Dodaj do ulubionych

Moja historia

18.11.04, 15:34
Zaczeło się 5 lat temu.Miałam 21 lat,wyszłam za mąż za człowieka którego
bardzo mocno kochałam.Po miesiącu zaszłam w ciąże,była ogromna radość,rekord
rodzinny,gratulacje...na początku drugiego miesiąca zaczoł boleć mnie
brzuch.Na początku nie zwracałam na to uwagi.Zaczoł boleć mnie tak że nie
mogłam stać.Zdjełam spodnie.Krwawiłam.Telefon do szpitala,modlitwa do
boga...Diagnoza:Nie ma szans...a jednak udało się.Utrzymałam ciąże.Lekarze od
USG straszyli,że dziecko jakiś dziwny kształat ma coś nie ok.Myślałam że
tylko tak mówią...W szóstym miesiącu znowu zaczęłam krwawić,znowu cudem
uratowali moją kruszynkę.Dotrwałam do siódmego miesiąca.Tętno spadało.Miałam
rodzić naturalnie.Tętno ustało.Szybko cc.Nie pokazali mi dziecka.Wiem,że to
dziewczynka.Żyła po urodzeniu.Wiem że nie miała rąk.Wiem że była głęboko
upośledzona.Karolinka.Zmarła po nieudanej reanimacji.Nie ma grobu,nie wiem
czemu.Moja córcia...rok później znowu zaczeliśmy się starać.Bliźniaki.Ogromna
radość.W 4 tygodniu znowu krwawienie.Szpital.Jedno dziecko straciłam.Drugie 3
tygodnie po pierwszym.Nie widzę sęsu życia.Nic.
Obserwuj wątek
    • monkastonka Re: Moja historia 18.11.04, 15:40
      Hanko mamo nie wiem co ci napisać jedynie tyle że przytulam cię ciepło trudno
      mi cię pocieszyć bo sama mam teraz potwornego dołka
      Ściskam cię i jestem z tobą
      • gosiasz3 Re: Moja historia 18.11.04, 16:28
        Haniu,zadne slowa nie wyrażą mojego smutku.
        Jak Ci powiem,ze będzie dobrze...pewnie nie uwierzysz...
        Jednak czasami warto sobie popracować i odzyskac zaufanie
        do dalszego życia.
        Boli bo trudno by bylo inaczej.Jedna sprobuj znależć chociaz
        odrobinę radości i nadziei w sprawach malutkich.
        To kiedys zaprocentuje.
        Tule Ciebie mocno !!
        • zojka25 Re: Moja historia 18.11.04, 16:55
          Haniu, przytulam
    • basia_31 Re: Moja historia 18.11.04, 17:47
      Haniu, tak mi przykro...
      Sama się łamię co dalej robić. Jestem po 4 poronieniach. Od straty ostatniego
      Maluszka upłynęło dopiero 2 miesiące. Ale raczej spróbuję znowu. Jeśli jednak
      się nie uda - to adoptuję.
      Przytulam mocno.
      Basia
      • bei Re: Moja historia 18.11.04, 18:33
        Haniu.....smutno mi...przykro...nigdy nie pojmę tej niesprawiedliwości.....
    • vinga_o Re: Moja historia 18.11.04, 20:29
      Haniu, bardzo, bardzo mi przykro, żadne słowa nie ukoją Twojego bólu, ale
      trzeba mieć nadzieję, że los się odwróci i my kiedyś będziemy się cieszyć
      zdrowymi dziećmi ...

      Ściskam Cię mocno
      • mama38 Re: Moja historia 18.11.04, 22:05
        Nie szukaj teraz sensu życia, postaraj sie przetwać kolejny dzień, a potem
        następny i następny. To co Cię spotkało nie ma wytłumaczenia, jak nie ma sensu
        smierć każdego dziecka. Ten ból zostaje sama wiesz, ale z czasem uczymy się z
        nim żyć. Każdego kolejnego dnia, z każdym oddechem i myślą o dzieciach.
        Przytulam Cię cieplutko.
        Ania
        • agafa30 Re: Moja historia 19.11.04, 08:21
          mama napisała wszystko to, ca ja chciałabym Ci przekazać.
          trzymaj się..
    • agablues Re: Moja historia 18.11.04, 22:11
      Mocno przytulam, Aga
      • igusia2 Re: Moja historia 18.11.04, 23:45
        "Światłość w ciemności świeci...ciemność jej nie ogarnie"
        Życzę Tobie abyś dostrzegła w tej ciemności..iskierkę światełka.
        Nadzieję ślę....
    • anniia Re: Moja historia 19.11.04, 00:29
      ja tez nie rozumiem tego co sie stalo ale wiem ze nasze dzieci dokonały wyboru
      i wierzę że był on słuszny, i że nasze maleństwa myślały też o nas i że był on
      słuszny ( wybór) i masze dzieciątka są mądrzejsze od nas i że wszyscy spotkamy
      sie kiedys razem, i moze poczujemy ukojenie... moze.... i bedziemy
      razem..........
    • annall Re: Moja historia 19.11.04, 07:42
      Nie staraj się szukać sensu życia, bo teraz nie znajdziesz, to jeszcze nie ten
      czas...
      Próbuj żyć z dnia na dzień, a kiedyś nauczysz się po prostu żyć z tym całym
      bólem, straconymi marzeniami...
      To potrwa, ale wierzę, że za jakiś czas się uda z tym żyć, mi się udało, ale
      wiele czasu minęło...Choć od straty Marysi za kilka dni minie 6 lat- ból
      pozostaje...
      Przytulam Cię bardzo cieplutko, najmocniej jak potrafię- nic więcej zrobić nie
      mogę...

      Ania(mama chorego Mateuszka i 3 małych Aniołków...)
      • ladyhawke12 Re: Moja historia 19.11.04, 07:54
        Wierze mocno, ze kiedys odzyskasz sens zycia, ze sie usmiechniesz. teraz ja
        wierze za Ciebie, i mocno bede sie modlic aby sie udalo, marzenia sa piekne i
        to sie spelni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka