12.08.04, 01:39
Hej!
Chcialam Was zapytac jakie zwyczaje panuja na neurochiurgii w Centrum. Na
30.08 mamy zaplanowy zabieg. Karmie malegocycem , w nocy takze i nie
wyobrazam sobe by choc na chwilke go opuscic. Jednak slyszalam, iz niechetnie
widza tam mamy w nocy na oddziale. Czy to prawda? Czy nie wiecie jak
zadzialac by mnie z tamtad nie wyrzucono??? Pomozcie - bo to juz niedlugo.
Strach coraz wiekszy-brrrrr
Obserwuj wątek
    • fajka7 Re: Centrum 12.08.04, 01:53
      jesli masz na mysli CZD w Warszawie to bylismy tam 2 razy na neurochirurgii i
      bez szans, o 22 wszyscy rodzice odjazd ( w moim przpadku do hotelu); mozna bylo
      wrocic o 6 rano; myslalam ze tam wszyatkich wymorduje jak szlam a mały nie spal
      i plakal
    • wrona72 Re: Centrum 12.08.04, 08:05
      Jestem w szoku , we wrześniu jedziemy na poważne badania do CZD właśnie na
      neurochirurgię i nie wyobrażam sobie zostawić małego w nocy. Cały czas doi
      cycusia, budzi się co godzinę i muszę być przy nim.
      Nie wyobrażam sobie tego, że się drze całą noc, butelki ze smoczkiem do ust nie
      weźmie, nie ma szans by ktos inny mógł go uspokoic.
      Foczko, mojego synka w pprzyszłości również czeka tam operacja, czy moglabys
      skontaktowac się ze mną na priv? Chcialam zapytac o neurochirurgów, o ich
      doswiadczenie itp.
      Pozdrawiam.
      • zorka7 Re: Centrum 12.08.04, 09:56
        Jestem w szoku - zawsze myślalam ze wlasnie w Centrum jest przyjazniej. Nie
        rozumiem jak mozna odseparowac matke od dziecka - a juz w sytuacji karmienia
        piersią wydaje sie to nie do pomyslenia! Wrrrrrrrrrrrrrrrr.
      • foczka4 Re: Centrum 12.08.04, 11:32
        Wrona!
        Mysle ze po sierpniowo-wrzesniowym pobycie na oddziale bede wiedziala duzo
        wiecej niz w tej chwili ale oczywiscie mozemy sie skontaktowac na priv -
        postaram sie podzielic tym co juz wiem!
        Zatem do uslyszenia!
        • mamakacpra10 Re: Centrum 02.09.04, 01:12
          Witam!
          Ojejku!!! Ja tez niedługo jade do CZD na operacje z moim maluszkiem i bardzo
          bylabym wdzieczna abys Foczko napisala jak bylo. Dzis a wlasciwie wczoraj
          wrocilam z konsultacji z dr. Barszczem i potwierdzam lekarz bardzo mily ale to
          co slysze o szpitalu to tragedia! Bardzo prosze o jakies informacje!!!
          beata.
    • foczka4 Re: Centrum 12.08.04, 11:26
      Czyli informacje ktore do mnie docieraly nie byly mylne!!!! Cholewka jestem
      zalamana! Dziewczyny pomorzcie!!! Jak nie da rady po dobroci to bede walczyc!
      Czy ten szpital uczestniczy w akcji "Szpital przyjazny dziecku"? Gdzie, do kogo
      by sie zwrocic po wsparcie? Moze macie jakies pomysly? Prosze!!!!
      Renata i Oles
      • wrona72 Re: Centrum 12.08.04, 12:06
        Foczko, napisałam na priv. - pozdrawiam
    • fajka7 Re: Centrum 12.08.04, 12:16
      dziewczyny chcialabym was pocieszyc - to bylo 3,5 roku temu, moze cos sie
      zmienilo, ale wtedy bylo do bani i tyle; bylismy 2 razy na przestrzeni 3 m-cy,
      kazdy pobyt trwal ponad tydzien; malego operowal dr turkowski, ale wszyscy
      mowia ze najlepszy jest roszkowski (chyba ordynator) i dr barszcz - ten jest
      akurat milym cieplym czlowiekiem wiec naprawde robi wrazenie;
      ja wam powiem tak - to byla rzeźnia jesli chodzi o atmosfere i zasady
      wspolzycia na oddziale, ale sami neurochirurdzy to specjalisci z najwyzszej
      polki i bardzo ich cenie;
      uderzajace bylo olewackie podejscie do maluchow dlatego ze my mamusie
      rozczulamy sie nad kazda krostka, mililitrem mleka itd. a oni tam jak nie ma
      zagrozenia zycia - znaczy sie jest git; ale i tak ich cenie i szanuje, bo
      porzadna robote odstawiaja, chociaz moj maly ma szwy jak stara kurtka bo w
      estetyke sie nasz goktor nie bawil;
      tam sie zmienia perpektywa - cieszysz ze dziecko zyje i ktos dał mu szanse,
      wiec przestajesz byc drobiazgowa, Centrum duzo uczy, ja to doceniam choc lekcja
      trudna...
    • fajka7 Re: Centrum 12.08.04, 12:26
      i jeszcze jedno - podkreslam, ze daj boze cos sie zmienilo, ale 3 lata temu
      bylo wlasnie tak, ze o 22 zjazd winda na dol i zamykaja drzwi oddzialu (a
      dzieci wyja, nie ludzmy sie sie spia jak aniolki do rana); poznalam tam jedna
      mame, przyjaznimy sie do dzis - zaparla sie i zostala na oddziale, byla
      awantura z pielegniarkami, kilka godzin przesiedziala w swietlicy, potem
      przyszla do mnie do hotelu, ale nie wytrzymala nerwowo i wrocila na oddzial
      (dobrze ze ja wpuscili) i rano jeszcze dostala porzadna reprymende od lekarza;
      taka historia to byla, nic przyjemnego;
      zreszta to w centrum stracilam pokarm za drugim pobytem, po 6 godzinach
      sciagnelam 20ml...
      bo w nocy w pokoju sciagalam, potem rano z butelkami do kuchni, tam babeckzi to
      pasteryzowaly, naklejka z nazwiskiem i do skrzynki na oddzial, potem sie bralo
      swoja flaszke i karmilo - tez paranoja, bo pokarm z nocy dawalam mu w dzien
      zeby sie nie zmarnowal, a ten z dnia sciagalam, zeby zostawic pielegniarkom na
      noc;
      jedyna zaleta to ze zalapal w koncu smoczka, i nauczyl sie spac sam, z tego
      akurat korzystam do dzis i jak mi furia przeszla to doceniam ten fakt :)
      buziaki
      • natkaszczerbatka Re: Centrum 12.08.04, 12:35
        a probowałyście powołać się na Kartę Praw Pacjenta? Szczególnie teraz jak
        jesteśmy w Unii, obowiązuje jeszcze Europejska Karta Praw Pacjenta, do tego
        Deklaracja Praw Dziecka, Konwencja o Prawach Dziecka ... Kodeks rodzinny i
        Opiekuńczy ... może trzeba ich tym zasypać i zrobić aferę? Może rzecznik PRaw
        Dziecka?
        czy to tylko teoria?
        • fajka7 do natki 12.08.04, 12:40
          kochana nie wiem jak jest z karta pacjenta i podkreslam ze to bylo ponad 3 lata
          temu i chce wierzyc ze teraz jest inaczej (chociaz nie wierze)
          wtedy bylam w szoku, to pierwsze dziecko (i ostatnie jak sadze), w ogole nie
          wiedzialam co mu jest taki mial MRI - jakby mu w mozgu granat eksplodowal;
          myslalam tylko o tym co teraz bedzie a o karcie praw pacjeta nawet pewnie nie
          slyszlam (przedtem nie korzystalam z publicznej opieki medycznej bo ginekolog i
          stomatolog prywatnie)
          • natkaszczerbatka Re: do natki 12.08.04, 12:46
            z tą kartą praw pacjenta - to oczywiście chodzi o sprawę foczki, która
            chciałaby zostać przy dziecku w szpitalu ... przecież właśnie w tej karcie i
            innych dokumentach jest o tym mowa - nie rozumiem dlaczego lekarze się do tego
            nie stosują. MOże jakieś szczególne względy medyczne o tym decydują? ALe jak
            prawo to prawo.
            • fajka7 Re: do natki 12.08.04, 12:58
              wiesz co, nie wiem o co tam chodzi, w ten sposob maja porzadek i tyle;
              pielegniarki karmia maluchy w nocy chyba 3 razy: o 24, 3 i 6 i musze przyznac
              ze po jakims czasie te dzieci zaczynaja "chodzic jak zegarek" i budza sie na
              karmienie - o ile spia, bo akurat zaden w pokoju nie placze i nie budzi reszty;
              spedzilam tyle czasu w szpitalach ze sie troche uodpornilam jak sie napatrzylam
              i obecnie moje wspomnienia sa troche stlumione, powiedzmy ambiwaletne; w tej
              chwili ciesze sie ze ktos w ogole chcial go operowac, bo w moim miescie nikt
              sie nie chcial podjac (duze miasto wojewodzkie)
              • natkaszczerbatka Re: do natki 12.08.04, 13:03
                w sumie masz rację. Ale sama pamiętam jak ważne dla mnie było to że mogłam
                (akurat na szczęście nikt mnie nie wyrzucał, nawet czasem dali mi łóżko - choć
                nie były to szpitale prywatne)być z dzieckiem w szpitalu całą dobę. Była wtedy
                malutka i nie wyobrażałam sobie rozstania nawet na 10 minut (no chyba, że na
                jakiś zabieg czy coś w tym rodzaju. Dlatego może przejęłam się problemem
                foczki, która chce się przykuć kajdanami do łóżka, bo chcą ją na noc wyrzucić.
                I wcale jej się nie dziwie.

                a to dla foczki:

                "prawem pacjenta do dodatkowej opieki pielęgnacyjnej ze strony osoby bliskiej -
                w praktyce medycznej niektórych szpitali - związane jest pewne nieporozumienie.
                Dochodzi bowiem do nieuzasadnionego prawnie utożsamiania prawa pacjenta do
                dodatkowej opieki pielęgnacyjnej ze strony osoby bliskiej (art. 19 ust. 3 pkt 1
                ustawy ) z prawem pacjenta do kontaktów osobistych z osobami z zewnątrz (art.
                19 ust. 3 pkt 2 ustawy). Należy z całą stanowczością podkreślić, że są to dwa
                odrębne prawa pacjenta. Ich utożsamianie jest ograniczaniem katalogu prawa
                pacjenta w szpitalach, gwarantowanego ustawą o zakładach opieki zdrowotnej.
                Prawo do opieki pielęgnacyjnej ma charakter szerszy i nie wyczerpuje się w
                osobistym kontakcie z pacjentem. Z tego powodu praktyki tych szpitali, w
                których osobom bliskim - najczęściej rodzicom małoletnich dzieci - zabrania się
                pozostawania z pacjentem w szpitalu w porze nocnej z tego powodu, iż czas
                odwiedzin już się skończył są bezprawne. Prawne uzasadnienie takiego zakazu
                stanowi zazwyczaj regulamin szpitala określający godziny odwiedzi pacjentów w
                porze dziennej. Nie ma podstaw prawnych do tego typu praktyk. Ustawa o
                zakładach opieki zdrowotnej nie "zawęża" prawa pacjenta do dodatkowej opieki
                pielęgnacyjnej ze strony osoby bliskiej do jakiejkolwiek pory dnia, w
                szczególności nie wyklucza z jego zakresu pory nocnej. W konsekwencji osoba
                sprawująca względem pacjenta dodatkową opiekę pielęgnacyjną nie ma obowiązku
                wykonania polecenia opuszczenia szpitala wydanego przez personel medyczny. Jej
                pobyt na terenie oddziału szpitalnego ma bowiem swoje umocowanie w ustawie,
                która ma - co należy podkreślić - pierwszeństwo przed regulaminem szpitalnym
                (patrz regulamin zakładu opieki zdrowotnej)."


                • foczka4 Re: do natki 13.08.04, 00:43
                  to chyba sobie wydrukuje!
    • alana5 Re: Centrum 12.08.04, 17:22
      Spędziłam w Centrum ok. 5 miesięcy na oddziałach na 10 piętrze:noworodkowym i
      niemowlęcym. Mogłam tam zostawać bez problemu, śpiąc na podłodze. Niestety nie
      widziałam, żeby jacyś rodzice zostawali obok na neurologii. A jeśli chodzi o
      neurochirurgię to graniczy przecież z urologią, a tam też byłam z Synusiem.
      Niestety o 22 wszyscy rodzice robią rząd do domu. Na kilka nocy się uparłam,
      gdy Czaruś był po operacji i pielęgniarki po kryjomu przed lekarzami i innymi
      mamami pozwalały mi zostać. A potem razem z inną mamą spałyśmy pod drzwiami
      oddziału, tam jest taka mała sofa i kto pierwszy ten lepszy. A jak nie to obok
      na karimacie. Jak sama upilnujesz pobudki nocnej to pielęgniarki nie powiedzą
      słowa jak wejdziesz na 15 minut nakarmić Małego, a czasem nawet same obudzą jak
      je wcześniej uprzedzisz, że zostajesz. Jak mówiłam spędziłam kilka nocy na
      urologii i widziałam jak ucisza się Maluszki, które nie chcą zasnąć, ale to
      wolę pominąć, bo to grozi prokuratorem. W każdym razie lepiej tam być, choćby
      pod drzwiami. Myślę, że na neurochirurgii może być podobnie.
      A dla Ani-Natki. Myślę, że Centrum nie bierze udziału w programie "Szpital z
      sercem", bo przy mnie plakaty wieszano i ... zdejmowano. Coś tam im nie
      pasowało. Może coś się zmieniło, bo już prawie rok minął. Dla mnie samo
      powieszenie tych plakatów było kompletną pomyłką. Ale ja szczerze nie cierpię
      Centrum, więc może jestem uprzedzona.
      Pozdrawiam i życzę milszych wspomnień z pobytu niż moje.
      Alicja-mama Aniołka Czarusia
      • natkaszczerbatka Re: Centrum 12.08.04, 18:07
        ja miałam to szczęście że nie musiałam korzystać z Centrum. Trochę nocy
        spędziłam w szpitalu na Kopernika w Warszawie (co prawda juz parę lat mineło od
        tego czasu, ale wydawać by się mogło, że teraz to tylko powinno być lepiej)- a
        tam pielęgniarki były bardzo zadowolone jak przy dziecku zostawały matki - bo
        wtedy same miały mniej roboty i mogły w tym czasie odpoczywać. Same mówiły, że
        dzieci lepiej zdrowieją jak jest przy nich cały czas mama.
        Trochę mnie tylko zastanawia, że prawo jedno a praktyka drugie. Przecież są
        konkretne ustawy na które się można powołać - czy to też nie pomaga? Jak nie -
        to trzeba napisać artykuł do Gazety Wyborczej i zrobić aferę! Jak nie artykuł -
        to może list czy coś takiego.
        • natkaszczerbatka mały pacjent wielkie prawa 12.08.04, 18:15
          a może tu:
          www.malypacjent.pl/
    • nemiki1 Re: Centrum 13.08.04, 00:05
      Z Tomkiem byłam w Centrum w maju i wtedy pozwolono mi zostać na noc i nocować
      na podłodze ale to było na niemowlęcym na 10 pietrze. Nie wiem jak jest na
      neurochirurgi. Ale na 10 jest też neurologia i tam widzialam dwoje rodziców,
      ktorzy zostawali na noc.

    • foczka4 Re: Centrum 13.08.04, 01:07
      Dziewczyny! Wspominalyscie cos o hotelu. Czy miesci sie on w tym samym budynku?
      Czy trzeba wczesniejrezerwowac miejsce? Mam nadzieje, ze nie skorzystam ale
      musze sie jakos zabezpieczyc... pa!
      • fajka7 Re: Centrum 13.08.04, 01:12
        jesli jestes z warszawy to nie wiem jak to sie zalatwia i czy tez mozna
        skorzystac, ale jesli spoza wa-wy to jak mysmy byli- po przyjeciu malego na
        oddzial lekarz z oddzialu wypisywal skierowanie do hotelu no i z tym tam sie
        szlo i dostawalo pokoj za nieduza oplata; ale tylko matka, ojciec juz nie mogl
        tam spac (co bylo bez sensu bo maz nas przywiozl i nie mial sie gdzie podziac)
        cos mi swita ze matki karmiace to w ogole bez problemu, ale moze niech wypowie
        sie ktos kto ostatnio korzystal; jak sa miejsca wolne to mysle ze przyjmuja
        kazdego kto zaplaci...
      • wrona72 Re: Centrum 13.08.04, 10:09
        Do hotelu przy Centrum można dostać się bez problemu. Może nocować każdy, nawet
        ten który nie przyjachał do CZD. Wystarczy zarezerwować telefonicznie dowolną
        ilość miejsc i nie ma z ty, problemu.
        Korzystaliśmy z tego hotelu w czerwcu, wię informacje są sprawdzone.
        Pozdrawiam.
    • nemiki1 Re: Centrum 13.08.04, 01:42
      Hotel z tego co wiem jest w innym budynku ale jest przejście podziemnym
      korytarzem.
      • ulkar Re: Centrum 13.08.04, 18:28
        Taaa ... jest, ale dla mnie to było tak pogmatwane, że przez 3 tyg nie
        nauczyłam sie tym przejściem posługiwać. chcąc mieszkać w hotelu, trzeba sobie
        kupic tabletki uspokajające i koreczki douszne, zwariowac można. Wszyscy gadają
        o chorobach i wypytują o twoje dziecko, czyste szaleństwo. Też nienawidze
        centrum!! Tomek leżał 3 tyg na kardiologii. Miał Wtedy 11 lat. Zawieźli go na
        MMR bardzo wczesnie rano. Jeszcze nie zdążyłąm zalecieć do szpitala. Wsadzili w
        te rure i nie powiedzieli jak długo to będzie trwało i on się nieboraczek mój
        bał, że o nim zapomniano. A ja stałam wtedy pod drzwiami :( A .... dużo by
        gadać, kwiatków było co niemiara a i o lekarzach nie mogę rzec za wiele
        dobrego. Ordynatorka "gniazdo" jak ja nazywał Tomek, ze względu na specyficzną
        fryzure to mogłaby z rolnikami gadac o krowach a nie z rodzicami o ich chorych
        dzieciach. Rzecz sie działa w roku panskim 1999.
        • fajka7 Re: Centrum 15.08.04, 18:20
          z tym przejsciem to prawda, labirynt, ale z czasem mozna zalapac jak sie ustali
          znaki orientacyjne w terenie:) bardziej mi przeszkadzalo ze na tej trasie w
          jednym miejscu byly schody i brak mozliwosci ich obejscia np. windy co
          wykluczalo przejscie z wozkiem z dzieckiem;
          natomiast hotel totalny syf przynajmniej wtedy, z tymze bylo mi naprawde
          wszystko jedno i takie drobiazgi nie zaprzataly mi glowy;
          mialam taka wspollokatorke, ktora strzelila sobie piwko przed snem i chrapala
          cala noc uprzednio przemyciwszy mezusia do pokoju, ktory tez strzelil piwko i
          chrapal jeszcze glosniej; nocka w plecy, a ja sie glupia zgodzilam bo mi sie
          szkoda ludzi zrobilo (o piwku nie wiedzialam, wypili przed sem :)
          no coz, nastepnego dnia ich wywalilam, nie bylo rady, to nie kurort jasy gwint
    • martek40 Re: Centrum 14.08.04, 01:00
      Cześć dziewczyny!Włos mi się na głowie zjeżył po przeczytaniu Waszych postów!Ja
      za kilka dni wyjeżdżam z córcią na operację,do Poznania.Nie karmię jej
      cycem,jednak nie wyobrażam sobie,że mogłoby mnie nie być przy niej 24/dobę!To w
      końcu od naszej,rodziców,obecności przy dzieciach "rano,wieczór,we dnie,w
      nocy..."zależy ich rekonwalescencja,do diaska.Nie mówiąc już o korzyściach
      płynących z tego dla średniego personelu medycznego,który zabiegi pozamedyczne
      przy małych pacjentach ma dzieki temu z głowy.Myślę,że dopóki będziemy zbyt
      pokorne,to nic w tej kwestii nie zmieni się na korzyść naszą i naszych
      milusińskich.Tak więc,drogie mamusie,czas zacząć głośno i dobitnie,acz
      grzecznie,dopominać się respektowania naszych praw ujętych w różnych przepisach
      prawnych.Z jednostkami "walczącymi" szpitale dadzą sobie radę,ale z całą rzeszą
      rodziców?....Powodzenia życzę Wam i sobie(jak trzeba będzie,to przejdę do
      ataku,hi hi hi).Pozdrowionka.
    • joanka741 Re: Centrum 19.08.04, 10:10
      Panie Jezu jak czytam te posty to mam ochote wyć,przeciez to nieludzkie
      zostawic małe dziecko,samo!!!!!!!Nie wyszłabym za nic w świecie ,siłą by mnie
      musieli wynieść,juz raz afere zrobiłam w szpitalu i mam do tego duuuże
      zdolności.PROSZE NIE DAJCIE SIE SPŁAWIAĆ,PONIEWIERAC,I SWOICH MAŁYCH CHORYCH
      DZIECI!!trzeba z takim traktowaniem cos zrobic!!!!!!piszcie czy sie cos
      zmieniło,i jakie szpitale sa naprawde przyjazne dziecku!
    • agablues Pysiaczek po zabiegu 02.09.04, 13:21
      Nie znam szczegółów, ale wiem, że jest już z rodzicami.
      A Renata rzeczywiście sypia w fotelu przy windach :-(( A mały w nocy się budzi.
      Piękne to centrum, slicznie odnowione. I co z tego???
      Pomyślcie ciepło o Pysiaczku, niech szyybko wracają do domu.
      • mamakacpra10 Re: Czekam na wiadomosci!!!!! 07.10.04, 22:15
        Witam!!
        jestem mama 8 miesiecznego Kacperka ktory 25 pazdziernika bedzie mial operacje
        na neurochirurgii w CZD ma craniostenoze bedzie go operowal dr. Barszcz. Jak
        narazie wydaje mi sie ze to bardzo mily i sympatyczny lekarz i mam nadzieje ze
        takze dobry. Ale doszly mnie sluchy ze w CZD nie tylko na oddziale
        neurochirurgii sa tacy lekarze ktorzy oczekuja tylko jednego i chyba wiecie o
        co chodzi nie wiem czy to jest prawda i dlatego tu pisze poniewaz chcialabym
        sie skontaktowac z kims kto jest juz po i wie cos wiecej na ten temat. Bardzo
        prosze o pomoc to juz tak niedlugo i strasznie mi na tym zalezy. piszcie na
        priv lub tutaj.
        Pozdrawiam Beata!!!!
        • ali_bey Re: Czekam na wiadomosci!!!!! 07.10.04, 22:51
          Dołączam się do prosby mamykacpra.
          Ludzie!!!Gdzie w Polsce są najlepsi specjaliści od operacji przysadki?!
          • anatemka Re: Czekam na wiadomosci!!!!! 08.10.04, 05:14
            rzeczniczka Centrum twierdzi, że zakaz przebywania rodziców w nocy na
            oddziałach jest dla ich(rodziców) dobra. Bo musza chociaz na chwile oderwac się
            od szpitalnej rzeczywistości, pójść się przespać(sic!), odpocząć psychicznie(ze
            swiadomością że może dziecko płacze?!). Nie wyobrażam sobie, żebym miała
            zostawić dziecko i iść spać. Nikt nie ma prawa wyrzucic rodziców. Dziecko ma
            prawo do całodobowej opieki sprawowanej przez opiekuna. U mnie na oddziale
            rodzice sa bardzo mile widzani i moga całą dobę przebywac przy dziecku. Ale my
            jesteśmy zwykły DSK.
            • mamakacpra10 Re: Czekam na wiadomosci!!!!! 08.10.04, 11:18
              Podtrzymuje watek.
              Czekam na wiadomosci glownie chodzi mi o lekarzy z neurochirurgi z CZD o dr.
              Barszcza. Czy przypadkiem nie trzeba im "zaplacic"??
              Mama Kacperka.
              • foczka4 Re: Czekam na wiadomosci!!!!! 10.10.04, 23:54
                Witam!
                Dr Barszcz powiadasz? Moge Ci powiedziecz czystym sumieniem, ze lepiej trafic
                nie moglas jezeli chodzi o neurochirurgie w centrum. On nie byl niestety moim
                lekarzem prowadzacym ale mimo tego to wlasnie od niego dowiedzialam sie
                najwiecej i doznalam nawiecej zyczliwosci. Chcialabys zapytac o cos jeszcze
                pisz na prv.
                Pozdrawiam
                Renata
    • foczka4 Re: Centrum 11.10.04, 01:21
      Przypomnialo mi sie jeszcze jedno. To jedyny lekarz, ktory podczas mojego
      pobytu na tym oddziale samodzielnie zmienial opatrunki swojemu pacjentowi.
      Poswiecil swoj wolny czas by do niego przyjechac na oddzial czym wywarl wielkie
      zdziwienie wszystkich rodzicow. Pozostali lekarze na zmiane opatrunkow i
      ogladanie ran pooperacyjnych odsylaja do siostry opatrunkowej.
      To naprawde nie przesada. Dr Barszcz znaczaco odstaje od reszty peronelu, choc
      wcale nie ujmuje im umiejetnosci.
      • agat3211 Re: Centrum 26.10.04, 23:09
        Foczka ma rację jeśli chodzi o Dr.Barszcza wyjątkowy człowiek odpowiadał bardzo
        dokładnie na zadawane pytania rozwiewał wszelkie wątpliwości, informował o
        każdym badaniu dlaczego to będzie robione i po co? przychodził do pacjenta
        informując o każdym wyniku (tzn do rodziców) sam zmieniał opatrunki Bardzo
        sympatyczny człowiek oby takich lekarzy było więcej w naszych szpitalach.
        Pozdrawiam
        a tak z innej beczki foczka co u Ciebie piszę na gg ale cisza
        Agata mama Jakuba
    • porannarosa Re: Centrum 11.10.04, 16:31
      Ja ze swoja corcia bylam na oddziale pediatrii(niewyremontowana czesc szpitala
      z tylu w oddzielnym budynku), celem wykluczenia choroby układowej.Matkom
      pozwalano pozostawac na sali o ile nie bylo przeladowania lozek z dziecmi, ja
      nie moge narzekac na personel, ktory byl bardzo zyczliwy a i lekarze dawali
      wyczerpujace informacje, czesc rodzicow korzystala z hotelu na noc, min po to
      aby sie wykapac i troszke odswierzyc, ja rowniez korzystalam, ale w tym celu
      bralam dla malej przepustke z oddzialu i razem szlysmy do hotelu a potem
      wracalysmy (1-2godzinki) wiec suma sumarum zlego sowa nie mozna powiedziec i
      oby wszedzie tak bylo, choc szkoda, ze na innych oddzialach w CDZ tak nie
      jest;/ ale moim zdaniem o swoje nalezy walczyc, a juz na pewno o dobro dziecka!!
      pozdrawiam serdecznie
      • mamakacpra10 Re: Centrum 12.10.04, 22:58
        Nadal czekam na informacje. Podciagam wiec watek! Prosze piszcie wszystko o
        czym tylko wiecie co dotyczy CZD!!!!!

        Beata mama Kacperka!!!!!!
        • ziuta74 Re: Centrum 27.10.04, 17:33
          potwierdzam wczesniejsze opinie. bylam w styczniu na urologii i na patologii
          noworodka (10 pietro). patologia jest jednym z nielicznych, a moze nawet
          jedynym oddzialem na ktorym moga przebywac matki w ciagu nocy. na urologii
          mozna zostac maxymalnie do 23. rano mozna byc od 5 lub 6 rano. jest tez opcja
          zaplacenia pielegniarce zeby siedziala cala noc przy lozku maluszka. kosztuje
          to bodaj 120zeta za 8h
          • ainer1 7 marca 01.03.05, 22:07
            witam,

            7 marca mamy operacje w klinie neuriochirurgii w CZD, juz mi zapowiedziano, ze
            nie moge spac obnok malego ( ma 11 miesiecy a caly pobyt moze trwac od tygodnia
            do 2). Czy ktos jednak mogl spedzac noc z dziekciem? Chocia zpo operacji.

            Ainer
            • foczka4 Re: 7 marca 02.03.05, 00:04
              Niestety nie! Nawet tuz po operacji jak maluni mi sie zrywal co rusz z
              przerazliwym placzem. Pozwolily zostac nieco dluzej i nafaszerowac dziecko
              przeciwbulowymi.
              Oby Wam sie powiodlo! Moze wasz lekarz prowadzacy bedzie czlowiekiem, moze....
              Ja spalam na fotelu za drzwiami odzialu i bylam bardzo wdzieczna ze
              pielegniarki wolaly mnie jak maly sie obudzil.
              Pamietam jak jechalam tam z wydrukowanymi prawami pacjeta by walczyc o pobyt
              przy dziecku. Sakapitulowalam jednak. Wszyscy sie poddajemy i co rusz jakas
              mamusia i dzidzius maja problem. Ale nie sposob walczyc w pojedynke. Moze jakos
              by wspolnie zadzialac?
              • ainer1 do foczki 02.03.05, 00:50
                Droga Foczko!

                Moj maluch ma tylko 11 miesiecy:(
                Cale szczescie ze od grudnia spi raczje cale noce - od 22 do 7-8 rano, a od
                dawna w swoim pokoju, ale "pod czujnym uchem" mamy.
                Chyba sie wprowadze do hotelu, chociaz to kosztuje 96 zl (za 75 zl pokoi nie ma
                do 15 marca neistety).
                Chdzimy do neurochirurga dr Konopielskiej.

                A z rzeczy organizacyjnych: co mozna i co powinno sie zabrac ze soba do szpitala?

                Renia


                foczka4 napisała:

                > Niestety nie! Nawet tuz po operacji jak maluni mi sie zrywal co rusz z
                > przerazliwym placzem. Pozwolily zostac nieco dluzej i nafaszerowac dziecko
                > przeciwbulowymi.
                > Oby Wam sie powiodlo! Moze wasz lekarz prowadzacy bedzie czlowiekiem, moze....
                > Ja spalam na fotelu za drzwiami odzialu i bylam bardzo wdzieczna ze
                > pielegniarki wolaly mnie jak maly sie obudzil.
                > Pamietam jak jechalam tam z wydrukowanymi prawami pacjeta by walczyc o pobyt
                > przy dziecku. Sakapitulowalam jednak. Wszyscy sie poddajemy i co rusz jakas
                > mamusia i dzidzius maja problem. Ale nie sposob walczyc w pojedynke. Moze jakos
                >
                > by wspolnie zadzialac?
                • gruchotka Do ainer1 02.03.05, 09:14
                  ainer1 napisała:

                  > Chyba sie wprowadze do hotelu, chociaz to kosztuje 96 zl
                  > (za 75 zl pokoi nie ma do 15 marca neistety).

                  Dwa lata temu, były pokoje dla 3 matek i kosztowały ok. 20 PLN,
                  dla dwóch matek ok 30. PLN, te pokoje były przewidziane dla mam,
                  które spędzają wiele dni w CZD, głównie żeby przenocować.
                  Ja miałam pokój z dwoma tapczanikami i łóżeczkiem i płaciłam ok.
                  50 PLN. Mój syn nie musiał leżeć na oddziale, więc ja w pokoju
                  mogłam się meldować już o 14:00.
                  Dowiedź się dokładnie w recepcji Hotelu CZD, jak wygląda sprawa z
                  tańszymi pokojami, jeżeli Twój synek ma spędzić w CZD jakiś czas.
    • wlgs Re: Centrum 02.03.05, 12:09
      Byłam z moim synkiem na neurochirurgii w listopadzie ub roku. Miał wtedy
      niecałe dwa tygodnie a mnie nie pozwolono zostać z nim na noc! To była
      najgorsza tortura... Tym bardziej sie balam, ze mały miał problemy ze ssaniem i
      nie wiedzialam jak zaakceptuje butelke. Nawet proponowałam, że przyjade na
      nocne karmienie (blisko mieszkam) ale tez nie dalo rady. Stanelo na tym, ze
      wyszlam z placzem o północy i wrócilam o piątej rano.
      Wiem, że czasem pielęgniarki pozwalają zostać na noc na fotelach na korytarzu,
      ale mnie nie pozwoliły.
      Co do karmienia - skandal, ze nie ma tam warunkow zeby wyparzyc wlasna butelke
      czy laktator. Wez ze soba garnek i bedziesz wyparzac butelki na noc woda z
      czajnika - ja tak robilam. Dostepne sa takie szpitalne, ale smoczki do nich
      wygladaja jakby byly uzywane z dziesiec lat - nie polecam. Dietetyczka moze
      oczywiscie przygotowac mieszanke, mnie usilnie na to namawiano ale sie uparlam
      na swoj pokarm.
      Jest lazienka dla rodzicow z prysznicem - to plus. W kuchence jest tez lodowka
      dla rodzicow.
      Jest tez "oddzialowy" wozek, zeby powozic malucha po korytarzu.
      Co do personelu, hm, jak chcesz wiedziec to napisz do mnie na priva. Dr Barszcz
      jest super, nie prowadzil mojego synka, ale (potwierdzam stwierdzenie
      poprzedniej forunmki), ze od niego dowiedzialam sie najwiecej. Np podczas
      obchodu on jeden podszedl do nas (nie lekarz prowadzacy) i zapytal jak sie
      czujemy.
      Generalnie trudno dogadac sie z lekarzami, prawo rodzica do informacji nie jest
      tam zbyt przestrzegane. Trzeba walczyć...
      A może warto zainteresować tym fundacje J Kwasniewskiej, która tak wspiera ten
      szpital?
    • wlgs Powyższe oczywiście do Ainer1 02.03.05, 12:14
    • ela2225 Re: Centrum 12.05.05, 19:46
      a onkologia ?byłam tam z Pawełkiem 5 miesięcy i byłam z nim na sali dzień i noc
      cały czas razem wszędzie po zabiegach znieczuleniu itp na badaniach pobraniach
      krwi warunki ok bo przecież nie można wymagać luksusu to jest szpital i tam
      nikt nikogo nie wypraszał i każdy mógł być cały czas z dzieckiem nawet rodzice
      tych starszych np 15 lat itp
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka