Dodaj do ulubionych

Ja znowu nie mogę spać ......

30.11.04, 02:51
Znowu nie śpię dziś byłam ( to już jest wczoraj byłam u Bartusia ) lekarze z
Jastrzębia mówią że nie dostali z Zabrza żadnych badań wskazujących na to że
Bartuś ma ZE ma wady wrodzone ......ale tak jak mówią musze zrobić badania
genetyczne. Już niewiem co mam robić w jednym szpitalu mówią że ma ten zespół
i że to jest potwierdzone badaniami ......w drugim mówią że nie .!!!!!......
bo nie mają badań . Co jaa mam robić , jak żyć ....już sama nie wiem . Boże
za co mnie tak karzesz.Nie mogę patrzeć jak mój synek cierpi, już jest cały
siny od tych wkłuć, wiem że to jest po to żeby nie bolało przy każdym
wbijaniu igły , alle to tak bardzo boli patrząc jak On cierpi. Jak długo
jeszcze kto mi potrafi odpowiedzieć naa to pytanie ?

Wybaczcie może Was nudzę opowiadaniami o moim synku alee niee wytrzymuje już
psychicznie.

Mama Aniołków Mateuszka, Aniołka, Karolinki, Kubusia
Obserwuj wątek
    • ladyhawke12 Re: Ja znowu nie mogę spać ...... 30.11.04, 06:49
      Ulenko kochanie, mocno mocno przytulam, To moze okropne co napisze, ale jak
      patrzylam na mojego syneczka po pierwszej w jego zyciu operacji, to wydawalo mi
      sie ze on moze wiecej zniesc, niz ja. Pisz na gg jestem z Toba, choc tak daleko
      od Ciebie. Moze to choc troche pomoze. Szpitale sa okropne to fakt, kazdy jest
      panem na swoim terenie i sa wstanie zakwestionowac wszystko co nie jest ich
      diagnoza, niestety spotkalam sie z takim traktowaniem. Jestes moja podpora, po
      tym co przeszlas, ja pragne byc Twoja.
      • gosiasz3 Re: Ja znowu nie mogę spać ...... 30.11.04, 10:58
        Ula...nikt nie odpowie gdzie zaczyna a gdzie konczy sie Twoja wytrzymałość.Nie
        myśl też,że to jakas KARA!!!
        Takie myslenie prowadzi tylko do frustracji i obwiniania się.A po co ??
        Nie umiem chyba Ciebie pocieszyc jak tego oczekujesz,ale w polowie na pewno
        rozumiem Twój ból,strach,niepewność,bezsilność.Przytulam Cię mocno,życzę
        wytrwania i siły,która tkwi w milości.
        • bei Urszulko.... 30.11.04, 16:09
          ze sciśnietym gardłem czytam....cała w smutku....
          myslę, ze dopóki lekarze walczą - to pomyśl sobie- obce osoby i nauka jest
          pełna nadziei- że mozna pomóc Bartusiowi....Uleczko....jestem z
          Tobą...naczytałam sie o takich przypadkach....a każdy to cud...dzieci potrafią
          byc silne...malutkie organizmy zadziwiają....
          Przytulam Cię.... wyobrażam sobie jak toniesz w zmartwieniu i serce mi się
          kurczy....nie wiem jak Cię pocieszyć...myślę o WAS
          • dziunia32 Re: Urszulko.... 30.11.04, 23:28
            Nie trac ,prosze,nadziei!Czasem,gdy myslimy,ze wszystko stracone-zdarzaja sie
            cuda(wiem cos o tym).
            Zycze z calego serca takiego cudu1
            Sciskam!
            Agnieszka
            • gosiap10 Re: Urszulko.... 01.12.04, 06:55
              Podpisuje sie pod slowami Agnieszki. Sciskam Ulu Ciebie i Malutkiego Bartusia.
              • ladyhawke12 Re: Urszulko.... 01.12.04, 07:06
                Kochanie nie moge zniesc tego ze znowu cierpisz, dosc tego cierpienia w zyciu.
                Jak moge pomoc, jestem przy Tobie
    • alicja342 Re: Ja znowu nie mogę spać ...... 01.12.04, 08:22
      Uleńko jestesmy przy Tobie i sama nioe wiem co Ci napisać .Przytulam Cie
      mocno.Mój synek tez ma wade genetyczna i zaraz po porodzie trafił do Zabrza i
      tam mu badań genetycznych nie robili.Nawet test na fenyloketonurie musiałam
      wysyłać sama.To ,ze moj synek ma ZD było dla nich jasne na podstawie wyglądu i
      na wypisie jest zaznaczone ZD choć tak naprawde zadnych badań mu wtedy nie
      robili.Mam wrazenie ,że Zabrze interesuje tylko sprawy serca a reszte tzn
      badania genetyczne to juz Twoja sprawa.Pozdrwaiam Cie i ściskam
      • urszula5 Re: Do alicja342 01.12.04, 23:37
        Alu dziś byłam w Jastrzębiu z dziennikarką z Gazet Wyborczej i tak naprawde
        dziś się dowiedziałam że diagnoza jeszcze nie jest ostateczna, przedtem mówili
        że musze zrobić te badania sama a dziś powiedzieli że oni to zrobiż tylko muszą
        odczekać bo Bartuś miał przetaczaną krew, fakt że mówią że można przypuszczą że
        to jest ZE.....ale narazie tylko po wyglądzie zewnętrznym, choć mi się wydaje
        że On wygląda jak każde dziecko. Chciałam zapytać ile Twój synek ma miesięcy,
        czy macie go w domu ? jeżeli tak to jak wygląda opieka nad Nim ? Jeżeli możesz
        to napisz mi wszystko bo tak naprawde niewiele wiem na ten temat. Pozdrawiam Ula

        Mój adres pocztowy urszula5@gazeta.pl a nr. gg 3282471

        Ps. Proszę napisz mi jak wygląda opika
    • damianek_28 Re: Ja znowu nie mogę spać ...... 02.12.04, 22:47
      u nas ten koszmar trwałn sześć mięsięcy jesteśmy z tobą!!
      • demolka77 Re: Ja znowu nie mogę spać ...... 04.12.04, 18:15
        Urszulko, również jestem z Żor, przeczytałam Twoją historię i jestem
        wstrząśnieta postępowaniem naszej służby zdrowia
        życze z całego serca by wszystko było dobrze
        trzymaj się i modlę się o zdrpowie dla Twojego dziecka
        • ewa5005 Re: Ja znowu nie mogę spać ...... 05.12.04, 11:20
          Ula,

          życze wam,aby wszystko było dobrze.
    • nemiki1 Re: Ja znowu nie mogę spać ...... 05.12.04, 11:54
      Ula pozdrawiam i trzymam kciuki za Bartka...
      Aneta
    • vinga_o Re: Ja znowu nie mogę spać ...... 05.12.04, 13:58
      Uleńko, ciągle myślę o Was i bardzo, bardzo bym chciała, aby w końcu zrobili
      badania i okazało się, że Bartuś jest zdrowy i rozwija się prawidłowo. Trzymam
      za to kciuki i modlę się o to.
      Dla mnie niepewność była wykańczająca, wiedza po prostu smutna.

      Bardzo mocno Cię przytulam. Życzę Ci dużo sił, bądź przy synku, ona Cię bardzo
      potrzebuje

      Kinga - z Juleńką na lewym ramieniu
      • urszula5 Re: Do vinga_o 05.12.04, 20:30
        vingo ja też bym chciała bardzo aby te badania już były zrobione, niestety
        muszę czekać , a to czekanie mnie dobija. U Bartusia tak jak mówią lekarze jest
        lepiej niż przed operacją ale nie pozwala sobie odstawić tlenu, niestety. A
        dopuki musi mieć tlen to ja Go do domu nie dostanę. Niewiem jak długo to
        potrwa. W cuda przestałam już wierzyć. Staram się być przy Nim codziennie,
        prawie całymi dniami mnie nie ma w domu, a moje starsze dzieci siedzą same .
        Niewiem jak długo to jeszcze potrwa na jak długo mi starczy sił . To jest takie
        trudne patrzeć jak moje dziecko cierpi, a jeszcze do tego myśleć co wykażą
        badania, czy ta diagnoza okaże się złym koszmarem , czy okaże się okrutną
        prawdą. Pozdrawiam Ula
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka