zorka7
19.11.04, 16:58
Pamiętacie?
Była na spotkaniu we wrześniu. Specjalnie przyjechała - 400 km.
Zniknęła nagle - i nikt jakoś tego z nas nie spostrzegł.
Udało mi się z nią chwilkę porozmawiać na gadu-gadu.
Myślę, że potrzebne jest jej wsparcie, modlitwa, a przynajmniej ciepłe myśli.
Ma ciężki okres, bierze znów leki, forum dla własnego dobra chyba musi omijać
na jakis czas z daleka.
Nie zapominajmy o niej, bo cierpi.