Dodaj do ulubionych

Jeszcze raz Smutek i łzy :-(

20.05.04, 14:38
Drogie koleżanki
Nie jestem mamą chorego dzieciątka ani nie straciłam swojego skarbu. Piszę do
tych wszystkich mam które tego doświadczyły. Weszłam na to forum z ciekawości
to głupie bo co w tym ciekawego prawda. Ale tak było. Zaczęłam czytać wasze
listy. Najpierw pojawił się smutek potem z następnymi listami łzy. Jest mi
przykro i ciężko powiedzieć cokolwiek. Nie mogłam w nocy spać. Zastanawiałam
się jakby to było gdyby coś takiego przytrafiło się mi. Ja mam synka Maksia
który ma 1,5 roczku. Wiele razy śniłam o tym że jest bardzo chory że go tracę
i z każdego snu budziłam się nieprzytomna z bólu, płaczu i rozpaczy.
Podchodziłam do łóżeczka i głaskałam jego główkę. Cieszyłam się że to tylko
sen. I tak mi źle z tym, że tak wiele z was nie obudziło się z tego snu, bo
to była prawda. Dlaczego tak musi być. Dlaczego kobieta oczekująca swego
dziecka najbardziej na świecie musi cierpieć bo w końcu okazuje się że go nie
ma bądź jest chore. Wiem że ta miłość pozostaje mimo wszystko. Dlatego jestem
pelna podziwu dla Was, że potraficie z tym żyć dalej, że potraficie o tym
mówić i że potraficie czekać cierpliwie na następny dar od Boga.
O dzisiaj będę się modlić nie tylko za mojego synka, ale również za wszystkie
przyszłe mamusie, za wszystkie poczęte i jeszcze nienarodzone dziciątka, za
wszystkie chorutkie dzieci o cud, o zdrowie, zdrowie i jeszcze raz zdrowie.
Bardzo chcę pomóc ale mogę to zrobić jedynie w ten sposób.
Życzę Wam szczęścia i wierzę że los do Was i tak się uśmiechnie.
Pozdrowienia.
Obserwuj wątek
    • j0204 Re: Jeszcze raz Smutek i łzy :-( 20.05.04, 15:35
      Droga Mamo,
      to bardzo miłe z twojej strony co nam piszesz. Ja w imieniu swoim i swego
      maleństwa dziekuję Ci za ciepłe słowa otuchy i modlitwę.
      To,że mam nieuleczalnmie chore dziecko i brak jakiejkolwiek szansy na jej
      wyleczenie, to najbardziej okrutna rzecz jak mnie w zyciu spotkała. Najbardziej
      boli śwaidomość, że kiedyś ją strace na zawsze. Ale nauczyłam się żyć dniem
      codziennym i chwilą spędzona z Sylwią (tak mi się wydaje, że nauczyłam się, a
      może cały czas się ucze?)
      Dziś zyje dniem jej pierwszych urodzin - będa one w niedzielę!!! Pamiętam słowa
      lekarzy, że dziecko nie przezyje porodu, potem, że może kilka miesięcy, a
      może.... i tego może chcę by było jak najwięcej i najdłużej. Chyba tego, na jej
      urodzinki mogę sobie życzyć.

      Pozdrawaim
      Jola i Sylwia.
      • daaisy1 j0204!!! 21.05.04, 00:11
        Bądź dzielna - ciesz się każdą chwilą spędzoną ze swoją córeczką- ja nie miałam
        takiej szansy - moja córcia zmarła jeszcze zanim się urodziła..to było w 6
        miesiącu ciąży..- na szczęście..mam teraz drugą dzidzie - tym razem syneczka...
        i tylko to się liczy...

        pozdrawiam gorąco Ciebie i Twoją córcię..
        Edytka

        PO BURZY ZAWSZE WYCHODZI SŁONECZKO!!!

        zapraszamy do naszego forum:)

        a to mój przystojniaczek:)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11706842
    • agablues Re: Jeszcze raz Smutek i łzy :-( 20.05.04, 17:26
      Asiu, mam pełną świadomość, że wiele osób zagląda tutaj z ciekawości. To ludzkie
      i normalne. I to dobrze, zalezy mi na tym, żeby inni wiedzieli, co i jak
      czujemy, jak wygląda nasze życie. Zależy mi na tym, żeby ludzie nas zaczęli
      normalnie traktować i żeby umieli nam pomagać. Wierzę w to, że może się to udać,
      bo wydaje mi się, że ja już wiem, jaki to ból poronić, chociaż sama tego nie
      doświadczyłam, ale czytam Poronienie. I mam nadzieję, że ci, którzy nas tutaj
      podczytują - czegoś się nauczą. No i te wszystkie życzliwe słowa - to też się liczy.
      Ja jestem na etapie wychodzenia z beznadziei. Zaczynam traktować naszą sytuację,
      jak osoba chora na złośliwy nowotwór, której dawano 1-3 mies życia. Każdy dzień
      dłużej - to dzień darowany, którym cię cieszę. Nie wiem ile ich jeszcze przede
      mną - dużo czy mało, ale staram się cieszyć każdym, nacieszyć Malutką póki jest
      z nami i dać jej dużo miłości.
      Wasze wsparcie jest nam potrzebne. Naprawdę czasami nie musicie nic dla nas
      robić, po prostu pomyślcie ciepło, pomódlcie się i jak trzeba, płaczcie razem z
      nami.
      Pozdrawiam cię cieplutko, ucałuj syneczka :-)
      • daaisy1 Agablues! 21.05.04, 00:14
        żyj chwilą...ucałuj swojego dzieciaczka..bo nie wiem co mogę Ci jeszcze
        powiedzieć...łezki cisną mi się na oczka..to straszne smutne co Cięs spotkało..
        pozdrawiam
        Edyta
    • daaisy1 Asiu! 21.05.04, 00:09
      Dzięki za milutkie słowa...mam nadzieję..że nigdy nie będziesz musiała
      przeżywać niczego takiego jak my...życzę Ci aby tak właśnie było - bo nie ma
      nic gorszego niż strata dziecka:(
      Pozdrawiam gorąco...
      Edytka
    • aniao3 Re: Jeszcze raz Smutek i łzy :-( 23.05.04, 15:26
      Dobrze, ze napisalas.
      Dzieki
      Anka
    • joannajarek Re: Jeszcze raz Smutek i łzy :-( 23.05.04, 19:00
      Bardzo dziekuje za zyczenia i za wiare w usmiech losu dla Nas
      Asia
    • barbulka Re: Jeszcze raz Smutek i łzy :-( 23.05.04, 22:14
      Asiu, też jestem mamą zdrowego dzieciątka i często tu zaglądam. Dzięki temu
      forum nauczyłam się wiele: np. pomimo dość intensywnej pracy nauczyłam się
      cieszyć swoim synkiem, nawet wracając bardzo późno do domu. Mam dla niego wtedy
      najwyżej godzinę lub pół, ale spędzamy ją razem bardzo intensywnie, bo wiem po
      prostu, że czasu nie da się cofnąć i trzeba cieszyć się każdą chwilą, jaką mamy
      dla swojej rodziny. Nie myślę o tym, że może coś mu się stać, ale, że po prostu
      czas mija nieubłaganie. Chcę chłonąć miłość swojego maleństwa tak jak Jola
      swojego Króliczka.
      Życzę wszystkim tutejszym dziewczynom dużo siły i nadziei. Myślę o Was często.
      Marta
      • ulkar Re: Jeszcze raz Smutek i łzy :-( 24.05.04, 09:29
        Nie chce nikogo straszyć, ale nieznana jest nam chwila kiedy nasze ZDROWE
        dziecko może okazać sie bardzo chore. ja przez 11 lat uważałam, że mam
        chłopczyka zdrowiutkiego jak rydzyk. Nic nie wskazywało na to, że jest tak
        ciężko chory i to od urodzenia.
    • edziaczek Re: Jeszcze raz Smutek i łzy :-( 26.05.04, 10:35
      Witajcie dziewczyny!!! Ja też, przyznam, nie mam tak strasznych przeżyć jak Wy.
      Trafiłam tu jednak nie z ciekawości, ale w ślad za 3aniaO3. Śledziłam jej posty
      na forum emama i nie kryję się z tym, że bardzo mnie one wzruszyły.
      Niesprawiedliwie los Was potraktował, bo ileż dzieci cierpi przez
      pseudorodziców, ile jest porzucanych... A WAM, które chcecie podzielić Wasze
      życie z maleńką kochaną istotką, nie jest to dane. Ja sama mam prawie rocznego
      synka i nie wyobrażam sobie bez niego życia, czy też żeby był śmiertelnie
      chory. Mam nadzieję, że los mnie w ten sposób nie doświadczy. Pozdrawiam tu
      Anię (aniaO3)i Jolę (j0204) z Sylwunią (PS moja siostra ma tak na imię i kawał
      z niej psotnicy, choć ma już 23 lata;)). Dzięki Waszemu forum więcej spędzam
      czasu ze swoją pociechą i chyba nauczyłam się cieszyć każdą chwilą, która
      spędzam z synkiem.
      Życzę Wam drogi dziewczyny, abyście kiedyś mogły w pełni obchodzić dzień matki!
      PS Aniu dajcie znać, w jakim czasopiśmie ukaże sie artykuł!
      Pozdrawiam Was ciepło i myślami zawsze jestem z WAMI!
      • j0204 Re: Jeszcze raz Smutek i łzy :-( 26.05.04, 11:01
        Kochana,
        dzięki,że napisałaś. Dziękuję za ciepłe słowa.
        Ściskam i kochaj mocno swego skarbika, tak jak my kochamy nasze.
        Jola i Sylwia
      • natder Re: Jeszcze raz Smutek i łzy :-( 26.05.04, 11:07
        Bardzo się cieszę, że ktoś - Asia na przykład - wreszcie miał odwagę tu
        napisać. Ja mam zdrową dwójeczkę, ale też od jakiegoś czasu Was "podglądam"...
        Do tej pory nie miałam tyle odwagi by coś tu skrobnąć - no bo jak się tak
        zastanowić - to co ja Wam mogę napisać, co poradzić i jak pocieszyć??? Żadne
        słowa nie wystarczą kiedy traci się coś w życiu najpiękniejszego...
        Dlatego podziwiam Was, przecudowne z Was Mamy, pełne siły, nadziei i miłości...
        Szkoda że tak mało ludzi wie, jak bardzo potrzebne i ważne dla Was jest
        wsparcie i życzliwość "normalnych" mam.
        Czekam z niecierpliwością na artykuł w Wysokich Obcasach.
        Serdecznie Was pozdrawiam, trzymajcie się ciepło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka