Dodaj do ulubionych

samodzielna zabawa

27.05.09, 09:28
Zaczyna być to dla mnie problemem - maluch, ponad 3-latek, nie chce się sam
bawić. U starszego w ogóle nie było potrzeby 'nauczenia' samodzielnej zabawy.
Bawiliśmy się razem w garaż, potem ja mogłam poczytać gazetę, a on jakiś czas
się bawił dalej sam. Młodszy jest inny. Albo będzie się nudził, jęczał (jak
coś sprzątam czy robię) albo upaluje się 'na kolanka' (jak chcę odpocząć,
napić się spokojnie kawy czy poczytać gazetę). Włącza też wtedy swoją syrenę
czego normalnie już tak często nie robi (kiedyś pisałam o jego wymuszaniu
wyciem i krzykiem różnych rzeczy).
Próbuję stopniowo, bawimy się razem, pokazuję mu różne zabawy, poddaję pomysły
- i...gdy ja odchodzę z podłogi, na której zbudowlaiśmy razem fajny zamek to
on teżsad I odpowiada, że 'nudzi się'. Zatkać go mogę oczywiście telewizorem
czy komputeremwink))) (takie pasywne zabawy mu się nie nudzą....)
Ale przecież nie o to chodzi.
Obserwuj wątek
    • isma Re: samodzielna zabawa 27.05.09, 10:24
      Trzeba zadaniowac. Moje dziecko tez nie bardzo umie sie bawic samo (a w kazdym
      razie nie na żądanie). Natomiast z piesnia na ustach wykonuje samodzielnie
      zadania, ktore maja jakis wymierny horyzont czasowy i efekt (nie bede pisala, co
      robi, zadaniowana, wlasnie w tej chwili, bo wstyd).

      • mader1 Re: samodzielna zabawa 27.05.09, 10:39
        zadaniowanie dobre. Choć nie wiem czemu dzieciom najbardziej odpowiadają zadania
        " idź i poprzekładaj noże w szufladce" albo " wyciągnij no wszystkie garnki z
        szafki, kochanie, to sobie po przeczytaniu artykułu wspólnie w nie pobębnimy "
        wink))))
    • mader1 Re: samodzielna zabawa 27.05.09, 10:27
      Jak już jesteśmy przy Muminkach wink))))
      " - Nastrasz ich Buką!- zaproponowała.- Powiedz, że przyjdzie i je zabierze.
      Moja siostra zawsze tak robi.
      - I wtedy stajesz się grzeczna ?- spytał Włóczykij.
      _ Oczywiście, że nie- odpowiedziała mała Mi i tak się zaczęła śmiać, że aż się
      przewróciła.
      Włóczykij westchnął."

      Tak to jest z radami. Nie przychodzi mi nic do głowy poza stopniowym, powolnym
      przyzwyczajaniem. To znaczy - " ty się pobaw, a ja dokończę ten jeden artykuł i
      przyjdę" I konsekwentne trzymanie się tej chwili, która nie jest długa - żeby
      nawet krzyczał. No ale te chwile na początek nie będą długie.
      Pierwsze dzieci tak mają, że samotność jest dla nich częścią ich życia - nawet
      gdy mama jest obok i do dyspozycji, jest to jedna osoba i wiadomo, że musi coś
      jeszcze zrobić. Uczą się tego od niemowlęctwa, że choć na chwilę muszą same się
      zająć czymś. Kolejne dzieci częściej mają towarzystwo - choćby w postaci
      rodzeństwa.Chyba bardziej naturalne jest dla nich, że nie są same.
      Zresztą wcale mus ie nie dziwię, ze woli robić coś w dobrym towarzystwie niż sam wink
      • sylwia0405 Re: samodzielna zabawa 27.05.09, 10:49
        Z moją trzylatką to jest tak, że jak jesteśmy we dwie w domu, to też
        marudzi, że nie ma się z kim bawić. Wtedy nie ma mowy, żebym sama
        powiesiła pranie czy pozmywała - Agatka mi asystuje np. "trzepiąc"
        się w garnkach i miskach napełnionych wodą z płynem w jednej komorze
        zlewu. Przelewa łyżkami tę wodę z jednego garnka do drugiego. Ale
        jak już brat wróci ze szkoły, a siostra z przedszkola - to służą
        Agatce wyłącznie do tego, żeby było komu robić na przekór i z kim
        się kłócić wink
        • szczur.w.sosie Re: samodzielna zabawa 27.05.09, 10:56
          Miałam ten problem ze starszym dzieckiem, kiedy miał tak 2-4 lata.
          Po prostu babcie i dziadkowie cały czas się z nim bawili, kosztem zmęczenia
          również...
          Teraz ma 6 lat i już z tego wyrósł - owszem razem gramy w gry planszowe, czy gra
          z mężem w szachy, dużo sam rysuje.
          Obecnie z młodszym zmieniam taktykę - przeczytałam 'W głębi kontinuum' J.
          Liedloff i mam już inne pojęcie na temat zabawy z dzieckiem i w ogóle wychowania.
          Książkę polecam.
          • mama_kasia Re: samodzielna zabawa 27.05.09, 11:22
            > Obecnie z młodszym zmieniam taktykę - przeczytałam 'W głębi kontinuum' J.
            > Liedloff i mam już inne pojęcie na temat zabawy z dzieckiem i w ogóle wychowani
            > a.

            A możesz przybliżyć? smile
          • sylwia0405 Re: samodzielna zabawa 27.05.09, 11:52
            Dziękuję za podpowiedź - książkę z pewnością poszukam i przeczytam smile
            • szczur.w.sosie Re: samodzielna zabawa 27.05.09, 13:18
              loveindustry.pl//files/book.pdf
              Oczywiście, nie da się tego dosłownie wcielić w życie, bo to inna kultura, inne
              obyczaje. Ale daje do myślenia i pewne elementy można sobie zaadaptować do
              europejskich warunków. A przynajmniej inaczej spojrzeć na wychowanie - inaczej
              niż to się oficjalnie głosi.
    • samboraga Re: samodzielna zabawa 27.05.09, 18:21
      Podoba mi się zadaniowanie, tak to może u niego zadziałać... Tylko szybki jest,
      ale dobrze, że i ja szybko czytamwink

      Przejrzałam książkę proponowaną przez Szczura... Z tego, że obaj synowie spali z
      nami od małego w łóżku nie wysnułam, aż tak daleko idących wniosków o powrocie
      do utraconej przez cywilizację błogiej pierwotności...wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka