Dodaj do ulubionych

Do Agablues

25.10.04, 16:04
Agnieszko od dawna czytam twoje wątki i nieraz płakałam. Modliłam się każdego
wieczoru za twoją córeczkę-aniołka.I za ciebie. Chcę ci powiedzieć że jesteś
wspaniała. Podziwiam cię do granic możliwości.Wierzę że twoja córeczka jest z
ciebie dumna.

Ściskam Kasia i maluszki

PS.Niedawno odkryłam post "ŚMIESZNE POWIEDZONKA NASZYCH DZIECI" Ale
zapomniałam na jakim forum on jest. Powiesz mi? Jest świetny.
Obserwuj wątek
    • igga-81 Re: Do Agablues 25.10.04, 16:55
      nie rozumiem. Czy Aga jest według Ciebie wspaniała dlatego, że dziecko
      straciła? czy dzieci umierają tylko tym wspamiałym i dzielnym??? przepraszam że
      się wtrącam
      • zorka7 Re: Do Agablues 25.10.04, 17:06
        Iggo81... Ale ja tez myślę, że Agablues to świetna osoba - i nie dlatego, że
        straciła córeczkę, ale... dlatego, że pięknie obraca tę stratę na Dobre...! Że
        jest dzielna, że robi wszystko tak, by sie kiedys z Igusią spotkać.

        Chyba to po prostu nieporozumienie i tyle.
        Pozdrawiam jedną i drugą. :)
        • igga-81 Re: Do Agablues 25.10.04, 17:19
          Zorko zgadzam się z Tobą całkowicie, pewnie że Agablues jest wspaniałą osobą,
          ale wydawało mi się, że dziewczyna pisząca ten post ma namyśli "taka wspaniała
          jesteś, bo dziecko straciłaś , a teraz tak dobrze się trzymasz" itede

          Nieporozumienie,i tyle. A ja na ten temat teraz jestem wyjątkowo drażliwa, bo
          wciąż to słysze wopkół siebie. I nie czuje się ani wspaniała ani dzielna. Nie
          mam wyboru poprostu.

          pozdrawiam
          • zorka7 Re: Do Agablues 25.10.04, 18:47
            Znane aż za dobrze uczucie, Iggo...
      • joanka741 Re: Do Agablues 25.10.04, 19:40
        igga to nie tak.
        Ja tez czytam i zyje z Wami na tym forum ,(raczej w ukryciu).
        Czytam wypowiedzi aby lepiej zrozumiec , aby wiedziec jak sie zachowac ,jak nie
        ranic.(jestem pielegniarka)
        I wiele z Was jest po prosu bardzo ciepłymi ,mądrymi kobietami , z których
        biore przykład .
        Wiesz czasami człowiek chce powiedzieć , że szanuje i ceni inna osobe .I nie
        jest to tak , ze dlatego jestescie takie "cudowne" ,bo stało sie tak jak sie
        stało .
        Albo ,ze chce ktos zrobic przykrosc , to nie tak...
        Nie odpychajcie nas , kobiet które nie moga powiedziec : wiem co czujesz...
        Wtedy jeszcze bardziej my sie peszymy i budujemy mur niezrozumienia i nie
        podejmowania tematu .
        Przez to potem Wy czujecie sie odepchnięte , niezrozumiane ,myślicie ze nie
        pamiętamy o Waszych ANIOŁKACH
        A my pamietamy..........,myślimy , płaczemy ,modlimy sie z WAMI
        Pozdrawiam serdecznie
        • igga-81 Re: Do Agablues 25.10.04, 19:46
          dziękuję, bardzo chciałabym, aby wszyscy podglądacze mieli właśnie takie
          podejście...
          pozdrawiam
          • zorka7 Re: Do Agablues 25.10.04, 19:49
            Brrr.. "podgladacze".
            Ja tam cenię takie podglady. I wrażliwość.
        • martka21 Re: Do Agablues 26.10.04, 22:42
          Joanko741 to bardzo mądre słowa!
          ja tez od jakiegos czasu "żyję w ukryciu na tym forum", mimo iż "nie moge
          powiedzieć: wiem co czujesz", codzienie pamietam o Was wszystkich i o Waszych
          Aniołkach; wiedzcie o tym, proszę; serdecznie pozdrawiam;


          • kingabd1 Re: Do Agablues 26.10.04, 23:02
            Joanko dorze ze to napisalas. Ja tez jestem "podgladaczem" nie moge
            napisac "wiem co czujesz", ale moge napisac jak sciska mnie serce i jak
            wilgotnieja mi oczy kiedy czytam posty o waszym nieszczesciu. Wielu slow nie
            potrafie przelac na papier, ale moze swiadomosc tego ze sa ludzie ktorzy mysla
            i modla sie za Was choc troszke Was pokrzepi.

            Kinga
        • joanka741 Re: Do Agablues 30.10.04, 14:58
          dziewczyny prosze nie tak.........
          Z jednej wypowiedzi pełnej miłych słow do agablues zrobił sie brzydko mowiac
          targ.
          Prosze to nie tak ma wygladac a szczególnie nie na tym forum.
          Sa mysle 3 podstawowe prawdy-zasady tutaj:
          1. Mamy które nie doświadczyły straty dziecka nie wiedza jak to jest.
          2. Jestesmy goscmi tutaj ,wiec zachowujmy sie jak goscie
          3. Tutaj szczególnie prawdziwe jest przysłowie ze mowa jest srebrem a
          milczenie złotem ( umiejetne słuchanie daje duzo wiecej)
          dziekuje
    • livian Do Iggi 27.10.04, 00:03
      Ja też jestem, jak to pogardliwie (przynajmniej tak to odbieram) mówisz,
      podglądaczem. I również uważam, że Agablues jest niezwykłą osobą. Nie to, że
      straciła dziecko jest powodem tego, że jest wspaniała, tylko to, jak sobie z
      tym radzi, co z tym zrobiła. Jest założycielką tego forum, chocby to jest
      dowodem na to, ze nie jest to zwykła osoba. Jest niezwykle mądrą, ciepłą i
      dobra osobą. Nie rozdrapuje ran w nieskończoność, za to ją również podziwiam.
      Potrafi się pozbierać po największym ciosie jaki przeżyc może matka. Niejedna z
      Was tego nie potrafi i siłę do kolejnych dni daje jej być moż również serce,
      dobre myśli, otucha, płynąca od Agnieszki. Jest w niej niezwykła charyzma.
      Dlatego Iggo, nie rozumiem Twojej agresji. Czy ktos, kto stracił dziecko moze
      być wspaniałym czlowiekiem? Albo przynajmniej odbieranym przez innych jako
      wspaniały? Czy może być wspaniały nie dlatego, ale zupełnie niezależnie od
      tego, że stracił dziecko? Agablues z pewnością byłaby równie wspaniaą
      dziewczyną, gdyby Iga żyła i była zdrowa. Dlatego nie rozumiem, doprawdy nie
      rozumiem Twojej reakcji na to, że ktoś wyraził swój podziw i szacunek dla
      Agiblues. Nie rozumiem, co tobą kieruje - gdyby to miało być dlatego "że
      straciła dziecko", to pewnie ta osoba nie pisałaby do Agi, tylko ogólnie, cos w
      stylu "dziewczyny, jesteście wspaniałe". Ale to było do Agi i chyba mogłabyś
      się po prostu nie wtrącać, nawet jeśli Cię ten post z jakiegoś powodu
      zdenerwował. Pozwól ludziom wyrażac swoje uczucia. Tobie wolno pisać tu jak Ci
      jest ciężko czy zle, dlaczeog komuś ma nie byc wolno napisać, że podziwia Age?
      • zorka7 Re: Do Iggi 27.10.04, 07:23
        Myślę, że nie ma co się gniewac na iggę. Jest w trudnym momencie życia...
        Rozdrażnienie to chleb powszedni, mam rację?...:( Bo ze mną tak było.

        PS>.A nasza skromna Agusia Niebieska milczy. ;)))
      • ulkar Re: Do Iggi 30.10.04, 11:26
        Livian ...... hamuj się ... Igga ma "okres ochronny", przezyła tragedię, której
        Ty mam nadzieję, nawet nie bedziesz musiała sobie wyobrażać. Więc hamuj sie,
        nie krytykuj reakcji których nie rozumiesz. Czasem nikt z nas nie rozumie,
        czasem nie rozumiemy same siebie ... Jeden rozdrapuje rany w "nieskonczonośc"
        zapewne Twoim zdaniem (2 lata to już nieskonczonośc"? I co? dlatego jest "nie
        cacy"? hę? Ech .... jak łatwo ocenic innych kiedy samemu się jest
        w "komfortowej" sytuacji bez tragicznych doświadczeń :(
        • livian Re: Do Iggi 31.10.04, 16:33
          ulkar napisała:


          Ech .... jak łatwo ocenic innych kiedy samemu się jest
          > w "komfortowej" sytuacji bez tragicznych doświadczeń :(


          Nie znasz moich doswiadczeń, więc może też się hamuj. Dla Twojej informacji -
          wprawdzie nie przeżyłam śmierci dziecka, które się juz urodziło, ale przeszłam
          przez wiele miesiecy prób zajścia w ciążę, a gdy w końcu się udało, to
          poroniłam. Moze to mniejszy cios niż śmierć dziecka, które juz żyło poza łonem
          matki, ale dla mnie była to tragedia. Nie oczekuję Twojego, ani niczyjego
          współczucia, po prostu jest to odpowiedź na Twoja ocene moich doświadczeń, o
          których nie masz pojecia. Każdy z nas ma swoje tragedie. Od tego czasu znowu
          próbuje bezskutecznie zajsć w ciążę, ale nastawiam się już na to, ze nie będzie
          szczęśliwego finału. Dla Was największym nieszczesciem będzie zawsze smierc
          Waszych dzieci, nie kwestionuję tego, dla mnie to, ze nawet nigdy go nie
          widziałam, ze ono było, a jakby nie było go nigdy, nawet nie ma grobu, nawet
          nigdy go nie poczułam w swoim łonie. A przecież było.


          > czasem nie rozumiemy same siebie ... Jeden rozdrapuje rany w "nieskonczonośc"
          > zapewne Twoim zdaniem (2 lata to już nieskonczonośc"? I co? dlatego jest "nie
          > cacy"? hę?

          Akurat znowu pomyliłaś się w ocenie. Nie krytykuję tego, że ktoś w
          nieskończoność rozdrapuje rany, bo sama to robię, choć może nie na forum. Nie
          umiem się z tym pogodzić, ze straciłam ciążę i że nie mogę zajść, a jeśli może
          kiedyś znowu zajdę, to pewnie tez nie donoszę. Bardzo chciałabym mieć dziecko i
          z każdym dniem moje życie jest bardziej bezsensowne, a ręce puste, nie ma kogo
          na nich nosić. Zwróciłaś uwagę nie na to, co było istotne - ja napisałam, ze
          Aga jest niesamowitą osobą, bo właśnie nie rozdrapuje w nieskończoność, potrafi
          się pozbierac. To było wazne, a nie to, czy dwa lata to nieskończonosć i czy to
          dobrze, czy źle gdy ktos rozdrapuje rany. Nie wiem czy dobrze, czy nie,
          natomiast na pewno dobrze, gdy ktos, tak jak Aga potrafi dalej radzić sobie z
          życiem i robi coś więcej, coś dla drugiego człowieka. Gdy ktoś ze swojego bólu
          i żałoby czerpie siłę do dalszych diałań, w jakimś sensie, a nie zatrzymuje się
          jedynie na etapie cierpienia. Nie wiem, czy jasno się wyrazam, moze faktycznie
          nie potrafię wyrazać poprawnie swoich myśli. W każdym razie mnie Agnablues
          bardzo imponuje jako człowiek, jestem dla niej pełna podziwu. I rozumiem, że
          jakaś osoba, założycielka tego wątku poczuła potrzebę wyrazić swoj podziw dla
          niej. Nie rozumiem natomiast agresji, którą to wywołało.


          O okresie ochronnym Iggi nie wiedziałam. Nie czytam tego forum od deski do
          deski. Zatem przepraszam ją za ostre słowa.
      • igga-81 Re: Do Iggi 31.10.04, 14:04
        wolałabym aby to forum pozostało zamkniete, by nie musieć w mojej sytuacji
        czytać durnych postów "livian" na przykład. No ale nie mnie decydować więc
        uciekam stąd. Oczekiwałam pomocy i wsparcia a nie szubienicy od osób z zewnątrz.
        • joanka741 Re: Do Iggi 31.10.04, 15:26
          iggo mysle ze znowu jest inaczej:(
          livian nie wiesza na szubienicy,tylko po prostu stwierdza za post był do
          agnieszki
          nie denerwuj sie,nie ma potrzeby zrobic z igły wideł.
          Inna sprawa czy była potrzeba abysmy wszystkie sie tu dopisały????
          ze mna włacznie o czywiscie.
          Był to post zatytuowany do agablues , wlasciwie czytamy cudza korespondencje!!
          hmmmmmmm,nieładnie.
          A adresat milczy bo najmadrzejszy!
          Mysle ze najlepiej bedzie zeby temat sie tu skonczyl,teraz sa specjalne
          dni,ciezkie dla Was,pełne wspomnien........
          niech to bedzie najwazniejsze
        • livian Do Iggi raz jeszcze 31.10.04, 16:38


          Iggo, przepraszam za ostre słowa. Przykro mi. Nie chciałabym, żebyś z mojego
          powodu uciekała z tego forum.
    • mamakasia5 Re: Do Agablues 30.10.04, 09:03
      Nie chodzi o to że Aga jest dzielna bo straciła dziecko.Jest wspaniałym
      człowiekiem.Ja bym nie poradziła sobie gdybym straciła moje dzieci.Jeżeli zle
      mnie zrozumiałyście to bardzo przepraszam.

      PS.Powiecie mi na którym forum jest "ŚMIESZNE POWIEDZONKA NASZYCH DZIECI" ???
      • mharrison Re: Do Agablues 30.10.04, 10:15
        >Ja bym nie poradziła sobie gdybym straciła moje dzieci.

        Droga Kasiu,

        Obawiam się, że byś sobie poradziła, lepiej lub gorzej. Zwłaszcza, jeśli byś
        miała jeszcze inne dzieci. Bo gdy jedno dziecko umiera, pozostałe trzeba
        nakarmić, przewinąć, odprowadzić do szkoły, sprawdzić pracę domową, połozyć
        spać. Czy się tego chce czy nie, i jakkolwiek by nie bolała strata TEGO
        dziecka.

        Poza tym, co to znaczy radzić sobie w takiej sytuacji?
        Nie płakać i z uporem maniaka przeć do przodu? W takim razie żadna z nas sobie
        nie radzi.

        Ja wiem, że (na szczęście) śmierć dziecka dotknie "relatywnie" niewiele osób i
        przez to jest mało wyobrażalna.

        I tak jak poród nie wygląda ę, trzymiesięczny bobas), podobnie śmierci dziecka
        jak i żałobie rodziców daleko do scenek przedstawianych w amerykańskich
        melodramatach.

        A od stwierdzenia "ja bym sobie nie poradziła" droga juz niedaleka do "ja bym
        tego nie przezyła:, a to już zostało na tym forum przerobione niejednokrotnie:-(

        Pozdrawiam ciepło.

        PS. Śmieszne powiedzonka są na e-dziecku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka