Dodaj do ulubionych

dlaczego tyle dziadostwa

11.09.08, 18:53
i co z tym robicie, czyli o upadku tradycji edytorskich:)

wychowana na sancerze, butence, grabiańskim, gabryś-orłowskiej dostaję
konwulsji jak widzę wspólczesne książeczki dla dzieci. tamte były ubogie, na
marnym papierze, nie zawsze kolorowe, ale ilustrowane z sacunkiem dla małego
człowieczka.
tak, ja wiem, że są miski maksa, że jest wasiuczyńska i sporo innych świetnych
ilustratorów. ale to, co wpada w oczy to 'stoiska' w supermarketach z
przepotwornym chłamem. niestety, sporo tego szajsu dostajemy w prezencie i co
wtedy? dziecko się cieszy, że książka kolorowa i ze złotymi wstawkami (matko i
córko!), mam wyrwać i wyrzucić? mam mdłości na widok tych edytorskich
koszmarków i boję się, że mi wyrośnie jakiś twór o dodopodobnej estetyce.
jak sobie radzicie z tymi strasznymi książeczkami?
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: dlaczego tyle dziadostwa 11.09.08, 19:20
      Na początek muszę cię zmartwić - w pewnym wieku większość dziewczynek ma etap
      "różowo, błyszcząco i brokatowo" ;), zwłaszcza tych chodzących do przedszkola;
      moje półdiablę kocha piratów, Pippi, w domu bawi się w rycerzy i potwory, a mimo
      to na widok różowości dostaje zaślinienia po pas ;)

      Ja stosuję zasadę - wszystkiego po trochę. Zatem mamy i Wasiuczyńską, i Butenkę,
      ale mamy też różowo-błyszczącą wróżkę - imienia wróżki i autora ilustracji nie
      pomnę oraz kilka innych koszmarków. Ja tego nie muszę oglądać, dziecię się
      szczerzy - ale tak samo jak szczerzy się do "Domku" i innych.
      Nie demonizowałabym. Jeśli dziecko ma dostęp do dobrej jakościowo literatury, to
      kilka brokatowych wstawek w książeczce nie wypaczy mu poczucia estetyki.
      Bo co mam zrobić, siłą wyrywać z ręki? ;)

      > boję się, że mi wyrośnie jakiś twór o dodopodobnej estetyce.

      Ja w ogóle tego się nie obawiam. To, że w tej chwili moje dziecię najchętniej
      życzyłoby sobie, aby Murzynek Bambo był różowy a jego mama miała brokatowe
      kolczyki, nic nie znaczy. Może będzie dodofilką a może będzie mhroczna i gotycka
      po mamusi ;)
      • verdana Re: dlaczego tyle dziadostwa 11.09.08, 19:23
        Obawiam się, ze kazde pokolenie uznaje książki swojego dziecinstwa
        za niedoscigly ideał, a książki pokolenia dzieci za chlam i tandetę.
        Bo dziecko inaczej postrzega pewne rzeczy i to "koduje" sie w
        pamięci. Ilustracje dla trzylatka czy szesciolatka rzadko kiedy
        podobają sie mamie, a jesli sie podobaja - to bywa, ze dziecko omija
        je ze wstretem. Sama pamiętam swoją dziecieca nienawiść do
        Szancera....
        • zona_mi Re: dlaczego tyle dziadostwa 11.09.08, 20:20
          > Sama pamiętam swoją dziecieca nienawiść do Szancera....

          O, a ja go kochałam od urodzenia :)
          A dlaczego go tak nienawidziłaś?!
        • lis888 Re: dlaczego tyle dziadostwa 11.09.08, 20:26
          O, jas i teraz go nie cierpię;(((
          A do autorki wątku: uważam, że przesadzasz. Akurat obecnie jest
          prawdziwy wysyp naprawdę śiwetnie ilustrowanych ksiązek - wystarczy
          popatrzeć nprz. na ofertę Zakamarków. Radzę Ci nie szukac książek po
          supermkarketach, tylko iść od razu do jakieś fajnej księgarni
          specjalizującej się w ksiązkach dla dzieci; a jeśli nie masz
          dostępu, to pobuszowac chociażby na Brombie.
          My "klejnocikami" zaprezentowanymi palimy w kominku, w lato
          dyskretnie je wyrzucam.
          • maminka-2 Re: dlaczego tyle dziadostwa 12.09.08, 07:12
            lis888 napisała:

            > O, jas i teraz go nie cierpię;(((
            > A do autorki wątku: uważam, że przesadzasz. Akurat obecnie jest
            > prawdziwy wysyp naprawdę śiwetnie ilustrowanych ksiązek - wystarczy
            > popatrzeć nprz. na ofertę Zakamarków. Radzę Ci nie szukac książek po
            > supermkarketach, tylko iść od razu do jakieś fajnej księgarni
            > specjalizującej się w ksiązkach dla dzieci; a jeśli nie masz
            > dostępu, to pobuszowac chociażby na Brombie.
            > My "klejnocikami" zaprezentowanymi palimy w kominku, w lato
            > dyskretnie je wyrzucam.


            bardzo proszę, żebyś czytałam ze zrozumieniem. nie pisałam, że JA kupuję takie
            ksiązki i ze nie wiem, ze są inne - a wręcz przeciwnie. ja wybieram bardzo
            starannie. potworki dostajemy W PRZEZENCIE. w pre-zen-cie.

            nie pisałam też, że chcę, aby moje dziecię się zachwycało szancerem, wiem, że są
            również wspólcześni ilustratorzy i również dałam temu wyraz w moim poscie.

            a za wypowiedzi na temat dziękuję:D
        • hankam Re: dlaczego tyle dziadostwa 13.09.08, 19:10
          Fakt, mnie się Szancer też nie podobał, nienawiść to moze za duże
          słowo, ale kompletnie nie rozumiałam, co rodzice w nim widzą.
          Jakieś takie były ponure. Moim ideałem były książeczki "Little
          Golden Books", a z nich najbardziej mi się podobały disneyowskie
          wersje bajek...
          • verdana Re: dlaczego tyle dziadostwa 13.09.08, 20:07
            Jako absolutnie magiczne wspomnienie z dzieciństwa mam komiksy o
            Kaczorze Donaldzie po swedzku, przegladane przez dzieci na podwórku.
            To byla w ogóle najpiękniejsza książka na świecie.
      • i2h2 Re: dlaczego tyle dziadostwa 11.09.08, 20:33
        mama_kotula napisała:
        > Na początek muszę cię zmartwić - w pewnym wieku większość
        dziewczynek ma etap
        > "różowo, błyszcząco i brokatowo" ;), zwłaszcza tych chodzących do
        przedszkola;
        > moje półdiablę kocha piratów, Pippi, w domu bawi się w rycerzy i
        potwory, a mimo to na widok różowości dostaje zaślinienia po pas ;)

        Kotulo, czy my mamy może przypadkiem wspólne dziecko? ;-P

        A co do tematu - na półkach u nas króluje awangarda i śmietanka
        rodzimej i zagranicznej ilustracji, ale są też te słodkie, różowe,
        brokatowe i z oczami "jak gazela po lewatywie". Mając wybór, ale też
        i wzór, dziecko się uczy. Gdybyś zakazywała, to może owoc zakazany
        by kusił, a potem nie daj Boże w nastolatce barbie by się nagle
        objawiła. A tak, to pewnie wyrośnie ;-)
    • alistar1 Re: dlaczego tyle dziadostwa 11.09.08, 21:41
      Był kiedyś podobny wątek o nieudanych prezentach i potem jeszcze
      jeden o kiczu, autorstwa zf71.

      No cóż- nie znam dziedziny, czy to muzyki czy malarstwa, gdzie
      powstawałyby same arcydzieła. Podobnie jest z książkami i to dobrze,
      bo inaczej prawdziwe piękno nie cieszyłoby nas tak bardzo ;-)
      Nieudane prezenty można trochę potrzymać, a potem puścić dalej w
      obieg, zastępując je czymś wartościowym. Ja tak robię, głównie z
      braku miejsca. Ale dzieci też od bylejakości nie opędzam, po
      dłuższym namyśle same pasują ;-)
      • mamalilki Re: dlaczego tyle dziadostwa 11.09.08, 22:32
        Ja czekam az sie opatrzy i znudzi (zwykle nudzi sie szybko, bo malo do czytania
        i nawet malo do ogladania, na obrazkach nic sie nie dzieje) a potem robie akcje
        "antymilkołaj" - wchodze z czarnym workiem i usuwam - szybko, dyskretnie, kiedy
        dzieci sa na spacerku z tatusiem. Jeszcze sie potem biedaczki ciesza, ze mamusia
        tak posprzatała że znowu sie wszystko miesci. Po jakims czasie potrafia spytac,
        gdzie jest jakas ksiazeczka to albo udaje glupka, ze nie widzialam, albo
        tlumacze ze byla poniszczona i nie dalo sie naprawic. Ze starsza juz mozna sie
        umowic, ze troche zabawek i ksiazeczek pojdzie na kiermasz w przedszkolu i w
        parafii - wtedy pomaga wybierac, a ja przekonuje, ze na domino z ksiezniczkami
        jest juz przeciez za duza...
        • abepe Re: dlaczego tyle dziadostwa 11.09.08, 22:58
          Hmmm, nasi znajomi i rodzina na wszelki wypadek wolą książek nie
          kupować, więc koszmarków u nas niewiele. W księgarniach i bibliotece
          jedyna rzecz, której nie udaje mi się G. wyperswadować to książki o
          dinozaurach. A do różowych księżniczek go nie ciągnie:))
        • zf71 Re: dlaczego tyle dziadostwa 12.09.08, 08:22
          "antymikołaj" - niezłe :)))))
          • lavvendowa Re: dlaczego tyle dziadostwa 14.09.08, 12:05
            Chyba jedyny sensowny sposób to wyrzucanie cichcem. W ofiarowaniu koszmarków
            przodowała babcia (= moja mama), więc jej pokazałam, gdzie i jakie książeczki
            warto kupować, wytłumaczyłam, że przywiązuję wagę do szaty edytorskiej. Na
            szczęście po sąsiedzku powstała sklep-kawiarenka, w którym można kupić
            książeczki między innymi Wyd. Dwie Siostry, więc mama już nie ma problemu z
            dotarciem do "niedziadostwa" :)
            A supermarketów bym nie skreślała - można tam wyszprać perełki za grosze:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka