Dodaj do ulubionych

skutek wakacji - rozwój zainteresowań

20.08.08, 12:59
Moje starsze dziecko po urlopie poszerzyło zakres zainteresowań.
Mamy więc:
- dinozaury i zwierzęta prehistoryczne (nadal),
- rycerzy i zamki, "prehistoryczne" kamienice i kościoły (ulubione
miejsce w Krakowie - Barbakan, dwa razy nie wpuścili nas na Wawel i
duże to było rozczarowanie),
- kosmos (po zabawach ze starszym nieco kuzynem, który jest na
etapie "Gwiezdnych wojen", nasz pięciolatek nie bardzo rozumiał, co
to jest galaktyka, moc itd. ale bardzo się chciał dowiedzieć i juz
studiowalismy małego kosmicznego Larousse'a),
- owady - nie ma jak dwa tygodnie na wsi (babcia musiała mu
wyjaśniac, że nie każdego owada należy kłaść sobie na dłoni),
- koty (u babci dwa, u cioci jeden, "chciałbym mieć
kotaaaaaaaaaaaaaaa!"),
- konie - na szczęście w ograniczonym zakresie.

Aż strach pomyśleć, co by było, gdybyśmy dotarli, jak planowaliśmy
do Muzeum Drogownictwa w Dabrowie Tarnowskiej:))
Oj, będzie się działo.

A jak u Was? Alistar pisała o latarniach morskich. Czy ktoś jeszcze
złapał jakiegoś bakcyla?
Obserwuj wątek
    • alistar1 Re: skutek wakacji - rozwój zainteresowań 20.08.08, 13:18
      Abepe, wyjęłaś mi ten wątek z klawiatury;-) Właśnie miałam Was
      pytać, czy poza książkami dzieci czymś się mocno zachłysnęły podczas
      wakacji. U nas było tak:

      Starsza- wspomniane i świecące sobie w sąsiednim wątku latarnie
      morskie. Niestety! Ledwie odkryta pasja utknęła na razie w martwym
      punkcie, bo, jak się okazało, nasza bilblioteka w remoncie i nie ma
      skąd pożyczyć książek tematycznych, w tym poleconej przez Zuzannę
      Latarni na Skale Homarów, po której wiele się spodziewam:-(
      I różne chińskie klimaty- samo wyszło i pięknie się nam rozwija-
      książki, wystawa, a teraz idziemy tylko we dwie do kina na poleconą
      przez Zosię Pandę (bilety już zarezerwowane). Tylko igrzysk nie
      oglądamy;-)

      Młodszy- motoryzacja! Leży na brzuchu, na dywanie i brrrrrruuuuummm.
      Szukam mu lektury tematycznej, ale na razie nic nie przychodzi mi do
      głowy. Może jesień przyniesie coś ciekawego. Czy wydawcy książek nie
      wiedzą, że chłopaki po prostu kochają swoje samochody????

      • abepe zapomniałam... 20.08.08, 13:29
        ...o samolotach. G. zawsze pierwszy wypatrzy samolot na niebie, ale
        temat wrócił pogłębiony (po wizycie w Muzeum Lotnictwa) i G. znów
        wyciagnął "Maszyny latające" z serii "Patrzę-podziwiam-poznaję".

        Alistar - mam coś dla miłośniczki latarni:
        www.camomille.pl/index.php/cPath/75
        Na pewno coś znajdziesz o samochodach dla Młodszego, np. właśnie z
        serii "Patrzę...".
        U nas piłki, klocki, sortery, pokrętła, dziurki, przyciski:)
        • alistar1 Re: zapomniałam... 21.08.08, 11:30
          Dziękuję za linka do tej Galerii- mają mnóstwo ślicznych rzeczy.

          Latem odwiedziliśmy Muzeum Techniczne Tatry, pasja samochodziarska
          kwitnie;-) W Świcie Książki mają książkę "Niesamowite maszyny"-
          niestety nie mam gdzie podejrzeć środka.


          www.swiatksiazki.pl/webapp/wcs/stores/servlet/ExtendedProductDisplay?catalogId=10201&storeId=10001&productId=58076&langId=1
          • abepe Re: zapomniałam... 21.08.08, 12:38
            Alistar - dziewczyny polecały te "maszyny".

            Jest jeszcze kilka tematycznych muzeów do zwiedzania, głównie na
            południu, może przyszły rok? Będą na pewno na brombowej mapie.

            A nam by w tym roku Toruń by pasował do zainteresowań galaktycznych.
            Póki co, G odkrył serię filmów o Kosmosie z Rzepy i już mnie wczoraj
            o nią męczył. Ale na razie zaplanowałam rewolucję - seriale tylko w
            weekendy, w tygodniu jak chce TV - to BAJKI DLA DZIECI!
            • alistar1 Motoryzacyjnie 22.08.08, 22:50
              Jeszcze trochę i wtajemniczę mojego automaniaka w "Auta". Pamiętacie
              ten film dla dzieci? Polecacie? Jest do tego cała masa gadżetów,
              począwszy od pościeli, po puzzle i pieczątki do stemplowania:-)
              • abepe Re: Motoryzacyjnie 23.08.08, 00:27
                My niestety nie znamy, jakoś nigdy G. nie wpadł w tak głębokie
                zainteresowanie samochodami, ciekawe jak będzie z K.?
    • anndelumester Re: skutek wakacji - rozwój zainteresowań 20.08.08, 13:45
      Ja raczej zauwazam pogłebienie , a wręcz drazenie tematów:
      - zjawiska klimatyczne (pojawiły się po tej pierwszej trabie
      powietrznej z ubiegłego roku) - i pytania czy fala tsunami jest
      wyzsza niż wieza Eiffla, czy tornado to to samo co traba powietrzna,
      dlaczego gdy rzeka wpływa do morza to ta słona woda z morza sie nie
      wlewa do rzeki (!!!) plus wulkany, trzesienia ziemi itp.- na
      szczescie mąz jest geografii dobry.
      - po filmie Wall e - kosmos (wymiekam, zero lektury pogladowej), i
      fotosynteza w sensie o co chodziło DOKŁADNIE (ulubione pytanie na
      teraz to :powiedz mi dokładnie)
      - przyroda - pytania a jak to sie nazywa (drzewo, rosliny, zwierze
      (hiciorem owadzim został pływak żółtobrzezek z parku w Zelazowej
      Woli) w sensie jakiś owad czy pajeczak czy coś tam) i tryumfalna
      puenta - a babcia wiedziała... - to jest efekt wakacji z babcią i
      dziadkiem , trudno było sobie kupic ten zielnik Arkad, to bym teraz
      wiedziała jak wyglada glistnik jaskółcze ziele. Niestety nie wiem
      czy istnieje jakaś ksiązka o obyczajach turkucia podjadka :))))
      Widziałam w jednym z empików dosc interesujacą na pierwszy rzut oka
      Encyklopedię Przyrody z FKO (chyba), ale nei potrafie jej znaleźć w
      necie.

      p.s. Nieustające pozdrowienia od K. dla Grzesia :)
      • lunatica Anndelumester, 21.08.08, 11:41
        czy to ta
        www.przyrodnicze.pl/cat109-id2790-encyklopedia-tematyczna-przyroda.aspx ?
        A! Odbierz pocztę proszę :-)
        • anndelumester Re: Anndelumester, 21.08.08, 13:14
          O ta ta, wyglądala ciekawie. O a tu cena nizsza.
          Dzieki.
          Sprawdzilam nie ma nic. :(
        • anndelumester Doszlo! 21.08.08, 13:16
          Sory w spamie bylo! No tez cos!
      • abepe Re: skutek wakacji - rozwój zainteresowań 21.08.08, 12:27
        Anndelumester - turkucia na pewno znajdziesz w encyklopedii owadów,
        to dość pospolity zwierz:))
        Dziękujemy za pozdrowienia - ta dwójka to dopiero trąba powietrzna
        (mój mąż do tej pory ma wyrzuty sumienia, że Twojego wystawił na jej
        działanie:)))
        • anndelumester Re: skutek wakacji - rozwój zainteresowań 21.08.08, 13:49
          Ciekawe, czy tez opowieci o turkuciu w stylu a jak wyglada jego
          mieszkanie i zona, i co lubi :))
          > Dziękujemy za pozdrowienia - ta dwójka to dopiero trąba powietrzna
          > (mój mąż do tej pory ma wyrzuty sumienia, że Twojego wystawił na
          jej
          > działanie:)))
          Luzik, mój maż lubi dzieci, a zwłaszcza zywiołowei pomysłowe i sobie
          super radzi.
          • abepe Re: skutek wakacji - rozwój zainteresowań 23.08.08, 00:19
            anndelumester napisała:

            > Ciekawe, czy tez opowieci o turkuciu w stylu a jak wyglada jego
            > mieszkanie i zona, i co lubi :))

            Myślę o poważnej encyklopedii, nie dziecięcej, tam na pewno jest
            opisane i gniazdo i samica turkucia:))



            > Luzik, mój maż lubi dzieci, a zwłaszcza zywiołowei pomysłowe i
            sobie
            > super radzi.

            Poradził sobie super, ale czy go potem głowa nie bolała;)???
    • bea-sjf Re: skutek wakacji - rozwój zainteresowań 21.08.08, 12:39
      Dzielnie dziewczyny pracujecie na etacie "Kyoiku mama" :)))
      U nas - najstarsza zaraziła się mangomanią , dla J. szukam coś z
      obszaru fizyki ( "jak to działa ?") ( wynik zajęć w DaVinci
      school) ,F. lubi mapy , obaj chetnie obejrzą wnętrze jakiegoś pająka
      ( "Owady i pajęczaki" z Arkad ?) ,ja chciałabym znaleźć książkę ze
      zdjęciami wirusów i bakterii , C. zakochanemu w pociągach zamówiłam
      www.empik.com/my-big-train-book-z-importu,1716775,p
      • abepe Re: skutek wakacji - rozwój zainteresowań 21.08.08, 12:46
        Super, to o pociągach wygląda nieźle.
        Dla G. potrzebowałabym o tramwajach (kiedyś oglądalismy w necie
        piękne zdjęcia). Tak to jest jak dziecko w małego miasta pojedzie do
        dużego z tramwajami:)) Niby w Gdańsku bywamy, ale tramwajem nie
        jeździmy.
        • alistar1 Re: skutek wakacji - rozwój zainteresowań 21.08.08, 12:53
          U nas tramwajów pod dostatkiem, także w wersji retro;-) Będąc
          dzieckiem dziadek często zabierał nas na tramwajowe przejażdżki od
          pętli do pętli:-) Ostatnio zabrałam dzieci, tramwajem właśnie, na
          nasze Miasto i nadrabialiśmy różne zaległości, co to przyjezdni
          dawno temu już widzieli, a my jeszcze nie;-)))
      • alistar1 Re: skutek wakacji - rozwój zainteresowań 21.08.08, 12:58
        bea-sjf napisała:

        > Dzielnie dziewczyny pracujecie na etacie "Kyoiku mama" :)))

        Bea, mnie to czasem nawet przeraża, ta własna chęć pokazywania
        dzieciom więcej i więcej;-) Ale od kiedy znam forum, a na nim tyle
        pomysłów i inspiracji, trudno się powstrzymać:-) Dziękuję Wam w
        każdym razie:-)))
        • abepe Re: skutek wakacji - rozwój zainteresowań 21.08.08, 13:19
          alistar1 napisała:

          > bea-sjf napisała:
          >
          > > Dzielnie dziewczyny pracujecie na etacie "Kyoiku mama" :)))
          >
          > Bea, mnie to czasem nawet przeraża, ta własna chęć pokazywania
          > dzieciom więcej i więcej;-) Ale od kiedy znam forum, a na nim tyle
          > pomysłów i inspiracji, trudno się powstrzymać:-) Dziękuję Wam w
          > każdym razie:-)))

          Myślę, że warto pokazywać a kiedy dziecko mówi "dość" - słuchać.
          Przyznawałam się Wam na spotkaniu, że G już nie chciał się ze wsi
          ruszać do Krakowa, ale trzeba było, bo mama była umówiona z
          koleżankami a bilety na PKP nie kupione. Ale następnego dnia
          zaplanowane wycieczki odwołaliśmy.

          Mam wrażenie, że dzieci jednak często dziedziczą po rodzicach
          skłonności do włóczenia się. I wtedy warto się włóczyć:)

          No to uciekamy popasać się u dziadków w ogródku:)
          • alistar1 Re: skutek wakacji - rozwój zainteresowań 21.08.08, 13:50
            Zgadzam się, gdyż również w poznawaniu i pokazywaniu wskazany jest
            umiar. Stąd różne atrakcje (zwłaszcza w przypadku młodszych dzieci)
            należy jednak rozmyślnie dawkować, aby się nie znudziły. W naszym
            przypadku, gdy z nieba lał się żar, dawaliśmy sobie spokój z
            łażeniem. Woda, pasek- tyle i aż tyle:-)
            Miłego ogródkowania:-)
            • alistar1 Re: skutek wakacji - rozwój zainteresowań 21.08.08, 13:51
              Woda, pasek- tyle i aż tyle:-)

              Oczywiście, chodziło o piasek:-)))
      • anndelumester Re: skutek wakacji - rozwój zainteresowań 21.08.08, 13:58
        bea-sjf napisała:

        > Dzielnie dziewczyny pracujecie na etacie "Kyoiku mama" :)))
        Może nie az tak...toz to termin pejoratywny :D tako rzecze Wikipedia.
        • bea-sjf Re: skutek wakacji - rozwój zainteresowań 21.08.08, 15:48
          anndelumester napisała:

          > bea-sjf napisała:
          >
          > > Dzielnie dziewczyny pracujecie na etacie "Kyoiku mama" :)))
          > Może nie az tak...toz to termin pejoratywny :D tako rzecze
          Wikipedia.
          >
          Tak jak pejoratywne jest określenie "kura domowa" ;) .
          Ale ja się przejęłam wypowiedzią mamy mieszkającej w Japonii i od
          niej sobie to określenie przejęłam :
          "
          Japońskie mamy, tzw. Kyoiku mama (tłum. mama edukatorka), już od
          urodzenia ogromną uwagę przywiązują do nauki dziecka. A książka,
          wiadomo, jest w edukacji niezbędna. Dlatego żywo interesują się
          dziecięcą literaturą, badają nowości, wymieniają informacjami. Sama
          zrobiłam się taką Kyoiku mamą. Wertuję w internecie książeczki z
          całego świata i co miesiąc robię poważne zamówienie na nowe pozycje."
          Wypisz-wymaluj ;)

          • anndelumester Re: skutek wakacji - rozwój zainteresowań 22.08.08, 12:20
            Mnie taka postawa tez jest biiska, ale popatrz tu , co napisala p.
            Bator ;)))
            czytelnia.onet.pl/0,1213056,3,do_czytania.html
    • zf71 ogólne uspołecznianie :) 21.08.08, 17:26
      Moje dziecko głównie się uspołeczniało z innymi dziećmi.
      Na co dzień co najwyżej dzieci w przedszkolu a tu całe wakacje z dziećmi od rana
      do wieczora. Dzieci sąsiadów, rówieśnicy kuzynostwo. Dominują zabawy w dom i
      ogólnorozwojowe wariowanie. Wieczorami oglądanie takiego nieba jakiego nigdy nie
      można zobaczyć w mieście – czarne, z pięknymi gwiazdami, z wielkim i małym
      wozem, z cudownie wielkim księżycem.
      Przez całe dwa miesiące J. jest poza domem i widzę jak jej się to podoba.
      Bieganie po dworze od rana do wieczora, bardzo późnego wieczora (rany co to
      będzie w domu kiedy trzeba będzie wstawać do przedszkola?).
      Tak więc J. głównie się socjalizuje i wspaniale jej to wychodzi.
      Na lektury bardzo mało czasu, ale nie szkodzi, cały rok siedzimy w środku miasta
      więc mamy sporo czasu na lektury. Ale widać skok w postrzeganiu, umiejętności
      słuchania.
      Wieczorami wspomnienia z dzieciństwa, przy oglądaniu gwiazd siadamy sobie na
      ławeczce na której siadałam kiedyś z moja mamą i opowiadamy sobie różne rzeczy,
      marzymy, ja wspominam własne dzieciństwo, co było, czego nie było, czym się
      bawiliśmy w naszym dzieciństwie itd. Aż co czarnej nocy, aż nam zimno i
      straszno, a wtedy uciekamy do domu.
      Wakacje nieubłaganie się kończą. Razem spędziłyśmy początek i koniec wakacji –
      bardzo wiele się zmieniło przez te kilka tygodni. Powrót do rutyny dnia
      codziennego będzie jednak przyjemny :)
      • alistar1 Re: ogólne uspołecznianie :) 22.08.08, 07:33
        A u nas nareszcie mnóstwo było czasu na czytanie, co bardzo nas
        cieszyło. Bez pośpiechu, bez codziennego patrzenia na zegarek i
        gonitwy między różnymi obowiązkami. Wylegując się, z filiżanką kawy
        i innymi smakołykami w pobliżu- pełnia szczęścia.
        Bardzo wiele zobaczyliśmy z dziećmi, choć nie wszystko zdążyliśmy.
        Szkoda, że nie udało się z parkiem w Oliwie, choć byliśmy blisko.
        Może następnym razem?
        Dzieci poczyniły mnóstwo własnych obserwacji i odkryć fajnych rzeczy
        i miejsc, o których ani słowa w przewodnikach;-) Przyglądanie się
        ślimakom było znakiem rozpoznawczym naszych wakacji:-)
        I zupełnie przewrotnie. Pisałam już o naszym zachwycie latarnianym.
        Córce, owszem, podobało się wspinanie na górę, detale i historie,
        którymi ją uraczyliśmy, ale prawdziwą atrakcją było to, co sama
        odkryła i zbadała; a mianowicie światło, rzucane nocą przez
        latarnię, tańczące sobie pościanach naszej sypialni:-) I nocna
        wyprawa na zewnątrz, w towarzystwie taty, by sobie tę świecącą
        latarnię obejrzeć, była tym co do dziś wspomina z wypiekami na
        twarzy:-)
        Szkoda nam tego mijającego lata.
      • abepe Re: ogólne uspołecznianie :) 23.08.08, 00:24
        zf71 napisała:

        > Moje dziecko głównie się uspołeczniało z innymi dziećmi.

        Ech, to uspołecznienie Grzesia to mój ból. On się bawi głównie z
        dziećmi, które zna, wejście na plac zabaw odpada, gdy są tam dzieci
        (co raz niecnie wykorzystałam, Bea mi świadkiem, żeby go od pewnego
        pociagającego statku w Galerii Krakowskiej odciagnąć:)
        Ale jakoś tak dziwnie się składa, że forumowe-książkowe dzieci G
        traktuje od razu jak starych znajomych, prawda? - Alistar, Bea,
        Iwona, Anndelumester? O maluszkach Agisek nie wspomnę, maluszki lubi
        wszystkie:))
        • agisek Re: ogólne uspołecznianie :) 23.08.08, 20:47
          > Ale jakoś tak dziwnie się składa, że forumowe-książkowe dzieci G
          > traktuje od razu jak starych znajomych, prawda? - Alistar, Bea,
          > Iwona, Anndelumester? O maluszkach Agisek nie wspomnę, maluszki lubi
          > wszystkie:))

          No, nie powiem, śmiało sobie poczynał :-). I do dziś wspominamy z mężem to
          uczone stwierdzenie, że jakieś tam stworzenie nieboskie "miało trzy metry, tak
          jak dzisiejszy krokodyl" :-)
          • abepe Re: ogólne uspołecznianie :) 25.08.08, 10:42
            agisek napisała:

            > No, nie powiem, śmiało sobie poczynał :-). I do dziś wspominamy z
            mężem to
            > uczone stwierdzenie, że jakieś tam stworzenie nieboskie "miało
            trzy metry, tak
            > jak dzisiejszy krokodyl" :-)

            Brontoskorpio?
      • agisek Re: ogólne uspołecznianie :) 23.08.08, 20:16
        Oj, tak pięknie opisałaś te wakacje, że mam ochotę popędzić troszkę moje dzieci,
        żeby już natychmiast rosły, i żeby było tak samo jak w Twojej wypowiedzi :-)
    • gopio1 Re: skutek wakacji - rozwój zainteresowań 21.08.08, 20:10
      Piraci, piraci, piraci... to juz nie tylko zainteresowanie ale jakas mania -
      pogłębiająca się od 2 lat. Nie dość, że Kuba, to teraz jeszcze Maja połknęła
      bakcyla i mam w domu istny statek piracki.

      Kilka zajęć z hipoterapi zaowocowało miłością do koni. Na szczęście chodzi o
      konie prawdziwe, a nie różowe kucyki.

      Poza tym wszelkie robactwo - w domu miałam już małe laboratorium, które
      przyprawiło mnie o wymioty (otworzyłam słoik z martwymi owadami - komar, mucha,
      osa, ćma - smród był niesamowity). Ale w kwestii biologii książki przegrywają z
      mikroskopem.

      Najwazniejszy skutek wakacji - moja córka-chłopczyca zaczęła chodzić w
      sukienkach :) Ale na razie nie przekłada się w żaden sposób na lektury. Nadal
      wszelkie księżniczki są ble (oczywiście oprócz Małej).
      • abepe Re: skutek wakacji - rozwój zainteresowań 23.08.08, 00:26
        gopio1 napisała:

        > Poza tym wszelkie robactwo - w domu miałam już małe laboratorium,
        które
        > przyprawiło mnie o wymioty (otworzyłam słoik z martwymi owadami -
        komar, mucha,
        > osa, ćma - smród był niesamowity). Ale w kwestii biologii książki
        przegrywają z
        > mikroskopem.

        Taaaaaaaaa, z jednej wyprawy do lasu G. chciał koniecznie wziąć do
        domu gąsienicę, ale się nie zgodziłam, bo już nam kiedyś jedna
        padła, zamiast się zamienic w ćmę:((
    • katarzyna2222 Re: skutek wakacji - rozwój zainteresowań 22.08.08, 22:59
      no tak u nas też latarnie
      po odwiedzeniu w tym roku Helu i Rozewia ;)
      Adaś siedzi i kolejny raz wertuje mini przewodnik po latarniach
      polskich zakupiony w laternianym sklepiku ;)
      operuje już Mm i wyskokościami poszczególnych latarni ;)
      poza tym niezmiennie rośliny szczególnie owadożerne
      ślimaki :)
      wynalazki i wszelkie maszyny...
      chemia i fizyka ;)

      a moja Małgosia wierna swoim zwierzętom... książki muszą być o
      nich... bardzo lubi wszelkie encyklopedie zwierząt, ale ileż
      takowych można nabyć???
      pozostałe książki też muszą mieć zwierzęcego bohatera
      - Kotek który merdał ogonem
      - Mój przyjaciel kotopies
      - Pięciopsiaczki
      - seria małe zoo lucy
      - niezwykła wędrówka ślimaka lazura
      - elmer itd...

      aha po wizycie w fokarium jest foką, żywi się rybami ;) (śniadanie
      obiad i kolacja ;))
      znacie jakieś książki o fokach???
      • abepe Re: skutek wakacji - rozwój zainteresowań 23.08.08, 00:28
        katarzyna2222 napisała:

        > aha po wizycie w fokarium jest foką, żywi się rybami ;) (śniadanie
        > obiad i kolacja ;))
        > znacie jakieś książki o fokach???

        "Serce na sznurku" Domagalik - obowiązkowe dla miłośnika fok!!!
        • katarzyna2222 Re: skutek wakacji - rozwój zainteresowań 23.08.08, 17:00
          dzięki, już z przechowalni gdzie u mnie gościła , przeniosła się do
          koszyka :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka