Adopcja po stracie

23.06.04, 13:45
Wczoraj wieczorem rozmawialiśmy z żoną, na temat naszejdecyzji o rozpoczęciu
przygotowań do adopcji dziecka.
Gdy odeszła od Nas Wiktoria, zastanawialiśmy się nad sensem naszego dalszego
rodzicielskiego życia.
Nie jest wykluczone, że nie będziemy mogli mieć własnych dzieci a co za tym
idzie nie znajdujemy się w sytuacji wiekszości rodziców podejmujących decyzję
o adopcji.
Myśl o tym żeby adoptować samotne maleństwo, utwierdziła się w nas gdy
odeszła Wiktoria, a na oddziale neonatologicznym, pozostały niechciane dzieci.
Dlaczego tam zostały?
Dlatego, że ktoś powiedział rodzicom o możliwych konsekwencjach uratowania
życia wcześniaczkowi.
My stojąc nad inkubatorem Wiktori myśleliśmy tylko o jednym, żeby zdażył się
cud i żeby Nasze dziecko przeżyło. Nie interesowały nas żadne konsekwencje
natury medycznej, to byłoby zadanie dla nas jako rodziców żyjącego dziecka.
Stało się inaczej.
Teraz chcemy pomóc jakiemuś maleństwu znaleźć rodziców.
Nie myślimy o zastąpieniu Wiktorii innym dzieckiem, ale ta myśl nie daje mi
spokoju.
Czytałem jeden z wątków o rodzicach, którzy po 3 miesiącach oddali adoptowane
dziecko, podzielam wyrażony w waszych listach pogląd o błędzie ośrodka
adopcyjnego ale wiem, że nasza sytuacja jest inna, nam nie chodzi o
zastąpienie naszego dziecka bo tych 2 dni nikt nam nie zastapi.
Mam tylko pytanie czy też o tym myśleliście, a może to zrobiliście?
Pozdrawiam Serdecznie Bartek.
    • malomi Re: Adopcja po stracie 23.06.04, 15:12
      Oczywiście że myślałam, ale to bardzo trudny temat, bardzo....
      Wiele pytań:czy nie jest za wcześnie po stracie dziecka? czy na pewno nie
      będzie ono lekarstwem na ból po stracie?
      Skoro możecie mieć swoje dzieci, to najpierw postarajcie się, a później jeżeli
      Wasza decyzja o adopcji będzie nadal taka silna to to zróbcie.
      Podjąc decyzje pod wpływem chwili jest łatwo, ale można zranić dziecko.
      W każdym razie życzę Wam wszystkiego co najlepsze i popieram adopcje, bo sama o
      ty myśle, ale muszę się najpierw uporać ze swoimi emocjami.
    • agablues Re: Adopcja po stracie 23.06.04, 20:53
      Nie przeszkadza mi widok małych bobasów, bo ciągle powtarzam sobie - Ja też będę
      miała takiego bobaska. Jak nie swojego = urodzonego, to zaadoptujemy.
      • amania Re: Adopcja po stracie 23.06.04, 22:50
        Ja też myślalam o adopcji, razem myśleliśmy. Uważam jednak, że powinno minać
        trochę czasu, żeby można mówić o w pełni przemyślanej decyzji.
        Narazie postanowiłam, że będziemy za jakiś czas próbować mieć następne dziecko,
        a potem może adoptujemy trzecie. Narazie jednak piszę może, bo potrzeba nam
        kilku lat życia w poczuciu, że chcemy, żebyśmy byli pewni sami siebie.
    • mamabasienki Re: Adopcja po stracie 24.06.04, 21:38
      Żadne dziecko, adoptowane czy urodzone, nie zastąpi dziecka utraconego. Mam
      tutaj na myśli zarówno dzieci, które odeszły jak i dzieci niepełnosprawne
      żyjące. Bo najbardziej kochając niepełnosprawneą istotkę nosimy w sobie na
      zawsze "żałobę" po tym zdrowym dziecku, na które tak czekaliśmy. Każde uczucie
      ma swój czas, a szczególnie te związane z tragediami.
      Decyzja o kolejnym dziecku, to duże wyzwanie, i mogę z cała odpowiedzialnością
      powiedzieć, że proces adopcyjny, o wiele bardziej weryfikuje nasze motywacje,
      niestety czasem niezbyt subtelnie, niż naturalna ciąża, która się pojawia i w
      zasadzie nikomu nic do naszej decyzji, w każdym razie w sensie społecznym.
      My mamy niepełnosprawna córę i dwóch adoptowanych synków. Jesteśmy naprawdę
      szczęśliwi w piatkę. Szczegółami służę na priva.
      Wszystkim myślacym o przyszłych dzieciach życzę duuuużo przemyśleń i oczywiście
      skutecznych, bez względu na rodzaj drogi, jaką obierzecie.
      Serdecznie też polecam książeczkę - bajkę pt. "JEŻ", autorki w tej chwili nie
      pamiętam, ale jeśli będzie trzeba podam.
      Pozdrawiam gorąco
      Dorota
      • amania Re: Adopcja po stracie 25.06.04, 16:25
        mamabasienki napisała:


        > Serdecznie też polecam książeczkę - bajkę pt. "JEŻ", autorki w tej chwili nie
        > pamiętam, ale jeśli będzie trzeba podam.
        > Pozdrawiam gorąco
        > Dorota


        Katarzyna Kotowska
        • ayelet Re: Adopcja po stracie 28.06.04, 13:38
          Prysiu1

          To chyba trochę za wcześnie. Przechodziłam procedurę adopcyjną i wiem, że
          niedawna strata dziecka lub poronienie wyklucza możliowść adopcji, musi minąć
          trochę czasu. Dla was też będzie lepiej jak nawet podejmiecie tą decyzję ale
          już po ochłonięciu, bardziej spokojnie.
    • alana5 Re: Adopcja po stracie 28.06.04, 20:00
      Ja myślałam o adopcji zawsze, nawet planując własną ciążę. Od śmierci Czarka
      minęło prawie 5 miesięcy i nic się nie zmieniło. Moje serce ma mnóstwo miłości
      dla jeszcze wielu dzieci, a Czarek zawsze w nim będzie. Największym problemem
      jest dla mnie przekonanie Męża. Bez Jego zgody i akceptacji, nigdy się nie
      zdecyduję. Ale mam mnóstwo czasu i cierpliwości, jak nie za rok, to za dwa,
      może kiedyś mnie zrozumie i się przekona.
Pełna wersja