Historia bułek ze Stubna

06.01.10, 09:39
Niedawno tvp Historia pokazała film - historie gościa który woził bułki z
Przemyśla do Stubna.

BUŁECZKARZ Z PRZEMYŚLA

* Film dokumentalny
* Produkcja: Polska
* Rok produkcji: 2000
* Gatunek: Film biograficzny
* Dane techniczne: 28'

Kazimierz Szumański z Przemyśla w 1985 roku trafił na pierwsze strony gazet.
Pisano o nim Rymarz, jak zwykło się pisać o zbrodniarzach, używając ich
pseudonimów lub im je nadając. Stał się przykładem spekulanta bezwzględnie
wykorzystującego braki w zaopatrzeniu, a przecież tylko dostarczał bułeczki do
Stubna, gdzie pracował w stadninie koni. Ta sprawa zrujnowała mu i tak
niełatwe życie. W 1990 roku Sąd Najwyższy, po rewizji nadzwyczajnej wyroku,
podjętej na wniosek ministra sprawiedliwości, uniewinnił go. Nie zakończyło to
sprawy. Kazimierz Szumański chorował od urodzenia, nigdy więc nie był w pełni
sprawny, lecz radził sobie w życiu. Po ojcu odziedziczył zawód rymarza. Podjął
pracę w stadninie koni w Stubnie. Lubił konie i znał swój fach. Dojeżdżał do
pracy 30 km, z Przemyśla. Marzył o większym mieszkaniu i oszczędzał na nie.
Pewnego dnia urzędnicy ze stadniny spytali, czy nie zechciałby przywozić im z
miasta bułek, których do Stubna w ogóle nie dostarczano. Zgodził się. Wkrótce
okazało się, że chętnych na pieczywo jest wielu. Kazimierz Szumański zaczynał
od 30 bułek. Z czasem przywoził do Stubna 300 bułek i 100 rogalików. Wstawał o
2 lub 3 w nocy. Jechał do piekarni z dwoma workami. Przywoził je do domu, a
potem targał do autobusu, choć miał trudności w chodzeniu. Za tę przysługę
pobierał opłatę. Odbiorcy płacili nie widząc w tym nic złego. I oto został
aresztowany i osadzony w więzieniu, ku zdumieniu prawdziwych przestępców.
Odbyły się trzy rozprawy. Przesłuchano 32 świadków. Kazimierz Szumański
spędził za kratami 100 dni. Skazano go na dwa lata więzienia w zawieszeniu na
dwa i pół roku oraz przepadek 200 dolarów na rzecz Skarbu Państwa. Jego
książeczkę oszczędnościową, na której zgromadził mniej więcej trzy czwarte
kwoty potrzebnej na zrealizowanie marzenia o mieszkaniu, zdeponowano w banku.
Jerzy Morawski po kilkunastu latach od tamtych wydarzeń jedzie do Przemyśla i
Stubna tropem tak kiedyś głośnej sprawy. Rozmawia z Kazimierzem Szumańskim i
ludźmi, którzy pamiętają jego aresztowanie i rozprawę. Próbuje się dowiedzieć,
jak do niej doszło. Nie wszyscy chcą mówić. Odmawia prokurator. Były
przewodniczący PRON zamyka przed kamerą drzwi. Ci, którzy mówią - pracownicy
stadniny i mieszkańcy Stubna, były zastępca komendanta MO i emerytowany
wiceszef prokuratury - są zgodni: Szumański został skrzywdzony, potraktowany z
bezwzględnością nieproporcjonalną do rozmiarów sprawy. Przede wszystkim
zrobiono z niego kozła ofiarnego: ludzie w Przemyślu skarżyli się wtedy na
trudności z kupnem pieczywa, trzeba było obarczyć za to winą kogoś, kto je
wywoził z miasta. Kiedy w 1990 roku Szumański zwrócił się do wymiaru
sprawiedliwości z prośbą o rewizję nadzwyczajną swego wyroku, choć został
uniewinniony, Sąd Okręgowy spowodował umieszczenie go na 6 tygodni w szpitalu
dla psychicznie chorych. Przejścia z 1985 i 1990 roku ostatecznie zrujnowały
mu i tak nie najlepsze zdrowie. Czy w końcu doczekał się zadośćuczynienia?
Jakieś dwie osoby z Warszawy przywiozły mu 200 dolarów. Zwrócono mu książeczkę
oszczędnościową, lecz za te pieniędządze zamiast mieszkania mógł już tylko
kupić telewizor kolorowy. Klub Kapitału Śląskiego ufundował mu pobyt w
sanatorium, pragnąc w ten sposób uhonorować jego zasługi dla rozwoju
kapitalizmu w Polsce. [PAT]

www.filmpolski.pl/fp/index.php/4212939
a w Filmie przypomniano też postać szefa patriotycznego ruchu odrodzenia
narodowego z Przemyśla (pron cię broni pron cie chroni trzymaj proncie zawsze
w dłoni:)) który ponoć rozpętał całą aferę przeciwko "bułeczkowemu
spekulantowi" . Nazywał się nomen omen ...Gnida. Bał się pokazać przez kamerą :)
cały film dobrze obrazuje chraktery przemyslaków :(
    • darino przydałby się komentarz Gnidy ... 06.01.10, 09:46
      Przypuszczalnie wyglądałby jak w "Misiu": "Wiesz - było ciężko ...".
      • piotrzr Re: przydałby się komentarz Gnidy ... 06.01.10, 10:24
        Oto Darku nie - on bał się wyjść za próg mieszkania i do dziennikarza wywarczał
        - proszę dać mi spokój, nie będę z panem rozmawiał.
        Natomiast emerytowany komendant MO o nazwisku Leniart - miał przynajmniej odwagę
        wystąpić przed kamerą i opowiedzieć jak to ów Gnida na posiedzeniu PRON
        wykrzykiwał że w Przemyślu nie ma pieczywa a tu szerzy się spekulacja i polecił
        milicji zając się tą sprawą.
        Ten milicjant, dziś pewnie na niezłej emeryturze miał jednak te odrobine honoru
        - podobnie jak jego podwładny który aresztował owego groźnego spekulanta.
    • mariusz9959 Re: Historia bułek ze Stubna 06.01.10, 19:47
      Czytałem gdzieś już o tym. Nie wiem czy jest to w filmie, ale prokurator, który
      oskarżał sprzedawcę bułek zachował swoją funkcję również w czasach III RP. Ten
      fakt jest dla mnie przykładem szamba jakie nas otacza, i jak tu wytłumaczyć
      dziecku, że warto w życiu być uczciwym, mieć odwagę wystąpić przeciw wszystkim,
      jeżeli tak mi mówi imperatyw moralny. Szkoda gadać.
      • czesio48 Re: Historia bułek ze Stubna 06.01.11, 19:46
        Mariuszu na co ty liczysz jak dla naszych elit (tak się uważjących) biblią jest wyborcza.
        • piotrzr Re: Historia bułek ze Stubna 07.01.11, 12:00
          bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,100521,7885840,Jadalo_sie_w_PRL_u__Czesc_2.html
          "Rymarz" z Przemyśla

          W czasach niedoboru nawet tak powszechny towar jak chleb miał swoją aferę. A rzecz działa się za czasów Zdzisława Krasińskiego, przewodniczącego Państwowej Komisji Cen w rządzie Jaruzelskiego, zwanego też "chrupiące bułeczki". Otóż w tych dziwnych czasach żył sobie w Przemyślu Kazimierz Szumański. Pan Kazimierz, chociaż od urodzenia chorowity, rodził sobie całkiem nieźle. Po ojcu przejął fach rymarza. A że rymarz, o czym pewnie nie wszyscy wiedzą, dawniej zajmował się produkcją uprzęży dla koni, zatrudnił się więc bohater naszej opowieści w oddalonej od Przemyśla o 30 kilometrów stadninie koni w Stubnie. Jego marzeniem było większe mieszkanie. Mimo ułomności zarabiał jak mógł i gdzie mógł i był już, już u progu realizacji swoich marzeń, gdyby nie No właśnie - jego zaradność. Bułek do Stubna nie dowożono, a ponieważ pan Kazimierz codziennie dojeżdżał z lepiej zaopatrzonego Przemyśla, pracownicy stadniny zwrócili się do niego z prośbą, aby przywoził im świeże pieczywo. Zaczęło się od 30 bułeczek, a że wszyscy chcieli mieć na śniadanie świeże pieczywo, nasz bohater wkrótce targał PKS-em po 300 bułek i 100 rogalików. Aby zrealizować swoje marzenie, wstawał schorowany bidaka o drugiej w nocy i kuśtykał do piekarni po gorące bułeczki i rogaliki. Jego klienci nie widzieli nic zdrożnego w tym, iż za swoją usługę pobierał drobną prowizję.

          I pewnie żyłby sobie do dnia dzisiejszego pan Kazimierz w swoim wymarzonym mieszkanku, gdyby nie ówczesne władze, które postanowiły zrobić z niego kozła ofiarnego. Ludziska z Przemyśla skarżyli się na kiepskie zaopatrzenie w pieczywo (czy 300 bułek i 100 rogalików zmieniłoby sytuację?), wystarczył więc drobny donosik i w 1985 roku afera była gotowa. Szumański został aresztowany. W więzieniu, do którego go zapuszkowano, kryminaliści prawdopodobnie popłakali się ze śmiechu. Propaganda oczywiście dorobiła mu swoim zwyczajem mordę, nadając mu pseudonim "Rymarz". W trakcie trzech rozpraw przesłuchano ponad 30 świadków, pan Kazimierz przez sto dni czekał na rozprawę.

          Wyrok? Dwa lata więzienia w zawieszeniu na dwa i pół roku oraz przepadek 200 dolarów na rzecz Skarbu Państwa. Jego marzenie - książeczka z 3/4 wkładu na mieszkanie - zostaje zdeponowana w banku. Ale to jeszcze nie koniec historii, bowiem kiedy w 1990 roku Szumański zwrócił się do wymiaru sprawiedliwości z prośbą o rewizję nadzwyczajną swego wyroku, Sąd Okręgowy (ten już z orłem w koronie) zamknął go na sześć tygodni "u czubków".

          Pan Kazimierz, tak jak sugerował Wałęsa, "wziął sprawę w swoje ręce", tylko że nieco za wcześnie. A jaki był finał tej sprawy? Ofierze komunistycznych represji, bo tak to wypada nazwać, zwrócono książeczkę mieszkaniową, ale po inflacji i starczyła ona psu na budę. Dostał jakieś dolary, a nawet ufundowano mu sanatorium "za zasługi dla rozwoju kapitalizmu w Polsce". Powstał także film dokumentalny.

          Jankowi Wiśniewskiemu, któremu tak po prawdzie też chodziło o świeże bułeczki, buduje się piedestały, komponuje piosenki. Pan Szumański też nie żyje, nie fizycznie, ale moralnie, zaszczuty przez komunistyczne i przez demokratyczne władze.

          Więcej... bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,100521,7885840,Jadalo_sie_w_PRL_u__Czesc_2.html#ixzz1ALWRt2Ms
    • dymek25 Tawny, czy to Twoje forum? 07.01.11, 12:41

      Myślałam [ wszak mój wiek sprzyja takim pomyłkom], że pomyliłam fora.
      • piotrzr dymek uprzejmie donosi ?? 07.01.11, 20:04
        czy też tylko tak sobie tylko pyta?? nic od siebie merytorycznie nie daje, więc czasami, Pani Jadzio, puszcza Pani jałowe posty jak "rasowy troll".
        Nie wiem czy "wiek" ale coś rzeczywiście sprzyja Pani pomyłkom :)
        Pozdrawiam :)
        Ps ja nie widzę nic zdrożnego w ostatnich postach gości - że trochę złośliwi ?? i co z tego ??
        A co Tawny zrobi ? kto to wi, kto to wi ???
        • graziowawiar Piotr 07.01.11, 20:26
          Wykłady z Podstaw polityki obronnej i nałogowa lektura pewnej gazety to trochę mało żeby prowadzić dyskusję na argumenty...
      • tawnyroberts Re: Tawny, czy to Twoje forum? 07.01.11, 20:38
        Moje, moje. A skąd u Ciebie te wątpliwości? Czyżby bułki ze Stubna tak kiepsko korespondowały z tematyką pozostałych wątków na forum? Jeśli tak, to pozostaje nam przynajmniej przynależność geograficzna, wszakże Stubno leży nad samiusieńkim Sanem.

        P.S. Jakieś dwa, trzy tygodnie temu najadłem się pożądnego stracha, kiedy, próbując się rankiem zalogować na forum, ujrzałem komunikat: "Hasło niepoprawne". Drugie podejście, trzecie, coraz większe nerwy, a tu dalej to samo. - Przecież nie zmieniałem hasła, a więc... atak hakerów - przemknęło mi przez myśl. Już nieźle spanikowany wpisuję w gazetową wyszukiwarkę temat "niepoprawne hasło" i za chwilę okazuje się, że nie tylko ja mam takie problemy. Spokojnie, to tylko awaria... serwera "Gazety". Ulga. Na szczęście za kilka minut wszystko wróciło do normy.
        • dymek25 Re: Tawny, czy to Twoje forum? 07.01.11, 20:50
          Zamiast bułek wolę swojski chleb razowy, a i inne wpisy przydałoby się zLIKWIDOWAĆ,
          że rzucę cieńką aluzję. Z geografii miałam 5 na maturze, a i "przodki" nakazują ciągłą naukę, rzucając mną po wszelkich, że się tak wyrażę, z duchem niektórych forów - po zadupiach.
    • tawnyroberts Re: Historia bułek ze Stubna 07.01.12, 19:53
    • tawnyroberts Re: Historia bułek ze Stubna 06.01.13, 20:58
Pełna wersja