bea-sjf 29.05.08, 23:52 Zielona Sowa wydała kolejna wersję wierszy Tuwima , tym razem ilustracje Agnieszki Żelewskiej : www.zielona-sowa.com.pl/szczegoly.php?grupa_p=5&przedm=7134637 Ciekawa jestem czy Brzechwa również będzie odświeżany . Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
abepe Re: Tuwim raz jeszcze 29.05.08, 23:58 Wrrrrrrrr, po co? Nie można energii Pani Żelewskiej inaczej spożytkować? Chociaż, może właściwie drugi dobrze zilustrowany Tuwim może być dla nie-przepadających-za-awangardą? Odpowiedz Link
bea-sjf Re: Tuwim raz jeszcze 30.05.08, 00:04 > Wrrrrrrrr, po co? wydawnictwo się chyba zacięło , niedawno wydało Tuwima zilustrowanego przez Annę Kaszubę-Dębską ( i to w dwóch różnych oprawach ). A jak odbiór awangardy ? Odpowiedz Link
abepe Re: Tuwim raz jeszcze 30.05.08, 00:08 bea-sjf napisała: > > Wrrrrrrrr, po co? > wydawnictwo się chyba zacięło , niedawno wydało Tuwima > zilustrowanego przez Annę Kaszubę-Dębską ( i to w dwóch różnych > oprawach ). Aaaaaaa, tak mi się wydawało:) > > A jak odbiór awangardy ? G. się zaciął na Panu Tralalińskim, mężowi przypadły do gustu Dwa Michały a ja nie mam faworyta. Musze teraz na znajomych popróbować:)))) Odpowiedz Link
bea-sjf Re: Tuwim raz jeszcze 30.05.08, 00:13 Moi z zaciekawieniem przyjęli awangardę a ja mam wrażenie ,że warto ją "studiować" ,bo jakby "otwiera oczy" . Tylko Lokomotywa mi się zupełnie nie podoba ,nic a nic:( Odpowiedz Link
ash3 Re: Tuwim raz jeszcze 31.05.08, 18:26 bea-sjf napisała: > A jak odbiór awangardy ? Teraz rzadko zagladamy, ale od poczatku byly te ulubione wiersze i te zupelnie pomijane. Te pierwsze to "Pan Maluskiewicz i wieloryb", "rzepka", "Kotek", "Pan Tralaliński", "Bambo" (chociaż tutaj uważam, że córka żywi uczucia ambiwalentne - mysle, ze sie troche ilustracji boi!), "wszyscy dla wszystkich", "warzywa", "trudny rachunek", "Lokomotywa". Inne w. sa czytane rzadziej, a niektore wcale. Aha, format jest niezbyt wygodny do ogladania dla takiego malucha. Odpowiedz Link
lunatica Ha! 30.05.08, 09:21 To ja miałam założyć ten wątek... rozmawiałam o tym Tuwimie z Uccello :-) Ja tam się cieszę, że wyszedł i będzie u nas na Dzień Dziecka, bo wytwórniowy jeszcze ZA dorosły :-))) a do reszty lepiej się nie zbliżać <LOL> Odpowiedz Link
bea-sjf Re: Ha! 30.05.08, 09:36 ja też się cieszę , niedawno sprzedałam wydanie sprzed jakichś 10 lat ( miałam go już serdecznie dość ),a na Kaszubę-Dębską jednak coś nie mogłam się zdecydować , ekipa młodsza moja też powinna mieć swojego Tuwima ,coby nie czuć się pokrzywdzoną wobec ekipy starszej studiującej awangardę ;) tylko ten kredowy papier ... Odpowiedz Link
zawsze_wolna_nilka Re: Ha! 30.05.08, 10:36 U mnie Tuwim Wytwórniowy podoba się bardzo- ale my awangardę mamy we krwi, tak, ze ja w tym nawet jej nie widzę, tylko dobrze zrobioną książkę;-) Alfabet, Tralaliński, Lokomotywa, Rzepka, Bambo- najczęściej oglądane, chociaż faworytem młodszego jest Słoń Trąbalski, a starszego -Kotek. Zauważyłam, że ilustracje A. Niemierko są smakowane najdłużej- bo i najwięcej w nich do oglądania. Co do Sowy- przejrzę w księgarni. Może wzięli się w garść i postanowili wyjść z enklawy Tanich Księgarń z odrzutami wydawniczymi. Odpowiedz Link
abepe Re: Ha! 30.05.08, 14:18 Młodsza ekipa ma na razie twarde, za chwilę odziedziczy po starszej ekipie ilustracje Kucharskiej-Cubuch, też awangardowe w swej szaro- buro-brunatności. Ajaj, młodsza ekipa demoluje nasze CD (matka zamiast układac na półkach pytluje!!!) Odpowiedz Link
steffa Re: Tuwim raz jeszcze 30.05.08, 18:06 Świetnie! Choć nie miałam jeszcze w ręku. Uważam, że w 'nowych czasach' Tuwim zasłużył na kilka różnych wydań z DOBRYMI ilustracjami. A coraz dłużej myśląc o 'awangardowym' Tuwimie, dochodzę do wniosku, że jest on jednak chaotyczny. Niestety. Odpowiedz Link
alistar1 Re: Tuwim raz jeszcze 31.05.08, 21:18 Czy to tylko moje wrażenie, czy zachwyt co do 'awangardy' opadł? Odpowiedz Link
abepe Re: Tuwim raz jeszcze 31.05.08, 22:03 alistar1 napisała: > Czy to tylko moje wrażenie, czy zachwyt co do 'awangardy' opadł? U nas nie opadł. A na dodatek mąż mi za wzór wciąż stawia recenzję Tuwima Joanny Olech z Tygodnika. Odpowiedz Link
ash3 Re: Tuwim raz jeszcze 02.06.08, 09:40 alistar1 napisała: > Czy to tylko moje wrażenie, czy zachwyt co do 'awangardy' opadł? Nie, nie opadł:-) Ale oglądamy i czytamy różne rzeczy. Odpowiedz Link
alistar1 Re: Tuwim raz jeszcze 02.06.08, 09:53 Pytam w kontekście własnego braku zdecydowania co do tej książki. Przymierzam się i nie przymierzam. Zastanawiam się, na ile byłaby przydatna w naszym domowym użytku codziennym. Na ile dzieciom będzie się podobać i będą chciały miec ją pod ręką. Odpowiedz Link
ash3 Re: Tuwim raz jeszcze 02.06.08, 10:04 Myślę, że może się przydać;-) Widzę, że córka co jakiś czas wraca do tej książki, bo: przypomina sobie jakiś wierszyk czy postać i chce poczytać, lub po prostu wpada jej w ręce i studiuje ilustracje, czyli traktuje ją jak każda inna książeczkę z obrazkami;-) Atutem jest duży (w sumie) wybór wierszy oraz róznorodne ilustracje. Dla mnie atutem jest także to, że np Abecadło mieści się na jednej stronie (oczywiście kosztem dość małego druku..) To taka trochę ksiązka zabawka czy książka zagadka, zmieniła mnie w taki sposób, że teraz jakoś mniej mam serca do zbiorów wierszy które nie są jakoś fajnie zilustrowane... Myslę, że ilustracje są charakterystyczne, wyraziste, piekne, wzruszające, intrygujące... po prostu mają to coś. Myślę, że będziemy wracać do niej na nowo i będą się pojawiać nowi faworyci. Natomiast muszę też napisac, że jedna zszywka nam się rozpadła... (no ale może pechowy egzemplarz). No, lecę poczytać dziecku;-) Odpowiedz Link
steffa Re: Tuwim raz jeszcze 02.06.08, 11:09 Nie zachwyt do awangardy opadł, tylko to jeszcze nie ta awangarda... Odpowiedz Link
anndelumester Re: Tuwim raz jeszcze 02.06.08, 13:17 Ja mam jakąs alergie na ZS i nie wiem czy cos kupie z własnej woli od nich kiedyś..nie wiem. A Tuwim najczesciej u nas uzywany (bo są od czasu do czasu powroty - po wielkiej fascynacji w okolicach 2. urodzin) jest w starym (po mnie) wydaniu z serii ze smokiem - ilustracje Siemaszkowej i wersja "u babci" z ilustracjami Stannego (lata 80.) i po tatusiu czyli z ilustracjami Szancera i Witza (Witza ja tez miałam jako dziecko i bardzo lubiłam tralaloskop.blogspot.com/search/label/n%3AIgnacy%20Witz Odpowiedz Link
abepe Re: Tuwim raz jeszcze 10.06.08, 19:25 Obejrzałam najpierw Tuwima w sieci i dostałam po oczach jaskrawością kolorów. Na szczęście w rzeczywistości kolory są bardziej stonowane, ale za to bardzo nie podoba mi się czcionka. Odpowiedz Link
uccello Re: Tuwim raz jeszcze 14.10.08, 21:42 (Tuwim Żelewska) abepe napisała: ale za to bardzo nie podoba mi się czcionka. autorce ilustarcji, z tego co wiem -też nie podoba się czcionka. Wydawnictwo jest z gatunku tych, Które Wiedzą Lepiej. Odpowiedz Link
tattarak Re: Tuwim raz jeszcze - I. Witz 14.10.08, 19:00 Kolejny Tuwim do kolekcji. Pewnie znowu rozśmieszy Was seria limitowana :) siedmiorog.pl/k2847_slon_trabalski__seria_limitowana_ Odpowiedz Link
ash3 Re: Tuwim raz jeszcze - I. Witz 14.10.08, 19:19 Jestem ciekawa przede wszystkim tego "subtelnego" uwspółczesnienia ilustracji Witza. Odpowiedz Link
zawsze_wolna_nilka Re: Tuwim raz jeszcze - I. Witz 14.10.08, 20:15 tattarak napisała: > Kolejny Tuwim do kolekcji. Pewnie znowu rozśmieszy Was seria > limitowana :) Obejrzałam. Dobrze, że limitowana. Odpowiedz Link
pe_pawlak Re: Tuwim raz jeszcze - I. Witz 14.10.08, 20:34 zawsze_wolna_nilka napisała: > > Obejrzałam. > Dobrze, że limitowana. BARDZO dobrze, że limitowana :-) . Ale muszę napisać więcej. Podkusiło mnie i mam za swoje... Chciałem pośmiać się z "serii limitowanej", kliknąłem na linka, przeczytałem informację ze strony "Siedmioroga", po czym zajrzałem do środka przygotowywanej książki i szpetnie zakląłem. Wyciągnąłem ze skarbca "Słonia Trąbalskiego" z ilustracjami Ignacego Witza, wydanego przez Naszą Księgarnię w 1965 roku i szpetnie zakląłem drugi raz. Głośniej zakląłem. Coś się we mnie gotuje i już sam nie wiem, czy to w reakcji na gwałt, który dokonał się na oryginalnych ilustracjach Witza, czy z powodu cynizmu wydawcy, który tę zbrodnię nazywa "nowoczesnym opracowaniem graficznym", a własne podpuszczenie (przyzwolenie? namowę?) do tego gwałtu ma czelność nazwać "edytorskim upodobaniem"? Zainteresowanym podsyłam linka do reprodukcji kilku rozkładówek wznowienia (najprawdopodobniej, jest bowiem napisane, że to książka z 1983 roku) oryginalnego wydania. Niestety, nie widzę tam akurat tych ilustracji, którymi chwali się Siedmioróg, więc dla tych, którzy oryginału nie mają w ręku porównanie będzie tylko ogólne. tralaloskop.blogspot.com/search/label/t%3AS%C5%82o%C5%84%20Tr%C4%85balski Drogie i tak bardzo miłe Forumki, drodzy i tak bardzo mili Forumowicze, czy moja reakcja jest przesadzona? Co o tym sądzicie? Pozdrawiam mocno, Paweł Pawlak PS. Ciekawostka: w wydaniu z 1965 na okładce znajdują się nazwiska obydwu autorów, w 1983 roku ten sam wydawca uznał, że Ignacy Witz nie zasłużył na to, by pojawić się na okładce... Odpowiedz Link
ash3 Re: Tuwim raz jeszcze - I. Witz 14.10.08, 20:40 Reakcja nie jest przesadzona. Zrobiło mi się strasznie smutno, jak zobaczyłam te "poprawione" ilustracje. Odpowiedz Link
zawsze_wolna_nilka Re: Tuwim raz jeszcze - I. Witz 14.10.08, 20:49 Doskonale pamiętam wydanie z oryginalnymi ilustracjami Witza, które miało swój wdzięk i smak, czego o resztkach odgrzanych przez Siedmioróg nie da się powiedzieć. Co innego inspiracja, co innego imitacja. A swoją drogą- jestem za rozpętaniem wielkiej akcji wyciągania ilustratorów na okładkę. Najwyższa pora, żeby nazwiska autorów tekstu i ilustracji były traktowane równorzędnie. :-D Odpowiedz Link
anndelumester Re: Tuwim raz jeszcze - I. Witz 14.10.08, 20:58 Dosłownie przed momentem ogladalismy z m. wersje wydawnictwa S. i pierwsza nasza refleksja jest taka, że przeciez ilustracje sa chronione prawem autorskim. A te kolorki to ewidentna ingerencja w dzieło. Ksiazka - cos paskudngo. A 'edycja' zasluguje na medialny lincz. Odpowiedz Link
zona_mi Re: Tuwim raz jeszcze - I. Witz 14.10.08, 21:07 Doskonale pamiętam oryginalne ilustracje i jestem pełna przykrego zdumienia, że Kasia Kołodziej to zrobiła - powinna sama zilustrować (potrafi), zamiast psuć czyjąś robotę :( Wyszłoby to na dobre i ilustracjom Witza, i samej książeczce, dzięki Bogu limitowanej. Odpowiedz Link
zona_mi Dołożę Kasi, trudno, za Witza ;) 14.10.08, 21:14 Katarzyna Kołodziej projektuje różne takie: www.ceramika.info/photo/395.jpg chau... Odpowiedz Link
zawsze_wolna_nilka Re: Dołożę Kasi, trudno, za Witza ;) 14.10.08, 21:25 No i te pijawki (znaczy naczynia do picia) są świetne. Tuwima z takim koteczkiem mogłabym wziąć, nawet twardostronicowego. Koniecznie czarno-białego. Z innego wydawnictwa, bo Siedmioróg poszedł na łatwiznę. Odpowiedz Link
zona_mi Re: Dołożę Kasi, trudno, za Witza ;) 14.10.08, 21:31 Świetne są, nawet pewna biżuteria jej projektu bardzo mi się podoba, ale chau? Odpowiedz Link
zawsze_wolna_nilka Re: Dołożę Kasi, trudno, za Witza ;) 14.10.08, 21:56 zona_mi napisała: > Świetne są, nawet pewna biżuteria jej projektu bardzo mi się podoba, > ale chau? > Ojej, może to francuski piesek. Nie szczeka, tylko szura;-) Odpowiedz Link
tom_papioh Re: Tuwim raz jeszcze - I. Witz 14.10.08, 22:06 Dziękuję bardzo za umieszczenie linka do tej książki - w dzieciństwie miałem taką, a potem zapodziała mi się i zapomniałem o niej zupełnie. A teraz wspomnienia mi wróciły... Szkoda, że przy takiej nieciekawej okazji, jak "Nowoczesne opracowanie" Wyd. Siedmioróg... Do sądu się to-to nadaje. Mam nadzieję, że duch Witza straszy autorów tego "opracowania" po nocach. Mikołaj Kamler Odpowiedz Link
i2h2 Re: Tuwim raz jeszcze - I. Witz 14.10.08, 22:28 pe_pawlak napisał: > Drogie i tak bardzo miłe Forumki, drodzy i tak bardzo mili >Forumowicze, czy moj > a reakcja jest przesadzona? Co o tym sądzicie? Pozwolę sobie z tego oto miejsca podziękować za przesadzoną reakcję: zajrzałam na stronę wydawnictwa S. i gdybym napisała tu to, co mi się na usta ciśnie, musiałabym sama siebie zbanować... Czy naprawdę nie ma żadnego bata na takie praktyki? Czy ja jako anonimowy odbiorca mogę się dopomnieć o szacunek dla dzieła? Tu aż się prosi prokurator. Przecież gdzieś te oryginały są, bardzo konkretne, podpisane. Spadkobierców! A co do nazwiska ilustratora na okładce, jako pełnoprawnego współautora książki - nadal zdarzają się reakcje mocno paniczne, kiedy wołam o ilustratora i tłumacza do zapowiedzi na brombę. Jakbym była co najmniej szpiegiem przemysłowym. Odpowiedz Link
pe_pawlak Re: Tuwim raz jeszcze - I. Witz 14.10.08, 23:52 i2h2 napisała: > A co do nazwiska ilustratora na okładce, jako pełnoprawnego > współautora książki - nadal zdarzają się reakcje mocno paniczne, > kiedy wołam o ilustratora i tłumacza do zapowiedzi na brombę. Jakbym > była co najmniej szpiegiem przemysłowym. W tym wypadku, w sprawie nazwisk autorów, zaintrygowała mnie ta zmiana spojrzenia. Co stało sie między rokiem 1965 a 1983, że nazwisko ilustratora zostało przez redaktorów NK wymazane? Wróciłem do skarbczyka z książkami z lat sześćdziesiątych i na chybił trafił zacząłem przeglądać okładki książek pod kątem obecności na nich nazwisk grafików. Jesteśmy - my ilustratorzy :-) - wymienieni na ok. 1/3 książek. Nazwisk nie ma na prawie wszystkich tytułach "Naszej Księgarni" (Ignacy Witz jest tutaj wyjątkiem), a są na prawie wszystkich publikacjach Biura Wydawniczego "Ruch". Mam wrażenie, że w porównaniu z dzisiejszą sytuacją jest to dobry wynik. I znowu pytanie: co zmieniło się w myśleniu wydawców przez te lata? PP Odpowiedz Link
i2h2 Re: Tuwim raz jeszcze - I. Witz 15.10.08, 00:27 pe_pawlak napisał: > W tym wypadku, w sprawie nazwisk autorów, zaintrygowała mnie ta zmiana spojrzenia. Co stało sie między rokiem 1965 a 1983, że nazwisko ilustratora zostało przez redaktorów NK wymazane? Gdybym miała spekulować, to pierwsze, co mi przychodzi do głowy, to szacowna komisja artystyczna (to Ciało jakoś się zwało, prawda?)- do którego roku ona istniała? Może w jakiś sposób zbiegła się likwidacja tej komisji z mniejszą dbałością o takie szczegóły... > Jesteśmy - my ilustratorzy :-) - wymienieni na ok. 1/3 książek. Nazwisk nie ma na prawie wszystkich tytułach "Naszej Księgarni" (Ignacy Witz jest tutaj wyjątkiem), a są na prawie wszystkich publikacjach Biura Wydawniczego "Ruch". > Mam wrażenie, że w porównaniu z dzisiejszą sytuacją jest to dobry wynik. > I znowu pytanie: co zmieniło się w myśleniu wydawców przez te lata? Należałoby zapytać wydawców i mam wrażenie, że byłoby wielkie zdziwienie i rozglądanie się za redaktorami ;-) A poważnie - rzeczywiście ciekawe zjawisko. Gdyby nie przykład NK, to powiedziałabym, że wysyp przedruków z lat dziewięćdziesiątych "wyciął" dobre obyczaje, ale to chyba jednak nie to... Odpowiedz Link
zuzannao Re: Tuwim raz jeszcze - I. Witz 14.10.08, 21:47 Co za barbarzyństwo! Czy Witz nie miał żadnych spadkobierców, którzy mogliby pójść z tym do sądu? Odpowiedz Link