23.11.04, 22:41
boję się śmierci

boję i nienawidzę
choć czasem daleka
i bunt się rodzi we mnie
i ból
i bezsilność
bezradna

i ręce opadają
za słabe
nie umieją zatrzymać
na dłużej

i płacz też jest bez celu
bez sensu
bo na darmo

a mówią śmierć
jest dobra

bo zwykle prowadzi
do Boga
Obserwuj wątek
    • ladyhawke12 Re: Wiersz 24.11.04, 07:13
      Ja wierze ze zawsze prowadzi do Boga, nie ma innej mozliwosci. Moze to ukoi
      choc na chwilke Twoj bol. Ten wiersz uswiadomil mi ze nie tylko ja sie boje.
      • choredziecko Re: Wiersz 24.11.04, 09:24
        a ja się nie boje śmierci. Chciałabym urodzić czwarte martwe dziecko i umrzeć
        razem z nim.
        • ladyhawke12 Re: Wiersz 24.11.04, 09:36
          choredziecko napisała:

          > a ja się nie boje śmierci. Chciałabym urodzić czwarte martwe dziecko i umrzeć
          > razem z nim.

          Prosze nie, kazde zycie jest cenne, rozpacz jest zlym doradca, Chcaialbym mocno
          Cie przytulic, a Ty placz, krzycz, rob co chcesz, ale zyj, jestes potrzebna.
          • choredziecko Re: Wiersz 24.11.04, 09:43
            komu potrzebna? Może niewielka nutka nadzieji, że czwarte dziecko urodzi się
            przynajmniej żywe ... wtedy będę potrzebna.
            • ladyhawke12 Re: Wiersz 24.11.04, 10:17
              choredziecko napisała:

              > komu potrzebna?

              Moze nam wszytskim, zebysmy zaczely walczyc, o marzenia, o siebie nawzajem.

              Może niewielka nutka nadzieji, że czwarte dziecko urodzi się
              > przynajmniej żywe ... wtedy będę potrzebna.

              Trzymam za ta nadzieje kciuki, przytulam mocno, aby zadne juz zlo niedotarlo do
              Ciebie. A kysz, a kysz demony.
              • urszula5 Re: Do chore dziecko 24.11.04, 11:34
                Wiesz gdy odszedł mój synek Kubuś też mówiłam tak samo jak ty " że chcę umrzeć
                chcę odejść razem z nim chodziłam na cmentarz zakopywałam butelke z moim
                pokarmem bo śnił mi się jak płacze i woła mamusiu jestem głodny budziłam się
                zlana potem i łzami" Do dziś się nie pogodziłam z jego odejściem. Ale wierzę że
                On jest Aniołkiem i że czuwa teraz nad swoim bratem Bartusiem który walczy
                teraz o życie.Jest mi ciężko bardzo ciężko ale nie poddaję się.Pozdrawiam Ula

                www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec116.html

                (*)(*)(*)(*)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka