Dodaj do ulubionych

Wydaw MUCHOMOR - nie polecam sprzdazy wysyłkowej

07.03.05, 11:17
Zastanawiałam się, czy napisać ale ponieważ na moje meila wysłanego do
wydawnictwa nie dostałam, zadnej odpowiedzi postanowiłam ostatecznie opisać
tutaj realizację mojego zamówienia ze strony wydawnictwa MUCHOMOR.
Zamówiłam w wydawnictwie dwie ksiązki "Jaki to miesiąc" i "Rózni.....".
Zamówienie zostało zrealizowane w miarę szybko (to plus) ale książki
przesłano w kopercie tzw: "bąbelkowej", zupełnie bez usztywnienia.
Książka "Różni,......" ma specyficzną obwolutę i niestety nie wytrzymała
trudów podróży - widać, że nie jedna ciężka paczka na poczcie na niej leżała.
W efekcie otrzymałam książkę, która z zewnątrz wygląda jak "używana".Takiej
okładki nie ma ksiązka "Jaki to miesiąc" i dotarła do mnie w stanie idealnym.
Napisałam do wywadnictwa meila, opisałam sytuację i bardzo grzecznie
zwróciłam uwagę,że jednak tego typu ksiązki powinnym być wysyłane w kopertach
usztywnionych, kartonikach. (Zamawiam zresztą mnóstwo rzeczy przez internet i
w sumie nie pamiętam wysyłki książek w "za dużej w stosunku do ksiązek
kopercie bąbelkowej")Nie spodziewałam się jakiejkolwiek rekompensaty ze
strony wydawnictwa ale chociażby odpowiedzi, że im przykro i, że w
przyszłości dołożą więcej starań itp ..... Ale niestety mam wrażenie, że
skoro zapłaciłam za ksiażki i "fatalną" wysyłkę to wydanictwu już nie
zależy.... W końcu zadowolnie klienta to chyba mało istotna sprawa prawda?
Ja juz nie zaryzykuje zakupu w wydanictwie, bo ksiazki nie są tanie i jak już
kupować to nie takie, co wyglądają jak "używane".
Obserwuj wątek
    • lucapuka Re: Wydaw MUCHOMOR - nie polecam sprzdazy wysyłk 07.03.05, 13:11
      W takim razie zastanawiam się w jaki sposób wydawnictwo Muchomor sprzedaje
      swoje książki, bo myślałam że tylko przez internet, ale skoro nie polecasz....
      W księgarniach kilku dużych miast nie znajduję już od dawna ŻADNYCH książek
      Muchomora.. Widziałam je kiedyś w Zakopanem no i myślę że może w Warszawie....
      Jeśli dystrybucja tak wygląda to co nam maluczkim na prowincji pozostaje?
      Nie mamy szans na te książki nawet my, którzy się nimi interesujemy, a co mają
      powiedzieć ludzie nieuświadomieni o istnieniu tego zacnego wydawnictwa?
      A przecież dystrybucja to podstawa, można sobie produkować fajne książki ale
      jeśli nie można ich kupić? Jak to wydawnictwo chce zarabiać? Jak chce
      wprowadzać w życie swoje ambitne cele?
      Czyżbyś Muchomorze jako ten grzyb niejadalny bronił się przed spożyciem?
      • mama_kasia Re: Wydaw MUCHOMOR - nie polecam sprzdazy wysyłk 07.03.05, 13:22
        I ja się zastanawiam. U nas Muchomor tylko w dwóch księgarniach
        i to ze trzy książki. W innej pytałam o wydawnictwo. Sprzedawca
        mówił, że są problemy... Może ktoś coś wie więcej?
        • kolorko Re: Wydaw MUCHOMOR - nie polecam sprzdazy wysyłk 07.03.05, 14:05
          U mnie też ciężko kupić- tam gdzie zwykle kupuję/zamawiam ksiązki ode mnie
          dowiedzieli się o wydawnictwie, a po "Przepraszam, czy jestes czarownicą" męża
          na plac Inwalidów wysłałam( tam sie Muchomor mieści) .
          • konop Re: Wydaw MUCHOMOR - nie polecam sprzdazy wysyłk 07.03.05, 15:04
            Słyszałem że Muchomor ma jakieś kłopoty finansowe - szkoda by było gdyby
            poległ...
            • i2h2 Re: Wydaw MUCHOMOR - nie polecam sprzdazy wysyłk 07.03.05, 21:55
              Nie wszystko, co Muchomor wydał, mnie zachwyca i czasem nawet drażni ta
              opinia "nieomylnego" wydawnictwa, ale rzeczywiście szkoda byłoby, gdyby
              polegli. Dla mnie znaczyłoby to, że wygrywa Disney z
              przesłodzonymi "reklamówkami" swoich filmów- bo niestety nie zawsze da się ich
              propozycje książkami nazwać :-(
              Ale pocieszam się, że brak książek "Muchomora" w księgarniach to może wina
              dystrybutora, a nie samego wydawnictwa. Zresztą wydali teraz kilka nowych
              tytułów. Bądźmy zatem dobrej myśli.
              Pozdrawiam
              • agata_to_ja Re: Wydaw MUCHOMOR - nie polecam sprzdazy wysyłk 08.03.05, 13:26
                Zawsze jest to wina wydawnictwa, niestety. Wydawnictwo samo wybiera sobie
                sposób dystrybucji książek. Wiem, że przedstawiciele Muchomora zaglądają do
                księgarń i proponują bezpośrednią współpracę, więc samo wydawnictwo także
                zajmuje sie dystrybucją. Widocznie nie są jeszcze w tym najlepsi.
              • mpalasz Re: Wydaw MUCHOMOR - nie polecam sprzdazy wysyłk 17.11.05, 19:37
                i2h2 napisała:

                > Nie wszystko, co Muchomor wydał, mnie zachwyca i czasem nawet drażni ta
                > opinia "nieomylnego" wydawnictwa, ale rzeczywiście szkoda byłoby, gdyby
                > polegli. Dla mnie znaczyłoby to, że wygrywa Disney z
                > przesłodzonymi "reklamówkami" swoich filmów- bo niestety nie zawsze da się
                ich
                > propozycje książkami nazwać :-(
                > Ale pocieszam się, że brak książek "Muchomora" w księgarniach to może wina
                > dystrybutora, a nie samego wydawnictwa. Zresztą wydali teraz kilka nowych
                > tytułów. Bądźmy zatem dobrej myśli.
                > Pozdrawiam


                Mam wrażenie, że nie tylko jeden Muchomor ma problemy finansowe. Mam jedno
                nieodparte wrażenie nt. konkretnego wydawnictwa, ale na razie się wstrzymam -
                może czas pokaże, że się myliłem...
                Marcin Pałasz
    • agnost Re: Wydaw MUCHOMOR - a ja gorąco polecam 08.03.05, 22:14
      Kupowałam w muchomorowej księgarni wysyłkowej kilkakrotnie - w ten sposób
      zakupiłam prawie wszystkie pozycje wydawnictwa (oprócz bogobojnych). Paczki
      zawsze docierały błyskawicznie, a książki były w stanie nienaruszonym. Muchomor
      umiał się znaleźć również w sytuacji kryzysowej. Zamówiłam na gwiazdkowe
      prezenty trzy książki z kolędami. Przyszły pogniecione i nie nadawały się na
      podarunki. Niestety, wyjeżdzałam właśnie za granicę i nie byłam w stanie
      odesłać książeczek. Wracałam w samą Wigilię, groziło mi więc poszukiwanie
      drobiazgów zastępczych, i to na dodatek w euro. Napisałam więc maila do
      wydawnictwa, przedstawiając sprawę i prosząc o przesłanie mi pocztą
      nieuszkodzonych pozycji. Zobowiązałam się do odesłania tych pogniecionych po
      powrocie. I tu Muchomor stanął na wysokoci zadania. Jeszcze w czasie mojej
      nieobecności miły Pan z wydawnictwa osobiście przywiózł książeczki i przekazał
      je mojej niewtajemniczonej w sprawę mamie, ściągniętej do opieki nad wnuczką.
      Mama książki przyjęła, ale nie oddała starych, a Pan się o nie nie upomniał. Po
      powrocie z zagranicznych wojaży podziękowałam za votum zaufania dla wiernego
      klienta i poprosiłam o adres, na jaki wysłać przesyłkę. Ale nie musiałam się
      trudzić chodzeniem na pocztę, bo książki znów zobowiązał się odebrać
      sympatyczny Pan. Byłam pod wrażeniem. Dodam jeszcze, że wydawnictwo zawsze
      odpowiadało na moje maile, kiedy zmieniałam coś w zamówieniach albo dopytywałam
      o kolejne pozycje. Gdyby splajtowali, byłabym niepocieszona. Wyznam jednak, że
      zakupiłam te wszystkie muchomorowe pozycje na zapas (moja córeczka ma dopiero
      10 miesięcy), w obawie, że kiedy mała do nich dorośnie, na rynku może już nie
      być ani tych książaczek, ani wydawnictwa. Mam nadzieję, że mój brak wiary w
      rację bytu ambitnych przedsięwzięć w naszym pięknym kraju nie okaże się
      proroczy.
      • lucapuka Re: Wydaw MUCHOMOR - a ja gorąco polecam 08.03.05, 23:22
        Miło to słyszeć, jednak chodzi też o czytelników spoza Warszawy a także tych,
        których jest jeszcze w naszym kraju większość i którzy nie robią zakupów przez
        internet bo go np. nie mają albo nie lubią albo preferują tradycyjną metodę
        organoleptyczną: wglądu w książkę w księgarni. Wiem że tematem postu jest
        sprzedaż wysyłkowa, ale poruszenie przy okazji tematu dystrybucji w
        księgarniach wydało mi się ważne.
        Pozdrawiam wszystkich Muchomorożerców.
    • muchomor3 Tu muchomor 10.03.05, 22:16
      Dzień dobry, tu muchomor śledzący opinie target-grupy, w osobie Marii Środoń :-)

      Przede wszystkim słowa przeprosin należą się Sizi1: jest mi bardzo przykro, że
      książka doszła pognieciona i nie wiem dlaczego nie dostała Pani do tej pory
      odpowiedzi od osoby zajmującej się wysyłką i czytaniem maili przychodzących w
      tych sprawach - jutro to sprawdzę. Nowy egzeplarz książki oczywiście wyślemy.
      Bardzo proszę o kontakt telefoniczny z wydawnictwem - 22 8394968 z p. Ewą
      Domowicz w godz. 9:00-16:00 i podanie adresu pocztowego.

      Jak część z Pań zapewne wie, wydawnictwo muchomor zostało założone i jest
      prowadzone przez cztery mamy, które wcześniej nie miały żadnego doświadczenia
      wydawniczego. My po prostu wszystkiego uczymy się "na gorąco". Stąd zdarzają
      się niedociągnięcia, za które przepraszamy.

      Z dystrybucją jest tak: w Polsce nie istnieje żaden efektywny system
      dystrybucji małych wydawnictw. Robimy co możemy (komu jak komu, ale nam
      najbardziej zależy na tym, żeby nasze książki były wszędzie :), ale bywa
      różnie. Zarówno hurtownicy jak i EMPiK wolą współpracować z molochami, bo to im
      daje duże obroty. A małe wydawnictwo to tyle samo pracy, a obrót, jak dla nich,
      niewielki (tak samo trzeba zrobić rozliczenie i wystawić fakturę). W EMPiK-u za
      wszystko trzeba płacić - za oddzielną półkę, napis "EMPiK poleca", ułożenie
      pryzmy, powieszenie plakatu - na to małych wydawnictw generalnie nie stać.

      Niemniej walczymy - mamy nowe widoki dystrybucyjne i nadzieję, że będzie lepiej.

      Tymczasem zapraszam serdecznie do obejrzenia naszych nowości - wydałyśmy
      właśnie bardzo ciekawą serię miniporadników dla dzieci o tym jak radzić sobie z
      przemocą, poniżaniem, nietolerancją i złym dotykiem - jestem bardzo ciekawa Pań
      opinii.

      Pozdrawiam serdecznie,

      Maria Środoń.
      • mama_kasia Re: Tu muchomor 11.03.05, 09:54
        Dziękuję za pani zainteresowanie :-)
        Mam wielką nadzieję, że poprawi się dytrybucja Muchomora. Jak tylko
        się to stanie, z radością doniosę. Na razie skazana jestem na zakupy
        internetowe, a bardzo nie lubię tego robić. Lubię książkę najpierw
        pooglądać, poczytać...

        Jeśli chodzi o nowe propozycje Muchomora, to oczywiście obejrzałam je
        tylko na ekranie monitora i to niestety dla mnie za mało :(
        Generalnie nie przepadam za tego typu poradnikami. Myślę, że jestem
        w stanie sama, bez pomocy książki wytłumaczyć dzieciom te wszystkie
        rzeczy, ale... z drugiej strony, dlaczego tak rzadko to robię? Dlaczego
        nie uprzedzam wydarzeń, dlaczego odpowiadam dopiero, jak pytają? A może
        jednak książki tego typu są dobrym pretekstem do takich rozmów?
        Nie wiem... Nie mam takich doświadczeń. Ciekawa jestem, co o tym sądzą inni :-)
        Pozdrawiam - Kasia.
        • gopio1 Re: Tu muchomor 11.03.05, 13:09
          Takie ksiazki sa po prostu konieczne! Jasne, ze mozna 4-latkowi tlumaczyc czym
          jest smutek, zlosc czy kazdy inny rodzaj emocji, ale przeciez nasze slowa nie
          zilustruja problemu tak, jak to robi ilustracja w ksiazeczce. Poza tym
          dzieciaki uwielbiaja sie odnajdywac w sytuacjach swoich ukochanych bohaterow.
          Np. acha, Mis taki-a taki wtedy czul sie tak-a-tak, a teraz mi sie przydarzylo
          cos podobnego, hmmm... wiec nie jestem sam ze swoimi uczuciami, inni tez tak
          czuja, mysla, robia.
          Chodzi mi po prostu o to, ze mama moze mowic, tlumaczyc, ale dobrze, jesli te
          slowa mamy sa poparte jakims przykladem. A dla dziecka najlepszym przykladem
          jest przeciez bohater ksiazeczki.
          Moje dzieci jeszcze troszke za male na te nowosci Muchomora, ale za 2 lata, na
          pewno po nie siegniemy.
          Pozdrawiam Gosia
          • agnieszka_azj Re: Tu muchomor 11.03.05, 16:49
            Wydaje mi się, że w przypadku takich książek ważne jest, aby były one
            odpowiedzią na rzeczywiste problemy dziecka, a nie "wyprzedzały fakty".
            Taka kolejność - mamy jakis problem, więc sięgamy po książkę, która pomoże nam
            go rozwiązać.
            Wcześniej czytanie takich książek nie ma sensu, bo albo problem wogóle nie
            wystąpi, albo jego przebieg będzie inny niz w książce i wtedy nic to dziecku
            nie pomoże, a nawet utrudni. Utrudni - bo zamiast samodzielnie próbować sobie
            poradzić z sytuacją będzie oczekiwało takiego rozwoju wypadków jak w książce.
    • muchomor3 Re: Wydaw MUCHOMOR - nie polecam sprzdazy wysyłk 12.03.05, 10:55
      To jest ważne pytanie przed którym staje każda matka. Myśmy się też nad nim
      zastanawiały - uznałyśmy, że czasem trzeba wyprzedzać sytuacje, które być może
      nigdy nie nastąpią - takie jak molestowanie seksualne, czy maltretowanie.
      Jeżeli zdarzą się dziecku i nie będzie wiedziało jak reagować (dzieci często
      nie wiedzą co jest normą, a co nie), to może mieć to straszne konsekwencje.
      To są bardzo trudne tematy (szczególnie molestowanie), nie każdy rodzic potrafi
      sobie z nimi poradzić sam. W każdym razie my byłyśmy zachwycone jak
      zobaczyłyśmy te książki (oryginalnie są francuskie). Są wyważone i stanowią
      dobry pretekst do rozmowy z dzieckiem.
      W wersji francuskiej są opatrzone wstępem Ministra do spraw Rodziny.
      Pozdrawiam serdecznie,
      Maria Środoń.
      • ingeborga Re: Wydaw MUCHOMOR - nie polecam sprzdazy wysyłk 14.03.05, 16:18
        Przepraszam ze zadam pytanie z innej beczki: czy Muchomor zarzucil juz produkcje
        wspanialej serii ksiazeczek z piosenkami (Jada jada misie, Miala baba koguta
        itd)? Seria byla wyjatkowo udana, ale jakos ostatnio sie urwala.
        • muchomor3 seria pioseneczkowa 14.03.05, 22:29
          Ostatnią książeczką (6-tą), którą wydałyśmy w tej serii jest
          kolęda "Przybieżeli do Betlejem". Na razie nic nowego nie mamy w produkcji, ale
          to nie znaczy, że kończymy serię. Szukamy pomysłów (może Panie macie jakieś
          potrzeby/pomysły "pioseneczkowe"??). Cała trudność polega na tym, że autor
          tekstu powinien być nieznany - w innym wypadku musimy płacić za prawa autorskie
          i cena książeczki strasznie rośnie (próbowałyśmy np. wydać "Idzie niebo ciemną
          nocą" Szelburg-Zarembiny, ale nie mogłyśmy domknąć kalkulacji :-(
          Pozdrawiam!
          • bea-sjf Re: seria pioseneczkowa 14.03.05, 22:52
            A może "Z popielnika na Wojtusia" ? Pozdrawiam jedno z naszych ulubionych
            wydawnictw :)
            • kolorko Re: seria pioseneczkowa 14.03.05, 22:56
              Ale to chyba znany autor-Janina Porazińska:)
              • bea-sjf Re: seria pioseneczkowa 14.03.05, 23:30
                "No to ja przepraszam ",nie sprawdziłam i teraz się rumienię:)
          • kolorko Re: mam pomysła:) 14.03.05, 23:03
            Skoro autor ma być nieznany, to może "Wlazł kotek na płotek" lub "A,a-kotki
            dwa"??
            • kolorko Re: mam pomysła:) 15.03.05, 10:30
              Drugi pomysł chybiony- "Aaa, kotki dwa" - autorką tej kołysanki jest Zofia
              Rogoszówna.
          • agnost Re: seria pioseneczkowa ENGLISH please!!! 18.03.05, 23:17
            A ja bym chętnie zobaczyła serię kartonowych książeczek ze ślicznymi i
            niebanalnymi obrazkami (byle nie autorstwa monopolistki AŻ) ilustrującymi
            króciutkie wierszyki/ pioseneczki po angielsku.

            Na przykład cudnie i "z przekrętem" dałby się zilustrować wierszyk (mam
            nadzieję, że nieznanego autora):

            There was a little girl
            who had a little curl
            Right in the middle of her forehead;
            When she was good,
            she was very, very good,
            And when she was bad
            she was horrid.

            Wystarczyłoby po fragmencie zdania na stronę w celu stopniowania dramaturgii w
            obrazkach, od portretu tej "niegrzecznej" do tej naprawdę "okropnej", itp.

            Albo z akcentem świątecznym:

            Little Jack Horner
            Sat in the corner,
            Eating of Christmas pie:
            He put in his thumb,
            And pulled out a plum,
            And said, “What a good boy am I!

            czy też

            I had a little moppet,
            I put it in my pocket,
            And fed it with corn and hay.
            There came a proud beggar,
            And swore he should have her;
            And stole my little moppet away.

            Oraz masę innych "nursery rhymes" .

            Podobnie fajnie można by zilustrować angielską wersję pioseneczki "Panie
            Janie".

            Prawda, że niejedna z Was by kupiła?

            W razie realizacji pomysłu proszę o gratisy nowej serii :-) !

            • bea-sjf Re: seria pioseneczkowa ENGLISH please!!! 05.05.05, 16:59
              Podpisuję się gorąco pod propozycją wydania rymowanek po angielsku -świetna
              seria mogłaby powstać ( może nawet z płytą ???)Pozdrawiam
    • ewg Re: Wydaw MUCHOMOR - nie polecam sprzdazy wysyłk 14.03.05, 23:56
      To może jeszcze:
      Ach śpij kochanie
      Był sobie król, był sobie paź
      Wpadła gruszka do fartuszka
      W pokoiku na stoliku

      Więcej mi sie nie przypomina, a i te tak do końca nie wiem, czy nie mają autora znanego....
      • ewg Re: Wydaw MUCHOMOR - nie polecam sprzdazy wysyłk 15.03.05, 00:01
        A może jeszcze zabawy np:
        Siała baba mak
        Kółko graniaste
        Uciekaj myszko
        Stary niedźwiedź
        Baloniku nasz malutki
      • kolorko Re: Wydaw MUCHOMOR - nie polecam sprzdazy wysyłk 15.03.05, 10:27
        "Ach spij, kochanie"-słowa Ludwik Starski, reszta chyba? autorzy nieznani,
        pomysły, według mnie, świetne:))
    • mamaigora1 Re: Wydaw MUCHOMOR - nie polecam sprzdazy wysyłk 15.03.05, 12:29
      A ja zamówiłam własnie cos w internecie MUCHOMORA i czekam...
      • muchomor3 Re: Wydaw MUCHOMOR - nie polecam sprzdazy wysyłk 15.03.05, 16:20
        mamaigora1 napisała:

        > A ja zamówiłam własnie cos w internecie MUCHOMORA i czekam...

        Mam nadzieję, że tym razem wszystko będzie dobrze :-)
        W razie problemów proszę dzwonić do wydawnictwa - my naprawdę nie mamy złej
        woli.
        Pozdrawiam!
    • muchomor3 pioseneczki 15.03.05, 16:17
      "Wlazł kotek na płotek" wpadł nam do głowy już na samym początku. Trudność
      polega na tym, że w piosence musi być jakaś akcja, którą można zilustrować na
      kilku (przynajmniej czterech-pięciu) rozkładówkach. W kotku akcji jest mało -
      wlazł na płotek i mruga. Potem już tekst mówi o samej piosence, a to trudno
      zilustrować. Choć kusi mnie trochę, że może dałoby się z tego tekstu zrobić
      jakąś trochę "odjechaną" książeczkę opartą na jakimś nietypowym skojarzeniu
      ilustratora. To trudne, ale możliwe.
      Nie wiem jak Panie wspominacie z dzieciństwa "Był sobie król" - ja pamiętam, że
      śpiewał mi to tata i wydawawało mi się strasznie ponure. Trzeba by zilustrować
      zwierzęta, które ze smakiem zżerają kolejnych bohaterów... :-) Trochę
      makabryczne - we Francji by się bardzo podobało, ale boję się, że na
      naszym "grzecznym" rynku się nie przyjmie :-)
      Natomiast bardzo fajny pomysł ze zilustrowaniem zabaw - np. Siała baba mak -
      mogłaby być bardzo fajną książką, też nieco odjechaną, czytaną "na okrętkę".
      Musimy to przemyśleć, bo pomysł naprawdę fajny.
      Pisząc tego posta dostałam wiadomość, że jedna z mamuś muchomorowych - Marynia
      Deskur, wygrała dziś w Londynie prestiżową, miedzynarodową nagrodę Młodego
      Wydawcy Roku 2005 przyznawaną przez British Council i organizatora brytyjskich
      tagów książki. Sukces niemały, bo konkurowała z finalistami z 10 krajów świata
      i wygrała prezentacją o muchomorze robioną po nocach (ma troje naprawdę małych
      dzieci). A że to nie tylko moja wspólniczka, ale też szwagierka, to spieszę się
      podzielić radością!!!
      Pozdrawiam bardzo,
      M.Ś.
      • agata_to_ja Re: pioseneczki 15.03.05, 17:14
        Serdecznie gratuluję Pani Deskur. Magroda rzeczywiście prestiżowa, podobnie jak
        same targi w Londynie.
        Rynek książki dla dzieci jest mi bardzo bliski, z racji bycia mamą dwójki
        małych dzieci (5 i 3 lata). Ponadto sama pracuję w wydawnictwie, które nie ma
        tak dobrej oferty dla dzieci, jak bym chciała. Dlatego śledzę uwaznie trendy w
        tej literaturze w innych wydawnictwach i bardzo cenię sobie pracę Muchomora.
        Tak się składa, że kupuję książki z różnych wydawnictw dla pewnej sieci
        księgarń i mam taką małą misję - "wyedukować" osoby kupujące książki dla
        dzieci, pokazac im wartościowe i wyrafinowane propozycje i sprawić, że je
        docenią. To oczywiście jest mozliwe tylko w niewielkim stopniu na moim małym
        poletku, ale staram się, kupując i oferując naszym klientom naprawde dobre,
        wysmakowane graficznie propozycje o ciekawej treści. Niestety, wciąz jest tak,
        że największym wzięciem cieszą się mało wyrafinowane, kiczowate produkcje.
        Muszę i takie zapewnić moim klientom, ale serce mi czasem pęka, gdy
        prawdziwe "okazy" wśród książek dla dzieci biją na głowę rzeczy naprawdę
        wartościowe. Będę jednak nadal się starać i planuję w przyszłości bezpośrednią
        współpracę z Muchomorem.
        Pozdrawiam
        ap
        • fro9 Re: pioseneczki 21.03.05, 17:46
          Pani Agato

          bardzo proszę o kontakt na adres: tomasz@fro9.com.
          Jestem wydawcą książek dla dzieci i chciałbym nawiązać współpracę.

          Tomek O.
          www.fro9.com

      • mamalina nagroda na targach londyńskich 16.03.05, 09:47
        no właśnie, śpieszę pogratulować!!! załapałyście się na wzmiankę w dzisiejszej Gazecie
        Wyborczej! chyba trzeba będzie wreszcie "Jajuńćka" kupić :D
        czy można przyjść wprost do wydawnictwa? bo do Was mam najbliżej...
        • muchomor3 Zapraszamy 16.03.05, 10:03
          Można jak najbardziej przyjść do biura. Ważne tylko żeby wcześniej zadzwonić
          i się upewnić, że ktoś jest - p. Ewa czasami wyskakuje coś kupić, a tylko ona
          jest "na stałe" - od 9:00 do 16:00. Tel: 8394968

          (Zadaje się, że wcześniej wskoczyło mi to jako główny wątek - bardzo
          przepraszam :-)
      • mama_kasia Gratulacje 16.03.05, 11:14
        Gratulacje dla pani Deskur :-)
        • sizi1 dostałam prszesyłke w ramach "przeprosin"!!! 18.03.05, 12:08
          Jako, że to ja załaożyłam ten wątek to czuję się zobowiązana napisać, iż w tym
          tygodniu dostałam z wyd. Muchomor przesyłke z egz ksiązki "Różni,
          najróżniejsi...." nie było w paczce żadnego listu ale rozumiem, iż jest to w
          ramach rekompnsaty za tą "nieszczęśliwą" poprzednią wysyłkę! No cóż złe
          wrażenie przynajmniej u mnie "znikło".
          Gratuluję nagrody, a swoją drogą dzięki temu wątkowi Wydawnictwo zapoznało się
          z opiniami innych i chyba naprawdę poczuło, że jest "potrzebne", czyli nie ma
          tego złego co by na dobre nie wyszło.
          Pozdrawiam
          • mamaigora1 a ja dzięki temu watkowi złozylam zamówienie... 18.03.05, 12:42
            ...na kilka)naście) książeczek...i juz nie mogę sie ich doczekać
      • mamaigora1 Czarne jagódki 22.03.05, 10:10
        A może:
        'Jestesmy jagódki , czarne jagódki..."
        albo
        " Gdzie strumyk płynie z wolna, rozsiewa zioła maj"
        • rakousek Muchomor! 21.04.05, 07:43
          • rakousek Re: Muchomor! 21.04.05, 07:47
            U mnie z przesylka poszlo znakomicie, a problemy byly z naszej strony: zamowilam
            na adres siostry, ktora o tym zapomniala i zdziwiona rozmiarem i cena odmowila
            odbioru. Gdy Wydawnictwo zadzownilo i spytalo o przyczyne, wiedziala juz, ze to
            moje zamowienie-i przyslano jeszcze raz bez dodatkowych kosztow. No super po
            prostu!!!
    • mama_kasia dystrybucja 17.10.05, 09:07
      W ulubionej księgarni w moim mieście nie można było dostać
      książek z "Muchomora". Spytałam kierownika, czemu jest ich tak mało,
      czemu nie ma tego, i tamtego. Nie bardzo wiedział, o czym mówię.
      Zajrzał do komputera i tłumaczył, że nie ma w hurtowniach.
      I tak sobie pogadaliśmy :-)
      Parę dni temu zaglądam do księgarni, a kierownik z szelmowskim
      uśmiechem od progu wita mnie słowami: Z "Muchomora" mamy książkę
      o nosorożcu :-)
      Także dziewczyny, jak nie ma, to naciskać aż będzie. Moja ulubiona
      księgarnia ma już całkiem sporo muchomorowych książek.
      Z pozdrowieniami dla redakcji - Kasia.
      • muchomor3 Re: dystrybucja 17.11.05, 19:28
        Mamo Kasiu! Bardzo dziękujemy!
        Od ostatniego mojego wpisu na tym forum urodziło się w muchomorze 10 dziecko!
        Tym milej, że u mnie :-)
        Jedenaste już w drodze (nie u mnie)!
        Pozdrawiam i gorąco polecam historię nosorożcowego kompresu na pupie!
        Maria Środoń.
        • mama_kasia Re: dystrybucja 17.11.05, 22:18
          Gratulacje serdeczne :-)))
          Nie wiem, Pani Mario, czy odbiera Pani pocztę gazetową,
          bo kiedyś (z miesiąc temu) wysłałam liścik na priv?
          Pozdrawiam - Kasia
          • muchomor3 Re: dystrybucja 18.11.05, 17:59
            Nie odbieram, ale teraz z ciekawością zajrzę.
            Można pisać na msrodon@muchomor.pl który sprawdzam kilka razy dziennie.
            Pozdrawiam!
            Maria.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka