Dodaj do ulubionych

samotność emigrantki

07.05.09, 01:19
Jest noc. Dzieci śpią, mąż w pracy, chciałoby się pogadać. Tylko z kim? Tak
się nieszczęśliwie składa, że wyemigrowaliśmy... długa historia...Rodzina
daleko, znajomi daleko, pracy nie ma - bo najmłodsze dziecię małe - dopiero 7
miesięcy. W dzień - sami wiecie - sprzątanie, gotowanie, dzieci, problemy małe
i duże... Ale przychodzą chwile - choć rzadko, że nic nie muszę, że mam czas
na "spokojny oddech" i chciałabym się podzielić może radością, może smutkiem.
I nie ma nikogo...Czasem samotność nie jest zła, czasem miło pobyć samemu ze
sobą, napawać się ciszą i spokojem, próbować zrozumieć siebie. Ale czasem tak
bardzo brak bratniej duszy. Może w Polsce byłoby łatwiej, co ja mówię - na
pewno byłoby łatwiej. Miałam pracę, siostrę do której mogłam wpaść na kawę...
Tutaj ciężko...Nie wiem, czy to pogoń za dobrobytem, za pieniędzmi sprawia, że
ludzie tutaj nie mają ani czasu ani ochoty na przyjaźń? A może chodzi o coś
jeszcze innego...może nie potrafię szukać...sama już nie wiem...
Obserwuj wątek
    • zelda50 Re: samotność emigrantki 07.05.09, 19:07
      nie wiem w jakim kraju jestes,ale juz tak jest jestesmy obcy wiec szukac musisz
      poloni w twoim regionie,wtedy moze jakies kontakty..pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka