Dodaj do ulubionych

Co zamiast?

01.12.12, 10:27
Jest kilka książek, które są już niedostępne w regularnej sprzedaży a nadal poszukiwane. Osiągają skandalicznie wysokie ceny na allegro (nie w licytacjach, w takich kwotach są wystawiane przez sprzedających), podejrzewam, że trochę z winy popularności na forum.
Skandaliczne, bo moim zdaniem nie jest konieczne posiadanie ich, jeżeli trzeba na nie wydać równowartość kilku innych dobrych książek. Wydaje mi się , że można je czymś zastąpić.

Podpowiemy?

Co zamiast:
"Pluka"?
"O wiadukcie kolejowym, który chciał być mostem"?
Obserwuj wątek
    • basca_basca Re: Co zamiast? 01.12.12, 11:04
      Ja widziałam sporo wiaduktu w bibliotece wojewódzkiej w Krakowie. Pluk jest tylko jeden.
    • bruy-ere Re: Co zamiast? 01.12.12, 12:04
      > Podpowiemy?
      >
      > Co zamiast:

      Masz na myśli coś w podobnym stylu, klimacie czy o podobnej tematyce?
    • yantichy Re: Co zamiast? 01.12.12, 12:18
      Ja się właśnie zastanawiałam, czy nie ściągnąć od mojej mamy Fizi (vel Pippi) Pończoszanki. Dawno nie czytałam, ale czy nie byłaby dobra właśnie zamiast Pluka? Nie ukrywam zresztą, że jestem z tej frakcji, która Pluk trochę nudzi.
    • biala_ladecka Re: Co zamiast? 01.12.12, 12:19
      No widzisz, a ja mam poniekąd odwrotny problem, bo np. taki "wiadukt", czy "Pan Tom..." albo Gruffalo kompletnie rozminęły się z zainteresowaniem mojego dziecka, a widząc te oszałamiające ceny na Allegro, po prostu nie śmiem ich sprzedać i czuję się w obowiązku pieczołowicie przechowywać - dla potomnych ;)
      • bruy-ere Re: Co zamiast? 01.12.12, 12:26
        > ka, a widząc te oszałamiające ceny na Allegro, po prostu nie śmiem ich sprzedać
        > i czuję się w obowiązku pieczołowicie przechowywać - dla potomnych ;)

        Uważaj, bo zrobią w końcu dodruk i stracisz szansę na pewny zarobek ;-)
        • zona_mi Re: Co zamiast? 11.11.13, 13:04
          Tak stało się z Bajarka opowiada - niektórzy nie zdążyli.
          Inni bezczelnie sprzedawali wznowienie po horrendalnych cenach.
    • sonnenschirm Re: Co zamiast? 01.12.12, 15:17
      No, cena 200 zł za Pluka jest powalająca. Pomyśleć, że kilka razy miałam go już w koszyku, jak jeszcze był dostępny, ale nie byłam przekonana. Wypożyczyłam całkiem niedawno z biblioteki i przeczytaliśmy z synkiem (5 l. 8m) - był zachwycony. Ale potem wypożyczyłam Małego duszka Otfrieda Preusslera, też był zachwycony. Teraz czytamy Czarnoksiężnika ze Szmaragdowego Grodu i zachwyt ten sam. Myślę, że specyfika Pluka polega na tym, że jest to pokaźna powieść z przygodami napisana jednak króciutkimi zdaniami odpowiednimi dla percepcji 4 - latka. W tym sensie chyba ciężko znaleźć odpowiednik.
      • abepe Re: Co zamiast? 01.12.12, 17:29
        sonnenschirm napisała:

        Myśl
        > ę, że specyfika Pluka polega na tym, że jest to pokaźna powieść z przygodami na
        > pisana jednak króciutkimi zdaniami odpowiednimi dla percepcji 4 - latka. W tym
        > sensie chyba ciężko znaleźć odpowiednik.

        Sprawdziłam co między 4 a 5 urodzinami mój młodszy syn czytał (tzn. słuchał) z (mniej lub bardziej) pokaźniejszych powieści czy zbiorków:

        Groszka, piesek, który chciał mieć dziewczynkę
        Drabinek i Makaronka
        Kacperiada
        Pan Kuleczka
        Dzieci z ulicy Awanturników
        Przygody kota Filemona
        Mali bohaterowie
        Przygody rodziny Mellopsów
        Piaskowy wilk
        Malutka czarownica
        Plaster czarownicy

        Wydaje mi się, że z nieco starszym - 5 lat- dzieckiem można już czytać Kubę Guzika.
        • sonnenschirm Re: Co zamiast? 01.12.12, 20:19
          My też czytaliśmy między 4 a 5 urodzinami większość z tych pozycji i w pełni zgadzam się, że są odpowiednie dla 4 letniego dziecka. Z pokaźniejszych w tym wieku przeczytaliśmy jeszcze Afrykę Kazika. Wiele z tych pozycji jakie wymieniłaś to jednak zbiór opowiadań, a nie powieść. W Pluku rozwiązanie jednej przygody mogło być dopiero po przeczytaniu kilku rozdziałów. Pan Kuleczka, Rodzina Mellopsów, Piaskowy Wilk, Kot Filemon, Mali bohaterowi, to dla mnie zbiór opowiadań. Podobnie zresztą jak Emil ze Smalandii, czytany w tym wieku - każdy rozdział opowiada o innej "psocie".
          Nie chciałam, żeby to zabrzmiało, że jednak uważam, że Pluk nie do zastąpienia. Uwżam prostu, że rzeczywiście Annie Schmidt miała niesłychany dar przekazywania wiele treści w prościutkich, czasami dosłownie trzy wyrazowych zdaniach.
          W klimacie Pluka absolutnie nie są Mali bohaterowie (mój syn wrażliwiec zaczął się po nich zamartwiać, czy przypadkiem nie zachoruję, nie zaczadzę się itp), Rodzina Mellopsów (zbyt techniczna, nie spodobała się ) chyba Piaskowy Wilk (to taka filozofia dziecięca, okazała się za nudna).
          Klimatycznie to chyba bliżej Pan Kuleczka (tu też dużo też filozofii, ale w innym stylu) , Kot Filemon, Malutka Czarownica i wymieniony przeze mnie Mały Duszek.
          Ale wg mnie po prostu nie ma co wariować, po pierwsze biblioteki są od tego, żeby z nich korzystać, a po drugie jest wiele innych pozycji, a że nie w stylu Pluka? Inne nie znaczy gorsze.
          • abepe Re: Co zamiast? 02.12.12, 10:23
            sonnenschirm napisała:

            > My też czytaliśmy między 4 a 5 urodzinami większość z tych pozycji i w pełni
            > zgadzam się, że są odpowiednie dla 4 letniego dziecka. Z pokaźniejszych w tym w
            > ieku przeczytaliśmy jeszcze Afrykę Kazika. Wiele z tych pozycji jakie wymienił
            > aś to jednak zbiór opowiadań, a nie powieść. W Pluku rozwiązanie jednej przygod
            > y mogło być dopiero po przeczytaniu kilku rozdziałów. Pan Kuleczka, Rodzina Mel
            > lopsów, Piaskowy Wilk, Kot Filemon, Mali bohaterowi, to dla mnie zbiór opowiada
            > ń. Podobnie zresztą jak Emil ze Smalandii, czytany w tym wieku - każdy rozdział
            > opowiada o innej "psocie".

            Masz rację, oczywiście.

            > Nie chciałam, żeby to zabrzmiało, że jednak uważam, że Pluk nie do zastąpienia.
            > Uwżam prostu, że rzeczywiście Annie Schmidt miała niesłychany dar przekazywani
            > a wiele treści w prościutkich, czasami dosłownie trzy wyrazowych zdaniach.

            Jasne, Julki też są specyficzne i przez jakiś czas były u nas nie do zastąpienia. Ale gdybyśmy ich nie mieli pewnie byłoby coś innego.

            > W klimacie Pluka absolutnie nie są Mali bohaterowie (mój syn wrażliwiec zaczął
            > się po nich zamartwiać, czy przypadkiem nie zachoruję, nie zaczadzę się itp),

            Mój bardzo przeżywa tę książkę, ale nie wywołała u niego lęków. Starszy ma większą tendencję do takich reakcji, po "Dżoku" bał się, że tata dużo pracuje i może zachorować "na serce". Ja te lęki wykorzystuję w rozmowie - tłumaczę dlaczego to akurat (np. zaczadzenie) nam nie grozi, czy co trzeba robić, żeby dbać o zdrowie i tłumaczę, że tak jak dziecko martwi się o dorosłych tak dorośli martwią się o dzieci, czego czasem dzieci nie lubią


            > Ale wg mnie po prostu nie ma co wariować, po pierwsze biblioteki są od tego, że
            > by z nich korzystać, a po drugie jest wiele innych pozycji, a że nie w stylu Pl
            > uka? Inne nie znaczy gorsze.

            Znalazłam swój bardzo stary wątek z czasów, gdy dłuższe książki zaczęły interesować starszego syna:
            forum.gazeta.pl/forum/w,16375,72042975,,czytanie_z_ciagiem_dalszym.html?v=2&wv.x=1
            Pamiętam czytanie "Pafnucego" - brrr!
            • basca_basca Re: Co zamiast? 02.12.12, 10:38
              Ale z lękami to jest tak, że racjonalne tłumaczenie często nie wystarcza. Ja do tej pory mam momenty, kiedy boję się ciemności. Lęk jest irracjonalny.
              • abepe Re: Co zamiast? 02.12.12, 10:53
                Wiem, że lęk jest irracjonalny, to co się pojawia po czytaniu nazwałabym strachem, bo zagrożenie jest teoretycznie możliwe i tłumaczenie pomaga.
                A co do tematu wpływu lektur na pojawienie się leków - obserwuję swoje dzieci (z innymi nie pracuję "na książkach") i widzę, że delikatne wprowadzenie tematu może działać jak homeopatia - dziecko nie doznaje szoku gdy spotyka się z trudnym tematem w rzeczywistości, nie usłyszy o nim z innego źródła lub zinterpretuje błędnie zupełnie niewinną informację. Już dawno przestałam mieć nadzieję, że panuję nad tym co słyszy i widzi moje dziecko. Mój syn w wieku 2 lat zaczął się bać psów po pewnym spacerze z prababcią.
                • abepe Re: Co zamiast? 02.12.12, 10:59
                  Być może okaże się, że nie znajdziemy niczego zamiast "Pluka":) Wtedy przyjdzie nam bombardować kogo trzeba o wznowienie;)
                  Ja jeszcze z długi historii dla dzieci w tym wieku wymieniłabym "Babcię na jabłoni". Czytaliśmy z pięciolatkiem "Hobbita", ale nie jest chyba zamiennikiem dla "Pluka".

                  A zamiast wiaduktu? Przychodzą mi do głowy "Bajki na dłuższą metę" i "Przygody kota Murmurando"

                  A jakie inne książki pojawiają się w wątku - Poszukuję?
                  "Kiedyś"?

                  Jest cała masa książek, która do niedawna na allegro osiągały niebotyczne ceny a potem - bach - zostały wznowione: "Skrzaty", "Cukiernia pod Pierożkiem z Wiśniami", "Śpiewająca lipka".
    • abepe Re: Co zamiast? 01.12.12, 16:38
      basca_basca napisała:
      > Ja widziałam sporo wiaduktu w bibliotece wojewódzkiej w Krakowie. Pluk jest tyl
      > ko jeden.

      Pomijam już fakt, że książki te bywają w bibliotekach.


      bruy-ere napisała:
      > > Co zamiast:
      >
      > Masz na myśli coś w podobnym stylu, klimacie czy o podobnej tematyce?

      Wszystko co wymieniłaś. I coś co daje dziecku podobne doznania.


      yantichy napisała:

      > Ja się właśnie zastanawiałam, czy nie ściągnąć od mojej mamy Fizi (vel Pippi) P
      > ończoszanki. Dawno nie czytałam, ale czy nie byłaby dobra właśnie zamiast Pluka
      > ? Nie ukrywam zresztą, że jestem z tej frakcji, która Pluk trochę nudzi.

      My Pluka lubimy, każdy z moich synów kazał go sobie czytać przynajmniej dwa razy, mąż też jest fanem. Ale, właśnie, nie każdy ma te same odczucia;)
      Pippi raczej dla starszych niż Pluk. Moim zdaniem Pippi sprawdza się u dzieci, które już wiedzą na czym polega szkoła, zasady, którym powinny podporządkować się dzieci. Nie jest przygodówką, to jedna nieco filozoficzna powieść (patrz: "Pippi, dziwne dziecko")

    • pepperann Re: Co zamiast? 02.12.12, 11:13
      Och, to widzę że jestem zabezpeczona na wypadek kryzysu, bo obie pozycje mam na półkach (i jeszcze "Całusa na dobranoc" ;-)).

      U nas "O wiadukcie" w ogóle nie chwyciło do tej pory (starsza córka ma 5 lat). Może gdzieś podobny w klimacie byłby "Plaster czarownicy" (który też nie chwycił).

      Natomiast "Pluk" był i jest przebojem. Podobnym zainteresowaniem w tym samym okresie cieszyły i cieszą się: "Rozbójnik Hotzenplotz", "Lotta z ulicy Awanturników", "Malutka czarownica", "Kurt i ryba", "Czarodziejski młyn", "Babcia na jabłoni" i w pewnym sensie "Piaskowy wilk".
    • bruy-ere Re: Co zamiast? 02.12.12, 13:17
      A propos dłuższej historii, ale pisanej krótkimi zdaniami dla wieku 4+ skojarzyły mi się jeszcze "Bob i Bobek. Króliki z kapelusza".
      • modrooczka Re: Co zamiast? 02.12.12, 14:09
        Nie lubiłam Pluka, dzieci też nie szalały więc wymieniłam go z koleżanką za kilka par rajstop dla dziewczyn. A teraz się dowiaduje, że mogłam interes życia zrobić!
        W tym wieku szalały za Lottą, Dziećmi z Bullerbyn, Panem Kuleczką, Basią, Wesołym Ryjkiem, "Ja i moja siostra Klara", "Ciocia Jadzia" i stos innych. Może ja inaczej patrzę, bo mam 4 dziewczynki, wiec hodowla karaluchów i wiadukty kolejowe nie są tematami nr 1.
        • sylwina76 Re: Co zamiast? 02.12.12, 14:26
          Ja Pluka też oddałam (i interesu na tym też nie zrobiłam :)) - długo na niego "polowałam", dlatego tym bardziej byłam rozczarowana. Córce w ogóle się nie podobała ta książka; była zdziwiona, że napisała ją ta pani od Julków. Wiadukt pożyczyliśmy z biblioteki, przeczytaliśmy raz, a niektóre historie nawet po dwa razy. Nie znalazł się jednak na naszej liście must have.

          Do Wiadukt podobne w klimacie wydają mi się opowiadania z serii Poczytaj mi mamo (Łyżeczka, Co bulgoce w rurach).

          Pluk - jak napisała pepperann może być zastąpiony przez Kurta i rybę (u nas wielki przebój).

          Piaskowy wilk - ja uwielbiam, syn do tej pory przychodzi posłuchać, natomiast do córki nie trafia zupełnie (a co pewien czas próbuję).
          • poppy76 Re: Co zamiast? 02.12.12, 16:24
            A Wilczka czym zastapic? chodzi mi nie tylko o warstwe tekstowa, ale tez o ilustracje.
            • abepe Re: Co zamiast? 02.12.12, 17:17
              Wilczka w warstwie ilustracyjnej prawie każdym innym Wilkoniem ze zwierzętami w roli bohaterów.
              A w warstwie tekstowej - Maską lwa?
    • agisek Re: Co zamiast? 02.12.12, 18:01
      Dla mnie "Wiadukt" jest nie do zastąpienia :-). Wszelakie inne historie, w których zwyczajne przedmioty chcą robić rzeczy niezwyczajne, wydają mi się albo przewidywalne albo dość nudnawe.
      • abepe Re: Co zamiast? 02.12.12, 19:10
        Aha, wychodzi na to, że podbijam ceny sprzedawcom, bo jednak tych książek zastąpić się nie da?;)
        • rzezucha.ma Re: Co zamiast? 02.12.12, 20:42
          Ja uważam, że się nie da zastąpić żadnej książki, bo każda książka jest jakaś i nie da się zagwarantować takich samych wzruszeń czytaniem innej. Ale też twierdzę, że jest tak dużo książek fajnych, że nie trzeba przeczytać tej jednej, bo inaczej dzieciństwo będzie zmarnowane. I na pewno nie warto wydawać takiej kasy w ciemno, na coś, co wcale może się nam nie spodobać. Chyba, że znamy, zachwycamy się i żyć nie możemy bez, bywa i tak. Moim zdaniem, nawet wtedy nie warto AŻ tak, ale to przynajmniej (trochę) rozumiem.
          Oczywiście piszę to z punktu widzenia osoby sytej i posiadającej te bezcenne białe kruki ;) (acz dojrzewającej do upłynnienia wiaduktu, bo nas niespecjalnie rusza - jak bym się dobrze zakręciła, to może udałoby mi się święta za niego wyprawić ? ;))

          A Pluka uważam za jedną z lepszych książek dla dzieci w ogóle. I dla moich dzieci w szczególe. Porównywalny do niego jest Hotzenplotz, ale są to inne kategorie wiekowe trochę (nie dużo, ale jednak).
          Czego by nie mówić o nieprawomyślności rozdzielności płciowej obie sterują w stronę bardziej chłopaczych jednak.
    • anionka Co zamiast Pluka? 02.12.12, 22:03
      Tytułowe pytanie jest akurat dla mnie bardzo pilną kwestią do rozstrzygnięcia.

      Pluka mieliśmy z biblioteki w sumie 5 miesięcy. Byłam przekonana, że mi się dziecko nasyciło, a tymczasem cóż ja dzisiaj usłyszałam? Ano, że od Mikołaja, to ona (tak, dziewczynka) najbardziej chciałaby Pluka właśnie. I szukam go od dwóch godzin. I owszem, na allegro też już byłam, ale nie, nie spełnię dziecka marzenia w TEJ cenie...

      Co ciekawe, do większości wymienionych tu przez Was książek córka wydaje mi się zdecydowanie za mała (ma 3,5 roku)...

      No i co ja mam teraz zrobić?

      Chyba 'Jesień na ulicy Czereśniowej' trafi do nas wcześniej niż na Wigilię....
      • rzezucha.ma Re: Co zamiast Pluka? 02.12.12, 22:23
        Może Małego Wodnika spróbujcie? Moim zdaniem jest "łagodniejszy" dużo od Hotzenplotza i nie tak "kontrowersyjny" (straszenie) jak Mały Duszek.
        No właśnie, jak już było wcześniej, trudno o "powieść" dla dzieci w tym wieku, to co poniżej to wszystko opowiadania, zamknięte historie:
        Nasza mama czarodziejka? Czytaliśmy właśnie ok 3,5 r.ż.
        Wielkie zmiany w dużym lesie.
        Rumcajs, Hanka? Choć mają dość specyficzny język. To chyba jednak na później.
        • abepe Re: Co zamiast Pluka? 02.12.12, 22:29
          Odwiedziła mnie żyrafa? - ale 5x krótsze. Coś mi po głowie jeszcze chodzi!!!
          • murter1 Re: Co zamiast Pluka? 02.12.12, 22:46
            Powieści: Zwierzyniec państwa Sztenglow i Pan Popper - obie dość długie i dla dzieci w tym wieku.
      • anionka Dziękuję 02.12.12, 23:34
        ..za tak błyskawiczny odzew i sugestie.
        Uświadomiłam sobie dwie rzeczy:
        1. żeby się dziecko ucieszyło z rozpakowywanej książki, musi ją znać - więc teraz przeglądam historię naszych kont bibliotecznych pod kątem tego, co najczęściej przedłużałyśmy...
        2. moje osobiste dziecko jest dla mnie tabula rasa, jeśli chodzi o przewidywanie 'co chwyci' - np. nie pojmuję, dlaczego 'nasza mama czarodziejka' tak, a 'pamiętnik czarnego noska' nie; dlaczego nie cierpi pana Brumma, ani Filomeny; dlaczego Jajunciek bardzo nie, a Czupieńki bardzo tak i.t.d. i.t.p., więc najbezpieczniej - patrz pkt. 1 :)

      • yantichy Re: Co zamiast Pluka? 05.12.12, 08:25
        Może "Kanapony", stare to-to ale ma swój wdzięk.
        I jest w znośnej cenie: allegro.pl/show_item.php?item=2845122445
        • anionka Re: Co zamiast Pluka? 06.12.12, 13:34
          Podany link się nie otwiera. Czy chodzi o te kanapony? allegro.pl/kanapony-il-butenko-1980r-i2803187042.html - to pewnie wspomnienie na tym formum spowodowało taaaką cenę? :)

          Kupiłam Przygody Małego Wodnika, w poczekalni też Małpeczki (promocja merlina zakończyła się zdecydowanie przedwcześnie!). Ze swojego dzieciństwa zapamiętałam, że Ferdynand napawał mnie strachem - aż mnie kusi, żeby zajrzeć i zrozumieć co też mnie mała mogło przerażać - no i kusi, by wypróbować na córce...
      • pepperann Re: Co zamiast Pluka? 05.12.12, 17:41
        Przypomniał mi się jeszcze "Ferdynand Wspaniały" - też był darzony podobnie ciepłymi uczuciami (ale zarówno Pluka jak i Ferdynanda czytałyśmy koło piątych urodzin).
        • modrooczka Re: Co zamiast Pluka? 06.12.12, 00:49
          Małpeczki z naszej półeczki. Moje dziecko oszalało na punkcie tej książki, zwłaszcza, że sama ma niezła małpiarnię a jej ukochany małpin to wypisz wymaluj Fricko z książki. Długa opowieść ale z różnymi przygodami, zarówno chłopięca jak dziewczęca, zrozumiała, prawdziwa. U nas długo będzie na topie, wszystkie małpy już mają książkowe imiona "na drugie" imię.
          • bruy-ere Re: Co zamiast Pluka? 10.11.13, 12:39
            Właśnie zaczęliśmy czytać Pluka z 5,5-latkiem. Dopiero teraz, bo wcześniej syn odmawiał - okazało się, że myślał, że na okładce jest ... dziewczynka (troszkę dłuższe włosy sprawiły to wrażenie). Sam się teraz kaja twierdząc, że nie należy oceniać książki po okładce ;-)

            Ale przejdźmy do rzeczy. Książka bardzo mu się podoba, ma ciekawą narrację i na pewno posiada to "coś". Jednak bez przesady, nie uważam, żeby była to niezbędna pozycja w biblioteczce, bez której nie można się obyć (przy założeniu, że jest trudno dostępna / dostępna w bardzo wysokich cenach). Jest cała masa innych książek, które choć może nie opowiadają o chłopcu jeżdżącym dźwigiem i przyjaźniącym się z karaluchem, to jednak zawierają te same elementy: ciekawa fabuła, proste zdania, elementy magii. Najsilniej kojarzy mi się tutaj np. wymieniany już "Rozbójnik Hotzenplotz", choć pewnie znalazłyby się inne tytuły.

            Znacznie trudniej moim zdaniem byłoby zastąpić Julka i Julkę, bo tutaj cechami charakterystycznymi są krótkie i ciekawe dla dziecka historie z życia codziennego, bez metafor i filozofowania, a do tego mała liczba ilustracji, w związku z czym są to idealne pierwsze dłuższe teksty dla malucha po etapie pozycji typowo obrazkowych.

            A gdybym miała mówić o "must have'ach" dla wieku ok. 5 lat, to wymieniłabym np. "Afrykę Kazika". Rozdziały są krótkie, przystępnie napisane, opisane historie nie tylko są zróżnicowane i ciekawe, ale wydarzyły się naprawdę.
            Kazimierz Nowak to ciekawa, choć i dość tragiczna patrząc na losy postać, w starszym wieku dziecko może zapoznać się z oryginalnymi reportażami podróżnika.
            Poza tym z tej książki bije jakieś takie ciepło, radość życia. W pewnym sensie są w niej też akcenty "patriotyczne" - bohater zawsze przedstawia się, że jest z Polski, czasem opowiada coś napotkanym osobom o swoim kraju.
            Myślę, że trudno byłoby czymś zastąpić "Afrykę Kazika".



        • bruy-ere Re: Co zamiast Pluka? 18.01.14, 11:51
          pepperann napisała:

          > Przypomniał mi się jeszcze "Ferdynand Wspaniały"

          TAK! Właśnie czytamy Ferdynanda i mam silne skojarzenia z Plukiem - chodzi może nie o samą fabułę, co ogólny klimat, pewien rodzaj abstrakcji. Tylko dla dziecka ciut starszego - Pluk nadaje się od ok. 4+, Ferdynand od ok. 5+ jak sądzę.

          Co ciekawe, wielu moich dorosłych znajomych, w tym mąż, przyznało się do dziecięcej fascynacji Ferdynandem i na moje wzmianki o tej książce wręcz reagowali entuzjastycznie :-)
    • magdalenka79k Re: Co zamiast? 02.12.12, 23:11
      Nic nie zaproponuję bo Pluk niestety nie mamy, nie czytaliśmy nie wiem do czego to porównać, w bibliotekach w naszym miasteczku nie ma a nie jestem tak zdesperowana żeby robić wycieczki do Warszawy. Kilkakrotnie miałam Pluka w koszyku...ech ale wydawał mi się że jak nie polubił JiJ to i Pluk nie chwyci, potem znowu niby jakaś promocja była pamiętam ale jednak ciągle na etapie byliśmy krótkich opowiadań więc wypadł z koszyka... I kiedy miał 4,5 obudziłam się jak to się mówi z ręką w...ale no właśnie nie musimy mieć wszystkich fajnych książek wielu jak pokazuje ten wątek nie mamy a są dostępne, więc nie ma co rozpaczać tylko szukać czegoś może nie zamiast ale oprócz, na Pluku świat się nie kończy... A po cichu liczę, że może za 1,5 doczekamy się wznowienia i będzie dla młodszego jak znalazł...A póki co myślę co by tu dorzucić dla mojego pięciolatka: Kurt i ryba wydaje mi się ze jak humor bardzo absurdalny(humor musi być taki dosyć dosadny sytuacyjny) to nie dla nas, może Rozbójnik faktycznie ale nęci mnie Kuba Guzik ze względu na ta lokomotywe - motywy kolejowe zawsze sie przyjmują, tylko może za skomplikowane jednak...doradzicie?
    • atama Re: Co zamiast? 03.12.12, 13:34
      Aż trudno uwierzyć, że za takie kwoty te książki znajdują swoich nabywców.
      U nas Julki się nie spodobały, a Pluk bardzo. Na tyle bardzo, że syn zapytany, czy chciałby wymienić Pluka na upatrzony zestaw Lego, książki jednak oddać nie chce (co mnie bardzo cieszy).
      Dobrze, że pojawił się ten wątek - może uspokoi niektórych rodziców zrozpaczonych nieposiadaniem Pluka, Wiaduktu, czy Gruffala. Są inne wspaniałe książki. Może nie uda się znaleźć odpowiedników, bo to nie o to do końca chodzi. Chodzi o to, żeby wśród książek dostępnych znaleźć z dzieckiem w końcu tę, którą dziecko pokocha.
      Szukać wytrwale i z nadzieją. Nowości zachwycają, a ja cieszę się, że w domu jest Młodszy, bo dzięki niemu mamy szanse poznać te wszystkie ciekawe książki dla przedziału 3-4, które dopiero wydane zostaną!
    • rykam Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham 08.03.13, 09:49
      https://ecsmedia.pl/c/nawet-nie-wiesz-jak-bardzo-cie-kocham-p-iext6133167.jpg

      Ciągle natykam się na ogłoszenia poszukujących. Co takiego jest w tej książce i czym ewentualnie można ją zastąpić? Książki tego autora z porami roku to już ponoć "nie to". Nie wiem, czym się różnią od podstawowej wersji.

      Skojarzyła mi się na razie nowość od Ezopa, choć to nie do końca podobne:

      https://ezop.com.pl/upload/image/shop/product/0101/1403/okladka-przytul_sml.jpg

      Proszę mnie przytulić
      • szczekuszka Re: Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham 08.03.13, 12:43
        Książki tego autora z porami roku to już p
        > onoć "nie to". Nie wiem, czym się różnią od podstawowej wersji.
        >

        Poszukiwana ksiazka jest o matce i corce, a ta jest o zajacach. :D
        Mam te ksiazki o zajacach i zupelnie do mnie nie trafiaja, dwuletnie dziecko tez nie jest nimi zachwycone.

        W necie jest pdf tej poszukiwanej ksiazki w sumie to mnie rozczarowala.
        • rykam Re: Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham 08.03.13, 13:06
          szczekuszka napisała:

          > Poszukiwana ksiazka jest o matce i corce, a ta jest o zajacach. :D
          > Mam te ksiazki o zajacach i zupelnie do mnie nie trafiaja, dwuletnie dziecko t
          > ez nie jest nimi zachwycone.
          >
          > W necie jest pdf tej poszukiwanej ksiazki w sumie to mnie rozczarowala.

          Hm? "Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham" Sam McBratney też jest o zającach a nie o ludziach :D
          • szczekuszka Re: Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham 08.03.13, 15:18
            rykam napisała:

            >

            >
            > Hm? "Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham" Sam McBratney też jest o zającach
            > a nie o ludziach :D

            Rozumiem juz swoja pomylke. Ksiazki o zajacach kupilam, jak szukalam ksiazki, ktora wszyscy sie podniecali- Kiedyś.
            https://merlin.pl/Kiedys_Egmont-Polska,images,31,978-83-237-1939-7.jpg

            A, ze zajace byly w dobrej cenie, to kupilam. Pory roku zupelnie mnie nie przekonuja i w kazdym prawie zdaniu jest duzy brazowy zajac i maly brazowy zajac- to moze irytowac. Takze mnie te pory roku, skutecznie odstraszaja do wydawania kasy na te ksiazke niby cud linkowana przez Ciebie.
      • aggala Re: Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham 08.03.13, 14:30
        Ja zaliczam tę książkę do kategorii "książek-przytulanek", czyli takich, których treść ma wywołać u dzieci i rodziców emocje prowadzące do przytulenia się, powiedzenia sobie nawzajem, jak bardzo się kochamy etc. Do takich książek zaliczyłabym też np.:
        "Najbardziej przytulaśny przytulasek"
        https://www.gandalf.com.pl/o/najbardziej-przytulasny-przytulasek,pd,22122.jpg;

        "Mały miś"
        https://ecsmedia.pl/c/maly-mis-p-iext6134626.jpg

        może jeszcze "Duży miś i mały miś"
        https://www.gandalf.com.pl/o/duzy-mis-i-maly-mis-B,pd,32927.jpg

        To tyle przypomniało mi się w tej chwili. Niestety poza "Małym misiem", którego resztki nakładu są jeszcze do kupienia, pozostałe już raczej niedostępne.
        • rykam Re: Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham 08.03.13, 14:32
          aggala napisała:

          > Ja zaliczam tę książkę do kategorii "książek-przytulanek", czyli takich, któryc
          > h treść ma wywołać u dzieci i rodziców emocje prowadzące do przytulenia się,

          :) U nas w tej kategorii był "Fik w dżungli" i jeszcze coś - dopiszę sobie jak mi się przypomni ;)
          • anna_mrozi Re: Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham 08.03.13, 16:05
            Może "Mały Wombat"?
            (jeśli tak był tytuł I książki z serii)
            Ta była dla mnie najbardziej do strawienia, ale wszystkie inne - raczej nie do strawienia.
            *przytulać się lubię ;P
            Też czasem nie rozumiem zachwytów różnymi pozycjami, ale to chyba działa w różne strony.
    • anka2305 Re: Co zamiast? 11.11.13, 13:30
      Oj okazało się, że mam kilka bardzo wysoko wycenionych książek na allegro, ale to mnie nie cieszy, gdyż smuci mnie fakt, że są książki, które miałam i oddałam, a teraz kupić ich nie można, albo można, ale mnie nie stać.
      Dyskusja ta doprowadziła mnie też do lekkiej paranoi, gdyż o ile chłopięcych książek u nas dużo, to dla dziewczynki budujemy biblioteczkę od podstaw i pytanie : czy może powinnam już teraz kupować książki na przeszły czas. Pamiętam rok temu, gdy Mała miała 4 miesiące zastanawiałam się, czy wrzucić do koszyka "Puk, puk kto tam" nie kupiłam, a teraz szukam i znaleźć nie mogę.
      Wczoraj kupując prezenty świąteczne dla bratanicy zauważyłam, że pierwsze tomu Julka i Julki są niedostępne i fakt ten moją paranoje spotęgował, gdyż są książki, które na prawdę trudno zastąpić.
      Może podradzicie co zamiast:
      "Puk, puk kto tam"
      "Gdzie jest Mikołaj?"
      "Wielka ilustrowana księga Świąt Bożego Narodzenia "
      • laemmchen79 Re: Co zamiast? 11.11.13, 13:45
        Książkę Anne Suess bez problemu można dostać w Niemczech za niecałe 5 Euro, np. na amazonie
        www.amazon.de/Weihnachtswimmelbuch-Anne-Suess/dp/3896009877/ref=sr_1_1?ie=UTF8&qid=1384173745&sr=8-1&keywords=anne+suess+weihnachten
        lub na ebay'u:
        www.ebay.de/sch/i.html?_odkw=anne+suess+weihnachts&_osacat=0&_from=R40&_trksid=p2045573.m570.l1313.TR0.TRC0&_nkw=anne+suess+weihnachts&_sacat=0

        • anka2305 Re: Co zamiast? 11.11.13, 14:04
          laemmchen79 napisała:

          > Książkę Anne Suess bez problemu można dostać w Niemczech za niecałe 5 Euro, np.
          > na amazonie
          > www.amazon.de/Weihnachtswimmelbuch-Anne-Suess/dp/3896009877/ref=sr_1_1?ie=UTF8&qid=1384173745&sr=8-1&keywords=anne+suess+weihnachten
          > lub na ebay'u:
          > www.ebay.de/sch/i.html?_odkw=anne+suess+weihnachts&_osacat=0&_from=R40&_trksid=p2045573.m570.l1313.TR0.TRC0&_nkw=anne+suess+weihnachts&_sacat=0
          >

          Bardzo dziękuje:)))
      • bruy-ere Re: Co zamiast? 11.11.13, 13:58
        Ja jak widzę, że nakład się kończy - kupuję bez wahania. Tak było z Plukiem, kiedy go szukałam swego czasu, to był już tylko w 2 czy 3 mało znanych księgarniach.
        Świątecznych książek jest ogrom, myślę, że znajdziesz jakieś odpowiedniki.
      • anrew Re: Co zamiast? 11.11.13, 14:59
        Jesli jesteś z W-wy to na tablica.pl jest ogłoszenie tej książki, niestety bez możliwości wysyłki - niestety... bo sama bym ją chętnie kupiła
        "Puk, puk..." mam ale nie oddam ;)
        • anka2305 Re: Co zamiast? 11.11.13, 18:38
          anrew napisał(a):

          > Jesli jesteś z W-wy to na tablica.pl jest ogłoszenie tej książki, niestety bez
          > możliwości wysyłki - niestety... bo sama bym ją chętnie kupiła

          Niestety już nieaktualne:(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka