anietka1
06.12.04, 21:41
Droga Agnieszko , przeżywasz taki etap śmierci swojego dziecka jak każda z
nas . Czytałam wszystkie odpowiedzi napisane do Ciebie i teraz dopiero
wiem ,
że to co czułam było normalne . Wtedy w tym okresie wydawało mi się to
nienormalne i nikomu o tym nie mówiłam . Niestety trafiłam do was za póżno ,
gdy umarła moja córeczka nie wiedziałam , że istnieje taka stona w internecie
i
radziłam sobie sama tak jak umiałam . Od śmierci Gabrysi minęło półtora roku
i
dopiero teraz mogę spokojnie pójść na cmentarz , bez lęku , że ją
zostawiam ,że
jest jej zimno, że pada deszcz lub śnieg .Dziś przychodzę na cmentarz z
dziwnym
wrażeniem, że jej tam nie ma , widzę pomnik jej imie wyryte na nim ale czuję
że
mój aniołek jest w niebie i tu jej nie ma .Zaraz po śmierci Gabrysi ksiądz
który ją chował , powiedział mi coś co utkwiło mi w pamięci . Powiedział abym
się modliła a mój aniołek mi pomoże bo jest blisko Boga i modliłam się by
pomogła mi przez to wszystko przejść i wierze że tak jest bo dopiero teraz
czuję spokój . Dawno temu będąc po raz kolejny przy jej grobku zapłakana ,
rozżalona poprosiłam aby dała mi znak , chciałam aby przyśniła mi się tylko
jeden jedyny raz i powiedziała jak tam jej jest . Pomyślisz ,że
zwariowałam ,ale przyśniła mi się tej samej nocy, nie powiedziała nic ale do
dziś pamiętam jej szczęśliwą i wesolutką bużkę ,to mi pomogło ,to była
recepta
na mój ogromny przeszywający ból.