ela2225
30.05.05, 12:12
Dziewczyny a jak tatusiowie przeżywają stratę swoich synków i córeczek ?
Mój mąż krzyś mam wrażenie że bardziej cierpi w milczeniu niż ja . Nasz synek
(Pawełek 16 m ) bardzo kochał tatusia i gdy mąż był w pobliżu ja mogłam nie
isnieć.Choć czasami było mi przykro ale to było wspaniałe że tak się zżyli ze
sobą.Krzysiek potrafił wszystko od przewinięcia przygotowania mleka prasowania
(śmiałam się bo nawet skarpetki małego były uprasowane)po zmianę opatrunku na
dojsciu centralnym. Tylko teraz Pawełka już nie ma ostatnie słowa męża do
małego już po śmierci "nie bój się już nie będą cię męczyć "