agablues
03.12.04, 00:21
Witaj,
dzisiaj sobie przejrzałam wpisy osób czytających.
Bardzo poruszyły mnie Twoje wpisy.
" Nie mogę oczekiwać wsparcia czy tym bardziej pomocy, bo niby jakiej...
Chcę, żebyście wiedziały, że wiem, że nie jestem osobnym przypadkiem: wiem, że
takich jak ja są tysiące. Taka świadomośc pomaga. Wasze dzieci umarły albo są
bardzo chore, a ja nie mogę urodzić dziecka. Dzieci rodzące sie dookoła mnie są
zdrowe, piękne, latają i wrzeszczą, a ja nie mam dzieci. Mam tylko te ich
głosy, które wpadną do mieszkania przez otwarte okno..."
Każdy może oczekiwac wsparcia. Z tego, co wiem jest tutaj kilka dziewczyn
borykających sie z podobnym problemem. Kiedy tak czeka sie na dziecko, a ono
nie przychodzi, to też jest strata. Kazdy kolejny cykl, prawda?
Jeśli chcesz tutaj dzielić się swoim żalem, zlością, ale może i nadzieją -
pisz i nie zważaj, że to takie forum, a nie inne. Rzadko piszę, co by było,
gdyby, ale chcę Ci powiedzieć, że dla mnie niedoczekanie się dzieci, byłoby
równie wielkim smutkiem. Są tacy, którzy myślą, ze rodziców po stracie dziecka
dotknęło największe nieszczęście. Nie warto wartościować cierpienia, ale wg
mnie, niedoczekanie się na dziecko, to również ogromny ból.
Pozdrawiam serdecznie, Aga