abepe
04.06.07, 22:48
Zainspirowała mnie Domil, gdy napisała, że może Pippi jest dla Grzesia za
trudna. Jasne, że jest. Do tej pory czytaliśmy mu wiele za trudnych książek
(które chciał czytać) - wystarczyło mi, że ćwiczył koncentrację na tekście,
uczył się zastosowania nowych słów, łapał krótkie fragmenty fabuły, zadawał
pytania. Teraz zaczyna mi zależeć, żeby śledził akcję i w pełni ją rozumiał
(jaka długa powinna być historia? jaki temat? jacy bohaterowie?)i żeby
rozumiał sens, przesłanie historii (czy to możliwe w tym wieku? czy dziecko w
tym wieku może się utożsamić z bohaterem, zrozumieć jego motoywy, uczucia? -
biorąc pod uwagę to co wiem na temat rozwoju myślenia dziecka - wątpię).
I dlatego chciałam Was oderwać od sporów politycznych:))i zaprosić do dyskusji
na ten temat - w jakim wieku jakie treści są najbardziej właściwe, żeby
dziecko miało z nich maksimum korzyści?
Czy jest jakaś sensowna teoria literatury dziecięcej?