Dodaj do ulubionych

śmierć łóżeczkowa

30.09.04, 16:40
Przepraszam, że akurat na tym wątku pytam, ale może ktoś mi odpowie - kiedy
dziecku przestaje grozić śmierć łóżeczkowa? W jakim wieku?Mam 3,5m-czną
córeczkę i bardzo się o nią boję.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: śmierć łóżeczkowa 30.09.04, 16:50
      Mnie uczono, ze ok. 7 miesiecy. Inne źródla mówia o roku.
      Pewnie to Twojej córeczce absolutnie niepotrzebne, ale jeśli sie tak
      denerwujesz, to może kup albo wypożycz monitor oddechu? Dziecku to nie
      zaszkodzi, a ty będziesz spać spokojnie.
    • 1megan Re: śmierć łóżeczkowa 01.10.04, 20:27
      Lekarze mówia, że ok. 6 mies., Najlepiej jak zakupisz albo yporzyczysz
      materacyk, nadzorujacy oddech to może chociaż trochę cię to uspokoi.
      • mwarszaw1 Re: śmierć łóżeczkowa 01.10.04, 23:48
        Mojej znajomej córeczka to miała. Przebudziła sie w nocy, bo "coś" usłyszała,
        spojrzała na dziecko a Ono nie oddychało, zadzwoniła po karetke i uratowali
        maleństwo. Jej córeczka miała wtedy 2 m-ce. Lezała z Nią tydzień w szpitalu,
        zrobiono Jej wszystkie mozliwe badania i do dziś (ma 11m-cy) więcej to sie nie
        powtórzyło. Kup monitor oddechu, Ona od razu to zrobiła po tej akcji!
        • odlipcadomarca Re: śmierć łóżeczkowa 02.10.04, 05:04
          mwarszaw1 napisała:

          > Mojej znajomej córeczka to miała. Przebudziła sie w nocy, bo "coś" usłyszała,
          > spojrzała na dziecko a Ono nie oddychało, zadzwoniła po karetke i uratowali
          > maleństwo. Jej córeczka miała wtedy 2 m-ce. Lezała z Nią tydzień w szpitalu,
          > zrobiono Jej wszystkie mozliwe badania i do dziś (ma 11m-cy) więcej to sie
          nie
          > powtórzyło. Kup monitor oddechu, Ona od razu to zrobiła po tej akcji!

          Bardzo prosze nie powtarzajcie plotek ani opowiesci zaslyszanych w rodzinie czy
          od znajomych. SIDS - Sudden Infant Death Syndrom w Polsce znany jako Zespol
          Naglego Zgonu jest nie do rozpoznania PRZED ani w W TRAKCIE - dlatego nie mozna
          ani temu zapobiec (monitory oddechu to swietny sposob na uzyskanie falszywego
          spokoju i zapewnienie dobrych dochodow wytworcom, nic ponadto), ani
          powstrzymac. Najstarsze dziecko, o ktorym wiadomo, ze zmarlo na SIDS mialo
          ponad 2 lata. Ze statystyk - czesciej zdarza sie to chlopcom niz dziewczynkom,
          czesciej w miescie niz na wsi, najczesciej pomiedzy 4 a 9 miesiacem zycia, ale
          to tylko statystyki. Zaleca sie ukladanie dzieci do snu na boku lub na plecach
          choc jest bardzo wiele udokumentowanych przypadkow smierci z powodu SIDS
          dzieci, ktore sie bawily, przebywaly na rekach rodzicow lub opiekunow, niektore
          byly w trakcie rutynowych badan lekarskich. Srednio na swiecie umiera w ten
          sposob 3 dzieci na kazde 100 tysiecy, choc te dane nie sa do konca wiarygodne,
          bo w wielu krajach nie dokonuje sie sekcji zwlok na zmarlych niemowletach jesli
          nie ma podejrzen, ze dokonane zostalo przestepstwo i smierc takiego dziecka
          automatycznie odnotowuje sie jako SIDS, choc bez sekcji jest to niemozliwe do
          stwierdzenia. Co stwierdza sekcja? Najprosciej rzecz ujmujac to, ze wszystkie
          organy dzialaly prawidlowo, nie bylo zadnej infekcji ani mechanicznego
          uszkodzenia mogacego byc powodem smierci. Dokonuje sie rowniez analiz
          chemicznych, ktore moga trwac i do 3 miesiecy po smierci aby wykluczyc
          jakiekolwiek srodki trujace itp. Dopiero po takim czasie patolog jest w stanie
          jednoznacznie stwierdzic, ze dziecko zmarlo na SIDS. Najbardziej rozwiniete
          badania tego zagadnienia podejmowane sa w Stanach, Kanadzie i Niemczech.
          Ostatnie badania sugeruja nagle, nieuzasadnione zachwianie jonow sodu w
          organizmie, co moze powodowac tak gwaltowna smierc ale poniewaz zjawisko SIDS
          nie ma wlasciwie zadnego przebiegu w czasie, trudno jest je uchwycic, badac i
          cokolwiek udowodnic. Jesli ktos jest zainteresowany szczegolowa literatura,
          prosze dac znac.
          • k1w0 Re: śmierć łóżeczkowa 02.10.04, 17:28
            Kilka lat przed narodzinami mojego pierwszego dziecka zmarła 6-miesięczna córka
            moich znajomych. Zdrowe niemowlę nie obudziło się rano. Po śmierci została
            postawiona diagnoza - Zespół Nagłego Zgonu Niemowląt...

            Nie jestem lekarzem (wielu lekarzy zresztą ma na temat tego zjawiska niewielką
            wiedzę), nie jestem naukowcem, ale moja wiedza na temat SIDS nie opiera się na
            przekazach "jedna baba drugiej babie" tylko na opracowaniach naukowych i
            wnikliwej analizie informacji.

            Teorii na temat powodów występowania SIDS było już co najmniej kilkanaście, ale
            jak na razie żadna nie jest całkowita i przyjęta jako obowiązująca. Co do
            jednego badacze się zgadzają : NASTĘPUJE ZATRZYMANIE ODDECHU, KTÓRE JEST
            BEZPOŚREDNIM POWODEM ŚMIERCI. Jeżeli oddech zostaje przywrócony w odpowiednio
            krótkim czasie to PROCES ZOSTAJE ZATRZYMANY. Urządzenia typu monitory oddechu
            nie zapobiegają, nie leczą, ale informują o bezdechu, o sytuacji wymagającej
            interwencji i zagrażającej życiu ( nie tylko w kontekście śmierci łóżeczkowej).

            Mówi się, że SIDS to choroba, której pierwszym objawem jest śmierć....
            podążając tym tokiem rozumowania można by powiedzieć, że w wypadku przywrócenia
            oddychania nie ma mowy o SIDS ponieważ......nie doszło do zgonu....

            Nie mogę zrozumieć tego, że stosując monitor oddechu uzyskuję fałszywy
            spokój ?! nie przestaję opiekować się dzieckiem :) karmię je, przewijam, kąpię
            i kontroluję stan zdrowia ! robię wszystko to co robiłabym nie mając takiego
            urządzenia......jedynie nie wpatruję się w unoszącą się (zresztą prawie
            niezauważalnie przy niemowlętach) klatkę piersiową przez 24 godziny na dobę bo
            po prostu fizycznie nikt nie jest w stanie tego robić.
            Na czym więc ma polegać to moje fałszywe poczucie spokoju ?!
    • odlipcadomarca Re: śmierć łóżeczkowa 02.10.04, 19:48
      Przyczyn bezdechu jest wiele, zarowno u dzieci jak u doroslych. Nie ma ZADNEGO
      poswiadczonego przypadku na swiecie, ktory dowodzilby, ze korzystanie z
      monitorow oddechu zapobieglo SIDS. Wiekszosc populacji (zarowno niemowleta,
      dzieci, jak dorosli) miewa bezdechy (czesciej we snie niz na jawie), z ktorych
      wychodzi samo, bez zadnych zabiegow reanimacyjnych. Bezdechy wymagajace dzialan
      reanimacyjnych ale nie konczace sie smiercia sa najczesciej swiadectwem
      zaburzen, ktorych przyczyny mozna odnalezc i leczyc. Z SIDS, poki co, nie ma
      zadnego potwierdzonego przypadku, ze ktokolwiek zatrzymal to zjawisko - smierc
      jest natychmiastowa. Jest w literaturze medycznej opisanych sporo przypadkow,
      gdy dzieci znajdowaly sie w szpitalu, w gabinecie lekarskim lub w jego poblizu
      z powodu badan okresowych, wizyty u kogos z rodziny itp. i mimo prawie
      natychmiastowej interwencji medycznej, nie bylo dla Nich ratunku. To jest
      wlasnie problem SIDS. Ale to nie znaczy, ze jesli ktos bedzie spal spokojniej
      wiedzac, ze Jego dziecko ma przy lozeczku monitor oddechu, ma z tego zakupu
      zrezygnowac. Spokoj rodzicow jest bardzo wazny.
      • wektra2 Re: śmierć łóżeczkowa 03.10.04, 11:57
        Jeżeli na początku zrobi się założenie, że o zjawisku SIDS można mówić tylko i
        wyłącznie w wypadku gdy dojdzie do śmierci to oczywistym jest, że stosując
        nomenklaturę naukową nie mozna mówić o przypadku zapobiegania.
        Ale to jest już dyskusja uniwersytecka, a w wypadku kiedy dojdzie do sytuacji
        zagrażającej życiu dziecka nie ma znaczenia czy nazywa się to SIDS, bezdech czy
        zupełnie inaczej. Moja koleżanka zaalarmowana przez monitor w nocy podbiegła do
        łóżeczka-dziecko nie oddychało i było sine. Szybka akcja spowodowała, że
        dziecko podjęło oddychanie. Po tym incydencie zostało poddane kompleksowym
        badaniom, które nic nie wykazały.
        Gdyby doszło do śmierci, prawdopodobnie diagnoza brzmiałaby : śmierć
        łóżeczkowa, ale ponieważ (na szczęście) do tego nie doszło to również nie można
        mówić o zapobieganiu. To jest tylko zabawa słowami.

        Pozdrawiam Ela
      • hanti Re: śmierć łóżeczkowa 03.10.04, 13:49

        Szczerze mówiąc bardzo chętnie przejrzałaby te publikacje o SIDS, które mówią o
        > nieodwracalności tego zjawiska. Smierć musi nastąpić w jakimś mechaniźmie. Życi
        > e
        > to nie nitka która pęka od tak sobie, najpierw musi np przetrzeć się.
        > A co do monitorów. Jeśli człowiem umiera m.in. przestaje oddychać, włącza się
        > alarm. To chyba logiczne???? A wtedy można podjąć sztuczną wentylację i czekać
        > na karetkę.
        > Przepraszam, ni chce nikogo urazić, ale dla mnie to stek bzdur!!!!!!!!!!!! Nie
        > ma czegoś takiego jak natychmiastowa śmierć, śmierć mózgu następuje po ok 3 min
        > od zatrzymania akcji serca. Że nie wspomnę o tzw śmierci osobniczej...
        • malwes Re: śmierć łóżeczkowa 03.10.04, 18:57
          Tu jest dużo informacji:
          www.babymonitor.pl/index_start.html
          www.babysense.pl/ankieta.html
          Ja używam Angelcare. Lekarz, który zajmował się śmiercią łóżeczkową polecił
          używać go do skończenia roku. Moj synek miał bezdech w piątej dobie życia -
          wiedzieliśmy dzięki monitorowi, przyczyną było zachłystowe zapalenie płuc, a
          więc nic związanego ze śmiercią łóżeczkową.
          Pozdrawiam,
          Gosia
        • odlipcadomarca Do Hanti 04.10.04, 16:41
          Pomijam definicje smierci, tak ktora proponujesz dotyczy tylko bardzo
          okreslonych przypadkow, nie wiem na jakiej podstawie podajesz granice czasowa 3
          minuty, to jest przeciez tak zalezne od osobnika i przyczyny smierci, ze
          doprawdy trudno az tak uogolniac.
          Podaje ponizej linki do roznych artykulow na temat SIDS. Jak sama zauwazysz,
          czesc z nich bedzie prezentowac kompletnie skrajne teorie wzajemnie sie
          wykluczajace - to jest ten, etap, na ktorym jest teraz nauka w poszukiwaniu
          odpowiedzi na to czym de facto jest SIDS, jak go skutecznie wykrywac i mu
          zapobiegac. Te teksty to tylko przyklday zmagan naukowcow z tym tematem.
          Jedyne, w czym sa zgodni naukowcy i lekarze to fakt, ze o SIDS mowimy wylacznie
          wtedy, gdy smierc nastapila a sekcja zwlok nie wakazal zadnych znanych i
          rozpoznanych przyczyn smierci.
          Rozumiem doskonale Twoj sprzeciw przeciwko poczuciu niemocy i
          nieodwracalanosci - jest to jak najbardziej naturalna reakcja na zjawisko jakim
          jest SIDS. Mozna miec tylko nadzieje, ze gdy nasze dzieci zostana rodzicami,
          wiedza na temat przyczyn SIDS bedzie o wiele wieksza.

          www.medicalnewstoday.com/medicalnews.php?newsid=12298
          www.canadianparents.com/CPO/Babies/Safety/2004/08/16/592303.html
          www.scienceagogo.com/news/20010431054015data_trunc_sys.shtml
          www.pslgroup.com/dg/244c4a.htm
          www.pharma-lexicon.com/medicalnews.php?newsid=12870&language=spanish
          www.publicaffairs.ubc.ca/media/releases/2003/mr-03-34.html
          www.purdeyenvironment.com/SIDS.htm
          www.lifepassages.net/SIDS.html
          web.indstate.edu/thcme/anderson/KM.html
          • zorka7 Re: Do Hanti 04.10.04, 16:55
            Mam monitor oddechu i wiem co robic w syt. bezdechów. Monitor nie leczy - ale
            pomaga. W szpitalu na OIOMie poznałam małą Judytkę. Waga urodzeniowa 650 gram.
            Poł roku po wypisaniu jej do domu monitor zaalarmował. Judytka leżała na wznak
            w łóżeczku. Cała sina. Szybka reakcja jej mamy pomogła. Dlatego też nieprędko
            sprzedam mój monitor. Cokolwiek mówiliby inni. Na pewno nie szkodzi.

            A SIDS jest dziedziczny - również.
            • ayelet Re: Do Hanti 05.10.04, 08:38
              W rodzinie naszych znajomych był przypadek, że dwoje dzieci zmarło na nagłą
              śmierć łóżeczkową, w drugim przypadku nawet monitor nie pomógł.Obydwoje mieli
              ok. 2 lat.
              Nie ma chyba sposobu na ustrzeżenie się, nawet kladzenie dziecka w określony
              sposób nic ni pomoże, jak się połozy na brzuszku może się udusić jak na
              pleckach zachłysnąć np. wymiotami.
    • redorek Re: śmierć łóżeczkowa 11.10.04, 09:13
      To przerazające. Ile czasu potrzeba żeby od zauwazenia bezdechu dotrzec do
      szpitala i zdążyc uratowac dziecko? To są minuty? A co robic jak szpital za
      kilkanaście/ kilkadziesiąt kilometrów?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka