alistar1
06.06.09, 23:01
Znacie Janoscha, charakterystyczny jest, a im dalej w las, tym
więcej szaleństw. Czytaliśmy sobie dziś z pięciolatką i
dwuipółlatkiem Panamę- świetna książka, bardzo się podobała. No więc
czytamy sobie, aż doszliśmy do spotkania z krową, patrzymy na
ilustrację, a tam jak gdyby nigdy nic, zajączek siusia pod
krzaczkiem. Trochę zbaraniałam, właściwie ubawiło mnie to, tym
bardziej że tekst po prawej stronie ilustracji kończył się
słowami "na domiar złego zaczął padać deszcz" (i rzeczywiście na
kolejnej stronie mamy niezłą ulewę). Pomyślałam sobie, że to taki
żarcik, ale dzieci zrobiły wielkie oczy i w sumie nie umiałam tego
wyjaśnić- po co i dlaczego. Z drugiej strony na wyklejce (mam
nadzieję, że tak to się nazywa) pawlakowego Kotka kotek też
posiusiuje sobie beztrosko w te i we wte;)
Co Wy na to? Zbieram pomysły interpretacyjne.