Dodaj do ulubionych

przyszła moja czarna ksiazka o kolorach

26.04.11, 09:23
jest taka śliczna i ładnie pachnie. ale nikt nie rozumie mojego zachwytu. wszyscy robią minę 'ale o so chodzi?' ewentualnie kiwają głowami z przestrachem w oczach w myśl zasady ze wariata nie należny denerwować
a ona naprawde jest sliczna
i nawet mi jakas monike szwaje gratis dorzucli
Obserwuj wątek
    • chaber69 Re: przyszła moja czarna ksiazka o kolorach 26.04.11, 12:14
      Rozumiem, że to jest książka w oryginale i nie ma jeszcze tłumaczenia polskiego? Wiadomo coś czy będzie? Poszukałam w sieci i mogłam ją obejrzeć - cudna, no a poza tym ja w młodości fanką The Cure byłam i miłość do czarnego mi pozostała, co najlepiej widać w mojej szafie.
      Jako znawca angielskiego na poziomie średnim dałabym sobie radę w jej tłumaczeniu, czy też nie?
      • ciociacesia mysle ze bez problemu. 26.04.11, 13:09
        ksiazeczka wyglada tak ze na jednej stronie jest tekst (jedno zdanie - typu 'tomas lubi wszystkie kolory bo moze je uslyszec, powachac i posmakowac') na gorze tekst jest napisany brailem na dole strony wydrukowany biało na czarnym - na drygim skrzydle sa ilustracje
        z reszta tu sa zdjecia:
        ksiazka o koloorach na blogu
        polskiego wydania jeszcze nie ma a czy bedzie nie wiem, bo ja zwykly szary czytelnik jestem :)
        • pompi-dompi Re: mysle ze bez problemu. 29.04.11, 11:58
          Książka bardzo mi się podoba, fajny pomysł i ciekawe wykonanie. Chętnie też bym Małej taką sprawiła, choć wolałabym po polsku, bo jednak Braille'a lepiej się czyta we własnym języku :)

          Mam tylko jedną uwagę. Moja koleżanka jest niewidoma praktycznie od urodzenia i na (częste) pytanie, czy widzi ciemność/czarno odpowiada, że nie. Ona NIE widzi. NIC. Ani czarnego, ani białego. Trochę tak, jakbyśmy mieli odpowiedzieć (jej porównanie), czy widzimy ciemność lewą piętą.
          • steffa Re: mysle ze bez problemu. 29.04.11, 22:26
            Tylko jak to miałoby się przekładać na książkę? To dopiero wyzwanie!
            • abepe Re: mysle ze bez problemu. 30.04.11, 09:03
              To musiałaby być książka do poznawania innymi zmysłami - z fakturami, z zapachem, dźwiękiem, przestrzenna.
              • pompi-dompi Re: mysle ze bez problemu. 03.05.11, 17:20
                Cała książka: białe, puste kartki. Pozornie puste.
                Otwierasz pierwszą stronę i słyszysz śpiew ptaków, dotykasz i czujesz trawę, jak jej dotkniesz unosi się delikatny zapach kwiatów.
                Przewracasz kartkę i słyszysz grmot a potem szum deszczu. Trawa pod palcami robi się mokra. Czujesz zapach wilgoci.
                Na następnej stronie wyczuwasz pod palcami drewno. Błądzisz po całej kartce aż znajdziesz metalową klamkę. Jak ją naciśniesz, to słyszysz trzask i skrzypienie drwi.
                Przewracasz kartkę. Robi się cieplej. Słyszysz trzask ognia i zapach parzonej kawy...

                Jeszcze przychodzi mi do głowy taka książka "Przy stole". Znowu puste kartki, duże strony. Kładziesz książkę przed sobą na stole, zamykasz oczy i "patrzysz", co na stole leży. Raz jest szelest papieru, drewnianość ołówka, gumowość gumki do ścierania, raz porcelanowość talerza, lepkość jajecznicy, twardość widelca. W ogóle mogłaby być cała książka pt. co jest na talerzu: połączenie zapachów, faktur i dźwięków.

                Technicznie wszystko chyba możliwe, takie skrzyżowanie książek dla maluszków z tym spryskiwaczem odświeżającym, co go ostatnio w reklamie widziałam :)
                • steffa Re: mysle ze bez problemu. 03.05.11, 18:05
                  Książkowe SF.
                  • per-vers Re: mysle ze bez problemu. 03.05.11, 21:31
                    Myślę, że w jakimś wydaniu na pewno możliwe technicznie... Bo jeśli nawet nie książka, to chociaż pudełko, do którego wkłada się ręce i czuje to wszystko, a nosem czuje się te zapachy, a z głośniczka dobiega dźwięk... :)


                    ---
                    Tworzymy Listę naprawdę dobrych książek dla dzieci i młodzieży - zapraszam.

                    Mama KaOwiec
      • rykam Re: przyszła moja czarna ksiazka o kolorach 02.04.12, 20:00
        Nanana no to będzie po polskiemu ;) Info z fb Wydawnictwa Widnokrąg:

        "JUŻ NIEDŁUGO W POLSCE UKAŻE SIĘ

        "CZARNA KSIĄŻKA KOLORÓW" - Nagrodzona w Bolonii w 2007 r.
        oczywiście w Wydawnictwie WIDNOKRĄG!

        Bohaterem książki jest Tomek:

        "Tomek nie widzi kolorów.
        Są one dla niego tysiącami smaków, zapachów, dźwięków i emocji.
        Pogrążony w mroku chłopiec zaprasza nas, byśmy spróbowali odkrywać je tak jak on: wcale
        ich nie widząc."

        Staję pierwsza w kolejce do kupna ;)
        • slonko1335 Re: przyszła moja czarna ksiazka o kolorach 03.04.12, 09:03
          Ja też się ustawiam, jest przepiękna.
    • rykam Zorropodgląd :) 29.04.12, 15:38
      ksiazkiobrazkowe.blogspot.com/2012/04/black-book-of-colours.html
    • zona_mi wklejone przez moderatora 28.10.12, 11:06
      Jak zobaczyć kolory dotykiem? - nowa ksiażka
      widno.krag 26.10.12, 15:06
      na rynku pojawiła się niedawno nasza nowa książka "Czarna książka kolorów". Jest to wydawnictwo zupełnie wyjątkowe. Książka jest cała czarna, a jej tematem są kolory, widziane przez Tomka, który nie widzi. Każda strona opowiada o innym kolorze i o doświadczeniach, jakie są z nimi związane. Czerwony jest kwaśny jak truskawka albo boli kiedy się Tomek zrani. Każda strona jest pełna wypukłości, dzięki czemu dzieci mogą same poczuć jak "widzi" świat taka osoba. Tutaj jest opis książki > www.wydawnictwo-widnokrag.pl/books.php?body=article&name=article-12&lang=pl

      Na blogu "Co słychać u dziewczynek" pojawiła się fajna recenzja, w której blogerka urządza zabawę w odkrywanie kolorów ze swoim dzieckiem > coslychacudziewczynek.blox.pl/2012/09/czarna-perelka-I-KONKURS.html

      Zapraszamy też do odwiedzenia z dziećmi zaprzyjaźnionej "Niewidzialnej Wystawy" niewidzialna.pl/ Wrażenia pozostaną na długo w pamięci, ponieważ zwiedzamy tam kilka pomieszczeń, w których jest kompletnie ciemno i odkrywamy świat za pomocą innych zmysłów.

      Zastanawiamy się czy uważacie taką książkę za dobry sposób na rozbudzenie w dzieciach empatii i wyobraźni?

      zo_79 26.10.12, 15:48
      Podpinam starą dyskusję na temat tej książki.
      forum.gazeta.pl/forum/w,16375,124637538,,przyszla_moja_czarna_ksiazka_o_kolorach.html?v=2

      widno.krag 26.10.12, 15:50
      Super, dziękujemy! :)

    • steffa polska czarna ksiazka o kolorach 29.10.12, 17:47
      Czy ktoś się spotkał z problemem "nieczytelności" dla osób niewidomych? Podobno za mało wypukła.
      • abepe Re: polska czarna ksiazka o kolorach 29.10.12, 19:32
        Niestety mam za małych niewidomych pacjentów, żeby to sprawdzić. Ale spróbuję zapytać naszą terapeutkę widzenia. Według mnie są słabo wyczuwalne.
        • ciociacesia to dotyczy tylko polskiej edycji 29.10.12, 20:15
          czy angielskiej tez?
          • steffa Re: to dotyczy tylko polskiej edycji 29.10.12, 21:21
            Przy polskiej się pojawiło.
            • tagliatele Re: to dotyczy tylko polskiej edycji 30.10.12, 10:35
              Na amazonie w recenzjach czytałam o tym, że niewidome dzieci mają problem z odczytaniem pisma, miałam nadzieję, że w polskim wydaniu zostanie to poprawione. Kupiłam kilka miesięcy temu (zanim dowiedziałam się, że będzie polskie wydanie) i informacja o nieczytelności zniechęciła mnie do tej książki, skoro może służyć wyłącznie dzieciom widzącym. Przykro słyszeć, że polskie wydanie ma ten sam feler.
              • basca_basca Re: to dotyczy tylko polskiej edycji 30.10.12, 10:55
                Ja bym się tak na książkę nie obrażała.
                Na żywo jej nie widziałam i nie wiem jak dokładnie jest zrobiona. Poszukałam trochę informacji w internecie. Dla niewidomych osób drukuje się rzeczy wypukłe - reliefowe lub maszyną brajlowską. To musiałby być dodatkowy spory koszt - bardzo drogie matryce reliefowe. Odpada maszyna brajlowska bo nie da się nią zrobić rysunku, a tylko alfabet brajlowski. Czasami stosuje się lakier/farbę puchnącą. Ale z tego co widzę, to jest to w Polsce technika droga i mało dostępna dla offsetu - a w tej technologi drukuje się książki.
                Gdyby więc książka została zrobiona pod katem dzieci niewidomych jej koszt by bardzo wzrósł i trudno byłoby mówić o jej szerszym rozpowszechnianiu wśród dzieci widzących.
                Tutaj artykuł:
                www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/14200
                • basca_basca Re: to dotyczy tylko polskiej edycji 30.10.12, 11:01
                  Jeszcze trafiłam na takie informacje:
                  www.facebook.com/manufakturaksiazki/posts/451773404858582
                  Ta książka jest dedykowana dzieciom widzącym, tak by przybliżyć im ten temat.
                  --
                  Mleczarka. Johannes Vermeer
                  • anna_mrozi Re: to dotyczy tylko polskiej edycji 30.10.12, 12:57
                    Właśnie.
                    Wydawca wyraźnie zaznacza, że książka nie jest adresowana do dzieci niewidzących.
                    Mam zeszyty drukowane dla nich przez bibliotekę, jest wyraźna różnica w wypukłości Brajla.

                    PS> książka nie była drukowana w Polsce. Na plus wydania polskiego jest matowy, mięsisty papier, który poprawia odbiór (przez dzieci widzące) drukowanych ilustracji.
                    Kiedyś podczas rozmowy z matką niewidzącego (od urodzenia) chłopca wypłynął wątek obrazów dla niewidomych i tłumaczenia im czym są kolory. Nie da się tego wytłumaczyć przez to, co nieznane...
                    "Czarna książka kolorów" robi jednak bardzo dużo dla empatii dzieci widzących. Poruszające się komentarze przedszkolaków przy spotkaniu z tą książką.
                    • steffa Re: to dotyczy tylko polskiej edycji 30.10.12, 14:06
                      Z drugiej strony głupio produkować coś, co MOGŁYBY czytać dzieci niewidome, a z powodu kasy (znowu) odmawia im się tej przyjemności. Znowu stoisz przed zamkniętymi drzwiami.
                      • tagliatele Re: to dotyczy tylko polskiej edycji 30.10.12, 14:47
                        Zgadzam się, że książka jest wartościowa i dlatego właśnie ją kupiłam, dla 8-letniej córki zresztą, jako uzupełnienie lektury książki "Tydzień Konstancji" Olgi Masiuk (a ostatnio "Kto to widział" Ireny Landau) o niewidomej dziewczynce, ale trochę szkoda, że jest to książka w znacznej mierze tylko dla dzieci widzących, choć rozumiem argumenty o wyższym koszcie druku. Przy takim założeniu jednak nie widzę konieczności drukowania wszystkich tekstów w alfabecie Braille'a - poglądowo wystarczyłoby kilka.
                      • abepe Re: to dotyczy tylko polskiej edycji 30.10.12, 16:07
                        steffa napisała:

                        > Z drugiej strony głupio produkować coś, co MOGŁYBY czytać dzieci niewidome, a z
                        > powodu kasy (znowu) odmawia im się tej przyjemności. Znowu stoisz przed zamkn
                        > iętymi drzwiami.

                        Dokładnie to samo pomyślałam. Chciałam poprosić o konsultacje rodziców moich ledwo widzących pacjentów, ale jakoś mi głupio. Książka niby o nich a nie dla nich.
                      • basca_basca Re: to dotyczy tylko polskiej edycji 30.10.12, 18:01
                        To jak z tą szklanką pełną lub pustą do połowy. Ja widzę nadzieję, że książka poruszy dzieci widzące, a te kiedyś będą decydować o świecie.
                        • steffa Re: to dotyczy tylko polskiej edycji 30.10.12, 18:15
                          Czyli znowu beneficjentami są zdrowi. Mogą być zadowoleni z siebie, że tacy są "współczujący".
                          • basca_basca Re: to dotyczy tylko polskiej edycji 30.10.12, 18:36
                            To ewentualne zadowolenie z siebie jest bliższe perspektywy dorosłego, niż dziecka.
                            Jako rozwiązanie/kompromis (ekonomiczny?) widziałbym wydrukowanie tej książki w małym nakładzie drukiem wypukłym i może dostarczenie do bibliotek dla osób niewidzących?
                            • anna_mrozi ? 30.10.12, 20:30
                              Ta książka jest przecież o tym, jak opowiedzieć dziecku WIDZĄCEMU o świecie kogoś, kto postrzega świat innymi zmysłami.
                              Zastanówcie się czy słusznym jest oburzanie się, że kiepsko z dostępnością tej książki dla osób czytających Brajlem. Chyba, że założymy podwójny nawias metatekstowości: przeczytajcie jak widząca autorka opowiada widzącym dzieciom o tym, że widzieć można nie tylko oczami...
                              • basca_basca Re: ? 30.10.12, 20:49
                                Podkreślę, ja książki nie widziałam.
                                Ale może - jak inne osoby piszą, istnieje taka potrzeba.
                              • abepe Re: ? 30.10.12, 22:12
                                anna_mrozi napisała:

                                > Ta książka jest przecież o tym, jak opowiedzieć dziecku WIDZĄCEMU o świecie kog
                                > oś, kto postrzega świat innymi zmysłami.
                                > Zastanówcie się czy słusznym jest oburzanie się, że kiepsko z dostępnością tej
                                > książki dla osób czytających Brajlem. Chyba, że założymy podwójny nawias metate
                                > kstowości: przeczytajcie jak widząca autorka opowiada widzącym dzieciom o tym,
                                > że widzieć można nie tylko oczami...

                                Ale, Aniu, autorki zamieściły w książce tekst w alfabecie Braille'a! Gdyby go nie było - nie byłoby pewnie tej dyskusji. Jeżeli miał być tylko symboliczny - mógłby być tylko drukowany (tak jak np. w podręczniku "Gra w kolory" do 3 klasy nauczania początkowego), albo tylko porządniej wybity (a najlepiej powiększony, żeby osoba o przeciętnej wrażliwości dotykowej mogła wyczuć różnicę między literami) na końcu, tam gdzie pokazano całość alfabetu. Taki jak jest - jest bardzo słabo wyczuwalny. Na pewno głaskanie go nie daje osobie niewprawionej w Braille'u żadnych informacji. Wydaje się więc, że może go przeczytać ktoś kto czyta Braillem. A tu - guzik - też nie może.
                                Książka jest moim zdaniem dobrym pomysłem - jakoś tam tłumaczy świat osoby niewidzącej, chociaż także dość symbolicznie (wiadomo, niewidomi nie widzą czerni a liście, latawce i truskawki nie są z gładkiej, mięsistej gumy;), zachęcając do kontynuacji - bawienia się w poznawanie dotykiem przedmiotów.
                                Oczywiście należy przyjąć, że za takie wykonanie odpowiadają względy ekonomiczne - lepiej wybity alfabet Braille spowodowałby, że książka kosztowałaby znacznie więcej. Ile osób kupiłoby ją za, przyjmijmy, 50 - 60 zł?
                                Cieszę się, że jest jaka jest, ale też jestem nieco rozczarowana, że moje dzieciaki, które już wkrótce zaczną się uczyć Braille'a, jej nie przeczytają mimo, że zawiera "ich" alfabet.
                                • steffa Re: ? 30.10.12, 22:54
                                  Tak właśnie.
                                • anna_mrozi Re: ? 31.10.12, 09:04
                                  Czyli chęci dobre, ale wyszło "jak zawsze"...?

                                  Czekam na głos wydawnictwa (które zapewne śledzi dyskusję:)
                                  Postaram się też o uwagi osób zainteresowanych, ciekawa jestem czy zgodzą się z naszymi spostrzeżeniami. Bo tak naprawdę odgadujemy ich życzenia.

                                  Nie zgodzę się, że w sumie lepszym rozwiązaniem byłoby wydrukowanie "płaskiego" alfabetu Brajla.
                                  Druk lakierem UV - jak i cała koncepcja ilustracji i formy tej książki - ma cel: przełamać tradycyjne myślenie o książce (traktować ją jako obiekt) i skłonić widzącego do próby "wejścia" w świat niewidzącego . A ponieważ to tak naprawdę niemożliwe, pokazuje nam ułomność naszych zmysłów, kiedy widzimy "tylko oczami".
                                  Przecież tak naprawdę nie jesteśmy w stanie odgadnąć dotykiem ani kształtów na ilustracjach ani alfabetu.
                                  • abepe Re: ? 31.10.12, 09:34
                                    anna_mrozi napisała:

                                    > Czyli chęci dobre, ale wyszło "jak zawsze"...?

                                    Nie. Po prostu twórcy i wydawcy mieli dobry pomysł a my chcielibyśmy lepszego.

                                    > Czekam na głos wydawnictwa (które zapewne śledzi dyskusję:)
                                    > Postaram się też o uwagi osób zainteresowanych, ciekawa jestem czy zgodzą się z
                                    > naszymi spostrzeżeniami. Bo tak naprawdę odgadujemy ich życzenia.

                                    Jeżeli masz taką możliwość - bardzo proszę. Ja czekam na naszą terapeutkę widzenia, która, niestety, bywa w ośrodku raz na kilka tygodni.

                                    > Nie zgodzę się, że w sumie lepszym rozwiązaniem byłoby wydrukowanie "płaskiego"
                                    > alfabetu Brajla.
                                    > Druk lakierem UV - jak i cała koncepcja ilustracji i formy tej książki - ma ce
                                    > l: przełamać tradycyjne myślenie o książce (traktować ją jako obiekt) i skłoni
                                    > ć widzącego do próby "wejścia" w świat niewidzącego . A ponieważ
                                    > to tak naprawdę niemożliwe, pokazuje nam ułomność naszych zmysłów, kiedy widzim
                                    > y "tylko oczami".
                                    > Przecież tak naprawdę nie jesteśmy w stanie odgadnąć dotykiem ani kształtów na
                                    > ilustracjach ani alfabetu.

                                    Oczywiście, zabieg wydrukowania wypukłego, błyszczącego alfabetu i kształtów jest głównie zabiegiem estetycznym. Nie miałoby sensu przyklejanie prawdziwych liści, skrawków materiałów itd. bo to sobie możemy sami pomacać.
                                    Co do naszego "ułomnego spostrzegania wzrokiem" uważam to jednak za podejście romantyczne.
                                  • abepe Re: ? 31.10.12, 09:38
                                    anna_mrozi napisała:

                                    > Czyli chęci dobre, ale wyszło "jak zawsze"...?

                                    Nie. Po prostu twórcy i wydawcy mieli dobry pomysł a my chcielibyśmy lepszego.

                                    > Czekam na głos wydawnictwa (które zapewne śledzi dyskusję:)
                                    > Postaram się też o uwagi osób zainteresowanych, ciekawa jestem czy zgodzą się z
                                    > naszymi spostrzeżeniami. Bo tak naprawdę odgadujemy ich życzenia.

                                    Jeżeli masz taką możliwość - bardzo proszę. Ja czekam na naszą terapeutkę widzenia, która, niestety, bywa w ośrodku raz na kilka tygodni.

                                    > Nie zgodzę się, że w sumie lepszym rozwiązaniem byłoby wydrukowanie "płaskiego"
                                    > alfabetu Brajla.
                                    > Druk lakierem UV - jak i cała koncepcja ilustracji i formy tej książki - ma ce
                                    > l: przełamać tradycyjne myślenie o książce (traktować ją jako obiekt) i skłoni
                                    > ć widzącego do próby "wejścia" w świat niewidzącego . A ponieważ
                                    > to tak naprawdę niemożliwe, pokazuje nam ułomność naszych zmysłów, kiedy widzim
                                    > y "tylko oczami".
                                    > Przecież tak naprawdę nie jesteśmy w stanie odgadnąć dotykiem ani kształtów na
                                    > ilustracjach ani alfabetu.

                                    Oczywiście, zabieg wydrukowania wypukłego, błyszczącego alfabetu i kształtów jest głównie zabiegiem estetycznym. Nie miałoby sensu przyklejanie prawdziwych liści, skrawków materiałów itd. bo to sobie możemy sami pomacać, więc obiekty, o których mówi bohater są przedstawione symbolicznie.
                                    Co do naszego "ułomnego spostrzegania wzrokiem" uważam to jednak za podejście romantyczne, poza tym - wcale nie jest z nami - widzącymi tak źle. Powiedziałam ja - terapeutka SI;)
                                  • basca_basca Re: ? 31.10.12, 10:39
                                    > Przecież tak naprawdę nie jesteśmy w stanie odgadnąć dotykiem ani kształtów na
                                    > ilustracjach ani alfabetu.
                                    A zbaczając z romantycznej interpretacji książki, a kierując w stronę bardziej praktyczną, to jest możliwe takie wydrukowanie książki, by ilustracje były do odgadnięcia dotykiem. I to się robi dla osób niewidomych (Tyflografika). Wiadomo, że alfabet brajla byłby trudniejszy do odczytania przez dzieci widzące, ale zwykłe rysunki (dobrze przygotowane i wydrukowane) już dużo bardziej.
                                    • chaber69 Re: ? 22.01.13, 10:05
                                      Do mnie też przyszła ta książka. Zgłosiłam swoją bibliotekę do konkursu organizowanego przez FRSI i Widnokrąg i dostaliśmy egzemplarz wczoraj. W ramach konkursu musimy przeprowadzić zajęcia dla dzieci, sporządzić relację ze spotkania, zdjęć i zamieścić relację w internecie. Mamy czas do 25 marca, więc jak tylko wyjdę ze sprawozdań zajmę się tym. Mamy także do pomocy gotowy scenariusz spotkania i materiały. Bardzo się cieszę na książkę, bo przymierzałam się do jej kupienia, ale zawsze coś było pilniejszego.
                                      • anna_mrozi Re: ? 22.01.13, 10:30
                                        Super się pracuje z tą książką :)
                                      • steffa Re: ? 22.01.13, 12:42
                                        Super. Fajnie, że trafiła do kogoś, kto będzie wiedział, jak ją wykorzystać. :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka