Dodaj do ulubionych

Tylko arcydzieła

28.06.08, 14:58
Czytam sobie dziś w GW wywiad z Zanussim a tam pan reżyser przynaje że gdy
rozmawia z młodzieżą każe jej sobie odpuścić wszystkie średnie i dobre książki
i czytać tylko arcydzieła. Muszę przyznać że mnie zatkało bo myslałam że
Zanussi to człowiek inteligentny. czytanie samych arcydzieł wydaje mi się
piranidalną bzdurą niezgodną ze sposobem myślenia każdego miłośnika książek. Z
drugiej strony spotykałam już opinie że młodym ludziom powinno się podsuwać
tylko najlepszą literaturę i bronić przed chłamem. MOim zdaniem to bzdura bo
niby jak docenić dobrą literaturę nie znając złej?
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: Tylko arcydzieła 28.06.08, 15:47
      przeczytałam. Forma snobizmu. Pan Zanussi usiłuje pkazać, że on z
      masami się nie brata. Poczucie wyższości aż bije. Jego gust i
      tfurczość są zdecydowanie lepszego gatunku. Pewnie i małpa, od
      której pochodził, na wyższej gałęzi siedziała i miała bardziej
      jedwabistą sierść... ;-)

      A pomijając już PR pana Zanussiegoi wracając do właściwego tematu -
      dla mnie wyjątkowo błędne przekonanie. Pomijam uż tu czytelnictwo
      dla przyjemności, gdzie czyta się to co się lubi i dlatego, że się
      lubi. Przyznaję Ci Ratyzbono rację. Nie można porównywać, jeżeli
      brak skali porównawczej. Nie można wybierać tego, co naprawdę
      wartościowe, jeżeli zna się wyłącznie wąziutki wycinek.

      No i jeszcze kwestia innego spojrzenia, innych odczuć, innej
      wrażliwości estetycznej. Nie ma szans czytania wyłącznie arcydzieł,
      bo nie dla wszystkich to samo to oznacza.
      No chyba, że przyjmiemy, że będziemy czytać wyłącznie to, co pan
      K.Z. za arcydzieł uzna. Ale jako, że jego filmy w zdecydowanej
      większości do mnie nie przemawiają, to pewnie i książowo się
      rozminiemy. A nie sądzę, bym wyłacznie chłam i bezguście czytywała...
      • verdana Re: Tylko arcydzieła 28.06.08, 17:25
        I ileż arcydzieł mozna przeczytać? Jedno na miesiac? Znam, znam
        sporo ludzi, ktorzy ponizej noblistow w ogole nie
        schodza, "popularnej literatury" do reki nie biorą. W tłumaczeniu na
        jezyk potoczny oznacza to, ze nic nie czytają.
        O to samo posadzam Zanussiego.
        • anndelumester Re: Tylko arcydzieła 28.06.08, 22:49
          A ja faceta rozumiem, w pewnym wieku po prostu szkoda czasu na chłam.
          Dlatego choć przeczytałam i jakies Harlekiny, i jedna Grochole, i
          jednego Coelho reszty utworów o podobnej tresci i stylu nie tykam.
          Bo nie mam czasu skoro mam stale kilka fajnych rzeczy do czytania.
          ---
          Every need got an ego to feed...
    • kasiask Re: Tylko arcydzieła 29.06.08, 06:34
      Jeżeli mamy na myśli młodzież, która nic, albo prawie nic nie
      czyta, to może faktycznie niech nie traci czasu na chłam, tylko od
      razu czyta perełki literatury. Nie te statyczne 2-3 ksiązki w roku
      chocież będą dobrą literaturą.
      Jeżli zaś mówimy o młodzieży czytającej, to już zupełnie inna
      sprawa. Zgadzam sie z wypowiedziami moich przedmówców. Żeby móc
      ocenić co jest dobrą literaturą trzeba mieć skalę porównawczą.Tylko
      co zrobić z programem szkolnym. Mój sy, który skończył teraz 5 klasę
      podstawówki nigdy w szkole nie spotkał się z klasyczną literaturą.
      Nie wie co to tren, fraszka itp. Do tej pory wszystkie szkolne
      lektóry były powieściami. Owszem były to dobre powieści
      typu "Opowieści z Narnii", czy "Historia żółtej cieżemki". Ale w
      końcu literatura nie składa się tylko z powieści. W tym kontekście
      zgadzałabym się z panem Zannussim - niech czytają to co dobre,
      jeżeli w ogole czytają.
      • verdana Re: Tylko arcydzieła 29.06.08, 09:58
        Młodzież, ktora malo czyta arcydzieł nie przeczyta po prostu. Albo
        przeczyta i dojdzie do wniosku, ze czytać nie warto, bo czytanie
        jest trudne, jest wysiłkiem intelektualnym. Lepszy wobec tego chłam,
        który zacheci do czytania. Osoba czytajaca duzo i tak przeczyta
        wecej arcydzieł, niz ta, ktora czyta 2-3 dobre książki w roku -
        programowo.
        Arcydziela w postaci nadmiernej ilosci lektur szkolnych obrzydzily
        czytanie już niejednemu pokoleniu.
        Mam wrażenie, ze ci ktorzy mówia "niech czytaja dobre" nie traktują
        czytania jako zwyklej, codziennej rozrywki, a jedynie jako cos w
        rodzaju "chodzenia do teatru" - czynność rzadką, podniosłą, służącą
        zaspokojeniu potrzeb kulturalnych, a nie banalnemu odpoczynkowi.
        Rozrywka to telewizja czy komputer - ksiązka to obcowanie z kulturą.
        Nie wierze, ze ktokolwiek tak wychowywany bedzie jako dorosly
        czytał - bedzie mowią "nie mogę, nie mam czasu", ale z seriali
        telewizyjnych nie zrezygnuje.
        Szkoda - najlepszy sposob na wychowanie nieczytajacego pokolenia to
        dawać mlodziezy tylko arcydzieła.
        A 10-11 latek niech czyta, a nie analizuje "Treny" - bo dla
        wiekszosci dzieci w tym wieku klasyczna literatura jest za trudna i
        wciskanie jej za wczesnie - to najlepszy sposob, aby zrozumiały, ze
        jej nie rozumieją.
        • nchyb Re: Tylko arcydzieła 29.06.08, 10:34
          mam bardzo podobne zdanie.
          Młodzież czytająca dużo - czytając same arcydzieła - okaże się
          młodzieżą mało oczytaną, bo w końcu tych arcydzieł za wiele nie ma.
          A tu nie mówimy o dobrych książkach, których jest mnóstwo, ale o
          ARCYDZIEŁACH. A tych już wcale tak wiele nie ma i tak naprawdęm
          kryteria uznania czegoś za owo arcydzieło dla mnie są w dalszym
          ciągu niejasne.

          Natomiast namawianie mało czytający - na wyłącznie arcydzieła -
          sprawi że przestaną czytać cokolwiek. Albo na jednym dwóch
          arcydziełach poprzestaną.

          Andelmunster, piszesz, że szkoda czasu na chłam, bo sporo jest
          ciekawych rzeczy do przeczytania. Ale pan ZK nie mówi o czytaniu
          ciekawych książek, tylko literatury super wysokiego lotu. A tego
          wcale tak dużo nie ma. Ktoś czytający szybko nie będzie mieć po
          prostu czego czytać, jeżeli pójdzie w kierunku wskazanym przez Z :-)
          • anndelumester Re: Tylko arcydzieła 29.06.08, 11:29
            Napisałam powyzsze bez czytania tekstu z GW - albowiem z okazji
            urodzin całkiem niedawno miałam refleksję taka, że tyle super
            rzeczy/spraw, a czasu coraz mniej - a na dodatek stałam w bibliotece
            moich rodzicow , gdzie ksiazek sa tysiace i refleksje miałam taka,
            ze zycia mi nie starczy :D (przy tym trybie zycia jaki teraz mam).

            W nocy podczas relaksu łazienkowego czytałam GW (czysta rozrywka;) i
            doczytalam Z. , i ja sie tezami stawianymi przez niego generalnie
            zgadzam bo są mi bardzo bliskie... z tym, że oczywiste jest tez dla
            mnie, ze krytycznego czytania tez sie trzeba nauczyc - i to raczej z
            domu, nie ze szkoły.
            Nie zgodze sie z Verdaną, że ludzie czytający ksiązki dobre
            (arcydzieła) traktuja to jak wyprawe z Piekutowic do stolicy, do
            teatru..i obcują. No chyba, że mówimy o osobach pokroju Francis
            Winkler z Drobnych cwaniaczków Allena.
            Imo, na pewnym etapie rozwoju jest to po prostu naturalna
            przyjemnosc i rozrywka.


            ---
            Every need got an ego to feed...
            • verdana Re: Tylko arcydzieła 29.06.08, 15:59
              Ja czytam ok. 4 książek tygodniowo, syn ok. 7.
              Gdybysmy mieli czytać arcydzieła ( i to wybrane przez kogo innego,
              bo oczywiscie wybrać samemu nie można, bo przecież odkryć arcydzieło
              mozna tylko czytajac rózne książki, a nie wyłacznie te,
              ktore "madrzy ludzie" polecają, nie dokonujac żanych własnych
              odkryć) to musielibysmy przesatć czytać.
              Ja czytam dla odpoczynku i rozrywki. Arcydzieł nie da się tak
              czytac. Czyli i ja i syn powinnismy zdecydowanie ograniczyc czytanie
              i przerzucic się na telewizję. Tylko tak mozna wyeliminowac czytanie
              zwyklych ksiązek. Nie czytajac po prostu.
              • ratyzbona Re: Tylko arcydzieła 29.06.08, 16:04
                Skąd to przekonanie że jeśli przeczytamy arcydzieło spędzimy czas
                lepiej niż czytając czytadło? Od kiedy życie ma przynosić jedynie
                wysokich lotów refleksję nad naturą życia śmierci itd. Wydaje mi się
                że z metafizycznewgo punktu widzenia lepiej już przez godzinę
                pośmiać się nad czytadłem.
                A co do młodzieży. Moim zdaniem katowanie uczniów poezją jest
                karygodnym błędem - treny fraszki poematy - może i są arcydziełami
                ale dostrzerzenie tego wymaga kompetencji - jesli się ich nie
                posiada nie dostrzeże się piękna większości klasycznych form. Możemy
                powiedzieć to jest arcydzieło ale co z tego jeśli tego uczniowie nie
                poczują. Niech lepiej czytają dobre powieści i ciesza się
                przyjemnością czytania
                • nchyb Re: Tylko arcydzieła 29.06.08, 18:21
                  > Skąd to przekonanie że jeśli przeczytamy arcydzieło spędzimy czas
                  > lepiej niż czytając czytadło?

                  bo będziemy mieć wewnętrzne przekonanie, że jesteśmy lepsi od ogółu
                  czytującego dl przyjeności. Będziemy mogli mieć poczucie wższości,
                  wiedząc że spędzamy czas pożytecznie, czytując to, co niedostępne
                  dla mas zaczytujących się literaturą popularną. Będziemy wiedzieć,
                  że nie marnujemy czasu na byle co. Będziemy po prostu snobami... ;-)
                  • neospasmina Re: Tylko arcydzieła 29.06.08, 19:17
                    Przerażający pogląd!
                    Tak jakby zalecał, aby odżywiać się tylko kawiorem, truflami i
                    popijać szampanem. Na resztę śmieci szkoda zdrowia :-)
                    Generalnie, na wysokie c wchodzi się od czasu do czasu i tylko wtedy
                    jest przyjemnie. A na co dzień - bułka z masłem, pomidory z cebulka
                    i zsiadłe mleko.
                    Takie mam własnie pariasowate skojarzenia, bo w ramach (hmmm.... no
                    czego własnie - przyjemności, odpoczynku, nawyku) czytam Książkę
                    poniekąd kucharską Chmielewskiej. Czysta zgroza! Uciekajcie ode mnie!
    • domil Re: Tylko arcydzieła 29.06.08, 19:40
      A co to jest arcydzieło? Może problem polega na tym, że samo słowo
      jest obecnie jakby mniej popularne i kojarzy się z czymś... nudnym?
      snobistycznym? Gdyby Zanussi był z innego pokolenia, może mówiłby
      raczej o "świetnych książkach"?

      Poza tym również czytadła mogą być w swojej kategorii rewelacyjne
      lub marniutkie, ja tam nie widzę potrzeby, żeby katować się tymi
      ostatnimi. Ale jakieś smakowite czytadełko - czemu nie, Zanussi też
      pewnie by nie grymasił ;)
    • katrio_na Re: Tylko arcydzieła 29.06.08, 20:23
      Ale jakie On wprowadzil parametry dla arcydziela? No bo wiecie, to
      jest niezwykle wazne.

      Inna sprawa, ze troche to w prostej linii prowadzi do epoki ktora
      decydowala odgornie co nalezy czytac a co nie...
      • verdana Re: Tylko arcydzieła 29.06.08, 21:10
        A swoja droga - dlaczego ograniczac sie tylko do książek?
        Powinno być nam szkoda czasu na ogladanie filmow ponizej Bergmana,
        muzyka - żadne tam piosenki czy muzyka popularna - tylko powazna i
        tych najwyższych lotów, rozmowy - tylko z interesujacymi ludźmi o
        filozofii i sztuce, zadne tam ploty z kolezanką.
        Bo zycie, prosze państwa, powinno się skladac tylko z kształcenia
        umysłu oraz artystycznych uniesień. Przyjemnosci sa dla plebsu, nie
        dla intelektualistów - intelektualista oddajacy się czczej rozrywce
        spada do poziomu zwyczajnych ludzi.
        Seks tez raczej wykluczamy, mało rozwijajacy intelektualnie.
        • domil Re: Tylko arcydzieła 29.06.08, 21:57
          Verdano, uwielbiam się z Tobą spierać, tylko że nie zawsze mam - tak
          jak teraz - luzik w pracy :)

          Co ja poradzę na to, że najbardziej lubię muzykę klasyczną? MUSZĘ
          dla równowagi posłuchać Dody? (Docenionej zresztą ostatnio przez
          Zanussiego, tak na marginesie.)
          Czy - żeby nie być snobem - MUSZĘ oglądać marne filmidła i pleść coś
          trzy po trzy dla samego podtrzymania konwersacji z przypadkowymi
          osobami? Za mało mam czasu dla siebie, żeby go marnować.

          Nie odżegnuję się od "czczej rozrywki", tylko że dla każdego oznacza
          ona coś innego. Ja mam swój zestaw rozrywkowy i nie narzucem go
          innym. Staram się również nie komentować tego, co sprawia
          przyjemność innym i potrafię docenić każdą pasję, nawet jeśli jej
          przedmiot mi nie odpowiada.

          Poza tym nie sądzę, żeby zniesmaczyło mnie jakiekolwiek z Twoich
          czytadeł, z pewnością są na przyzwoitym czytadłowym poziomie :)
          • verdana Re: Tylko arcydzieła 29.06.08, 22:14
            Ależ nie! Tylko sa ludzie, ktorzy lubia i jedno i drugie - a
            zalecenie, ze MAJĄ sluchac/czytać/ogladać tylko "dobre" rzeczy,
            rezygnujac z tych drugich jest absurdem. Powiem wicej - ja sama nie
            lubię zadnej muzyki i uwazam, ze z dwojga złego lepiej słuchac Dody
            niz tak jak ja - niczego. Ale gdy milosnikowi Dody nakazesz słuchac
            tylko Mozarta, to na 99% skonczy się na opcji zerowej - nie bedzie w
            ogole wiecej niczego słuchał. Dokladnie to samo dotyczy książek.
            Mój znajomy filozof, ktory za literaturę rozrywkową
            uwazał "Finnegans Wake" w oryginale, na pewno nie był snobem. Moja
            znajoma, ktora czyta "tylko arcydzieła" i za kazdym razem ruga moje
            dzieci za marnowanie czasu na fantasy i powiescidla - a w jej
            mieszkaniu nie ma w ogóle książek - na pewno jest snobką. Ona po
            prostu nie uwaza czytania za rozrywkę, tylko czyta , aby "wykazać
            sie" znajomoscia literatury "wyzszego lotu" w towarzystwie.
            Dla mnie to, co sprawia mi przyjemność nie jest marnowaniem czasu.
            Niestety, widze teraz wyraźny nawrot do XIX wiecznej tendencji i w
            wychowywaniu dzieci i w "samowychowywaniu" - to, co jest czysta
            rozrywka, nie sluzy niczemu procz milego spedzenia czasu - jest
            uwazane za marnowanie cennego czasu, ktorego kazda minuta powinna
            być wykorzystana na cos pożytecznego.
            No i wyraxnie nie znasz moich upodobań literackich:-)))
            • domil Re: Tylko arcydzieła 29.06.08, 22:29
              Wobec tego jesteśmy zgodne, z jednym malutkim "ale".
              Otóż uważam, że w szukaniu rozrywki czasem warto trochę się
              potrudzić. (Z naciskiem na "czasem" i "trochę"). W przeciwnym razie
              bardzo prawdopodobny jest zjazd na stałe na kanapę z pilotem w
              garści. Czego nie pochwalam, nawet jeśli dla kogoś jest czystą i
              szczerą przyjemnością.

              > No i wyraxnie nie znasz moich upodobań literackich:-)))

              To mnie dopiero zaintrygowałaś :)))
              • verdana Re: Tylko arcydzieła 29.06.08, 23:18
                Warto sie potrudzic i całe zycie nie zajmować TYLKO rozrywką.
                Natomiast rozrywka ma być rozrywka, bez zadnych "pouczajacych"
                podtekstów.
                Czasem oczywiscie moze sie okazac, ze niechcacy, dla rozrywki,
                przeczytalismy własnie arcydzielo. Zdarzyło mi sie to wyjątkowo
                wyraźnie raz w życiu i do dziś (po 33 latach)pamiętam ten dzień,
                kiedy zdjeta z okna mamy porzucona książka okazała się rewelacją.
                Dopiero potem dowiedziałam się, ze rzeczywiscie jest uznana za
                arcydzieło, mało jeszcze wówczas w Polsce znane. Ale chcac
                przeczytać chlam, arcydzielo odkryłam sama.
                I nic nie jest równe takiej satysfakcji.
    • domil Re: Tylko arcydzieła 29.06.08, 21:20
      Aż wygrzebałam Wyborczą z kąta. Ja odbieram słowa Zanussiego o
      nieczytaniu "już nawet dobrych książek", a tylko arcydzieł, raczej
      jako żartobliwe przerysowanie.

      Jeszcze zacytuję: "Jestem za stary, by tracić czas na paskudztwa".
      Przyznam się wam, że jak patrzę na te wszystkie książki dla dzieci,
      których nie zdążę przeczytać moim i których one nie zdążą
      przeczytać, zanim dorosną, to upycham głębiej (lub wręcz likwiduję)
      te zupełnie nijakie, żeby czasu nie marnować. I tak ofertę mają
      szeroką (w tym również "Koszmarnego Karolka", żeby nie było, że
      wszystko musi być wysokich lotów) :)

      I jeszcze cytat z Z. - o filmach, ale do książek też można
      odnieść: "Filmy Chaplina zachwycały intelektualistów i były
      jednocześnie kinem jarmarcznym w najczystszym wydaniu. (...) Nie
      jest więc regułą, że utwór działa na jednym poziomie. Jeśli uda się
      je połączyć, mamy do czynienia z filmem wybitnym i popularnym".
      • mika_p Re: Tylko arcydzieła 29.06.08, 23:17
        A ja wierzę w zaświaty, które będą pełne książek. Więc jak nie zdążę czegoś
        przeczytać tu, to tam.

        Z własnego doświadczenia wiem, że są ksiązki, które przeczytałam za wczesnie.
        Ambitna byłam, sięgnęłam po wyższą literaturę, ale byłam za młoda, żeby docenić.
        Przeczytałam i nie wrócę, bo zapamiętałam nudę potworną. Teraz bym pewnie
        odebrała inaczej, ale nie mam ochoty sięgnąć, bo pamiętam nudę.
        Do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć.

        Z drugiej strony, jako nastolatka uważałam za arcydzieła rzeczy, których bym
        teraz nie tknęła.

        Inny człowiek, po prostu.
    • i2h2 Re: Tylko arcydzieła 30.06.08, 11:33
      Przeczytałam. Zgadzam się ze zdaniem tu wyrażonym - snobizm.
      Dodatkowo, z definicji arcydzieła to utwory silnie oddziaływujące na
      dzieła następnych epok, czyli dość wiekowe. Idąc dalej, nie dla
      ambitnego czytelnika zatem literatura obyczajowa współczesna - on
      kończy czytać gdzieś pewnie na Młodej Polsce. Nie przeczyta więc
      masy książek dobrych, które za arcydzieła zostaną uznane... po jego
      śmierci ;-)
      Już pomijam, że kieruję się swoim własnym gustem. Dla mnie do miana
      arcydzieła literatury aspirują również niektóre kryminały Agaty
      Christie - namiętności kierujące ludźmi opisuje nieomal po
      szekspirowsku.
      Pomijam, że wielkie umysły zazwyczaj znajdowały radość i odpoczynek
      w śledzeniu zdarzeń z codziennego życia. Arcydzieło wszak na tym
      polega, że jego twórca opisuje czy tez maluje coś w gruncie rzeczy
      zwyczajnego, ale w niezwyczajny sposób.
      A poza tym - ktoś jednak to wszystko powinien czytać, żeby
      arcydzieła dla grupy o smaku wykształconym i wysublimowanym wybrać
      i "koronować". Kto? Plebs?
      Coś dla mnie ta postawa życiowa strasznie nielogiczna.
      • zawsze_wolna_nilka Re: Tylko arcydzieła 30.06.08, 17:45
        i2h2 napisała:

        > A poza tym - ktoś jednak to wszystko powinien czytać, żeby
        > arcydzieła dla grupy o smaku wykształconym i wysublimowanym wybrać
        > i "koronować". Kto? Plebs?

        Zgłaszam się do brygad zwiadowczo-eliminujących, jeśli ktoś przekonania Mistrza Zanussiego zechce wprowadzać w życie;-)
        Mogę odwalać czarna robotę i czytać wszystko. Mniejsza o kryteria doboru, choć wolałabym, by ta wizja przyszłości post-katastrofalnej jednak nie obejmowała przebojów książkowych takich, jakie Zanussi ostatnio typuje w aktorstwie (patrz: pani Doda)
        ;-)
        • i2h2 Re: Tylko arcydzieła 30.06.08, 17:54
          Trzymam Cię za słowo - kompletuję klub recenzentów, a już kiedyś coś
          mi obiecałaś ;-)) Będę Cię mamić tworzeniem listy arcydzieł dla
          dzieci i młodzieży.
          • verdana Re: Tylko arcydzieła 30.06.08, 19:25
            O, to, to.
            Dla mnie arcydziełem jest "Raz w roku w Skirolawkach" okrzyczane
            przez recenzentów (ktorzy czytali chyba tylko "momenty")
            pornograficzną grafomanią. A dla mnie - jedna z najlepszych,
            oczernionych nieslusznie książek współczesnej polskiej literatury.
            Moralitet nie pornografia.
            No, ale nigdy bym po to nie sięgnęła, kieujac sie gustem innych.
            • ratyzbona Re: Tylko arcydzieła 01.07.08, 23:50
              Tak sobie przejrzałam rozmowę i uśmiechnęłam się na widok opinii Zanussiego o
              Chaplinie - to typowy przykład jak rozrywka staje się arcydziełem po latach. tak
              więc nigdy nie można przewidzieć tego co z tego co dziś jest prostą rozrywką
              jutro będzie kanonem literatury.
              Z resztą moja opinia na temat kultury jest prosta - brać wszystko od popularnej
              do najwyższej wszak po to wymyśliliśmy postmodernizm by robić to bezkarnie
              • i2h2 Re: Tylko arcydzieła 02.07.08, 15:55
                ratyzbona napisała:
                > Z resztą moja opinia na temat kultury jest prosta - brać wszystko
                od popularnej
                > do najwyższej wszak po to wymyśliliśmy postmodernizm by robić to
                bezkarnie

                Dokładnie. Dodałabym, że z naciskiem na WSZYSTKO - sprawdzać
                samodzielnie. Swoją drogą jaka to jest przyjemność - odkrywać w
                jakimś nieokrzyczanym dziele, że jest dobre - dla nas :-)
                • woda.lekko.gazowana Re: Tylko arcydzieła 02.07.08, 16:03
                  uwielbiam czytać Wasze dyskusje, uznajmy je prosze za arcydzieła,
                  nie chciałabym pozostać prostakiem ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka