eeela
12.02.08, 01:51
Wstrzasnal mna i jednoczesnie bardzo mi sie spodobal watek ostatniego
fragmentu duszy Voldemorta. Placzace brzydkie dziecko, budzace zarazem litosc
i odraze - doskonala personifikacja tego, co czujemy wzgledem psychopatow. I
podoba mi sie przedstawienie skruchy i milosierdzia - ze najmniejsza odrobina
jednego z tych uczuc potrafi zmienic bieg wszystkiego. Maly odblask
wdziecznosci zgubil Glizdogona, a male drgnienie skruchy moglo zmienic
posmiertny los Voldemorta. W kontekscie tego wszystkiego podoba mi sie takze
to, co w jednym z wywiadow powiedziala Rowling - ze walczy o to, aby wierzyc.
Ja do wierzacych nie naleze, ale uznaje, ze jesli juz walczyc o to, by
zachowac wiare, to wlasnie wiare w sile skruchy, wdziecznosci i milosierdzia.
Podoba mi sie to.