Dodaj do ulubionych

Czy mamy PRAWO?

28.05.04, 18:38
Czy mamy prawo mieć dzieci po stracie poprzedniego? Czy mamy prawo mieć chore
dzieci bo może traci na tym zdrowe rodzeństwo? Głupie pytania? A owszem ale
zainspirowane wypowiedziami na tym forum. Więc mamy? czy nie? Czy następne
dziecko jest substytutem? Czy musimy oczekiwać, że bedzie równie wspaniałe
jak to pierwsze? Czy nie damy mu szansy być sobą? Czy skażemy na bycie
duplikatem? Jeśli ktoś twierdzi że tak, to ........ niewiele wie o życiu.
Obserwuj wątek
    • aniao3 Re: Czy mamy PRAWO? 28.05.04, 18:49
      Ula - to nie tak...
      Wszystko w naszym postepowaniu zalezy od tego czy potrafimy w zyciu postepowac
      swiadomie. Jesli tak - to nie skrzywdzimy ani siebie ani innych.
      Sytaucja o ktorej pisal Sloggi - ja sie tez z tym spotkalam: adopcja dziecka
      szybko po smierci tego poprzedniego: w tym samym wieku, fizycznie podobnego. I
      po trzech miesiacach je oddali - bo przeciez to nie byl ich zmarly synek.
      Ale wiem ze ja chcac miec dziecko nie chce miec Malgorzatki. Ja po prostu chce
      miec dzieci. I tyle, bez ideologii dodatkowej.
      Czy mamy prawo?
      Kazdy z nas powinien zyc madrze i swiadomie, wiedzac jakie konsekwencje
      przyniosa jego dzialania - te duze (jak posiadanie dzieci) i te calkiem male
      (jak chocby napisanie postu).
      I mysle ze byloby bardzo zle, gdyby ktos probowal wyrokowac jak powinnismy zyc.
      Bo bladzic - tez jest rzecza ludzka.
      Acz jakos nie wydaje mi sie by ktoras ze znanych mi dziewczyn z tego
      forum "bladzila". A dzieci - po prostu maja byc soba a my mamy im pomoc przejsc
      madrze przez zycie. Niech nabijaja sobie siniaki zbierajac doswiadczenia: my je
      zawsze przytulimy i bedziemy obok. Ale to bedzie ich zycie, nasza rola jest
      nauczyc nasze dzieci zyc madrze.
      Ula - sciskam cie mocno
      anka
      • ulkar Re: Czy mamy PRAWO? 28.05.04, 19:03
        Aniu... ja w kwestiach poruszanych przez ciebie tylko jedno zdanie ....... Źle
        przeprowadzona adopcja. Żaden ośrodek nie powinien się zgodzić na taką adopcję!
        Gzie badania psychologiczne?? Poza tym jest zasada - dziecko innej płci i w
        żadnym razie tuż po śmierci biologicznego. Przypadek który opisałaś obwinia nie
        ludzi, którzy chcieli adoptować ( oni nie byli do końca świadomi swojej
        decyzji) ta sytuacja obciąża osrodek adopcyjny.
        • aniao3 Re: Czy mamy PRAWO? 28.05.04, 19:19
          Masz 100% racji.
          Podalam to tylko jako przyklad tego jak nie powinno sie zyc.
          Moze masz racje, ze bardziej winien jest osrodek adopcyjny, ale wydaje mi sie
          ze dorosli ludzie chyba powinni to przewidziec.
          To zreszta mysle zupelnie inna sprawa a pytania jakie poruszylas dotycza - no
          coz, samo zycie.
          Ja bym tez sie spytala - moze i nieco przewrotnie - ale czy rodzice ktorzy maja
          2 dzieci z genetyczna rzadka wada nie powinni dostac skierowania na badania
          genetyczne, a nie miec kolejne 2 dzieci. To taka moja refleksja po akcji
          Polsatu dla 4 ciezko chorych dzieci. Zebrano 1 mln. zl. Pozwoli to na roczna
          rechabilitacje. Tylko co dalej - bo choroba tych dzieci nie cofnie sie nigdy w
          takim stopniu by mogly zyc jakkolwiek samodzielnie. Dzieki rechabilitacji moze
          je co najwyzej zycie bolec troche mniej. Przez rok. Czy rodzice majacy dwoej
          ciezko chorych dizeci powinni bez badan grac dalej w genetycznej rulece?
          Ale to tez watek obok twego pytania, bo jak wiesz, pytanie twoje zawiera w
          sobie wszystkie odpowiedzi jakie moglabym podac :)
          Sciskam
          Anka
          • mamaadama4 Re: Czy mamy PRAWO? 28.05.04, 22:09
            Dla mnie Adaś nie jest substytutem. Hanka to Hanka a Adaś to Adaś. A dlaczego
            ludzie po stracie jednego dziecka mieliby nie decydować się na urodzenie
            kolejnych? To są dwie zupełnie różne sprawy, a jak ktoś sugeruje, że jest
            inaczej to nie ma o tym zielonego pojęcia.
            Ciekawe, że nikt nie rozstrząsa pojawienia się na świecie kolejnych dzieci w
            rodzinach, gdzie tych obciążeń nie ma. Ale jak u takich "zwichrowanych" ludzi
            jak np ja rodzi się dziecko, to jest to już temat do psychologicznych wywodów.
            (To oczywiście dziewczyny nie do was).
            No cóż, ja tez się trochę życzliwych komentarzy nasłuchałam. Ale jestem
            pociągnięta mocnym impregantem.
            • agablues Re: Czy mamy PRAWO? 29.05.04, 01:59
              O tym właśnie pisałam niedawno, tyle, że w trochę innym kontekście. Problem ten
              siedzi we mnie juz od dłuższego czasu.
              Oczywiście, że mamy prawo mieć inne dzieci, kolejne. Pytanie tylko czy jest ono
              bo tak zamierzaliśmy, albo akceptujemy kolejne dziecko, czy nowe dziecko ma nam
              zastąpić to, które odeszło. Ja pisałam pod kątem poczucia winy wobec mojej
              Malutkiej - że wcześniej chyba miało nowe dziecko zastąpić ją, bo mówiono nam,
              że długo nie pożyje. A przecież myślałam o trzecim dzieciaczku juz wcześniej.
              Kiedy sobie to uświadomiłam - nie mam żadnego poczucia winy, że chcę mieć
              jeszcze zdrowego bobasa.
              Ale prawdą też jest, że czasami dziecko pojawia się zbyt wcześnie - kiedy
              rodzice jeszcze nie są gotowi, bo żyją życiem tego, które odeszło. Tak myślę.
              • agablues Re: Czy mamy PRAWO? 29.05.04, 02:03
                pisałam też o tym na Poronieniu
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11916&w=11532428
    • jelvet Re: Czy mamy PRAWO? 18.06.04, 21:42
      swoja malutką dzidzie straciłam w czerwcu ubiegłego roku to była dość wczesna
      ciąża ale wyczekana, wymodlona zdobyta po zazyciu tony lekarstw - świat mi sei
      zawalił została pustka tak bolesna,ze az odczuwalna fizycznie... zosatły plany
      wizje gdzie bedzie stało łozeczko itd. czułam sie pusta i oszukana... lekarze
      kazali odczekac min trzy miesiące. poniewaz byłam pewna ,ze bez silnych leków
      nie zajde w ciąże nie przykładałam zbytnio wagi do pilnowania sie po 2 m-cach
      okazało sie,ze jestem w ciazy nie była ona łatwa ale myśle,ze pomogła mi troche
      psychicznie jednak teraz gdy patrze na Marte zastanawiam sioe jakiebyłoby Tamto
      Dziecko miałoby teraz 5 m-cy Marta ma dwa z drugiej strony gdyby nie strata
      tamtego nie byłoby Marty - to dziwne uczucia
      rok temu w bliskiej mi rodzinie zmarł 6 letni chłopiec urodził sie z powazna
      wada serduszka miał tylko jedna komore, to miała byc ostatnia trzecia operacja -
      i była... cztery dni póxniej mały zmarł nie odzyskawszy przytomności (przed
      operacja błagał mamę aby go tam nie dawac bo juz nie wróci...)
      kilka dni po pogrzebie okazało sie,ze Jego mama jest w ciązy nieplanowanej ale
      zbawiennej w skutkach... udało sie jakos poskładac zburzony swiat w prawie
      jedna całość była tylko jedna prosba do Boga -niech to bedzie zdrowa
      dziewczynka... Dziś mała ma 4 m-ce i jest zdrowa nie zastapi brata ale tez nie
      da szans na porownywanie, swoim pojawieniem sie uratowała nie tylko mamę ale
      tez swoja 4 letnia siostre bardzo zwiazana z bratem, po jego smierci zamkneła
      sie w sobie, nie opuszczała mamy na krok, stała sie tzw. "trudnym dzieckiem"
      teraz znów jest usmiechnieta opowiada małej o braciszku aniołku, odzyskała swoj
      dzieciecy swiat...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka