pszczolamaja
04.01.06, 00:49
W ramach dalszego ciągu "debaty" donoszę, że przeczytałam "Złą dziewczynę"
Ostrowickiej, jak również "W sidłach anoreksji" Heidi Hassenmueller. Po
pierwsze, uważam, że Ossolineum zrobiło kawał dobrej roboty wydając
serię "Nasza Bibilioteka". Po drugie, z całej serii mi jednak najbliżej do
Jany Frey. Raz,że najbardziej mi odpowiada jej styl. Dwa, to, o czym pisze
Ostrowicka, odbieram jako nieco wydumane, wolę hard core Jany Frey - zawodowo
jestem blisko problemów, o których traktują jej ksiązki i podziwiam jej
znajomość tematów, psychiki młodych ludzi - tego brak mi u Ostrowickiej.Trzy -
zdecydowanie otwarta konstrukcja książki i neverending story to nie mój
klimat, ja uważam, że prawdziwego pisarza poznajemy nie po tym, jak zaczyna,
ale, jak kończy ;))))) i zakończenia u Ostrowickiej (czytałam też jej inną
ksiązkę, o dziewczynie, której zmarła matka) są na tę samą modłę i ja
odczytuję w tym pomyśle brak pomysłu. Jana Frey kończy happy endami, ale dla
mnie ten kaliber dramatu powinien się tak kończyć w książce dla młodzieży, po
prostu inaczej to byłoby niebezpieczne. Chociaż tak szczerze mówiąc, bardzo
bym była ciekawa, co na to młodzież, bo ja jednak odbieram te książki z
zupełnie innej perspektywy. Tak czy inaczej, naprawdę się cieszę, że trafiłam
na tę serię, dzięki Forum :)))