moniao1
02.11.04, 21:48
po raz kolejny mam dylematy co do swojej normalnosci...moze ja juz
sfiksowalam??
Na cmentarzu jest mi dobrze..kiedy przychodze do Mateusza czuje spokoj, pod
warunkiem, ze tak jak wczoraj, nie mecza mnie spojrzenia innych ludzi.
Wczoraj bylam nawet troszke zla, ze tylu ludzi przychodzi i zakloca nasze
spotkanie...
TEN cmentarz nie jest zwyklym cmentarzem..nie boje sie wejsc TAM po zmroku,
chociaz las dookoła, alejka dluga, a grobek na samym koniuszku, pod wielkim
iglakiem..Ryzykuje stwierdzenie, ze to taki drugi dom...troche magiczny,
troche smutny..