wczesnokomuniści

06.07.09, 09:04
Wiem, że jest tu na forum dość dużo Rodziców dzieci, któe
przystąpiły do wczesnej I Komunii Sw. Mam pytanie: jak radzicie
(radziliście) sobie z tym, ze księża nie chcą udzielać Komunii tym
dzieciom? Może Wasze dzieci są większe? Mój Syn jest drobny
(najmniejszy w swojej grupie przedszkolnej) i księza pomijają go
przy rozdawaniu Komunii, co najwyżej robią krzyżyk. Teraz są
wakacje, chodzimy do różnych kosciołów i wszędzie to samo. I muszę
zawracać księdza, szarpać go za rękaw, nawoływać. Już mnie to męczy
i krępuje - przeciez ten moment jest intymny, ważny, wymaga
skupienia, a my wprowadzamy chaos, zamieszanie.
    • isma Re: wczesnokomuniści 06.07.09, 09:11
      Nie no, to chyba proste jest...
      Wystarczy, tak mysle, zglosic sie do zakrystii przed Msza sw. i powiedziec, co i
      jak, a potem podejsc do celebransa - to chyba zadne szarpanie za rekaw nie
      bedzie potrzebne.
      • mamalgosia Re: wczesnokomuniści 06.07.09, 09:13
        Pewnie tak nalezy uczynić. O ile potem do rozdawania Komunii nie
        wyjdzie 7 innychsmile
        No i o ile nie jest się jeszcze z trójką innych dzieci, które nie
        nadają się do pójścia do zakrystii
        • isma Re: wczesnokomuniści 06.07.09, 09:19
          Oczywiscie ze wyjda. Ale przeciez nie ma przydzialu, zebys wlasnie do
          "umowionego" wczesniej celebransa nie mogla podejsc.
          A problem zabrania do zakrystii trojki innych dzieci (jakos nie umiem sobie
          wyobrazic, co to znaczy, ze sie "nie nadaja") wydaje mi sie mimo wszystko dosyc
          iluzoryczny w porownaniu z koniecznoscia pospiesznego tlumaczenia szafarzowi na
          kleczkach, ze wlasnie to dziecko..., itd.
          • mamalgosia Re: wczesnokomuniści 06.07.09, 11:39
            Nie no, masz rację. Zastosuję już w tym tygodniu.

            A nienadajace się dzieci zaprawdę miałam w ubiegłą sobotęsmile
        • minerwamcg Re: wczesnokomuniści 06.07.09, 10:15
          Isma ma rację, moim zdaniem problemu nie ma. Podejście do tego
          księdza, z którym się rozmawiało nie wydaje się połączone z jakimś
          specjalnym trudem.
          A co do trójki "nienadających się" - jeśli ktoś ma troje dzieci
          zdolnych zdemolować zakrystię i przyprawić o zawał siostrę
          kościelną, to z pewnością jest zaprawny w bojach i poradziłby sobie
          z tsunami połączonym z trąbą powietrzną, a nie tylko z tak prostą
          sytuacją. Selekcja jest bezlitosna smile))

          A co do rozwiązań technicznych, to można by załatwić problem na
          szczeblu ogólnopolskim - wprowadzić specjalne emblematy do
          przypięcia do ubrania, rozdawane wczesnokomunistom do późniejszego
          używania. Dzieciak idąc do kościoła dekoruje się takim medalem i
          pęka z dumy, a ksiądz wie, że ten chrześcijanin choć mikry, to
          uprawniony.
          • szczur.w.sosie Re: wczesnokomuniści 06.07.09, 10:26
            Mój idzie za 2 miesiące. Jest 2-3 lata młodszy. Ksiądz nie widział problemu. Co
            do wzrostu... Cóż, nie różni się wzrostem od innych dzieci... Stąd było raczej
            zdziwienie biskupa, kiedy powiedziałam że jeszcze nie (syn podszedł po
            błogosławieństwo).
            • mamalgosia Re: wczesnokomuniści 06.07.09, 11:45
              A, tak, sytuacje odwrotne wiem, ze też się zdarzają. Kolezanka ma
              takiego wyrośniętego sześciolatka, któremu chcą udzielać Komunii
          • mamalgosia Re: wczesnokomuniści 06.07.09, 11:42
            minerwamcg napisała:

            > Isma ma rację, moim zdaniem problemu nie ma. Podejście do tego
            > księdza, z którym się rozmawiało nie wydaje się połączone z jakimś
            > specjalnym trudem.
            I ja się zgadzam z ismą, i z Tobą minerwo.
            Jakoś tępota moja nie podsunęła mi tego rozwiązania


            > A co do trójki "nienadających się" - jeśli ktoś ma troje dzieci
            > zdolnych zdemolować zakrystię i przyprawić o zawał siostrę
            > kościelną, to z pewnością jest zaprawny w bojach i poradziłby
            sobie

            Nie nie, ja mam swoich dwójkę i choć uważam się za zaprawioną w
            bojach, to w zeszłą sobotę wymiękłam - miałam dodatkową dwójkę
            (dlatego napisałam, że oprócz wczesnokomunisty trójka dzieci),
            było...hmmm...odlotowo?

            > A co do rozwiązań technicznych, to można by załatwić problem na
            > szczeblu ogólnopolskim - wprowadzić specjalne emblematy do
            > przypięcia do ubrania, rozdawane wczesnokomunistom do późniejszego
            > używania. Dzieciak idąc do kościoła dekoruje się takim medalem i
            > pęka z dumy, a ksiądz wie, że ten chrześcijanin choć mikry, to
            > uprawniony.
            Nie wiem, czy żartujesz, ale powiem szczerze, że mi się ten pomysł
            podoba!

    • isma Re: wczesnokomuniści 06.07.09, 10:45
      Aha - jeszcze jedno. U mnie w parafii praktykowany jest dosyc prosty sposob
      rozrozniania dzieciatek uprawnionych od nieuprawnionych, ktory ksiezom
      (mezczyznom w koncu bezdzietnym wink)) pozwala sprawnie i skutecznie komunikowac.
      Dzieci nieuprawnione, ktore podchodza tylko po blogoslawienstwo (nna rzecz, ze
      ja mam pewne "ale" wobec tego blogoslawienstwa akurat przy okazji Komunii sw.),
      trzymaja palec na ustach. A uprawnione nie.
      I juz.
      • mamalgosia Re: wczesnokomuniści 06.07.09, 11:44
        U nas w parafii uprawnione idą oddzielnie, a nieuprawnione za rękę
        lub na rękach.
        Ale teraz trochę jeździmy po Polsce i zwyczaje są różne. Według mnie
        ktoś kto klęczy przy balaskach i ma złożone ręce wygląda na
        uprawnionego. Ale pewnie różnie bywa
    • nati1011 Re: wczesnokomuniści 06.07.09, 11:59
      ja nie do końca rozumiem problem kapłana - dzieci przystepujące do
      komunii zachowują się znaczaco inaczej od tych co tylko towarzysza
      rodzicom. Choćby dlatego, ze są skupione i podnosza do góry główki
      oraz uchylają usta. Nie sądze, by to nie było widoczne od strony
      kapłana. A wzrost nie ma tu nic do rzeczy. Ja mam 5 latka, który
      miejscami jest większy od dzieci komunijnych - a cięższy już na
      pewno wink)

      Co do błogosławieństwa - u sąsiadów, których ostatnio coraz cześciej
      oswiedzamy - jest błogosławieństwo na koniec mszy, dla wszystkich
      maluchów. Bardzo mi się to podoba. Starsi też mogą podejśc smile)
      A - i jako ciekawostka - po kazaniu zamiast "wierze w Boga" na mszy
      dla dzieci sa akty: wiary, nadzieji i miłości, czasem tez żalu -
      moim zdanie te akty dużo bardziej przemawiają do dzieciaków. Choc
      nie wiem, czy to z kanonem mszy do końca zgodne smile

      • isma Re: wczesnokomuniści 06.07.09, 20:12
        A, ja mysle, ze to nie musi byc zauwazalne. Gdzie drwa rabia, tzn. duzy tlum
        jest (a tak moze byc w miejscowosciach turystycznych, gdzie oprocz miejscowych
        sie nagle masa wczasowiczow zwala na tych dwu ksiezy na krzyz), to taki sie moze
        nie miec czasu zbyt wnikliwie przygladac, czy dziecko ejst za raczke, i czy
        glowke schyla czy podnosi, wiec dobrze by bylo, zeby te dzieci nieuprawnione cos
        ewidentnego odroznialo. Akurat za "medalami" nie jestem, bo... latwo w pyche
        moze uprawniony wpasc wink)), ale gest nieuprawnionego fizycznie uniemozliwiajacy
        podanie Komunii sw. jest moim zdaniem OK.

        Jakkolwiek, mowie - dla mnie blogoslawienie podczas komunikowania to troche
        pomieszanie sensow, no i szacunek dla partykul tez bez znaczenia nie jest.
Pełna wersja