Dodaj do ulubionych

Meble, bibeloty PRLu

08.03.07, 22:41
Zapewne wielu z nas pamieta te trudne do kupienia mebloscianki (segmenty sie
mowilo), najwiekszy szyk byl jak sie kupilo ze Swarzedza, nooo, to byl powod
do dumy, najczesciej ciemny braz na wysoki polysk oczywiscie. A co za
szybkami segmentu ? No wiadomo ... krysztaly, krysztaly, krysztaly.
Najladniejsze z fabryki krysztalow "Irena" zdaje sie. Fakt faktem , ze piekne
byly, niesamowicie drogie, niektorzy jezdzili bezposrednio do fabryki a potem
nimi handlowali. Co tam jeszcze sobie przypominacie w sprawach mebli i
bibelotow ?
Obserwuj wątek
    • karo100000 Re: Meble, bibeloty PRLu 08.03.07, 22:48
      u znajomych moich rodziców był taki niesamowity biały pudel z czegoś plstikowego
      w którym mieściła się butelka(głowę mu się odchylało) i jeszcze lampa kosmiczna
      w której pływały takie złote coś tam
    • tamsin Re: Meble, bibeloty PRLu 08.03.07, 22:55
      co ojciec pojechal do sanatorium, to nowy krysztal przywozil (Polanica Zdroj
      albo Szkarska Poreba) Zwykle byly to duze wazony, jakies miski dekoracyjne aby
      bylo co postawic na tym segmencie (na haftowanej serwetce). Oporocz tego
      pamietam z dekoracji z PRLu: obowiazkowy obraz jelenia na rykowisku, pan Jezus
      z otwartym sercem oplecionym cierniem, lub z owieczka na plecach, badz gloszacy
      kazanie na wodzie. Kolory tych obrazow byly niesamowite, nawet po zamknieciu
      oczu, widac je bylo. Dekoracyjnie malowano rowniez sciany na rozne kolory a
      potem takim walkiem robilo sie szlaczki w ciemniejszym kolorze - w wiekszosci
      domow wiejskich. Kogo nie bylo stac na segment, mial jedna duza komode, na dole
      trzymal posciel, na gorze za szyba, kieliszki i malutkie buteleczki z akoholem
      (lub po akoholu).
    • luccio1 Re: Meble, bibeloty PRLu 08.03.07, 23:08
      Były też "obrazy święte": gdy patrzeć na wprost - Matka Boska Częstochowska;
      gdzy spojrzeć z prawa - Anioł Stróż; gdy z lewa - obraz "Jezu ufam Tobie"
      (Chrystus, któremu od serca spływają promienie: biały i czerwony - tak, jak
      widziała Siostra Faustyna).
    • luccio1 Re: Meble, bibeloty PRLu 08.03.07, 23:13
      Żarówki typu "skaczący płomień" (Made in the U.S.S.R.). Pod koniec lat 70.
      księża zaczęli je nagminnie wstawiać do wiecznych lampek, a także do
      kandelabrów ustawianych przy trumnie na Mszy św. pogrzebowej.
    • maglara Re: Meble, bibeloty PRLu 08.03.07, 23:42
      A, przypomnialo mi sie, ... takie kolorowe szklane rybki, tez na polkach w
      segmencie ... u nas w domu byla jescze taka latarnia morska, cosik tam sie w
      srodku krecilo i zaroweczka swiecila co rusz jakby z innej dziurki. Serwisy do
      kawy z malenkimi filizankami (mam je do dzis gdzies w kartonie) tez krolowaly
      za szybkami.
      A co do mebli - byly takie obracane barki, z jednej strony za szybka miejsce na
      kieliszki a z drugiej jak sie odwrocilo to wyciete dzury na butelki, fajne to
      nawet bylo, bo mozna bylo postawic w rogu, miejsca nie zabieralo duzo.
      Lamp stojacych w mieszkaniach sobie nie przypominam, u kazdego krolowal
      zyrandol na srodku sufitu, ktory dawal takie smetne swiatlo... O kinkietach tez
      malo kto slyszal, a daja tyle uroku i elegancji w pomieszczeniu (moim zdaniem
      oczywiscie).
      • evvelinda Re: Meble, bibeloty PRLu 10.03.07, 17:35
        > Serwisy do kawy z malenkimi filizankami...

        Tak, tak, oglądałyśmy takie serwisy z koleżankami w sklepie "1001 drobiazgów".
        Byłyśmy zachwycone. Wydawały nam się bardzo eleganckie. Niektóre były całe
        złote. W domu, niestety, takich luksusów nie było. Nie mieliśmy nawet
        meblościanki, tylko niemodny kredens. Dekoracją był porcelanowy serwis
        obiadowy - prawdopodobnie prezent ślubny - mocno zdekompletowany. No i rządek
        kieliszków stał za szybką, ze 3 rodzaje, wyłącznie do ozdoby, bo nie
        przypominam sobie, żeby ktoś z nich pił.
      • jotes1955 Re: Meble, bibeloty PRLu 15.08.07, 03:41
        Ja nie pamietam obrazow z Jezusem, nikt takowych nie posiadal ani w
        rodzinie ani w moim bloku (zwykli ludzie w nim mieszkali). Krysztaly
        owszem, do dzis mam rodzinne krysztaly (schowane w kredensie ale
        uzywane). Natomiast w mieszkaniach rodziny i kolezanek byly i lampy
        stojace i kinkiety i lampy dekoracyjne i zyrandole. Natomiast z
        dziwnych rzeczy u nas i u rodziny pamietam haftowane poduszki,
        obrazy i obrusy. Nasza kuzynka spedzila prawie pol zycia w
        szpitalach i produkowala te hafty wypelniajac sobie czas. Wtedy to
        byl dla mnie szczyt kiczu, dzis zaluje, ze ich nie zatrzymalam.
    • mw56 Re: Meble, bibeloty PRLu 09.03.07, 07:43
      Nie mebel ale dekoracja:
      slomianka na scianie.
      Oczywiscie poprzypinane opako papierosow.
    • mw56 Re: Meble, bibeloty PRLu 09.03.07, 07:45
      powinno byc: puste opakowania,
      po zagranicznych papierosach.
    • babiana Re: Meble, bibeloty PRLu 10.03.07, 12:10
      Moja mama ostatnio wcisnela mojej corce, ktora mieszka w Danii 6 krzesel z lat
      60.Ta byla zdegustowana do momentu, kiedy Dunczyk zapytal ja skad ma takie
      ladne krzesla. Od tego momentu zaczela patrzec na nie z wiekszym szacunkiem. W
      zwiazku z jeleniami na rykowisku przypomniala mi sie zabawna i autentyczna
      historia. Moja kolezanka dostala w spadku po ciotce mieszkanie w ktorym byl
      obraz z takimi jeleniami. Usilujac jej pomoc w pozbyciu sie go zadzwonilam do
      pewnej osoby, u ktorej widzialam w mieszkaniu wiele motywow jelenich. Nawet
      zegar z masiadzu z rogami jeleni(mosieznymi). Ona zapytala mnie ile jest
      tych "jeleniow". Ja na to, ze nie liczylam, ale kilka. Ona na to czy duze maja
      rogale.Myslalam, ze pekne ze smiechu.
    • luccio1 Re: Meble, bibeloty PRLu 10.03.07, 16:12
      www.iisg.nl/~landsberger/vis.html
      Tylko zjechać trochę na dół - i będzie piękny obrazek:
      Mama z córeczką w mieszkaniu w blokowisku (widać przez otwarte drzwi balkonowe -
      same punktowce). Mamusia ma czerwoną suknię - ten jedynie słuszny
      ideologicznie kolor "tam" oznacza poza wszystkim - szczęście w ogóle. Córeczka
      gra na skrzypcach - zapewne melodię ludową pt. "Jaśmin"...
      Na foteliku siedzi miś - narodowy w formie (panda), socjalistyczny w treści (ma
      wokół szyi zawiązaną czerwoną chustę pionierską). Nieco w bok za obiema Paniami
      stoi witrynka czyli "kredens robotniczy" z kryształami i porcelaną. Pod nogami
      wykładzina typu "lentex" z naśladowanym wzorem ni to płytek, ni to parkietu
      taflowego...
      No i w ogóle dla każdego pamiętającego PRL jest tak swojsko - a czy to PRL, czy
      to ChRL...
      • tamsin Re: Meble, bibeloty PRLu 10.03.07, 17:01
        te blokowisko na obrazku to jeszcze sie pieknie prezentuje, ale w
        rzeczywistocie to moze wygladac nastepujaco:
        e.smog.pl/s9689/66c8f3a6001334614501812e
        Tez chinskie, ale jak swojsko wygladaja ;-) Mieszkanie w blokowisku to bylo
        marzenie wielu osob, spagnionych "normalnych i eleganckich" warunkow
        mieszkaniowych..co rusz to powstawalo jakie osiedle XX lecia, a ludzie z
        prowincji walili do tych blokowisk z kurami pod pacha.
        • horpyna4 Re: Meble, bibeloty PRLu 10.03.07, 21:10
          A potem w takich blokowiskach zdarzały się historie, jak ta, opisana w
          warszawskiej prasie chyba w latach 70-tych. Koledzy odstawiali do domu gościa
          nieźle urżniętego, wjechali z nim windą na któreś tam piętro, ale nie wiedzieli,
          że winda jest felerna i zatrzymuje się na innym. Wyciągnęli kolesia z windy,
          zapukali do mieszkania (numeru nie sprawdzali, no bo wiedzieli, że mieszkanie
          akurat naprzeciw windy). Drzwi nie były zamknięte, głos kobiecy zawołał ze
          środka mieszkania, żeby położyli "tego pijaka" gdzieś tam w pierwszym pokoju z
          brzegu. Rano wrócił właściwy mąż i zdziwił się, że jakiś obcy gość śpi na jego
          tapczanie. Doszło do mordobicia i trochę potrwało, zanim sprawa się wyjaśniła.
          A dowcip polegał na tym, że mieszkania były identycznie umeblowane, bo dostępne
          w sprzedaży komplety, ze słynnymi mablościankami zresztą, dawały się w tych
          ciasnych, klitkowatych mieszkaniach ustawić tylko na jeden sposób.
          Ta historyjka ponoć zdarzyła się naprawdę. Ale był jeszcze kawał na podobny
          temat:
          Wraca zawiany gość do domu, pomylił piętra. Uwalił się do wyra i coś mu się nie
          zgadza. Zastanawia się: "przedpokój mój, dywan mój, tapczan mój, meblościanka
          moja... tylko baba jakaś nie moja..."
    • evvelinda Re: Małpi gaj? 10.03.07, 17:39

      • evvelinda Re: Małpi gaj? 10.03.07, 17:41
        Małpi gaj - co to było?
        Ojciec mówił, że widział coś takiego u znajomego. Na telewizorze to stało.
        Podobno bardzo piękne. Ale nie zrozumiałam, co to za rodzaj ozdoby.
        • tamsin Re: Małpi gaj? 10.03.07, 19:53
          nie wiem co to jest malpi gaj, ale w zwiazku z telewizorem, to stala dekoracja
          byly miseczki wypelnione sola postawione przed ekranem, aby zneutralizowac
          jego "promieniowanie".
    • a_weasley Wersalka dla taty i mamy, półkotapczan dla dziecka 11.03.07, 11:51
      Potrzeba jest matką wynalazku. Mieszkania były małe, a ludzie chcieli mieć każdy
      swoje łóżko. Toteż meble wymienione w tytule były wszechobecne (ciekawe, że
      właśnie wersalka, a nie popularna obecnie dwuosobowa amerykanka, nie wiedzieć
      czemu zwana obecnie sofą).
      • luccio1 Re: Wersalka dla taty i mamy, półkotapczan dla dz 11.03.07, 20:12
        Wersalkę było łatwiej rozłożyć i złożyć, niż "amerykankę".
    • cereusfoto Re: Meble, bibeloty PRLu 11.03.07, 18:28
      Dla mnie zdecydowanie szklana ryba to kultowy przedmiot nieodłącznie związany z
      meblami z czasów PRL - stawiana na telewizorze - ryba ta przeżywa obecnie
      swoją drugą młodość i cieszy się coraz większym powodzeniem na aukcjach
      internetowych Allegro.
    • luccio1 Re: Meble, bibeloty PRLu 11.03.07, 20:33
      R. 1965 - Tato do Mamy przebywającej na wakacjach - sprawozdanie z zasiedlania
      nowego mieszkania spółdzielczego:
      "Te półeczki do tapczanu ze skrzynią na pościel, ich nie ma nigdzie,
      dowiedziałem się, że już nie produkują - zobaczę, może będą jeszcze gdzieś w
      Nowej Hucie".
    • sherman-doberman Re: Meble, bibeloty PRLu 18.03.07, 00:20
      Ja najlepiej pamiętam meble składane: stoły i amerykanki, oraz tapczany z pudłem na pościel, czego na
      Zachodzie do dziś nie wymyślili i dlatego trzeba mieć sypialnię, bo pościeli nie ma gdzie schować.
      Poza tym były całkiem ładne meble w CEPELII - nieduże, funkcjonalne. jasne drewno. Odwiedzający
      moje mieszkanie (od 74 r. mieszkanie własne. malutkie, bo z lat 68. mebli kupić już nie można było,
      ale okazało się, że w Cepelii były i nawet niedrogie. a rozmiarami pasujące do mikroskopijnych
      pomieszczeń) cudzoziemcy pytali zawsze, czy importowałam meble z Finlandii - byłam bardzo dumna,
      że to nasze krajowe a znajdują uznanie u bywałych ludzi z zachodu.
      Regały na książki robiło się na zamówienie.Przetrwały u rodziców już w sumie ponad 40 lat.
      Z ozdób, to pamiętam, że rodzice mieli na ścianach reprodukcję Picassa i okresu błękitnego tudzież
      nieśmiertlne Słoneczniki Van Gogha. Mnie sią trafiła reprodukcja Wyspiańskiego, ktoś mi też
      sprezentował całkiem udane naśladownictwo ikony. Ale sąsiedzi faktycznie miewali jelonki i serca
      jezusowe.
      A przy okazji, wojując z tutesjzymi wykładzinami podłogowymi ułożonymi na gołym betonie
      wspominam z nostalgią nie tylko prawdziwy dębowy parkiet w mieszkaniu rodziców (późne lata 50te,
      przeklęte pastowania i froterowania, aż w latach 70tych położono lakier), ale również przemysłowy
      parkiet mojego własnego warszawskiego mieszkania-dziupli.
      • luccio1 Re: Meble, bibeloty PRLu 18.03.07, 10:25
        Tradycja urządzania domu w Polsce była inna. W Polsce postęp szedł w kierunku:
        dla każdego osobny pokój do wszystkiego - czyli gabinet do pracy i życia w
        ogóle, w którym w nocy się spało. Nawet, jeśli w dużym mieszkaniu przed II
        wojną światową istniała osobna sypialnia małżeńska (w końcowych latach 30.
        XX w. prowadzono nawet instalację elektryczną specjalnie "pod" taką sypialnię:
        lampa w głowach łoża, uruchomiana w systemie przełącznika schodowego dwoma
        wyłącznikami po obu stronach - małżonkowie mogli prowadzić grę wstępną świecąc
        sobie igasząc światło), to i tak pan domu miał w swoim gabinecie tapczan do
        drzemki poobiedniej.
        • tamsin Re: Meble, bibeloty PRLu 19.03.07, 01:23
          tyle, ze ten pokoj dla kazdego wygladal jak kolchoz w blokowisku: dla dzieci
          jeden pokoj, maciupki bo dzieci sa przeciez male, a dla rodzicow "duzy" pokoj z
          telewizorem sluzacy rownie jako "salon" do przyjmowania wizyt.
          Na zachodzie nie trzeba chowac poscieli bo sypialnia tak naprawde do niczego
          innego nie sluzy tylko do spania.
    • aspidistra Re: Meble, bibeloty PRLu 23.03.07, 20:27
      Matalowe koszyki do szklanek, które i tak się nagrzewały;) Obowiązkowo dywan i
      trzepaczka, albo "Kasia" i odkurzacz Zelmer.....Ostatnia Wieczerza na ścianie,
      albo obrazki z blaszkami i innym widokiem z każdej strony......"słomki" i
      pocztówki z wczasów pod gruszą......namiot, pod otwieranym z mebloscianki
      biurkiem i wysuwany tapczan.......wszędobylskie narzutki, firanki i
      serwetki......solniczka w kształcie pomidora.......i talerze z niebieskim
      paskiem........
      • horpyna4 Re: Meble, bibeloty PRLu 23.03.07, 20:42
        Fajanse włocławskie. Pierwszy raz z nimi zetknęłam się w stołówce podczas
        pobytu z rodzicami na wczasach w Szczyrku pod koniec lat 50-tych. Były
        poobtłukiwane i wyszczerbione, w związku z czym wywołały na mnie wrażenie
        strasznego dziadostwa i taki uraz pozostał na długo. Z tego powodu nie mogłam
        potem przez długie lata zrozumieć, dlaczego ludzie tak maniacko to kupują i
        dekorują sobie kuchnie.
    • brillen Re: Meble, bibeloty PRLu 23.03.07, 22:52
      Mielismy w domu poniemieckie radio, "Nora" chyba się nazywało. Mieszkaliśmy na
      Ślasku. Radio odbierało lepiej Berlin i inne stacje zachodnie niż Warszawę. W
      konspiracji Ojciec słuchał bum, bum, bum Radia Wolna Europa. Nie zawsze mi się
      to podobało, bo musiałem z rodzeństwem siedzieć cicho. Audycja "odpływała" co
      raz, jakieś świergolenie, piski - koszmar. Koledzy mieli w domach głośniki
      "kołchoźnikami" zwanymi, byli więc na bieżąco jeśli chodzi o nasze osiągnięcia i
      zagrożenia ze strony stonki ziemniaczanej. Moja "Nora" dotarczała mi za to
      światowej muzyki-słuchałem Radia Luksemburg. Z czasem wpadłem w nałóg Wolnej
      Europy. To radio było głównym naszym meblem. Reszta to poniemieckie szroty. Pod
      koniec lat pięćdziesiątych rodzice kupili sypialnę: łózka, szafa, dwa nakastliki
      (kto dziś używa takiej nazwy?) i trzyskrzydłowe lustro. W latach sześdziesiątych
      sprawili sobie bujany fotel a"la "czterdziestolatek" który zresztą
      odziedziczyłem. Generalnie meble w PRL kupowało się raz w życiu.
      • tamsin Re: Meble, bibeloty PRLu 23.03.07, 23:29
        U nas w domu zakup segmentu do "dziecinnego" pokoju byl mozliwy dzieki temu co
        rodzina dala w prezencie na moja komunie. Dywan w duzym pokoju byl chroniony
        przed dziecmi za pomoca dwoch rozlozonych kocy. Jak ktos niespodziewanie sie
        zjawil w odwiedziny, to pamietam pospiech ojca sciagajacego te koce. Dywan
        dwadziescia lat pozniej wygladal jak nowy :-) "Powazny" remont kuchni to tak
        naprawde wymiana plytek na podlodze, ktore nie dosc ze byly polamane to na
        dodatek luzne. Te plytki na podloge chyba byly z azbestem pod spodem, chociaz
        na sto procent nie jestem pewna.
      • horpyna4 Re: Meble, bibeloty PRLu 24.03.07, 09:37
        U schyłku PRL-u pojawiły się w sprzedaży radzieckie radioodbiorniki na baterie,
        które najpierw kosztowały 4000zł, potem zostały przecenione na 2500. Nabyłam
        takie cudo z przeceny, a wpadłam w dziki zachwyt, jak okazało się, że jedna z
        baterii była włożona na odwrót i mimo to działało chyba jeszcze przez pół roku.
        Jednak radziecka technika nie miała sobie równych.
        A wspominam o tym radyjku, bo było ono reklamowane przez Wolną Europę. Miało
        osiem zakresów, w tym aż sześć zakresów fal krótkich (żadnego UKF-u radzieccy
        nie przewidywali). No i co z tego wynikało? Ano to, że zagłuszanie Wolnej
        Europy odbywało się w ten sposób, że jedno pasmo zawsze pozostawało nie
        zagłuszane (SB przecież musiała słuchać). Ale co godzinę inne, żeby utrudnić
        słuchanie normalnym obywatelom. A ten cud radzieckiej techniki obejmował
        wszystkie pasma. Krótkofalówki milicyjne zresztą też.
        • luccio1 Re: Meble, bibeloty PRLu 24.03.07, 11:54
          Już w końcu lat 60. pojawiły się odbiorniki radiowe "VEF" wytwarzane w Rydze.
          Też miały ileś tam zakresów fal krótkich. "Chodziły" coś na 4 grube baterie
          okrągłe (R 20)[?].
          • horpyna4 Re: Meble, bibeloty PRLu 24.03.07, 14:45
            To chyba było VEF, ale późniejsze. "Chodziły" na 6 sztuk baterii R20, ale jak
            widać z mojego postu, potrafiły również na 4 sztuki.
            • brillen Re: Meble, bibeloty PRLu 24.03.07, 17:09
              U schyłku lat sześćdziesiątych miałem tranzystorowe, małych rozmiarów radio
              Minor. Pamiętam jak kilka lat wcześniej kawalerowie obnosili się po mieście z
              tranzystorowym radiem wcale nie o małym gabarycie. Szpan, panie...bibelot na
              spacerze...
            • luccio1 Re: Meble, bibeloty PRLu 24.03.07, 18:58
              Mogło być 6 baterii. Mogłem źle zapamiętać.
              • horpyna4 Re: Meble, bibeloty PRLu 24.03.07, 20:21
                Ale nawet te odbiorniki z lat 80-tych nie miały zatrzaskiwanych osłon baterii,
                tylko trzeba było starannie 4 śruby traktować śrubokrętem. Wot, tiechnika...
                • maglara Re: Meble, bibeloty PRLu 15.08.07, 07:58
                  To i mnie od razu kawal sie przypomnial :)

                  Facet idzie po ulicy targajac z wysilkiem 2 ciezkie walizy.
                  Podchodzi do niego ktos i pyta ktora godzina.
                  Ten dumnie odwija rekaw, naciska jakis guziczek w zegarku i automat
                  sie odzywa "dzien dobry panstwu, jest dokladnie 15.06, 12
                  sekund,data taka to a taka, pogoda na dzisiaj .... zycze milego dnia"
                  Pytajacy rozdziawil buzie i mowi " panie, a skad pan taki zes
                  zegarek wytrzasnal ?"
                  "A w Zwiazku Radzieckim kupilem"
                  "To oni tak wysoko z technika poszli ? " pyta zdezorientowany facet
                  "No, a jakze ..." odpowiada dumny posiadacz zegarka podnoszac na
                  powrot walizy - "...zeby jeszcze te baterie nie byly takie ciezkie"
    • luccio1 Re: Meble, bibeloty PRLu 24.03.07, 20:32
      Miałem odbiornik przenośny KROKUS, produkcji "Kasprzaka".
      Pracował na dwie baterie płaskie (takie jak do latarki! w połączeniu szeregowym
      dawało to 9 V).
      Miał 3 zakresy - fale krótkie jednym ciągiem od 25 do 49 m. Mimo tego dawało
      się "Wolnej Europy" nieźle słuchać.
      (Ściślej: to radio było jeszcze w domu rodzinnym - normalnie stało w kuchni na
      stole, poza tym - jeździło z nami na wakacje).
    • madziula201 Re: Meble, bibeloty PRLu 22.08.07, 02:37
      U nas w domu byly antyki,na scianach 2 oleje nie pamietam juz kogo i
      pianino.Krysztaly jak nabjardziej tez byly i slomianka nad moim lozkiem Pamietam
      tez sliczna porcelane.Niestety z biegiem czasu ,wytlukla sie .Natomiast w kuchni
      byl duzy kredens w ktorym wszystko sie miescilo.Pozdrawiam
    • rozowa_papuga Re: Meble, bibeloty PRLu 22.02.08, 22:26
      Ja mialam w swoim pokoju meble dzieciece Bolek i Lolek-
      ciemnozielone z czerwonymi plytkami (byly tez dostepne bialo-
      brazowe). Tak wogole to meble byly duzo solidniejsze od tych
      dzisiejszych.Moi rodzice wciaz maja mebloscianke Jubilat...
      Co do przedmiotow, ktore mialy dekorowac (a szpecily) to pamietam
      szklanki z golymi babami (po przechyleniu szklanki sie ukazywaly),
      plastikowe owoce, no i nasze rodzime krysztaly.Musowo trzeba bylo
      tez miec ruska babe!
      • ewa9717 Re: Meble, bibeloty PRLu 23.02.08, 10:33
        Ha, nie miałam w domu większości atrakcji, o których piszecie, ale
        pamiętam, jak zazdrościłam koleżankom, w których domach w paradnym
        pokoju, na zasłanej narzutą (w obowiążkowe łowickie pasy) wersalce
        siedziała na środku lalka z rozłozoną krynoliną.
    • czekolada72 Re: Meble, bibeloty PRLu 07.03.08, 09:15
      U dziadkow w pokojach stały meble przedwojenne, w kuchni – olbrzymie
      kredensy.
      Jeden pokoj był sypialnia, z podwojnym łożkiem, 4-drzwiowa szafa, 2
      nakastlikami, toaletka i kredensikiem – teraz znajduje się to u mnie.

      Kryształy – tak ozdobne – flakony, miski, jak i uzytkowe – szklanki,
      szklaneczki, kieliszki – były u babci w uzyciu, w związku z tym np.
      z serwisu na 24 osob do dnia dzisiejszego ocalal 1 kieliszek na
      wino, zestawy karafkowe – albo sam korek, albo sama karafka, itd.
      Itp.

      Nikt w rodzinie nie miał słynnej ryby, ale był taki flakon – tez mi
      przypadl w spadku, upolowałam potem koszyczek, a teraz szukam ryby 

      U mojej ciotki była amerykanka, ze schowkiem na pościel, moi rodzice
      spali na wersalce, ja na potężnym tapczanie zeskrzynia pod spodem,
      potem zas na wersalce, a brat – na szafkotapczanie. Koszmarek, bo
      albo wpadało się w „dzire” od saciany, wiec trzeba było zapychac
      poduchami, albo waliło się głowa w polke. Po zwinieciu spania mogły
      być rozstawione dwa stoliki i trzeba było uważać, by nie podciąć ich
      nozek na zawiasach, bo wtedy wszystko lecialo.

      U drugiej ciotki – cale wyposażenie kuchni, laczne z szufladkami,
      lampami wiszącymi i stojacymi, zegarami, świecznikami itd. Itp. Było
      z Włocławka. Miała tez pierwsze Kon-tiki, bujany fotel „40latka” i
      czarno-czerwony wełniany koc w krate. Te dwie ostatnie rzeczy były
      moim marzeniem, i zaraz po slubie w koncu udalo mi się zdobyc.

      Jeleni nie posiadaliśmy na ścianach, za to, także w pokoju dzieci,
      pare oryginalnych obrazów – ponieważ nie pasowaly do nich plakaty –
      tego tez u nas na ścianach nie było.
      Za to dywany tak na ścianach jak i na podłodze.

      Przez jakis czas w drzwiach kuchennych była „zasłona” z drewnianych
      elementow (u ciotki – z kolorowych plastikowych paskow)

      Do tego regały z książkami i pełno kwiatow doniczkowych.

      I co najważniejsze – zdecydowanie mniej się wtedy kurzyło iż dzis ;))
      • pieranka Re: Meble, bibeloty PRLu 14.03.08, 22:48
        szklanki we wzory karciane!
        • luccio1 Re: Meble, bibeloty PRLu 14.03.08, 23:01
          pieranka napisała:

          > szklanki we wzory karciane!

          Były takie w domu, pamiętam. Dość szybko się wytłukły - szkło było jakieś takie
          delikatne...
          Były też szklanki w owoce.
    • luccio1 Re: Meble, bibeloty PRLu 16.03.08, 19:30
      Lampy na kształt latarni morskiej - z obracającymi się okienkami zaszklonymi na
      różne kolory.
      • ewa9717 Re: Meble, bibeloty PRLu 16.03.08, 20:16
        O matko! Chyba jako kiczowata pamiatka z wakacji?
        • luccio1 Re: Meble, bibeloty PRLu 16.03.08, 21:05
          Takiego czegoś nie było oczywiście w domu ani u mnie, ani u nikogo ze znajomych.
          Pamiętam takie latarnie jako ozdobę wystaw sklepowych.
    • luccio1 Re: Meble, bibeloty PRLu 31.03.08, 23:27
      "Cepelia":
      kinkiet do zawieszania na ścianie - plastyka z liny polewanej na jasnozielono:
      Adam i Ewa w Raju obok Drzewa Poznania Złego i Dobrego, wokół pnia tegoż drzewa
      owija się wąż.
      Z korony drzewa wyrastała oprawka z żarówką, umieszczona tak, że nie sposób było
      nakierować abażur, by mieć pełne światło np. na stronach czytanej książki - poza
      tym owa oprawka była tak wtopiona w glinę, że nie dawała się rozkręcić, zatem
      lampa była nie do naprawienia, gdyby np. wewnątrz oprawki zaszło krótkie spięcie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka