Dodaj do ulubionych

pytam?????

29.11.04, 00:52
witam Was wszystkich.jestem facetem,ojcem.mamy dwoch synow 13,14
lat.trzeci,najmlodszy,odszedl od nas w 11 miesiacu zycia.wcale nie bylem
szczesliwy,kiedy zona oznajmila mi ze jest w ciazy.bylem przy
porodzie.nastepnie po prostu zwariowalem na jego punkcie.nie mozna bylo GO
nie kochac.caly czas sie usmiechal.wszyscy moi kumple GO wrecz
ubostwiali.musialem sluzbowo wyjechac.zona byla na dzialce.wystarczyla chwila
nieuwagi.maly sie utopil.jak zyc???
Obserwuj wątek
    • fibo1 Re: pytam????? 29.11.04, 01:32
      Ja też jestem facet. Moja córka miała 10 lat i 10 miesięcy gdy zginęła na
      przejściu dla pieszych wracając ze szkoły. Była światłem mojego życia, jego
      sensem i celem. Spędzała więcej czasu w samochodzie i u moich przyjaciół niż w
      domu. Pierwsze słowo, które wypowiedziała to było " tata ". Miała młodszą siostrę.
      Nie potrafię powiedzieć jak żyć, bo sam się sobie dziwię. Jak to się stało, że
      mi serce nie pękło? Nie wiem, niewiele pamiętam z pierwszego okresu. Któregoś
      dnia po wielu, wielu miesiącach zacząłem znowu zauważać otoczenie. Pierwsze co
      zauważyłem to wielkie, smutne oczy mojej młodszej. Nie odzywałem się od dawna do
      nikogo, więc i ona nic nie mówiła. Ale była małym, wystraszonym dzieckiem
      ubranym na czarno w moim domu z poczuciem winy i krzywdy wypisanymi na twarzy.
      To był mój powód do życia. Ona była przecież niewinna a jednocześnie krzywdzona
      przez ojca, który był, ale go nie było. Nie mogłem się zmusić do miłości, nie
      czułem jej po prostu- cały byłem tylko cierpieniem. Ale postanowiłem za wszelką
      cenę zachowywać się przyzwoicie w stosunku do mojego drugiego dziecka.
      I potem już poszło.
      Nie tracąc nic z miłości do Marty powoli uczę się od nowa kochać tych, którzy
      pozostali.
      Bardzo, bardzo Ci współczuję, strasznie mi żal was wszystkich, mam nadzieję, że
      znajdziesz dość sił, by przejść przez to co się stało. Strasznie mi żal Twojego
      synka, do tej pory nie potrafię się pogodzić z odchodzeniem dzieci...
      Sciskam Cię stary mocno, bólu nie potrafię odjąć. Pisz jeśli możesz i zdołasz.
      fibo1
      • ostsee Re: pytam????? 29.11.04, 01:57
        wiesz najgorsze jest to,ze juz nigdy nic mu nie pokaze.nie zagramy nigdy w
        pile.nie pojezdzimy na lyzwach,nartach.nie zdazyl nic poznac.ta pustka.whyskacz
        kojacy na chwile bol.nowy dzien,ktory tak naprawde nie wnosi nic nowego,ciezka
        sprawa....
        • fibo1 Re: pytam????? 29.11.04, 02:26
          Jakbym siebie słuchał... To nie jest rada co napiszę, to tylko moje wnioski z
          mojego życia:
          Myślę sobie, że intuicyjnie i nieświadomie pomogłem sobie tylko jednym. W tym
          najgorszym okresie nie usiłowałem nic kombinować, wyjaśniać, winić kogokolwiek,
          po prostu zamykałem się byle gdzie i trwałem. Sam siebie nie oszukam, więc
          tygodniami wyłem do księżyca, gryzłem łapy do krwi, nie sypiałem prawie wcale,
          robiłem to co czułem- cierpiałem. Bardzo długo to trwało, ale teraz sobie myślę,
          że gdybym dusił emocje w sobie to eksplodowałbym szybko... Stała się w Twoim i
          moim życiu najgorsza chyba rzecz dla ojca, więc cierpienie nie jest niczym
          dziwnym i nieoczekiwanym. Zresztą nic mnie to nie obchodziło i nadal nie
          obchodzi jak to wyglądało na zewnątrz. A whiseczka? Idziemy jedną ścieżką. "
          Alkohol to najlepszy środek antydepresyjny na świecie. Tylko uzależnia". Na
          razie ratuj się jak potrafisz.
          Czas na głębokie refleksje przyjdzie gdy zobaczysz brzeg.
          Choć nic Ci to nie pomoże- myślami jestem z Tobą. I z nim, malutkim. Trzymajcie
          się chłopaki. Trzymajcie się.
          • ostsee Re: pytam????? 29.11.04, 02:59
            dzieki.kolejny jasiu zobaczyl dno.chlopaki ida rano do szkoly.chwila snu.
            • fibo1 Re: pytam????? 29.11.04, 03:03
              Dobrej nocy!
              • bei Mówią, ze gdy wszyscy odejda- to przychodzi Jaś 29.11.04, 03:14
                wędrowniczek....

                kazda metoda- jest dobra- gdy pomaga.......
                powiedz- czy na pewno pomaga Ci taka metoda.....
                martwię sie o Ciebie...
                • ladyhawke12 Re: Mówią, ze gdy wszyscy odejda- to przychodzi J 29.11.04, 07:05
                  Myslisz co moglbys z Nim zrobic grac, jezdzic na lyzwach,bol jest nieznosny
                  rozdziera serce, ale czy Ty tez umarles, czy Twoi synowie stracili ojca. To
                  moze niespodoba Ci sie co napisze, ale czy Twoi synowie juz sie dla Ciebie nie
                  licza, czy z nimi juz nie chcesz grac w pile i pokazac im swiata, czy ich tez
                  juz dla Ciebie nie ma. To straszna tragedia jak Cie spotkala, ale spotkal tez
                  Twoja zone i Twoje dzieci, popatrz na to z tej strony oni zostali z bolem sami,
                  wyja do swiata z bolu bez Ciebie Ty masz innego przyjaciela szkoda
          • ostsee Re: pytam????? 29.11.04, 09:39
            to nie tak.to nie jest zapijanie sie w trupa,do nieprzytomnosci.ja wiem,ze mam
            jeszcze dwoch wspanialych chlopakow,kochajaca zone.jest dla kogo zyc.tyle sie
            slyszalo i czytalo o ludzkich tragediach.zaraz zapominalo.przeciez to nie
            dotknie nigdy nas.niestety dotyka....pozdrawiam.tata.
            • ladyhawke12 Re: pytam????? 29.11.04, 14:18
              Przytulam Cie mocno, jesli cos napisalam co moglo sprawic ze nie wiem co
              napisac. Napewno niechialam. Jestes napewno jednym z najwspanialszych Ojcow,
              ale ja na zimne nawet chucham. Nie chcialam pouczac ani nic innego. Czasami
              tylko czlowiek mysli ze komus innemu przytrafia sie to co jemu.


              Do Kartoflanki, najpierw o kims przeczytaj pozniej upominaj
    • tata13 Re: pytam????? 29.11.04, 08:45
      Cześć
      Ja też jestem ojcem, który stracił dziecko. Mój Synek miał 4 latka i 4
      miesiące - umarł pół roku temu. To forum jest chyba jedynym miejscem w którym
      osoby tutaj piszące moga powiedzieć, że wiedzą co czujesz i co najważniejsze -
      WIEDZĄ CO MÓWIĄ. Może jak będziesz tu zaglądał jakoś ci to pomoże. Mimo że mamy
      bliskich i tak czujemy samotność po stracie dziecka. Ja tu jestem od niedawna,
      ale to, że mogę się wygadać wśród osób które wiedzą co czuję troche mi pomaga.
      Tu nie jestem sam. Poza tym Ty masz jeszcze z kim zagrać w piłkę i to warto
      pielęgnować ze zdwojoną siłą. Ja takiej możliwości nie mam, mój Synek był
      jedynakiem. Płacz ile się da i wyżalaj się choćby tu, na tym forum, a jeśli
      ktoś odważy sie powiedzieć ze ty takie nie męskie to ..... tu kilka
      niecenzuralnych słow.
      Pamiętaj że tu też są tacy jak ty
      ściskam
      • choredziecko Re: pytam????? 29.11.04, 09:23
        Z ulgą czytam Wasz Męski wątek. Zaczynam rozumieć kamienną twarz mojego męża,
        przy której trwa z takim uporem. Gdyby i on wpadł w histerię, chyba w ogóle nie
        byłoby co zbierać z nas, z naszego życia.

        A tak przy okazji, gdyby kobieta napisała coś takiego:
        "A whiseczka? Idziemy jedną ścieżką.
        Alkohol to najlepszy środek antydepresyjny na świecie. Tylko uzależnia". Na
        razie ratuj się jak potrafisz."

        Wyobrażam sobie co by się działo.
        Kobieta musi pisać o słodkich grubiutkikch aniołkach które siedzą sobie w
        chmurkach i rozsypują okruszki szczęścia dookoła.
        Wolałabym jednak móc wykrzyczeć na całe gardło:
        "p...cie te aniołki bo to kolejna p... bzdura"
        I pójść z moim Aniołem Stróżem na wódkę. Mój Anioł Stróż jest z pewnością
        meżczyzną.
        • ladyhawke12 Re: pytam????? 29.11.04, 11:05
          choredziecko napisała:

          > Z ulgą czytam Wasz Męski wątek. Zaczynam rozumieć kamienną twarz mojego męża,
          > przy której trwa z takim uporem. Gdyby i on wpadł w histerię, chyba w ogóle
          nie
          >
          > byłoby co zbierać z nas, z naszego życia.

          To dobrze Ze zaczynasz cos rozumiec
          >
          > A tak przy okazji, gdyby kobieta napisała coś takiego:
          > "A whiseczka? Idziemy jedną ścieżką.
          > Alkohol to najlepszy środek antydepresyjny na świecie. Tylko uzależnia". Na
          > razie ratuj się jak potrafisz."

          Alkochol to nie jedyny srodek antydepresyjny, On ma jeszcze dwojke dzieciakow,
          maja stracic Ojca , prze takie rady jak Twoje. Tak ratuj sie Tatusiu ale masz
          dla kogo zyc i nigdy o tym nie zapominaj,

          >
          > Wyobrażam sobie co by się działo.
          > Kobieta musi pisać o słodkich grubiutkikch aniołkach które siedzą sobie w
          > chmurkach i rozsypują okruszki szczęścia dookoła.

          Mylisz sie nawet nie wiesz jak bardzo, nie musi, potrzebuje ratowac siebie zeby
          niezwariowac, chce wierzyc ze tam jej Dziecko niecierpi.Ja moje trzecie
          malenstwo widzialam jak poronilam, to jest widok ktory sie pamieta i czasami
          wraca w koszmarach sennych, ale nie chce i niemoge wierzyc ze tak wyglada tam,
          bo oszalalbym z bolu, i osierocila dzieci te ktore mam


          > Wolałabym jednak móc wykrzyczeć na całe gardło:
          > "p...cie te aniołki bo to kolejna p... bzdura

          Nie masz prawa komukolwiek mowic jak ma myslec o swoich dzieciakach,
          kolejna bzdura jest to jak sie zachowujesz, naprawde idz do jakiegos lekarza


          > I pójść z moim Aniołem Stróżem na wódkę. Mój Anioł Stróż jest z pewnością
          > meżczyzną.
          >

          Prosze bardzo idz, z kim chcesz, ale nie wciagaj innych.

          Ostsee jesli potrzebujesz, wykrzyczec co jest w Tobie pisz na gg6872893. w
          jakim miescie mieszkasz, pomoc bedzie nie tylko wirtualna
          >
          >
          >
          >
          • kartoflanka Re: pytam????? 29.11.04, 11:15
            sluchaj, czy ty aby nie przesadzasz z pouczaniem innych? to juz nie pierwszy
            watek ktory zauwazylam...Nie musisz mi odpowiadac tylko sie troche zastanow...
          • fibo1 Re: pytam????? 29.11.04, 14:38
            Bardzo mi przykro,że z miojego postu byłaś uprzejma wyłowić tylko wątek
            alkoholowy. Może masz inaczej, ja pisałem o własnych doświadczeniach. Gdyby ktoś
            w pierwszych tygodniach po stracie mojego dziecka próbował odwoływać się do
            jakichkolwiek racji, filozofował i pouczał i przypominał o obowiązkach wobec
            żywych, to równie dobrze mógłby mi przeczytać instrukcję obsługi odkurzacza.
            Wiem, brałem to, czułem wtedy tylko agresję lub chęć ucieczki. Napisałem to co
            czuję : ratuj się jak potrafisz, OK, zamiast alkoholu może łykaj tabletki, wiem,
            może zimne prysznice metodą dr Kneipa...Wszystko jest dobre jeśli potrafi nas
            przeprowadzić znowu na ten brzeg. Do rodziny, do pozostałych dzieci, do świata
            zycia. Nie próbuję wygłaszać prawd objawionych, nauczać, wygłaszać opinii
            ogólnie akceptowalnych. Piszę jak było w moim życiu. Na tym się znam.
            Po pewnym czasie ( krótkim nota bene ) zrezygnowałem z jakichkolwiek środków
            antydepresyjnych, ale to przyszło samo, nie w wyniku napomnień zatroskanych
            przyjaciół.
            Nie jest moim zamiarem prowadzenie sporów i wytykanie sobie cytatów. Od niedawna
            uczestniczę w forum, ale mam wrażenie, że to miejsce prawdy i życia jakim ono
            jest a nie jakim powinno być. Tylko dla szczerych i prawdziwych opinii tu
            jestem, jak myślę nie ja jeden. I tylko w prawdzie a nie w pouczeniach odnajduję
            ulgę i wskazówki. Wybaczcie jeśli kogoś uraziłem, ostsee- ściskam serdecznie.
            I ciebie ladyhawke.
            • ladyhawke12 Re: pytam????? 30.11.04, 07:15
              Fibo ja tez popijalam, i moglo si to bardzo zle skonczyc. Moze dlatego jestem
              przewrazliwiona na tym punkcie, poprostu ponicznie sie boje obrazow ktore mnie
              nawiedzaly, chcialam zewszelka cene zapomniec. Srodki same nie pomagaly. Teraz
              gdy zgina Damian,musialam walczyc ze soba zeby nie pic, nie zapominac w ten
              sposob, znowu srodki antydepresyjne nic nie dawaly, bylam potrzebna, nie tylko
              mojej Adze ale tez Mamie Damiana, ale tez mojemu synowi. Moze to zle ze chce
              chronic ludzi przed nimi samymi, moze to zle ze czyje sie odpowiedzialna, nie
              wiem. Napisalam dalszy ciag mojej histori, niestety to co zle w moim zyciu sie
              nie skonczylo, i niewiem kiedy sie skonczy. Czasami mam taka straszna ochote,
              odejsc na zawsze, zasnac i nieobudzic sie, ale mam Dwoje Wspanialych
              Dzieciakow i dla nich musze walczyc.
        • kartoflanka Re: pytam????? 29.11.04, 11:17
          > Kobieta musi pisać o słodkich grubiutkikch aniołkach które siedzą sobie w
          > chmurkach i rozsypują okruszki szczęścia dookoła.
          > Wolałabym jednak móc wykrzyczeć na całe gardło:
          > "p...cie te aniołki bo to kolejna p... bzdura"
          Niby nie musi...ale jakos tak sie dzieje...czuje podobnie jak ty. Trzymaj sie.
          • ulkar Re: pytam????? 29.11.04, 11:20
            GG 377081 . Tomek miał 14 lat ...
    • alina30 Re: pytam????? 29.11.04, 16:54
      Wszyscy pytamy o to samo - jak żyć???? Mamy świadomość, że trzeba żyć (dla
      żony, męża, dzieci)tylko JAK???? Zazdroszcze Fibo1, że tak świadomie pozwolił
      sobie na cierpienie. Ja udusiłam swoje emocje, niestety. Nie pamietam za bardzo
      pierwszych kilku miesięcy po pogrzebie, nie pracowałam bo siedziałam z drugim 6-
      miesięcznym synkiem w domu. Wiem, że nie miałam ochoty się nim zajmować, ale on
      był bezbronny i w zasadzie wymuszał na mnie konkretne zachowania. Niestety nie
      pamietam kiedy zaczal chodzić, mówić, a byłam przecież przy nim, ale
      jednocześnie nie z nim.
      Teraz, dwa lata po śmierci Mateuszka, emocje wracają ze zdwojoną siłą, bo
      młodszy synek skończył własnie 3 latka, a tyle miał Mateuszek kiedy umarł. I
      znowu chce mi się krzyczeć, chce mi się zamknąć w ciemnej dziurze i płakać,
      płakać, płakać. Czemu nie mogę? Czuję znowu złość na los i na tą codzienność,
      która każe nam rano wstać, ubrać się, jeść, pracować, spotykać ludzi albo
      skutecznie ich unikać. Trudne to wszystko.
      Przyłączam sie do chłopaków i wątku alkoholowego. Pisałam juz kiedyś, w
      kontekście nadchodzących świąt, że wino to najlepsze Wigilijne danie! Polecam.
      Aniołków nie lubię i omijam je szerokim łukiem, ale wiem że wielu ludziom
      pomaga ich obecność. I niech tak bedzie.
      • odlipcadomarca Re: pytam????? 29.11.04, 19:07
        Wrzask pomaga. Wychodzilam noca na most nad rzeka i darlam sie ze wszystkich
        sil. Dobrze tez robi ciezka, fizyczna praca. Znajoma, ktorej 15letnia corka
        zmarla kilka lat temu przeniosla sie na wies i hoduje zwierzeta - jest zajeta
        od switu do nocy, wieczorem pada i zasypia. Pila na poczatku sporo dopoki nie
        potracila traktorem po pijaku swojej wlasnej krowy. Uswiadomila sobie, ze to
        moglo byc np. dziecko sasiadow wracajace na skroty przez Jej pole do domu.
        Alkohol to pulapka. Lepsze jest lustro i rozmowy ze soba w cztery oczy - nie ma
        ucieczki, sa tylko decyzje do podjecia. Ale skoro pytasz "jak zyc?", to
        najwazniejsza decyzje i tak juz podjales - pozostaja tylko szczegoly, w ktorych
        zawsze siedzial diabel.
        • mamaadama4 Re: pytam????? 29.11.04, 22:12
          Alkohol był jedyna rzeczą, która pozwoliła mi nie zwariowac pierwszej nocy po
          smierci Hanki. Potem siegałam po niego okazjonalnie i w niewielkich ilościach -
          ale ja zawsze źle go tolerowałam. Tabletki łykałam przez pierwsze dwa tygodnie,
          sam pogrzeb prztrwałam wyciągając z kieszeni prochy jeden za drugim. Że się
          nimi wtedy nie zatrułam to cud.
          Od momentu zajścia w ciąże z Adasiem nie tykam alkoholu (do końca zycia)- taki
          mój układ z Panem Bogiem. To jedyne co mogę z siebie dać żeby on może w zamian
          za to nie zesłał na niego paskudnej choroby.
          Każdy na swój sposób stara się ten piep..y ból uczynic możliwym do zniesienia.
          Pozdrawiam wszystkich ojców.
          • agablues Re: pytam????? 29.11.04, 22:24
            To i ja powiem.
            Po pogrzebie Igi i Sylwii ( poniedziałek i wtorek), następnego dnia - czyli w
            środę, wyjechaliśmy w góry. Całą naszą osamotnioną trójką ( mieliśmy jechać we
            czworo).Wrócilismy w sobotę i po drodze zawieźliśmy starszą córkę do dziadków.
            Miała tam zostać na noc, do niedzieli. Wróciliśmy sami do domu. Do domu bez
            dzieci, z pustym łózeczkiem Igi, z jej wpranymi ubrankami na przewijaku. To był
            pierwszy raz, kiedy bylismy sami, bez starszej córki. Mogłam sobie wreszcie
            p[ozwolić na rozpacz, na żal i tęsknotę, na uświadomienie sobie, że Iga odeszła
            i już nigdy nie wróci. Było to tak ciężkie, ze sięgnęłam po jakiś alkohol. Ale
            ja - jak Danka, zawsze źle toleruję alkohol i tylko tyle, że mnie ogłupił i
            szybciej usnęłam. Mnie alkohol wcale nie pomaga, choc byłoby dużo łatwiej
            poogłupiac się choćby na trochę. Rozumiem, ze z nim może być łatwiej, ale trzeba
            zdawać sobie sprawę, ze do czasu.
            Aga
            • ostsee Re: pytam????? 30.11.04, 08:14
              do ladyhawke!takie mysli nie powinny Ci sie nawet pojawiac.jest to
              najlatwiejsze ze wszystkich wyjsc.Ty bys nie cierpiala,pozostawilabys z nimi
              innych.Trzymaj sie i glowa do gory...
              • ladyhawke12 Re: pytam????? 30.11.04, 08:34
                ostsee napisał:

                > do ladyhawke!takie mysli nie powinny Ci sie nawet pojawiac.jest to
                > najlatwiejsze ze wszystkich wyjsc.Ty bys nie cierpiala,pozostawilabys z nimi
                > innych.Trzymaj sie i glowa do gory...

                To prawda co piszesz, ale nie potrafie sobie poradzic, nie chce wracac do
                nalogu, nie chce do prochow, nie moge sobie na to pozwolic by, zapomniec choc
                na chwilke. Czasami tylko doglowy mi przychodzi ze jestem do niczego, ze
                ciagnie sie za mna brak szczescia. I wtedy normalnie chce zwiac.
                Dzieki za to trzymaj sie i glowa do gory,, dzieki . Ja terz trzymam za Ciebie i
                Milosc Twoich dzieciaczkow zawsze bedzie z Toba.
                • mmmmmm2 do ladyhawke12 30.11.04, 08:43
                  Napisałaś: Czasami tylko doglowy mi przychodzi ze jestem do niczego, ze
                  > ciagnie sie za mna brak szczescia
                  Hej, za 5 dni Twoja córka ma 18-tkę. Masz córkę, masz syna - masz SZCZĘŚCIE!!!
                  Wiem z Twoich poprzednich postów co Twoja córka przeszla, ale może uda jej się
                  (i Tobie przy okazji) miło spędzić takie ważne dla młodego człowieka święto.
                  Trzymaj się, wszystkiego najlepszego już z góry dla córki i dla mamy!!!
                  Ewa - mama Aniołka Julii
                  • ladyhawke12 Re: do Ewuni 30.11.04, 09:09
                    Bardzo dziekuje, ciesze sie ze Agunia i Darus rosna, ciesze sie z 18. Kocham
                    jej kazdy rok, pragne zeby byla szczesliwa. Niestety sprawy ktore sia ciagna,
                    nie daja nam w spokoju spedzic tych urodzin, ani Swiat. Nie wiem jak bym teraz
                    reagowala gdyby nie to forum, dzieki wam zyje, dzieki Tobie chce mi sie rano
                    wstawac, ale pozniej glupi tel, niszczy moje nadzieje.
                    • mmmmmm2 Re: do Ewuni 30.11.04, 09:23
                      wiem że ciężko, ale przynajmniej z Twoich postów widzę że jesteś mądrą i silną
                      osobą. Podziwiam. Trudno radzić w takich sytuacjach, zresztą to forum nie jest
                      do radzenia. Powiem tylko, że w przypadku upierdliwych telefonów - ja mam
                      identyfikację numerów. Jeśli przypuszczam, że telefon będzie z rodzaju
                      dołujących - nie odbieram. Jeśli zaś chodzi o Twoją córcię - być może to głupi
                      pomysł, mam nadzieję że się nie obrazisz. Na mnie chyba działa dogoterapia.
                      Może trafionym pomysłem na prezent urodzinowy byłby mały piesek? Może chociaż
                      setną część milości którą Twoja córka nie może obdarzyć kochanej osoby przeleje
                      na małego psiuńcia?
                      Pozdrawiam serdecznie!!!
                      Ewa
                      • ladyhawke12 Re: do Ewuni 30.11.04, 09:30
                        Niestety telefony od bylego meza musze odbierac, zawsze sa dla mnie ogromnym
                        stresem, po jego telefonach czuje sie jak scierka do podlogi. Co do Aguni, z
                        nia jest lepiej lub gorzej, w domku mam juz zwierzyniec, i nie wiem jak moja
                        sunia przyjela by malego psiaka. Oprocz tego dwa chomiki ( Hamtaro jest
                        Aguni), modliszke i 2 weze syn hoduje. Bardzo Dziekuje za Wszystko, jestes
                        Dobra i Kochana. Dzieki
                    • ostsee pytam????? 30.11.04, 09:28
                      pamietaj o tym (latwo mowic wiem),ze cierpiacych w ten sposob sa
                      setki,tysiace.sami z myslami rozwalajacymi ich od srodka.mieszkam za granica.sa
                      takze tu miejsca gdzie spotykaja sie rodzice,ktorych dzieci odeszly na zawsze.i
                      pytaja dlaczego to wlasnie nas spotkalo?facet,ktorego syn sie rozwalil na
                      motorze,rok pozniej drugi jego syn zginal tak samo.facet,ktory podczas pobytu
                      na urlopie w Grecji kapal sie w morzu z 3,5 letnim synkiem i maly sie
                      utopil.podszedl do mnie z siateczka,w ktorej mial wycinki gazet z tragediami
                      dzieci.to w jakis sposob mu pomagalo przetrwac.jest ciezko.pamietaj innym tez
                      jest ciezko....
                      • ladyhawke12 do ostsee 30.11.04, 09:46
                        Pamietam, przytulam i wcale nie jest mi lzej, nie moge zniesc mysli, ze tyle
                        ludzi cierpi, ze gina dzieci, po relacjach ze szkoly w Bieslanie, nie moglam
                        dlugo sie pogodzic, ze nie moge tam jechac i pomoc. To straszne ze czlowiek
                        jest bezsilny, ze nie moze wszystkiego wziasc na siebie, cierpienia ,bolu,
                        strachu. Nie chce sie uzlac nad soba, wiem ze Cierpienie na tym forum jest
                        ogromne, tylko wlasnie to mnie przerasta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka