abepe
20.08.08, 12:59
Moje starsze dziecko po urlopie poszerzyło zakres zainteresowań.
Mamy więc:
- dinozaury i zwierzęta prehistoryczne (nadal),
- rycerzy i zamki, "prehistoryczne" kamienice i kościoły (ulubione
miejsce w Krakowie - Barbakan, dwa razy nie wpuścili nas na Wawel i
duże to było rozczarowanie),
- kosmos (po zabawach ze starszym nieco kuzynem, który jest na
etapie "Gwiezdnych wojen", nasz pięciolatek nie bardzo rozumiał, co
to jest galaktyka, moc itd. ale bardzo się chciał dowiedzieć i juz
studiowalismy małego kosmicznego Larousse'a),
- owady - nie ma jak dwa tygodnie na wsi (babcia musiała mu
wyjaśniac, że nie każdego owada należy kłaść sobie na dłoni),
- koty (u babci dwa, u cioci jeden, "chciałbym mieć
kotaaaaaaaaaaaaaaa!"),
- konie - na szczęście w ograniczonym zakresie.
Aż strach pomyśleć, co by było, gdybyśmy dotarli, jak planowaliśmy
do Muzeum Drogownictwa w Dabrowie Tarnowskiej:))
Oj, będzie się działo.
A jak u Was? Alistar pisała o latarniach morskich. Czy ktoś jeszcze
złapał jakiegoś bakcyla?