanych działań.

      Przyjmowanie odpowiedzialności za słowa i czyny.

      Podjęcie samokontroli i pracy nad sobą.

      Zadania szkoły

      Uświadamianie istotnego znaczenia zasad i wartości moralnych w
      rozwoju osobowym człowieka, w kształtowaniu wzajemnych stosunków
      między ludźmi oraz w życiu publicznym.

      Kształtowanie rozumienia własnej indywidualności i chronienia
      osobowej tożsamości przed zagubieniem w kulturze masowej.

      Uświadamianie znaczenia samokontroli i konieczności pracy nad sobą
      dla osobowego rozwoju.

      Pomoc w kształtowaniu więzi z rodziną, ojczyzną i kulturą na gruncie
      przyjmowanych wartości.

      Pomoc w kształtowaniu relacji z otoczeniem opartych o właściwą
      hierarchię wartości.

      Treści nauczania

      Etyka a pozostałe dyscypliny filozoficzne i nauki szczegółowe.
      Moralność, etos, prawo, obyczaje i styl życia.

      Ogólnofilozoficzne założenia etyki. Kwestie metaetyczne. Etyki
      religijne i świeckie.

      Teorie i szkoły etyczne. Koncepcje etyczne w nurcie filozofii
      klasycznej.

      Człowiek jako osoba i jego działanie. Etyczna analiza aktywności
      ludzkiej. Motywy podejmowanych decyzji.

      Cel i sens ludzkiej egzystencji. Hierarchie celów. Szczęście w życiu
      ludzkim. Rozwój moralny i duchowy człowieka jako osoby. Rola
      oddziaływań wychowawczych.

      Dobro moralne i wartości moralne. Hierarchia wartości. Wartości
      autoteliczne i instrumentalne. Konflikt wartości. Wartości wybierane
      i realizowane.

      Prawo moralne, imperatyw moralny, w tym prawo naturalne. Dekalog
      jako podstawa życia moralnego. Problem relatywizmu moralnego i
      sposoby jego przezwyciężania. Nienaruszalne prawa istoty ludzkiej.

      Wymiar moralny życia człowieka. Zdolność rozpoznawania wartości i
      powszechne dążenie do dobra. Świadomość moralna. Rola sumienia w
      prawidłowym rozwoju wewnętrznym. Sądy i oceny moralne. Przykłady
      patologii w zakresie świadomości moralnej. Problem manipulacji.
      Obecność dobra i zła we współczesnej kulturze.

      Sprawności moralne. Samowychowanie.

      Przykłady współczesnych przejawów kryzysu moralnego i dylematów w
      zakresie wyborów moralnych oraz sposoby ich rozwiązywania na gruncie
      etyki chrześcijańskiej oraz innych koncepcji etycznych.

      Moralne aspekty pracy i różnych dziedzin życia publicznego. Etyki
      zawodowe. Przykłady kodeksów etycznych. Zagadnienie wszechstronnego
      i zrównoważonego rozwoju. Moralny wymiar stosunku człowieka do
      świata przyrody.

      Etyczny wymiar życia szkolnego. Umiejętność życia z innymi i dla
      innych. Uczciwość. Problem "ściągania". Wartości szczególnie cenione
      w życiu szkolnym.

      Osiągnięcia

      Znajomość podstawowych pojęć i koncepcji etycznych.

      Umiejętność dokonywania etycznej analizy i oceny działań i decyzji
      własnych i innych.

      Znajomość podstawowych zasad i wartości etycznych w najważniejszych
      dziedzinach życia publicznego.

      Umiejętność dokonywania wyborów moralnych i podejmowania decyzji w
      świetle wartości moralnych i tworzenia hierarchii wartości.

      Umiejętność lepszego poznania siebie i rozwijania własnej
      tożsamości.


      • nati1011 Re: etyka - podstawa programowa - liceum 17.01.09, 16:05
        na pierwszy rzut oka nie ma tu nic złego, ale jakoś nie mogę oprzec
        sie wrażeniu, ze baaardzo istotne jest jakie przekonania ma
        nauczyciel. Mozen a tego przedmiotu nauczać w zgodzie z moralnoscia
        chrzęsijańską - w sumie uznawaną przecież od stuleci, można tez w
        swietle "prawd" Singera. I to w sumie jest groźne. sad
        • maadzik3 Re: etyka - podstawa programowa - liceum 17.01.09, 16:16
          Dla mnie Singer jest tym samym (ani nowym ani odosobnionym) przykladem
          dwojmyslenia co Chomsky a wczesniej Che Guevarra. Podobnie jak Chomsky krytykuje
          swiat najblizszy (w tym wypadku USA i chrzescijanstwo) z ktorym sie zetknal i
          przeciwko ktoremu sie buntuje (a myslalam ze z tego sie kolo 20-ki wyrastasmile.
          Opisuje swiat czarno-bialy, rozgrzesza dyktatorow choc do konca nie wiadomo
          dlaczego. Islamu nie rusza, bo za to mozna oberwac - na chrzescijanstwo mozna
          pluc. Zmeczona tym jestem, ale wariatow na swiecie sporo. To co mnie naprawde
          zdumiewa to popularnosc takich ludzi. Wiara w mit szlachetnego Che ktory
          dokonywal egzekucji rodzicow na oczach dzieci i mieszkal w luksusowej willi na
          biednej Kubie majac swieza dostawe przymusowych prostytutek co noc. To jak
          (wciaz pokutujaca) wiara w Lenina ktory chcial dobrze. Nikomu sie nie chce
          zweryfikowac anegdot.
          Okolo 2 lat temu (chyba) 2 naukowcow, bodajze fizykow choc nie jestem pewna
          napisalo ksiazke "Fashionable nonsense" doskonale obrazujaca absurdy
          przechodzace recenzje z powodu chwytliwego slownictwa (napisali wczesniej taka
          prace - celowo bez sensu ale na modny temat i... wydrukowano ja). Pamietam sama
          kilka takich pseudonaukowych prac ktore spotkalam - sprzecznych z powszechnie
          znanymi faktami ale jak wiadomo - czasami tym gorzej dla faktow. Dziwi mnie
          jeszcze tylko zapotrzebowanie na te bzdury, no, ale cyba jeszcze mam sie prawo
          dziwic?

          --

          'Our greatest natural resource is the minds of our children' Walt Disney
          • isma Re: etyka - podstawa programowa - liceum 17.01.09, 16:38
            Klopot jest taki, ze niestety ludzie czerpia wiedze w sposob zaposredniczony,
            tj. glownie przez media. Malo kto siegnie po ksiazke tego czy tamtego - a poglad
            wyrabia sobie na podstawie wywiadu prasowego czy recenzji. No i w ten sposob
            mozna kreowac "autorytety" (i antyautorytety). Mnie wkurza, jak sie poswieca
            takim skrajnosciom nieproporcjonalnie staranna uwage, i obwieszcza, ze oto
            przelomowy powiew ozywczego myslenia (albo odwrotnie - ze to reprezentatywny
            przyklad degrengolady umyslowej i moralnej, ktora opanowala to czy inne
            spoleczenstwo), a ludzie w to slepo wierza.

            Jakis czas temu mnie tak rozczulila samodzielna lektura ksiazki Tadeusza
            Bartosia - ogloszonej przez media jedna z najprzenikliwszych diagnoz
            katolicyzmu. O, mamo. Gdybym nie przeczytala, to bylabym gotowa wierzyc, ze
            faktycznie cos powaznego (z czym niekoniecznie bym sie oczywiscie musiala
            zgadzac, ale moglabym uznac za dobrze umotywowane) napisal. A tam czlowiek
            wywodzi, ze Kosciolem manipuluje Opus Dei, ktore stosuje metode uwiedzenia...
            • nati1011 Re: etyka - podstawa programowa - liceum 17.01.09, 16:53
              To tak jak było z Kodem Leonadra - mówiono, że ta ksiażka wstrzasnie
              chrześijaństwem, a jak ktoś przeczytał - to co najwyzej śmiać się
              mógł z naciaganej fabuły. To juz bardziej zmusił mnie do myślenia
              Pociag do Salonik Ludluma - o niebo lepiej napisane i dużo bardziej
              przekonywujące wink

              Ale Singera czytałam i - niestety - poglady ma chore, ale naprawdę w
              sposób przekonywujący pokazanene. Można mu uwierzyć, zę dorosły kon
              ma o wiele wieksze prawa niż niewidomy 30-tolatek sad
          • a_weasley Re: etyka - podstawa programowa - liceum 17.01.09, 16:49
            maadzik3 napisała:

            > cyba jeszcze mam sie prawo dziwic?

            Masz nawet prawo okazywać to zdziwienie publicznie, tylko żebyś się potem nie
            dziwiła wink
        • isma Re: etyka - podstawa programowa - liceum 17.01.09, 16:19
          No ale wlasnie podstawa zaklada zapoznanie z roznorodnoscia stanowisk etycznych
          - masz i o Dekalogu, i o etykach swieckich. I "nauczyciel idealny", przekazujac
          o nich wiedze, raczej powinien byc wyprany z osobistego pogladu (tzn. nie ze ma
          go w ogole nie miec, tylko ze nie moze uzalezniac od niego intensywnosci
          przekazywania i egzekwowania tresci).

          Podobnie jak polonista, nawet bedac gleboko przekonanym, ze uznanie Mickiewicza
          za wieszcza narodowego jest rezultatem zorganizowanego zydowskiego spisku (bo i
          takie teoryje sie pojawialy), dzielic sie z uczniami tym osobistym pogladem nie
          powinien wink)).
    • godiva1 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 17.01.09, 17:41
      Ale Singer jest uwazany nawet wsrod sekularystow za ekstreme
      ekstremy! Podawanie jego jako reprezentatywnego dla etyki swieckiej
      jest nieuczciwa polprawda.
      • nati1011 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 17.01.09, 17:54
        nie zna środowiska etyków - natomiast jego nazwisko pojaw sie bardzo
        czesto w różnych dyskusjach i jest promowany przez media na takiego
        reprezentanta.

        Mam nadzieję, że to tylko ekstremista.
        • verdana Re: religia czy etyka - ku przestrodze 17.01.09, 18:15
          Nie jest. To yroche tak, jakby powiedziec, ze ksiądz Rydzyk jest
          jedynie slusznym reprezentantem KK w Polsce, i że kazdy katecheta na
          lekcjach religii będzie nauczal w myśł wskazań ojca Dyrektora.
          • isma Re: religia czy etyka - ku przestrodze 17.01.09, 18:22
            No wiec wlasnie, cala rzecz sie rozbija o proporcje. Bo tez lekcewazyc calkiem
            takich ekstremow nie mozna - ale ja bym je raczej pokazywala jako punkt dojscia
            - do czego moze prowadzic konsekwentne odrzucenie pewnych wartosci. Moze,
            jakkolwiek nie zawsze musi.

            Zupelnie jest przyzwoita np. etyka niezalezna Kotarbinskiego - zakladajaca
            istnienie sumienia, mocno zorientowana na troske o drugiego czlowieka,
            jakkolwiek Boga pozbawiona...
            • nati1011 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 17.01.09, 18:51
              ja w dziedzinie etyki (przynajmniej naukowej) jestem laik. Czy etyka
              to coś przeciwstawnego wierze? Czy etyka - czyli jak rozumiem zbiór
              zasad (tak mnie przynajmniej uczono)- to coś co wogóle ma związek z
              wiarą czy religią?

              Dlaczego etyka (jak przytoczyła Isma) przez kogokolwiek może być
              pojmowana jako sprzeczna z religią (katechezą).

              Moje pierwsze skojarzenie, to etyka jest zbiorem zasad moralnych
              wspólnych pewnemu społeczęństwu czy grupie (np etyka zawodowa)
              niezależnie od ich wiary czy światopogladu. Taki jakby fundament.
              • maadzik3 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 17.01.09, 20:59
                Generalnie etyka zajmuje sie teoria (bo praktyka wg tej nomenklatury to
                moralnosc) zasad wg ktorych nalezy postepowac i ktorymi nalezy sie kierowac w
                roznych sytuacjach. Moze ograniczac sie do okreslonej grupy (np. zawodowej) i
                jej specyficznych problemow, do specyfiki problemow danego miejsca i czasu jak
                tez tworzyc calosciowe systemy ktore moga stac sie podstawa oceny zasadnosci
                prawa, czyjegos postepowania itp.
                Kazda religia ma swoj system etyczny - jest jej integralna czescia, ale systemy
                etyczne istnieja tez (od starozytnosci) w oderwaniu od religii co nie znaczy w
                sprzecznosci. Po prostu nie opierajac sie w swych zasadach na istnieniu Boga.
                Etyka Kotarbinskiego (jeden z moich ukochanych pisarzy) o ktorej pisze Isma jest
                gleboko zanurzona w tradycji judeo-chrzescijanskiej i autor nie podwaza czesci
                dekalogu odnoszacej sie do stosunkow miedzyludzkich. Kotarbinski byl ateista,
                lecz czlowiekiem gleboko wrazliwym i zorientowanym na innych ludzi. Zwalczal
                hedonizm (jako nurt filozoficzny - patrz krytyka Spencera i Milla), zajmowal sie
                etyka pracy (traktat o dobrej robocie), nade wszystko koniecznoscia
                wspolodczuwania z innymi i pomagania sobie wzajemnie (pisma etyczne, pojecie
                czlowieka spolegliwego). To tak w skrocie.
              • isma Re: religia czy etyka - ku przestrodze 17.01.09, 21:48
                No wlasnie pojmowanie etyki jako przeciwstawnej religii to jest m.in. jeden z
                idiotycznych rezultatow funkcjonowania katechezy szkolnej w takiej postaci, w
                jakiej ona teraz funkcjonuje! Uczen wybierajac etyke sila rzeczy demonstruje, ze
                jest to wybor "przeciwko" katechezie.

                A przeciez wcale tak nie musialoby byc. Przeciez niewierzacy - tez ludzie
                przyzwoici! - maja jakas etyke, nie? I wazne, zeby wiedziec, w czym ona ma swoje
                zrodla. Bo to pomaga z nimi zyc, jak sie wie, do czego sie mozna wspolnie
                odwolywac (a do czego nie mozna, i czego zdecydowanie nie mozna zaakceptowac -
                jak tego Singera).

                A tymczasem jest wzajemne patrzenie na siebie wilkiem ;-(((. Tu przyklad
                (autorka jest katoliczka, tlumaczyla Leibniza i Ricoeura, doktoryzowala sie z
                filozofii o Gabrielu Marcelu - czyli w orbicie filozoficznych zainteresowan
                Karola Wojtyly):

                nowy.tezeusz.pl/blog/665.html
                • godiva1 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 18.01.09, 00:04
                  No wlasnie. Np. buddysci maja swoj system etyczny, dla wiekszosci
                  ludnosci akceptowalny, a nie religie.
                • isma Re: religia czy etyka - ku przestrodze 18.01.09, 09:27
                  A, link mi nie wyszedl:

                  nowy.tezeusz.pl/blog/665.html
                • nati1011 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 18.01.09, 10:41
                  isma napisała:

                  > No wlasnie pojmowanie etyki jako przeciwstawnej religii to jest
                  m.in. jeden z
                  > idiotycznych rezultatow funkcjonowania katechezy szkolnej w takiej
                  postaci, w
                  > jakiej ona teraz funkcjonuje! Uczen wybierajac etyke sila rzeczy
                  demonstruje, z
                  > e
                  > jest to wybor "przeciwko" katechezie.

                  No właśnie. Skad to idotyczne przekonanie że etyka jest przeciw
                  religii? Albo, ze to walka z kościołem. Szczerze mówiąc ja
                  najchętniej bym widziała religie jako przedmiot dla wierzących, a
                  etykę jako obowiazkowy dla wszystkich. Bo przecież sama religia
                  tylko pośrednio zajmuje się etyką. A tej chyba brakuje nam na co
                  dzień. Może jakby dzieciakom od małego wtłaczać, ze nie wolno
                  oszukiwać, kraść, dawać łapówek itp i to wcale nie dlatego, ze to
                  grzech, ale że to włąśnie nieetyczne (nieakceptowalne społecznie)
                  moze było by choć troche lepiej?

                  Albo etyka pracy. Jak wielu pracowników nie widzi problemu gdy w
                  pracy się obija, nie wykorzystuje swoich możliwości czy wręcz działa
                  na niekorzyśc pracodawcy. Dla wiekszości to wręcz powód do dumy
                  (jaki jestem zaradny) a nie problem etyczny czy moralny. No i trudna
                  pozostałość poprzedniego systemu sad
              • dominikjandomin Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 15:03
                nati1011 napisała:

                > ja w dziedzinie etyki (przynajmniej naukowej) jestem laik. Czy etyka
                > to coś przeciwstawnego wierze? Czy etyka - czyli jak rozumiem zbiór
                > zasad (tak mnie przynajmniej uczono)- to coś co wogóle ma związek z
                > wiarą czy religią?

                Dla mnie moja wiara jest podstawą etyki.


                > Moje pierwsze skojarzenie, to etyka jest zbiorem zasad moralnych
                > wspólnych pewnemu społeczęństwu czy grupie (np etyka zawodowa)
                > niezależnie od ich wiary czy światopogladu. Taki jakby fundament.

                Właśnie, że zależna od wiary.

                Czemu jestem przeciwny związkom homoseksualnym? Tylko i wyłącznie z powodu
                nauczania Kościoła. To co innego niż bycie przeciwnym adopcji dzieci, bo tu
                myslę o dobru dziecka.

                I dlatego - skoro etyka ma być dla osób niechodzących na religię, to - NIE
                CHODZĄCYCH z określonego powodu. Dlaczego niewierzącym mają być przekazywane
                WSZYSTKIE nasze normy (z punktu widzenia niewierzącego jest to niewłaściwe)?
                • nati1011 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 15:17
                  dominikjandomin napisał:

                  > Czemu jestem przeciwny związkom homoseksualnym? Tylko i wyłącznie
                  z powodu
                  > nauczania Kościoła.

                  A ja znam mnóstwo ludzi niewierzących, którzy też sa przeciwko
                  zwiazkom homoseksualnym i nie ma to nic wspólnego z religią. Mój
                  sprzeciw też ma wiele argumentów pozareligijnych.


                  > I dlatego - skoro etyka ma być dla osób niechodzących na religię,
                  to - NIE
                  > CHODZĄCYCH z określonego powodu. Dlaczego niewierzącym mają być
                  przekazywane
                  > WSZYSTKIE nasze normy (z punktu widzenia niewierzącego jest to
                  niewłaściwe)?

                  Moment - ja ciagle słyszę, że kosciół broni norm moralnych, bo one
                  są zgodne z prawem naturalnym, niezależnym od religii. Nazkazy
                  ściśle religijne (np msza niedzielna) są neizależne od etyki (nie
                  wolno zabijać).

                  Co takiego jest w etyce chrześcijańskiej czego nie mozęmy przekazać
                  neiwierzącemu?
                  • maadzik3 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 15:43
                    Sorry, ale dostaje wysypki czytajac o hasle "prawo naturalne". Etyka
                    chrzescijanska opiera sie na Slowie Bozym - Biblii. Natomiast w prawodawstwie
                    mozna zakladac istnienie wylacznie prawa pozytywnego - istniejacego w danym
                    miejscu i czasie i obwarowanego imperium panstwa (nie mylic z dominium). Na
                    podstawie takiego prawa np. orzekaja sady. To prawo podlega zmianom, ma scisly
                    zwiazek z etyka panujaca w danym miejscu i moze czerpac z wartosci np.
                    judeochrzescijanskich czy konfucjanskich, ale pozostaje ustanowionym prawem
                    panstwowym.
                    Prawo naturalne pojawia sie w calej historii prawa zwykle jako enigmatyczne
                    haslo opozycji danego czasu lub umiarkowanie legitymowanej/ swiezo ustanowionej
                    wladzy. I na ogol nie wiadomo o co chodzi. Z blizszych czasowo przykladow - do
                    "prawa naturalnego" odwolywal sie Hegel, za nim NIetsche, za nim Hitler. Nie w
                    prostej linii, z duzymi zmianami, ale finalna wersja "prawa naturalnego narodu
                    germanskiego" kojarzy sie, no, sami wiecie...
                    Stad wspolczesnie wiele osob zwlaszcza zajmujacych sie zawodowo teoria
                    prawoznawstwa i legitymizacj wladzy odrzuca pojecie prawa naturalnego. Bo
                    niestety historia naduzyc jest dluga.
                    • nati1011 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 15:59
                      jak to zawła tak to zwał, ale obrona nienarodzonych jest obroną
                      zycia, a nie wiary, tak samo sprzeciw przeciwko homoseksualizmowi
                      jest sprzeciwem przeciwko zepsuciu społecznemu, gdzie najlepszym
                      modelem społecznym jest pełna rodzina a nie tylko nakazem z Bibli.
                      Inna rzecz, ze trudno znaleźć w Bibli coś co jest niekrzystne dla
                      człowieka - bez wzgledu na jego wiare czy jej brak.
                      • verdana Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 16:20
                        bardzo, bardzo wiele rzeczy zwiazanych z seksualnoscia czlowieka
                        bedzie róznilo się w zaleznosci od tego, czy jest się wierzacym, czy
                        nie. Ja na przyklad nie mam nic przeciw zwiazkom homoseksualnym,
                        zawarcie ślubu przez osoby tej samej plci nie jest dla mnie niczym
                        nagannym - wrecz przeciwnie. Nie jest to dla mnie zadne "zepsucie"
                        społeczne - i sprzeciw wobec tego jest moim zdaniem wlasnie
                        niekorzystny dla społeczeństwa... Podobnie jak zakaz antykoncepcji.
                        Poza tym - i tu chyba jest fundamentalna róznica - osoba kierująca
                        się etyka pozareligijną może, jesli uwaza to za sluszne i godziwe,
                        sama sobie pewne normy wyznaczać, albo ich nie przestrzegac - o ile
                        wydaja jej się zle czy szkodliwe (nie mówie, o ile wydają się trudne
                        czy niewygodne, bo to jest zlamanie własnych zasad etycznych).
                        Wierzacy ma postepowac zgodnie z nakazami wiary i Kościoła, choćby
                        się z nimi nie zgadzał.
                        • nati1011 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 16:36
                          verdana napisała:

                          Ja na przyklad nie mam nic przeciw zwiazkom homoseksualnym,
                          > zawarcie ślubu przez osoby tej samej plci nie jest dla mnie niczym
                          > nagannym - wrecz przeciwnie.

                          ALe wiele osób - niewierzących - sądzi inaczej. Wcale nie na
                          podstawie Biblii.

                          I oczywiście nie chodzi tu o homoseksualizm tylko o pewne poglądy -
                          przypisywane wierzącym - które są wyznawane też przez niewierzących,
                          czyli wynikają nie tylko z Biblii.
                          • verdana Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 19:34
                            Ale chodzi o to, ze ja mogę popierać lub ganic zwiazki
                            homoseksualne - zas Ty, jako osoba wierzaca poprzec ich nie możesz,
                            nawet gdyby mi się udało Cie przekonać, że nie ma w nich nic zlego.
                      • maadzik3 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 16:24
                        Ale wartosc ludzkiego zycia wynika z Biblii. I nakaz milosci blizniego. I
                        podobnie w wielu innych sytuacjach. Ze Slowa Bozego wnioskujemy co jest sluszne,
                        co nie, jak nalezy zyc, ku czemu dazyc.
                        Sprzeciwiam sie natomiast operowaniu pojeciem "prawa naturalnego". Mozna mowic
                        ze prawo pozytywne jest zgodne lub sprzeczne z nauka chrzescijanska, ale nie z
                        prawem naturalnym. I wbrew pozorom nie jest to czysto nomenklaturowy spor, bo
                        pojecie "prawa naturalnego" bylo zbyt czesto uzywane i naduzywane - na ogol
                        zreszta w sytuacjach i przez osoby nie majace z chrzescijantwem nic wspolnego
                        • nati1011 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 16:34
                          no to jak nazwać prawo które jest uniwersalne - niezależne od
                          pochodzenia czy wierzenia?

                          Jak się uprzec to nadużyć mozna wszystko - łacznie z Biblią sad
                          • verdana Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 16:35
                            Problem w tym, ze nie ma uniwersalnych praw, w oderwaniu od czasów,
                            obyczajów, religii. Naprawdę - nie ma.
                            • nati1011 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 16:38
                              W sumie się z toba zgodzę.

                              no to czy wogóle możemy mówić o jakiejś uniwersalnej etyce?
                              • godiva1 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 16:48
                                A tak z ciekawosci, jakie sa pozareligijne argumenty przeciwko
                                malzenstwom homoseksualistow? Wiadomo z doswiadczen krajow gdzie
                                takie malzenstwa sa legalne od pokolen, ze ich dzieciom to nie
                                szkodzi. U nas w Massachussetts jedna z najglosniejszych lobby za
                                poparciem malzenstw gejow jest lobby dzieci z takich malzenstw.
                                • nati1011 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 16:57
                                  godiva1 napisała:

                                  ? Wiadomo z doswiadczen krajow gdzie
                                  > takie malzenstwa sa legalne od pokolen, ze ich dzieciom to nie
                                  > szkodzi.

                                  ???? OD pokoleń? Możesz podać szczegóły? Gdzie zwiazki homo sa
                                  legalne od pokoleń?

                                  U nas w Massachussetts jedna z najglosniejszych lobby za
                                  > poparciem malzenstw gejow jest lobby dzieci z takich malzenstw.

                                  ???? O jakie dzieci ci chodzi? Bo przecież nie zrodzone z pary homo.
                                  • maadzik3 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 16:59
                                    Kazda z dwoch lesbijek moze miec w koncu dzieci - na ogol poczynane w wyniku
                                    zaplodnienia in vitro
                                    • nati1011 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 17:01
                                      ale in vitro to relatywnie swieża sprawa. Nie mogło z niej powstać
                                      aż lobby dzieci gejów.
                                      • maadzik3 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 17:04
                                        Zdarza sie tez dosc czesto ze panie o sklonnosciach homoseksualnych ze wzgledow
                                        zwykle spoleczno-obyczajowych wychodzily za maz, miewaly dzieci, a na rozwod i
                                        zwiazek z kobieta decydowaly sie potem, ale ja tez zgaduje co Godiva miala na
                                        mysli w tym konkretnym przypadkusmile
                                        • nati1011 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 17:08
                                          no te dzieci to jakos sobie mogę wytłumaczyć, ale legalnych od
                                          pokoleń małżęństw homo już nijak smile)
                                          • godiva1 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 18:41
                                            Prawda, przepraszam, zle sie wyslowilam. Chodzilo mi o to, ze sa
                                            kraje w ktorych zwiazki homoseksualstow byly legalne od dawna (np. w
                                            Danii on 20 lat) i sadzac z badan z tych krajow dzieciom sie krzywda
                                            nie dzieje. A de facto nawet jesli takie zwiazki sa nielegalne to i
                                            tak sporo dzieci wychowuje sie w domach gdzie jedno, albo oboje
                                            rodzicow jest homo.

                                            Akurat slucham teraz w BBC radio jest wywiad na ten temat i
                                            pediatrzy mowia, ze dzieciom jest potrzebne dwoje kochajacych
                                            rodzicow, ale ich plec nie jest specjalnie wazna, a nawet dzieci
                                            lesbijek okazuja sie zdrowsze psychicznie i szczesliwsze niz dzieci
                                            z rodzin hetero, bo ta druga "matka" spedza wiecej czasu
                                            statystycznie z dzieckiem niz biologiczny ojciec.

                                            Teraz akurat mowi jeden psycholog, ze najwazniejsza jest stabilnosc
                                            rodziny, i ze zwiazki gejow (mezczyzn) sa mniej stabilne, wiec on
                                            jest za legalizowaniem malzenstw gejow, zeby je ustabilizowac.
                                            • dominikjandomin Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 20:37
                                              godiva1 napisała:

                                              > Prawda, przepraszam, zle sie wyslowilam. Chodzilo mi o to, ze sa
                                              > kraje w ktorych zwiazki homoseksualstow byly legalne od dawna (np. w
                                              > Danii on 20 lat) i sadzac z badan z tych krajow dzieciom sie krzywda
                                              > nie dzieje.

                                              20 lat? To najstarsze dopiero są na studiach? Nie ma to jak wiarygodność badań...

                                              > Akurat slucham teraz w BBC radio jest wywiad na ten temat i
                                              > pediatrzy mowia, ze dzieciom jest potrzebne dwoje kochajacych
                                              > rodzicow, ale ich plec nie jest specjalnie wazna, a nawet dzieci
                                              > lesbijek okazuja sie zdrowsze psychicznie i szczesliwsze niz dzieci
                                              > z rodzin hetero, bo ta druga "matka" spedza wiecej czasu
                                              > statystycznie z dzieckiem niz biologiczny ojciec.

                                              TAAAAAAK...

                                              A chłopcu wzór męski potrzebny już nie jest. Albo wychowamy kolejnego geja, albo
                                              chłopaka, który ma problemy z męskością, bo idzie drogą zaprzeczenia "matkom".
                                  • dominikjandomin Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 20:31
                                    nati1011 napisała:

                                    > U nas w Massachussetts jedna z najglosniejszych lobby za
                                    > > poparciem malzenstw gejow jest lobby dzieci z takich malzenstw.
                                    >
                                    > ???? O jakie dzieci ci chodzi? Bo przecież nie zrodzone z pary homo.

                                    No cóż, każda kobieta może skorzystać z usług "anonimowego dawcy plemnika" i
                                    wcale do tego nie trzeba in vitro. Faceci mają jak zwykle gorzej, ale zakładam,
                                    że pewien % takich związków ma dziecko z poprzedniego małżeństwa hetero.

                                    Natomiast, skoro się mówi o problemach dla dziecka związanych z brakiem ojca czy
                                    matki, nie chce mi się wierzyć, ze nie dotyczy to związków jednopłciowych.
                                • isma Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 17:11
                                  godiva1 napisała:

                                  > Wiadomo z doswiadczen krajow gdzie
                                  > takie malzenstwa sa legalne od pokolen, ze ich dzieciom to nie
                                  > szkodzi. U nas w Massachussetts jedna z najglosniejszych lobby za
                                  > poparciem malzenstw gejow jest lobby dzieci z takich malzenstw.

                                  A to powinien byc post roku wink)).
                                  Albowiem NAWET w Massachussetts "malzenstwa gejow" sa legalne od pieciu... lat
                                  wink)).

                                  kobiety-kobietom.com/zwiazki-partnerskie/art.php?art=2599
                                  • nati1011 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 17:17
                                    prawda? wink)))
                                • kann2 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 17:31
                                  godiva1 napisała:

                                  > A tak z ciekawosci, jakie sa pozareligijne argumenty przeciwko
                                  > malzenstwom homoseksualistow? Wiadomo z doswiadczen krajow gdzie
                                  > takie malzenstwa sa legalne od pokolen,

                                  O! W którym to kraju takie "małżeństwa" są legalne "od pokoleń"?

                                  ze ich dzieciom to nie
                                  > szkodzi.

                                  Ich dzieciom? To znaczy?


                                  U nas w Massachussetts jedna z najglosniejszych lobby za
                                  > poparciem malzenstw gejow jest lobby dzieci z takich malzenstw.

                                  No więc widać, że jednak szkodzi.
                              • maadzik3 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 16:57
                                Etyka zawsze jest osadzona w miejscu i czasie - jak wszystko. Inne byly systemy
                                etyczne starozytnych greckich filozofow, inny rownolegle istniejacy system
                                etyczny Zydow, odmienny z kolei od jego pozniejszych wersji. Chrzescijanstwo
                                zbudowalo wlasna etyke, ale tez roznila sie ona znacznie na przestrzeni
                                ostatnich 2000 lat (sw. Pawel nie potepial niewolnictwa - bylo faktem zycia,
                                choc glosil nauki o traktowaniu niewolnikow; instytucjonalnie niewolnictwo
                                potepil dopiero Weasley - zalozyciel odlamu metodystow, potem kwakrowie ktorzy
                                zwalczali je czynnie choc bez przemocy; dzis jest dla nas zlem oczywistym).
                                Niemniej etyka jakiej uczymy sie lub nasze dzieci (nie historia etyki - tez
                                ciekawa) zawsze jest osadzona w czasie i miejscu - naszego zycia. I pewne
                                zagadnienia w danym czasie rozwiazane sa dosc uniwersalnie - sa uznawane za
                                sluszne lub nie na ogromnych obszarach. Niemniej nie przestaja byc zakotwiczone
                                w miejscu i czasie. Ostatecznie dyskusja nad etyka danych srodkow
                                antykoncepcyjnych/ pigulek likwidujacych pamiec krotka po powaznych urazach/
                                nieubezpieczania lub ubezpieczania wolontariuszy itp. itd. nie mialyby 100 lat
                                temu sensu istnienia - nie bylo ani spirali (przyklad), ani lekow wymazujacych
                                pamiec krotka urazow (czy etyczne jest przyjmowanie ich przez skruszonego
                                sprawce wypadku?) ani powszechnych ubezpieczen spolecznych. Z kolei dylemat
                                etyczny stosowania sadow inkwizycyjnych (laczacych w jednej osobie role sedziego
                                i oskarzyciela) jezeli nie stal sie jeszcze czysto teoretyczny to w kazdym razie
                                etycznie zostal dawno rozwiazany
                                • nati1011 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 17:00
                                  poddaję sie smile)
                                  • maadzik3 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 17:07
                                    Ja Cie do niczego nie przekonywalamsmile Pewnie sporo (choc nie wszystkie) poglady
                                    dzielimy. Fajnie sie dyskutowalo, za co dzieki. A za nauczaniem etyki w szkolach
                                    jestem jak najbardziej - ciekawe np. bylyby dyskusje o etycznych obowiazkach i
                                    odpowiedzialnosci uczniow i nauczycieli.
                          • maadzik3 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 16:47
                            Co to znaczy prawo uniwersalne? Prawo do zycia? - jest prawem pozytywnym
                            miedzynarodowym, a liczba wyjatkow dopuszczanych i przez poszczegolne
                            prawodawstwa i przez poszczegolne kultury i przez samo prawo miedzynarodowe (np.
                            w przypadku wojen) jest przerazajaca. Dla mnie ono wynika z Biblii, a wiem ze
                            nie w kazdej kulturze, nie mowiac o miejscu czy czasie bedzie uwazane za
                            fundamentalne.
                            Prawa fizyki? Owszem sa uniwersalne, ale chyba nie to mialas na mysli. Poza
                            prawem pozytywnym tu i teraz oraz nakazami etycznymi (czesto wynikajacymi z
                            religii) ktore mozna lub nie inkorporowac do tego ostatniego nie ma innych. Nie
                            potrafie wskazac ani jednego prawa ktore byloby uniwersalne wszedzie przez
                            powiedzmy ostatnie 200 lat. Jako prawo. Jako nakaz Slowa Bozego -tak, czasem
                            respektowany, czasem nie.
                            • isma Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 17:14
                              A to ja sie nie zgodze. Prawo do zycia jest fundamentalne, tylko jego zakres
                              bywa roznie definiowany. W zaleznosci od kultury, mozna bezkarnie zabic
                              niepelnosprawnego, dziecko, obcego, zloczynce albo niewolnika - ale nie ma tak,
                              zeby zabijanie bylo akceptowalne w ogolnosci.
                              • maadzik3 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 17:16
                                OK, masz racje, chodzilo mi raczej o dosc restrykcyjne lub bezwarunkowe prawo do
                                zycia. Choc tego ostatniego chyba zaden system prawny nie przewiduje. Ale
                                oczywiscie masz racje - tylko zakres wyjatkow podlega sporym fluktuacjom
                              • dominikjandomin Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 20:57
                                isma napisała:

                                > A to ja sie nie zgodze. Prawo do zycia jest fundamentalne, tylko jego zakres
                                > bywa roznie definiowany. W zaleznosci od kultury, mozna bezkarnie zabic
                                > niepelnosprawnego, dziecko, obcego, zloczynce albo niewolnika - ale nie ma tak,
                                > zeby zabijanie bylo akceptowalne w ogolnosci.

                                Dla mnie oznacza to jedynie, ze nie ma powszechnego prawa do zabijania. Ale nie
                                ma też powszechnego prawa do życia. Co to za prawo, gdzie w każdej kulturze
                                będzie wyjątek i zawsze ktoś będzie mógł legalnie zarżnąć kogoś. A tu ojciec swe
                                dzieci, a tu pan poddanych. To ma być prawo do życia?
                                • isma Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 21:55
                                  No wlasnie, mysle, rzecz polega na tym, co jest postrzegane jako wyjatek, a co
                                  jako regula. Raczej jednak regula wsrod ludzi jest poszanowanie cudzego zycia (z
                                  wyjatkami) niz dowolnosc w jego odbieraniu (z wyjatkami).

                                  Nawet w prawie pozytywnym przeciez sie nie mowi, kogo NIE wolno zabijac, tylko
                                  kogo - ewentualnie - wolno...
                      • dominikjandomin Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 20:07
                        nati1011 napisała:

                        > jak to zawła tak to zwał, ale obrona nienarodzonych jest obroną
                        > zycia, a nie wiary, tak samo sprzeciw przeciwko homoseksualizmowi
                        > jest sprzeciwem przeciwko zepsuciu społecznemu,

                        Czemu nazywasz to zepsuciem? To tylko biologia. Potwierdzone u różnych ssaków i
                        ptaków. I występujące w różnych kulturach, choćby starogreckiej (obecnie wątki
                        pomijane w programie szkolnym, gdzie się dzieci męczy tylko Antygoną).
                        • isma Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 20:19
                          No nienienie. To ze czasowe zwiazki homoseksualne w starozytnej Grecji byly
                          (relatywnie dosyc powszechnym) elementem pewnej praktyki spolecznej, to fakt,
                          ale jednak prawo definiowalo malzenstwo jako zwiazek mezczyzny i kobiety.
                          • dominikjandomin Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 21:05
                            isma napisała:

                            > No nienienie. To ze czasowe zwiazki homoseksualne w starozytnej Grecji byly
                            > (relatywnie dosyc powszechnym) elementem pewnej praktyki spolecznej, to fakt,
                            > ale jednak prawo definiowalo malzenstwo jako zwiazek mezczyzny i kobiety.

                            Związków małżeńskich nie było, ale homoseksualizm - a dokładniej efebofilia, na
                            pograniczu pedofilii (przynajmniej w rozumieniu współczesnego nam KK), była
                            całkowicie akceptowana.

                            Gdzie tu powszechność prawa naturalnego? Albo etyki chrześcijańskiej?

                            Z drugiej strony możemy dorzucić przynajmniej część plemion Indian Ameryki
                            Północnej, gdzie i facet mógł zostać (społecznie) kobietą, i drugi mógł wziąć
                            jego-ją za żonę.

                            Gdzie tu powszechność zasad etyki?

                            A może to się w ogóle do etyki nie tyczy?

                            Niby chodziłem na etykę w LO przez całe 4 lata (kiedyś można było), ale teraz
                            się tak zastanawiam...
                            • isma Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 22:01
                              Na Indianach sie nie znam za grosz. Ale co do Grecji bede sie upierala -
                              niezaleznie od tego, ze wspolzycie miedzy mezczyznami bylo rzeczywiscie
                              powszechnie akceptowane w sferze prywatnej, to w sferze spolecznej ono nie
                              zostalo w zaden formalny sposob usankcjonowane. Co wiecej, mezczyzna powyzej
                              pewnego wieku, ktory nie zawarl zwiazku malzenskiego z kobieta, wypadal poza
                              orbite spolecznej akceptacji.

                              Szczerze mowiac, mnie niespecjalnie wzburza, ze Kowalski sypia z Nowakiem. Ich
                              sprawa. Natomiast jesli Kowalski i Nowak zycza sobie - i to jest ewidentnie
                              wynalazek ostatnich dziesiecioleci - zeby ich zwiazek traktowac publicznie jako
                              rownowazny malzenstwu mezczyzny i kobiety, to juz nie jest ich prywatna sprawa,
                              i analogia ze starozytnymi Grekami raczej odpada.
                    • mader1 OT 19.01.09, 17:54
                      Nie miejsce tu na dyskusje o prawie, zwłaszcza dość szczegółowe,ale
                      Niezależnie od naszych poglądów i przeczuć smile... jest coś takiego
                      jak teoria czy filozofia prawa.
                      pl.wikipedia.org/wiki/Filozofia_prawa
                      Występują tu równolegle różne szkoły .
                      Istnieje teoria prawa naturalnego ( a w niej kilka szkół), a poglądy
                      jej są mniej więcej takie, choć to nieco bardziej skomplikowane
                      pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_naturalne
                      jak można tam doczytać jej przedstawicielami są Krąpiec, Ślipko ale
                      takze niewymieniony Maritain
                      pl.wikipedia.org/wiki/Jacques_Maritain
                      a jego koncepcja prawa naturalnego miała duży wpływ na treść
                      Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z roku 1948.
                      Zdaniem przynajmniej części myślicieli Procesy Norymberskie odbywały
                      się właśnie na postawie prawa naturalnego, tu mamy przyklad dyskusji
                      www.historycy.org/index.php?showtopic=3121
                      Istnieje też teoria pozytywizmu prawnego ( skoro już sięgamy z
                      wikipedii, to też stamtąd)
                      pl.wikipedia.org/wiki/Pozytywizm_prawniczy
                      I realizm prawniczy

                      Artykuły z wikipedii są bardzo upraszczajace, ale może coś
                      uporządkują
                      • mamalgosia prawo naturalne 20.01.09, 12:15
                        Na innym forum Pewna Osoba co jakiś czas zadawała pytanie o prawo
                        naturalne. Co to jest i dlaczego przyporządkowujemy do niego te a
                        nie inne prawa .
                        Nigdy nie umiałam obronić swojego stanowiska
                  • dominikjandomin Re: religia czy etyka - ku przestrodze 19.01.09, 20:02
                    nati1011 napisała:

                    > dominikjandomin napisał:
                    >
                    > > Czemu jestem przeciwny związkom homoseksualnym? Tylko i wyłącznie
                    > z powodu
                    > > nauczania Kościoła.
                    >
                    > A ja znam mnóstwo ludzi niewierzących, którzy też sa przeciwko
                    > zwiazkom homoseksualnym i nie ma to nic wspólnego z religią.

                    Ja akurat nie znam, stąd pewnie różnica zdań.

                    >Mój
                    > sprzeciw też ma wiele argumentów pozareligijnych.

                    A u mnie wręcz na odwrót. Biblia mówi, że jest źle, gdy facet z facetem, więc
                    jest źle. Pozabiblijnie nie mam argumentów przeciw, a nawet za: niech się bawią
                    w swoim gronie i zmniejszają ilość błędnych genów w populacji.

                    > > I dlatego - skoro etyka ma być dla osób niechodzących na religię,
                    > to - NIE
                    > > CHODZĄCYCH z określonego powodu. Dlaczego niewierzącym mają być
                    > przekazywane
                    > > WSZYSTKIE nasze normy (z punktu widzenia niewierzącego jest to
                    > niewłaściwe)?
                    >
                    > Moment - ja ciagle słyszę, że kosciół broni norm moralnych, bo one
                    > są zgodne z prawem naturalnym, niezależnym od religii.

                    Nie słyszysz tego ode mnie. "Prawo naturalne" jest dla mnie pojęciem całkowicie
                    niezrozumiałym i sprzecznym z rzeczywistością, którą ja pojmuję.

                    >Nazkazy
                    > ściśle religijne (np msza niedzielna) są neizależne od etyki (nie
                    > wolno zabijać).

                    I to ma być uniwersalne, niezależne od religii? Hm, marzenia...


                    > Co takiego jest w etyce chrześcijańskiej czego nie mozęmy przekazać
                    > neiwierzącemu?

                    Przekazać MOŻEMY. Ale nie jest to jedyna etyka, i stąd np. niewierzący - czy
                    człowiek innej wiary czy wyznania - może jej nie chcieć słuchać, zwłaszcza z ust
                    katechetki / księdza / siostry zakonnej.

                    To jak z papieżem. Dla nas jest autorytetem nieomylnym w sprawach moralności,
                    dla np. protestanta - jednym z wielu (niezależnie od stopnia osobistego szacunku
                    do B16 czy jednego z poprzedników).
                  • a_weasley My i oni 20.01.09, 12:06
                    nati1011 napisała:

                    > Moment - ja ciagle słyszę, że kosciół broni norm
                    > moralnych, bo one są zgodne z prawem naturalnym,
                    > niezależnym od religii.

                    Oczywiście, że niezależnym od religii, ale stworzonym przez Boga.
                    Jeśli nie ma Boga (ani innego absolutu, którego wytworem miałyby być prawa
                    człowieka), to wszystko jest z ludzi, a co ludzie ustalili, ludzie mogą zmienić.

                    > Co takiego jest w etyce chrześcijańskiej
                    > czego nie mozęmy przekazać neiwierzącemu?

                    Właśnie to.
                    W prawie karnym rozróżnia się przestępstwa (wykroczenia tudzież) materialne i
                    formalne (dla dobra dyskusji pomijam kwestię przestępstw z narażenia).
                    Przestępstwo materialne to takie, które komuś wyrządza szkodę - np. przestępstwa
                    przeciwko zdrowiu, mieniu, czci i nietykalności cielesnej itp. Natomiast
                    przestępstwo formalne to np. nielegalne posiadanie broni, prowadzenie po
                    alkoholu, podrabianie dokumentów (patrz dyskusja o czekach) i wiele innych. NIe
                    wolno, bo nie, i to, że nikomu nie szkodzi, nic do sprawy nie wnosi.
                    Otóż np. praktyki homoseksualne, umowa o małżeństwo otwarte itp. wynalazki są
                    grzechami formalnymi. Nie wolno tego robić, bo tak jest napisane w Biblii, szlus.
                    W tym punkcie jest między wierzącymi a niewierzącymi nieusuwalna rozbieżność.
                    • nati1011 Re: My i oni 20.01.09, 15:51
                      a_weasley napisał:


                      > Otóż np. praktyki homoseksualne, umowa o małżeństwo otwarte itp.
                      wynalazki są
                      > grzechami formalnymi. Nie wolno tego robić, bo tak jest napisane w
                      Biblii, szlu
                      > s.
                      > W tym punkcie jest między wierzącymi a niewierzącymi nieusuwalna
                      rozbieżność.
                      >

                      Znam wielu niewierzących, którzy są bardzo mocno przeciwni zwiazkom
                      homo czy in vitro, o aborcji nie wspominając. A Biblia jest ostatnią
                      rzeczą, na któą by się powoływali. WIęc to musi być coś wiecej.

                      Ci sami ludzie już nie sprzeciwiają się tak bardzo współżyciu
                      przedmałżeńskiemu, ale uwazają, że jeżeli w jego wyniku pocznie się
                      dziecko, to dla jego dobra rodzice powinni być razem - natomiast
                      pary homo budzą w nich wręcz organiczny wstręt. Zresztą podstawowym
                      warunkiem istnienia każdej społecznosci jest jej prokreacja. Moze
                      dlatego homoseksualisci budza w nas tak silny sprzeciw. Bo działają
                      wbrew naturze. I choćbyśmy sobie wmówili że 2 panów to to samo co
                      pan i pani to i tak nigdy tak nie będzie - czyli nie wystarczy że
                      człowiek ustali. Nie przeskoczymy biologii. I nawet w in vitro
                      potrzeba pani i pana a nie 2 pań.

                      czyli to co głosi chrześcijaństwo nie jest tak znów tylko religijne.
                      Jest po prostu dobre dla ludzkości. I gdybyśmy potrafili trzymać się
                      zaleceń choćby dekalogu (dla niewierzących od 4 do 10) to ludzkość
                      była by ogólnie szcześliwsza. smile)
                      • a_weasley Re: My i oni 20.01.09, 16:09
                        Nati1011 napisała:

                        > a_weasley napisał:
                        >> grzechami formalnymi. Nie wolno tego robić, bo
                        >> tak jest napisane w Biblii, szlus.
                        >> W tym punkcie jest między wierzącymi a
                        >> niewierzącymi nieusuwalna rozbieżność.

                        > Znam wielu niewierzących, którzy są bardzo
                        > mocno przeciwni zwiazkom homo czy in vitro,
                        > o aborcji nie wspominając.

                        Jakoż ja nie wspominałem o niczym z tych rzeczy. Wspominałem tylko o praktykach
                        homoseksualnych.

                        > A Biblia jest ostatnią rzeczą, na któą by
                        > się powoływali. WIęc to musi być coś wiecej.

                        Bardzo możliwe, że różne rzeczy można wyprowadzić skądinąd. Pomijam w tej chwili
                        fakt, że wielu niewierzących odrzuciwszy Boga (lub w Niego zwątpiwszy) nie
                        odrzuca WIĘKSZOŚCI nakazów moralnych.
                        Mnie nie chodzi o konkretne zasady, lecz o to, że jeśli wyłączymy z naszych
                        rozważań Boga, wszystko staje się kwestią do dyskusji, a gdy na pytanie "i komu
                        to szkodzi?" padnie odpowiedź "nikomu", rzecz staje się w najgorszym razie
                        moralnie obojętna.

                        > pary homo budzą w nich wręcz organiczny wstręt.

                        Ich prawo. Co innego jednak powiedzieć "mnie się to nie podoba", a co innego "to
                        jest złe".
                      • dominikjandomin Re: My i oni 21.01.09, 00:12
                        nati1011 napisała:

                        > Ci sami ludzie już nie sprzeciwiają się tak bardzo współżyciu
                        > przedmałżeńskiemu, ale uwazają, że jeżeli w jego wyniku pocznie się
                        > dziecko, to dla jego dobra rodzice powinni być razem

                        Hm... czy to aby na pewno jest "dla dobra dziecka"?

                        > natomiast
                        > pary homo budzą w nich wręcz organiczny wstręt.

                        Ale to jest ich wstręt?

                        Znam wielu facetów, którzy fizycznym obrzydzeniem reagują na gejów. Lesbijki za
                        to są OK.

                        Ale czy to etyka?

                        >Zresztą podstawowym
                        > warunkiem istnienia każdej społecznosci jest jej prokreacja. Moze
                        > dlatego homoseksualisci budza w nas tak silny sprzeciw. Bo działają
                        > wbrew naturze.

                        Po raz kolejny - co to znaczy WBREW NATURZE? W naturze występuje homoseksualizm,
                        wśród ssaków i ptaków.

                        >I choćbyśmy sobie wmówili że 2 panów to to samo co
                        > pan i pani to i tak nigdy tak nie będzie - czyli nie wystarczy że
                        > człowiek ustali. Nie przeskoczymy biologii. I nawet w in vitro
                        > potrzeba pani i pana a nie 2 pań.

                        Podchodząc do tego biologicznie - im nie chodzi o dzieci. Tylko o seks.

                        Może biologicznie natura tutaj MA rację - część osobników z określonych przyczyn
                        usuwana jest z rozpłodu... przekazywania genów dalej...

                        NIE WIEM, skąd ewolucyjnie wziął się homoseksualizm. Że występuje w naturze,
                        wiadomo. Czy to po prostu błąd, który nie miał szansy ulec usunięciu w procesach
                        ewolucji? A może jednak ma to jakieś biologiczne plusy, które powodują
                        utrzymywanie się tego? A może to po prostu jakaś choroba rozwojowa (podobnie do
                        np. mojego słabego wzroku)?

                        Dlatego też BARDZO podoba mi się zdanie Artura o przestępstwach formalnych. Jest
                        to złe, bo tak mówi Pan.

                        A biologicznie nie mamy podstaw naukowych do jednoznacznego stwierdzenia.
                        Zresztą, jeśli by była mowa o chorobie, to czy choroba może być moralnie zła,
                        jeśli dwóch chorych dobrowolnie i świadomie wspólnie chorują?
          • a_weasley Re: religia czy etyka - ku przestrodze 20.01.09, 16:15
            verdana napisała:

            > Nie jest. To yroche tak, jakby powiedziec, ze
            > ksiądz Rydzyk jest jedynie slusznym reprezentantem
            > KK w Polsce, i że kazdy katecheta na lekcjach
            > religii będzie nauczal w myśł wskazań
            > ojca Dyrektora.

            OIW, w seminariach duchownych klerycy nie uczą się teologii z kazań x. Rydzyka.
            A jeśli wierzyć Wiki, "Etyka praktyczna" Singera jest, cytuję,
            "najpopularniejszym podręcznikiem etyki stosowanej w świecie anglosaskim".
            Szczerze mówiąc etyka, której luminarzem jest taka forma życia (ewentualne
            człowieczeństwo Singera jest kwestią wiary i proszę mi nic w tej mierze nie
            narzucać), ma dla mnie tyle wspólnego z etyką co Miczurin i Łysenko z biologią.
            Pozycja w postępowym świecie, widzę, też podobna.
            Pozostaje mieć nadzieję, że gdzieś wśród luminarzy postępu jest sobie facet,
            który tańczy hopaka, melduje, jak pięknie się udaje kukurydza, i czeka swojej
            kolejki.
            • nati1011 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 20.01.09, 17:06
              a_weasley napisał:

              > OIW, w seminariach duchownych klerycy nie uczą się teologii z
              kazań x. Rydzyka.
              > A jeśli wierzyć Wiki, "Etyka praktyczna" Singera jest, cytuję,
              > "najpopularniejszym podręcznikiem etyki stosowanej w świecie
              anglosaskim".


              Czyli to nie jakiś nieliczący sie oszołom, ale podstawowy etyk. Coś
              jak McKanzie w ekonomii sad

              Zresztą patrząc na kierunek zmian zachodzących w moralnosci świata
              zachodu poglady Singera mają dużo zwolenników. sad((
              • isma Re: religia czy etyka - ku przestrodze 20.01.09, 21:51
                Wiecie, ja mysle, ze to jest troche taka samospelniajaca sie przepowiednia (do
                ktorej spelnienia sami sie zreszta aktualnie przyczyniamy).

                Jak sie napisze w gazecie, ze to liczacy sie etyk, to pare osob przeczyta.
                Podyskutuje. W innej gazecie napisza. Znowu pare osob przeczyta. Naklady rosna
                (nie bez znaczenia tu jest jezyk, w jakim pan tworzy swoje przemyslenia - bo
                gdyby pisal po norwesku, pies z kulawa noga by sie nim nie zainteresowal). I tak
                to leci: "Jak to, o Singerze nie slyszales???". A potem lodowke strach otworzyc.

                No wiec nie zwiekszajmy panu indeksow w Google wink)).
            • verdana Re: religia czy etyka - ku przestrodze 20.01.09, 18:47
              Otóż to. Powtarzam to studentom do znudzenia i Tobie tez powtórze.
              Wikipedia jest jednym z najmniej wiarygodnych źódeł. Niemal kazdy
              może tam sobie napisac co chce.
              • mader1 znów OT :)))) 20.01.09, 20:18
                A tak... to prawda, Wikipedia to kiepskie źródło i raczej dla leniuchów smile)))
                Natomiast spór między nurtami, których nazwy podałam linkując do Wikipedii ( z
                lenistwa, z lenistwa smile)))) ciągle trwa i jest komentowany oraz dyskutowany :
                www.wuw.pl/ksiegarnia/tresci/studiaiuridica/36/36_12.pdf
                str. 12 o konferencji naukowej zorganizowanej przez prof.Marię Szyszkowską
                i i innej konferencji naukowej
                www.wpk.uksw.edu.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=36
                nie pisząc już o Benedykcie XVI i jego stanowisku:
                kazania.wordpress.com/benedykt-xvi-o-naturalnym-prawie-moralnym-w-teologii-i-cywilizacji/
                obie strony są tym sporem bardzo przejęte smile)))
              • a_weasley Re: religia czy etyka - ku przestrodze 20.01.09, 20:24
                Verdana napisała i wcale się nie dziwię:

                > Wikipedia jest jednym z najmniej wiarygodnych źódeł.
                > Niemal kazdy może tam sobie napisac co chce.

                Nawet dokładnie każdy, tyle że jeśli napisać coś od czapy w notce na temat inny
                niż kompletnie niszowy, szybko to znika.
                Wikipedia Wikipedią, jeśli wrzucisz do polskiego googla "Peter Singer", wylatują
                cytaty w rodzaju "jeden z najbardziej wpływowych współczesnych myślicieli",
                "Peter Singer jest jednym z najwybitniejszych specjalistów filozofii moralności"
                itp.

                Rzeczywistość jest ponura. Ten egzemplarz etap ubarwiania życia bywalcom
                monachijskich piwiarni ma już za sobą.
                • verdana Re: religia czy etyka - ku przestrodze 20.01.09, 20:43
                  Ależ nie - znikają przeklamania, znikają nieistniejace fakty.
                  natomiast brak odpowiedzialnych redaktorow merytorycznych powoduje,
                  ze uogólnienia i interpretacje, oraz wszelkie prywatne opinie
                  pozostaje w Wikipedii całymi latami.
                  Pierwszy przyklad z brzegu - mój syn wprowadzil do hasła "dysleksja"
                  zmiany - pisząc m.in., ze jest nieuleczalna. Jest to sprawa
                  dyskusyjna, syn stoi po stronie tej części psychologów, ktorzy
                  twierdza, ze dyslektyk pozostaje dyslektykiem na całe życie. Jest
                  jednak druga grupa, ktora twierdzi, ze można wyleczyć.
                  Na razie w Wikipedii jest wersja mojego syna (a przynjamniej przez
                  ostatnie miesiace była). Jak się drowie psycholog drugiej strony, to
                  zmieni - i kolejne miesiące będzie jak przedtem - ze mozna wyleczyć.
                  nie ma żadnego opowiedzialnego, ktory by napisał "Sa rózne
                  koncepcje".
                  Jak wrzucisz cos do smietnika, to nic poza smieciami z niego nie
                  wyleci.
                  • paszczakowna1 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 20.01.09, 22:22
                    > Na razie w Wikipedii jest wersja mojego syna (a przynjamniej przez
                    > ostatnie miesiace była). Jak się drowie psycholog drugiej strony, to
                    > zmieni - i kolejne miesiące będzie jak przedtem - ze mozna wyleczyć.
                    > nie ma żadnego opowiedzialnego, ktory by napisał "Sa rózne
                    > koncepcje".

                    Odpowiedzialnie powinien napisać Twój syn, że sprawa uleczalności dysleksji jest
                    kontrowersyjna (z odnośnikami do odpowiednich opracowań naukowych), a gdyby mu
                    ktoś to usunął, poskarżyć się administratorowi, i w skrajnym przypadku poprosić
                    o blokadę sekcji. Nie wdawać się w wojny edycyjne.

                    Wikipedia, czy nam się podoba to czy nie, jest najbardziej popularną
                    encyklopedią, i IMO zamiast na ten fakt narzekać, warto przyłożyć się do tego,
                    by była źródłem wiedzy jak najlepszym. A są dziedziny (w polskiej wikipedii np.
                    botanika), gdzie zebrało się 3-4 entuzjastów, i hasła w niczym nie ustępują
                    opracowaniom recenzowanym.
                    • verdana Re: religia czy etyka - ku przestrodze 20.01.09, 22:43
                      Ależ mój syn nie zgadza się z tym, ze jest to sprawa kontrowersyjna -
                      jest przekonany (IMO słusznie), ze dysleksja, jako w zasadzie wada
                      czy raczej inny sposób pracy mózgu nie może byc uleczona, podobnie
                      jak nie da się uleczyć leworecznosci, przestawiajac delikwenta na
                      prawą rekę.
                      czyli jest to całkiem odpowiedzialna wypowiedź. Tyle, ze część osób
                      się z nia nie zgodzi.
                      Tego typu hasla w Wikipedii redaguje jednak kto chce , a nie zadne
                      autorytety naukowe.
                      • minerwamcg Re: religia czy etyka - ku przestrodze 21.01.09, 00:32
                        Ok, Verdano, ale porównanie jest o tyle chybione, że leworęczność
                        nie jest wadą. Nie zaburza człowiekowi funkcjonowania społecznego,
                        nie skazuje go na poważne niedogodności.

                        Natomiast dysleksja owszem. Utrudnia pracę, utrudnia uczenie się,
                        zamyka drogę do niektórych zawodów. I o ile pewnie nie można
                        jej "uleczyć", o tyle można i trzeba łagodzić skutki.
                        Taką "załagodzoną" dyslektyczką jest moja mama. Jako lektorka jest
                        dość kiepska, stara się w ogóle unikać czytania na głos, choć jak
                        musi, to czyta w zasadzie bez pomyłek - ale pisze bardzo poprawnie.

                        Co zaś się tyczy dysortografii, nie znam miłosierdzia. Mam
                        niedosłuch - noszę aparat. Mam wadę wzroku - noszę okulary. Mam
                        dysortografię - noszę słownik.
                        • nati1011 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 21.01.09, 07:02
                          minerwamcg napisała:

                          > Co zaś się tyczy dysortografii, nie znam miłosierdzia. Mam
                          > niedosłuch - noszę aparat. Mam wadę wzroku - noszę okulary. Mam
                          > dysortografię - noszę słownik.

                          Minerwa chyba nie wiesz o czym mówisz wink) Żeby skorzystać ze
                          słowniak trzeba mieć świadomosć błędu. A wiesz jak to wygląda u
                          dysortografika? On musiałby sprawdzać każde słowo z ż, rz czy ó. To
                          niewykonalne. Do dzis pamietam jak po jakimś dyktandzie miałam
                          napisać każdy wyraz z błedem po 50 razy - był tam tez kożuch -
                          napisany we wszystkich możliwych kombinacjach wink I mimo iż
                          przeczytałam tony ksiażek, i napisałam tysiace stron tekstu nie wiem
                          jak się pisze "każe" czy "żadko".
                          • minerwamcg Re: religia czy etyka - ku przestrodze 21.01.09, 12:30
                            nati1011 napisała:

                            > Minerwa chyba nie wiesz o czym mówisz wink) Żeby skorzystać ze
                            > słowniak trzeba mieć świadomosć błędu.

                            To w takim razie jakim cudem w Twoich postach nie ma błędów
                            ortograficznych??? Szczególniejsza asystencja Ducha Świętego, czy
                            jednak słownik? (przez "słownik" rozumiem też tzw. speller)
                            Żeby korzystać ze słownika wystarczy świadomość, że ma się skłonność
                            do robienia błędów. I że, chociaż się człowiekowi nie chce, trzeba
                            sprawdzać.
                            W razie potrzeby plączą się po świecie także żywe słowniki smile
                            uruchamiające się na hasło "rzuć na to okiem i podkreśl mi byki".
                            • nati1011 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 21.01.09, 12:50
                              minerwamcg napisała:
                              > To w takim razie jakim cudem w Twoich postach nie ma błędów
                              > ortograficznych??? Szczególniejsza asystencja Ducha Świętego, czy
                              > jednak słownik? (przez "słownik" rozumiem też tzw. speller)

                              smile))

                              Robię błędy - choć procentowo może niedużo. ALe to chyba zasługa
                              tego, ze ja naprawdę bardzo dużo pisze. W internecie nie korzystam
                              ze spellera (na moim kompie nie chce chodzić), ale pisząc pisma -
                              obowiazkowo. No nie wyobrażam sobie, by ktoś wysłał pismo urzedowe z
                              komputera z błędami ort.

                              W zasadzie najlepsza pomocą był dla mnie word, który na bieżąca
                              podkreślał byki. Wieszość najcześciej używanych słów potrafię już
                              napisać bezbłędnie, ale są słowa, nawet często używane, których ni
                              jak nie wiem jak napisać. smile)

                              Z drugiej strony czytając dzisiejsza młodzież to dochodze do
                              wniosku, ze ja to chyba jakąś super łagodna odmiane dysortografii
                              mam - a tak nparawdę, to widać jak mało dzieciaki dziś czytają i
                              piszą. Bo nie ma innej metody niz wyćwiczenie pisania dla
                              dysortografika. Normalnie zobaczysz, ze 2 razy wyraz i pamietasz,
                              dyslektyk musi go napisać ze 300 razy by utrwalić. I to tez nie pod
                              rząd wink

                              Ale czemu się dziwić jak dziś dzieci dyktand już nie piszą,
                              wypracowań tez nie, tylko uzupełniają literki w ćwiczeniach, albo
                              testy trzepią sad(

                      • paszczakowna1 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 21.01.09, 11:42

                        > Ależ mój syn nie zgadza się z tym, ze jest to sprawa kontrowersyjna -
                        > jest przekonany (IMO słusznie), ze dysleksja, jako w zasadzie wada
                        > czy raczej inny sposób pracy mózgu nie może byc uleczona, podobnie
                        > jak nie da się uleczyć leworecznosci, przestawiajac delikwenta na
                        > prawą rekę.
                        > czyli jest to całkiem odpowiedzialna wypowiedź. Tyle, ze część osób
                        > się z nia nie zgodzi.

                        Nie znam się na dysleksji, ale z punktu widzenia redagowania encyklopedii, Twój
                        syn nie ma racji. Jeśli w literaturze naukowej są głosy, ze dysleksja jest
                        uleczalna (czy też że da się zredukować symptomy), to powinno to być zapisane w
                        haśle - łącznie z informacją, że jest teoria głosząca, że uleczalna nie jest.
                        Obie z odnośnikami do odpowiednich prac. To jest encyklopedia, nie rozprawa naukowa.

                        > Tego typu hasla w Wikipedii redaguje jednak kto chce , a nie zadne
                        > autorytety naukowe.

                        Bywają i autorytety, a w każdym razie osoby profesjonalnie zajmujące się nauką.
                • nati1011 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 20.01.09, 21:01
                  a_weasley napisał:

                  jeśli wrzucisz do polskiego googla "Peter Singer", wylatuj
                  > ą
                  > cytaty w rodzaju "jeden z najbardziej wpływowych współczesnych
                  myślicieli",


                  "jeden z najbardziej wpływowych współczesnych myślicieli", sad(((


                  • dominikjandomin Re: religia czy etyka - ku przestrodze 21.01.09, 00:32
                    No cóż, jeśli artykuły piszą wyznawcy nowego Idola, oraz grupa bezmyślnych
                    dziennikarzy przepisze frazy... to Google tylko to wyrzuci.

                    Ktoś ma wtyki w jakiś katedrach filozofii, aby się dowiedzieć, czy rzeczywiście
                    jest taki ceniony?
                    • isma Re: religia czy etyka - ku przestrodze 21.01.09, 09:02
                      No, wiesz. On robi w Princeton, co by moglo swiadczyc, ze jednak kompletnym
                      outsiderem nie jest.
                      Ale patrzac na wystepy goscinne czy na nagrody, to widac, ze doceniany jest
                      hmmmm, jednostronnie, w okreslonych srodowiskach:

                      www.princeton.edu/~psinger/distinctions__awards__distingu.html
                      • godiva1 Re: religia czy etyka - ku przestrodze 21.01.09, 15:00
                        Singer slynie z tego, ze jest slynny. I ze, kazde kolejne wydanie
                        jego ksiazki ma mnostwo zmian w ktorych polemizuje z poprzednimi
                        wydaniami.

                        I z tego, ze jest patronem ruchu praw zwierzat i bylym hippisem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka