sonnenschirm
07.01.13, 22:43
którego nie urodziłam ja. Lat prawie 6, nasz synek od 4 lat. Wie, że nie ja go urodziłam "od zawsze" i traktuje to, że tak powiem naturalnie. Ale wchodzi w wiek, w którym chyba zaczną się trudniejsze pytania. Wczoraj znienacka, przy okazji oglądania własnego pępka zapytał, czemu tamta Pani czy mama (sama nie wiem jak powiedział, bo różnie ją nazywa) go nie chciała/zostawiła. Powiedziałam, że to trudne pytanie i pewnie dlatego, żeby był z nami, żebym mogła mieć tak cudownego synka. Na razie temat zamknięty. Uwielbiam rozmowy poprzez książki/przy okazji książek/z książką. Na razie jeśli chodzi o adopcyjne tematy mamy Jeża Kotowskiej. Dziś do koszyka wrzuciłam Diabełka Ewy Letki i Św. Mikołaj w Pięknej Dolnie oraz Wszystko o Adopcji Marca Niemiroff. Książek szczerze mówiąc nie znam, polecane jako lektury do tego typu rozmów przez forumową kamienną na jednym z portali. Dorzuciłam Agnieszki Fronczyk Jeśli bocian nie przyleci.." Innych nie znam.
A może iść w innym kierunku i po prostu obok ulubionych lektur (teraz - Muminki, książki Preusslera, Czarnoksięznik z Oz i "naukowe" o orkach, skorpionach) przemycać książki o tym, że ludzie są różni, że nie wszystkie rodziny są kompletne (czyli jednym słowem skandynawska literatura), żeby pokazać, że "inne" nie znaczy gorsze.
Może macie jakieś sugestie, a może własne doświadczenie w tym książkowym temacie.