bei 17.11.04, 03:29 Po rozmowie z Dorotką- która odpisała- "oczywiscie, że możesz wkleić adres" ...bo przecież dorotka stworzyła te stronkę po to- by opowiedzieć o Antosiu....:):) home.autocom.pl/jasnosz/galeria_antek.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dziunia32 Re: Antoś- synek Dorotki:) 17.11.04, 15:28 Boze drogi...Ja z Tomkiem przeszlam dokladnie to samo...Az lzy leca... Odpowiedz Link
dziunia32 Re: Antoś- synek Dorotki:) 17.11.04, 15:34 Piszac "to samo" mam na mysli szpitalne dni po porodzie.Potem bylo juz tylko dobrze.Moj Tomcio po urodzeniu nie oddychal 20 (!!)dlugich minut.1 Apgar dostal za poj. uderzenia serca... Odpowiedz Link
anndelumester Re: Antoś- synek Dorotki:) 17.11.04, 15:55 Przeczytałam raz. I drugi. Czy dobrze zrozumiałam, że to było w Krakowie??? Odpowiedz Link
anndelumester Re: tak...w KRAKOWIE :(:(:( 17.11.04, 20:02 i pewnie klinika sadząc po opisach kompetentnych specjalistów od cc :((( Każdego dnia, patrząc na swoje dziecko, jestem wdzięczna instynktowi, który kazał mi omijać tzw. krakowskich specjalistów szerokim łukiem i jechać gdzie indziej....Bo mogło się skończyć małooptymistycznie :(( Odpowiedz Link
koziorozec13 Re: tak...w KRAKOWIE :(:(:( 18.11.04, 22:06 Dobry wieczor, tu mama Antka :) Tak w Krakowie, ale to nie byla klinika. Siemiradzki. Pozdrowienia dla wszystkich, doris Odpowiedz Link
ladyhawke12 Re: tak...w KRAKOWIE :(:(:( 19.11.04, 12:01 Hmm to zalezy ja spotkalam wspanialego lekarza w Krakowie na Kopernika 23. Dzieki jego opiece mam Darusia, a moja siostra chora na toksoplazmoze, 3 dzieciaczkow, dodam tylko ze w szpitalu Siemieradzkiego nie ropoznali wad dzieciaka siostry dlugo jej mowili ze ma blizniaki, a pozniej mala Marysia po urodzeniu i 2 zycia umarla, gdyby sia lepiej zajeli tak jak lekarz z Kopernika malenka by zyla Odpowiedz Link
anndelumester Re: tak...w KRAKOWIE :(:(:( 19.11.04, 12:53 widać róznie bywa...ja mam ciag nieprzyjemnych zdarzeń związanych z tym miejscem (w tym próby delikatnego wymuszenia kontynuowania leczenia w gabinecie ;) A w czasie ciązy, akurat w moim przypadku niewielkie podejrzenia mojego g. u specjalistów sie rozzrosły do wad rozwojowych (których jakoś nie było widać przez pół roku, ale nikt nie fatygował sie obejrzeć kasety z nagranymi wszystkimi usg i ich opisami, kompletna olewka bo mój gin nie był z kliniki), potem do "moze infekcja" ale juz mi sie nie chciało czekać na decyzję, bo byłam mocno zestresowana... zrobienie badań ha ha..- no chyba żebym po raz 6 zrobiła sobie sama toxo prywatnie... a potem propozycja, że mnie położa na patologi na ok 2 miesiące i się zobaczy, bo speców od medycyny płodu nie ma...się miało zobaczyć głowę dziecka na usg zaraz po porodzie... naturalnym...a na moje pytanie o sens owych czynności najpierw męczysz głowę dziecka, bo porodu nat. sie nie przewidzi,a potem robi sie tej głowy usg, mina lek o mało mnie nie zabiła ... Odpowiedz Link
ladyhawke12 Re: tak...w KRAKOWIE :(:(:( 19.11.04, 13:00 To dziwne bo lekarz ktory mnie prowadzil, jest specjalista od medycyny plodu. Bylam na piewszym pietrze to chyba byl oddzial II. Bardzo mi przykro ze nie zajeli sie Toba tak jak powinni, niestety sa ludzie i.... Odpowiedz Link
anndelumester Re: tak...w KRAKOWIE :(:(:( 19.11.04, 13:11 to się działo w ubiegłym roku, i z tego co wiem nie ma w Krakowie specjalistycznego oddziału perinatologicznego, a jest klinika, a nie robi się zabiegów takich jak w normalnych klinikach w Gdańsku Poznaniu Łodzi czy Warszawie...Wiesz, my bylismy zdesperowani i w ciagu kilku dni mielismy wiadomości co kto robi w tych ośrodkach...a tu??? nie chce krzywdząco uogólniać ale nie ma badań prenatalnych, nie ma dobrych speców od niepłodności, itd. itd. itd. znajomi z chorymi dziećmi (problemy neurologiczne) "uciekali" na Śląsk czy do stolicy...Ciekawe dlaczego ;) I jeszcze jedna sprawa, która kompletnie mnie zbulwersowała - nie nosze nazwiska męża, jak bylam u lekarza poraz pierwszy to zostałam klasycznie olana, jak byłam po raz drugi już "z namaszczenia ze strony rodziny m." to usłyszałam (pan dr po mnie wyszedł do poczekalni) ho ho ho trzeba było od razu mówić to byśmy onaczej rozmawiali...fajnie nie...tylko ja dziekuje, nie korzystam.. Odpowiedz Link
ladyhawke12 Re: tak...w KRAKOWIE :(:(:( 19.11.04, 13:22 anndelumester napisała: > to się działo w ubiegłym roku, i z tego co wiem nie ma w Krakowie > specjalistycznego oddziału perinatologicznego, a jest klinika, a nie robi się > zabiegów takich jak w normalnych klinikach w Gdańsku Poznaniu Łodzi czy > Warszawie...Wiesz, my bylismy zdesperowani i w ciagu kilku dni mielismy > wiadomości co kto robi w tych ośrodkach...a tu??? nie chce krzywdząco uogólniać Strasznie mi przykro, bo dzieki Lekarzowi z kliniki zyje moje dziecko i dzieci mojej siostry. A wtedy on robil operacje wewnatrz macicy i uratowal zycie malutkiemu bobaskowi > > ale > nie ma badań prenatalnych, nie ma dobrych speców od niepłodności, itd. itd. > itd. znajomi z chorymi dziećmi (problemy neurologiczne) "uciekali" na Śląsk > czy do stolicy...Ciekawe dlaczego ;) Smutne > I jeszcze jedna sprawa, która kompletnie mnie zbulwersowała - nie nosze > nazwiska męża, jak bylam u lekarza poraz pierwszy to zostałam klasycznie olana, Niestety to swiadczy o nim jako o czlowieku, nie wszyscy sa tacy > > jak byłam po raz drugi już "z namaszczenia ze strony rodziny m." to usłyszałam > (pan dr po mnie wyszedł do poczekalni) ho ho ho trzeba było od razu mówić to > byśmy onaczej rozmawiali...fajnie nie...tylko ja dziekuje, nie korzystam.. > Bardzo przykre Odpowiedz Link