Dodaj do ulubionych

Chciałam się pochwalić...

26.12.06, 17:50
że dostałam (to znaczy kazałam mojemu tacie dać mi pod choinkę dwie stówy i
zakupiłam sobie w tanim sklepie internetowym - dla chętnych na priwie poradzę
w jakim))Baśnie i opowieści Andersena (oczywiście te 3 tomowe). No i
przeżywam w te Święta swoje dziecięctwo.
Ale mam jazdę, ja nie mogę!
Obserwuj wątek
    • fifi1996 Re: Chciałam się pochwalić... 26.12.06, 19:08
      A ja dostałem pod choinkę
      "Piotrusia Pana"
      Oraz
      "Król złodziei"
      A kilka dni przed gwiazdką nabyłem "atramentowe serce" i dziś w nocy zamierzam
      je skończyć:)
    • babatera Caca33! 26.12.06, 21:55
      Proszę uprzejmie o te namiary na księgarnię ;-) Jeśli nie chcesz na forum to na
      priv ale skoro robi się reklamy innym e-księgarniom to dlaczego nie tej?
      Pozdrawiam świątecznie.
      • mama_basienki Re: Caca33! 28.12.06, 16:16
        Ja też baaaardzo proszę o namiary na tą księgarnię. :) Właśnie szukałam tych
        baśni, ale wszędzie strasznie drogo..:(.
        • lucapuka Re: Caca33! 29.12.06, 23:50
          caca33 a doszłaś już do baśni o Głupim Jasiu? Pamiętam, że tak mnie ona ( gdy
          byłam dziecięciem )zainspirowała, że chciałam zdechłą wronę znalezioną w parku,
          oblepić gliną i upiec na ogniu.
          • i2h2 Re: Caca33! 02.01.07, 13:32
            lucapuka napisał:
            > chciałam zdechłą wronę znalezioną w parku,
            > oblepić gliną i upiec na ogniu.

            W celach kulinarnych ??!!
            • lucapuka Re: Caca33! 02.01.07, 16:51
              Nooo, niestety ;)
    • i2h2 Re: Chciałam się pochwalić... 02.01.07, 13:42
      Zazdroszczę ;-) Jeszcze się nie zdobyłam, zeby kupić te baśnie.
      Ale też się mam czym chwalić - Mikołaj miał gest i "333 koty" tłoczą się na
      półce, a jeszcze dołożył "The Best Smooth Jazz ever" trójeczkę (IMO najlepsza
      ze wszystkich) oraz pachnącą paczuszkę (ale to temat na inne forum ;-)).
      No i dzieci zadowolone, bo i wszystkie trzy "Domowe potwory...",
      i "Arystoteles" (ten kotek)Młodsza znalazła, a Starszy "Szatana z 7
      klasy", "Miasto śniących książek" i "15-letniego kapitana". Oraz oboje baśnie
      Nowej Ery - "obadwa" tomy (ale tu i starszyzna plemienna zachwycona i co i rusz
      podkrada).
      Jedyna wpadka to "Na tropach fałszerzy dzieł sztuki", którą Święty nieopatrznie
      Młodszej przyniósł, a to poziom stanowczo dla Starszego, bo porządna zagadka
      logiczna. Ale ustalili między sobą, że na razie mu pożyczy ;-)))
    • natalajj Re: Chciałam się pochwalić... 02.01.07, 15:08
      O! Andersena i baśni Ery zazdroszcze, ale dla nas Mikołaj też był łaskawy.
      dzieci dostały mnóstwo książek, miedzy innymi zaległą Encyklopedie Potworów i
      było przy niej tyle radości, co przy pierwszym czytaniu.
      Bardzo spodobał nam sie "Uniwersytet dzieciecy", ilustracje nas zachwyciły
      (troche jak z XIX wiecznych rycin) ale i poraziły (przebity strzałą ptaszek).
      Zaczeliśmy czytanie od rozdziału "Dlaczego ludzie umierają?", wytłumaczenie
      takie z medycznego punktu widzenia, było o chorobach, patologach i
      transplantacji. Ucieliśmy sobie ciekawą dyskusje i okazało sie, że dzieci nie
      widzą nic złego w oddaniu własnych organów po śmierci. na tyle ich zaciekawiła
      książka, że teraz podczytują sami.
      Starszemu tak przypasowały Bajki filozoficzne Muchomora, że zachecony połknął
      całą w godzine, a teraz każe albo czyta wszytkim osobom jakie sie nawiną
      (babci, ciotkom itd)
      • abepe Re: Chciałam się pochwalić... 02.01.07, 16:40

        • abepe Re: Chciałam się pochwalić... 02.01.07, 16:50
          Coś nie wyszło:))

          Rozumiem, że chwalimy się płaskimi paczuszkami:))??
          Grześ - Grimowie z Jarmołkiewicz, "Daszeńka" Capka, dwa tomiki z baśniami
          polskimi z Zielonej Sowy (nie od nas, jak widać po wydawnictwie, ale lepsze niż
          można się było spodziewać), tomik Tuwima z Wilgi (jakby nie miał już dwu
          innych:))

          Rodzice - nowe opowiadania Pilcha, album z Breughlem, "Listy św. Mikołaja"
          Tolkiena (mąż), trzeci tom Psychologii z GWP (ja). I płyty - mąż - nowy Metheny
          z Mehldaudem i ja - Savall grający Marain Maraisa i oboje - "Tiki" Bony.

          I z płaskich jeszcze różne smaczne czekolady (np. gorzka z różowym pieprzem,
          mniam:))
          • abepe Iwonko 02.01.07, 16:52
            A czy dotarła paczka ode mnie z obrazkami z egmontu??????????
            I czy ci fałszerze to bardzo duża wpadka? Mam na nią ochotę, bo boję się, że
            znikną z rynku zanim młody dorośnie.
            • i2h2 Re: Iwonko 02.01.07, 17:59
              Dotarła, dziękuję :-) Przepraszam, że nie powiadomiłam.
              "Fałszerze..." są na poziomie Piotrka, reprodukcje niewielkie, a reszta szaty
              graficznej utrzymana w takiej konwencji jak "Polarny Ekspress". Jak wpadniesz
              na kawę, to Ci pokażę ;-)
          • nikkori Re: Chciałam się pochwalić... 02.01.07, 18:49
            Savall grający Maraisa - czy to Wszystkie Poranki Swiata??? jesli tak, to
            cudowny prezent, sama chcialabym dostac od mikolaja takie cos, (choc nie moge
            narzekac w tym roku)

            A jeszcze mam pytanie, gdzie sie kupuje takie rarytasy:
            I z płaskich jeszcze różne smaczne czekolady (np. gorzka z różowym pieprzem,
            > mniam:))
            chcialabym sprobowac kiedys takiego czegosia
            • i2h2 Re: Chciałam się pochwalić... 02.01.07, 18:57
              nikkori napisała:
              > A jeszcze mam pytanie, gdzie sie kupuje takie rarytasy:
              > I z płaskich jeszcze różne smaczne czekolady (np. gorzka z różowym pieprzem,
              > > mniam:))
              > chcialabym sprobowac kiedys takiego czegosia
              O, to to !!! Też bym spróbowała:-)
              • bea-sjf Re: Chciałam się pochwalić... 02.01.07, 20:29
                Taka gorzka z różowym pieprzem leżakuje na półeczkach sieci Alma ( to francuski
                rarytas ,pyyyycha ).

                Ze stosu książeczek prezentowych najbardziej podobały mi się "Przygody kota
                Murmurando" .Mały ktoś woła i woła ,więc koniec pisania ...


                • abepe Re: Chciałam się pochwalić... 02.01.07, 21:20
                  Nie wiem, czemu przerobiłam Bruegel'a na Breughla:))Chyba mi ciąża na stan
                  umysłu wpływa:))

                  Nikkori - rzeczywiście Marin Marais jest pierwowzorem jednego z bohaterów
                  "Wszystkich poranków świata" (ale jestem mądra - mąż dokładnie przestudiował
                  książeczkę dodaną do płyty:) ale to nie jest ta płyta - ten album - to jest
                  nówka z 2006r. Na płycie z "poranków" część utworów jest Marais'a, na tej nowej
                  - wszystkie, poza tym nie została nagrana z jego zespołem ale z przyjaciółmi. Co
                  się będę produkować - recenzja płyty tygodnik.onet.pl/1577,1376380,dzial.html
                  Szukając w necie - znalazłam jeszcze jeden album z utworami Maraisa - 3 płytowy,
                  uffff.

                  A ja sobie zrobiłam numer - postanowiłam obejrzeć z Grzesiem koncert noworoczny
                  Filharmoników Wiedeńskich. Oglądaliśmy sobie instrumenty, Grześ był w siódmym
                  niebie przez cały koncert. Tyle, że pytał smutny, dlaczego jego z jego
                  instrumentami (cymbałkami, bongosem i harmonijka ustną) w tym koncercie nie
                  ma:(( A potem chciał jeszcze ten balu, a my nie jestesmy miłośnikami walca, więc
                  w domu ani kawałka Straussa. Zgodził się na Rachmaninowa:))) Ale coś go bierze
                  na orkiestry symfoniczne, hehe.

                  Co do czekolad, to Bea oczywiście wie najlepiej skąd się bierze takie pyszności
                  - oczywiście z krakowskiej almy:))
                  • nikkori Re: Chciałam się pochwalić... 03.01.07, 08:49
                    W takim razie pedze do Almy w Warszawie, bo blizej mam niz do Krakowa!
    • mama_kasia Re: Chciałam się pochwalić... 02.01.07, 17:22
      Jedna córka: "Pan Kuleczka - Światło" W.Widłaka - i tutaj jestem zawiedziona -
      spodziewałam się więcej opowiadań nieznanych mi :( Te są oczywiście
      naj, i ach, i cieszę się, że są, ale chciałam nowości :-) Natomiast
      córka bardzo zadowolona, szczególnie, że mogła je przeczytać sama.
      Miałam taki uroczy widoczek świąteczny, gdy zabrała młodszą siostrę
      do drugiego pokoju, z dala od rodziny i tam bardzo starannie czytała jej
      "Pana Kuleczkę" :-))) - rozczulioło mnie to bardzo...
      Dostała też kalendarz, o którym marzyła, bo... "już się do niego
      przyzwyczaiłam, mamo" - tak mi jęczała przed świętami ;-)

      Druga córka: "Niesforny alfabet" G.Kasdepke z mnóstwem uroczych
      rysuneczków, które zastępują słowa. Nie spodziewałam się takiej gradki.

      Syn: "Wędrujący duch" M.Paver, "Straszna Historia. Leonardo da Vinci
      i jego supermózg", "Monstrrrualna Erudycja. Wstrząsająca elektryczność"
      Nick Arnold.

      Mąż: po angielsku dwa apetyczne kryminały (dziękuję nchyb za pomoc
      w wyborze :-)

      Ja: czwarta część "Rozmów o Biblii" A.Świedrkówny.
      • i2h2 Re: Chciałam się pochwalić... 02.01.07, 18:04
        mama_kasia napisała:
        > Ja: czwarta część "Rozmów o Biblii" A.Świedrkówny.
        Ta o przypowieściach? Noo, jeszcze nie miałam okazji zawrzeć z nią znajomości.
        A Pani Profesor kiedyś mi stanęła na nodze w autobusie ;-)

        Co do reszty, to "Pana Kuleczkę" zakupiliśmy na targach - naturalnie z
        kalendarzem :-))) I pochwalę się (znowu, jeszcze w nałóg mi to wejdzie!), że
        Autor Muchę Bzyk-Bzyk narysował :-)No i Młoda ma dedykację w kalendarzu wpisaną
        na dzień urodzin - tak sobie zażyczyła ;-)
        I jeszcze dygresja będzie - byłam świadkiem, jak podchodzili ludzie całymi
        rodzinami, z plikiem kalendarzy z prośbą o dedykacje dla wszystkich dzieci
        krewnych i znajomych, bo "to taki miły prezent" :-))))
        • mama_kasia Re: Chciałam się pochwalić... 02.01.07, 18:13
          Też kupuję przynajmniej dwa kalendarze, bo chrześnica
          męża również się do niego przyzwyczaiła ;-) - także będę
          dozgonną zakupczynią ;-) - jak dziecki wyrosną, wnukom będę
          kupować; a jak wnuków nie będzie, to sobie ;-) - kartka z jednego
          kalendarza ciągle wisi w kuchni - ta o gotowaniu (kto zna, ten wie).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka