Dodaj do ulubionych

poradzcie bo nie wiem co robić

03.06.05, 22:25
30 maja minęło 8 miesięcy od chwili gdy mój nienarodzony Synek zmarł. To było
w 35t poprawnej ciąży, jednak podwyższonego ryzyka ze względu na poprzedniego
wcześniaka, obecnie Maćka, lat 5.Z moją drugą ciążą trafiłam do szpitala z
powodu skurczy, mój gin był akurat na urlopie.Do tego kilka dni przed
szpitalem ruchy tak jakby uspokoiły się, były mało energiczne, ale mowili mi,
ze dzuże dziecko, ze uspione.Wszystko było ok, fenoterol w kroplówce, skurcze
ustały, USG niby ok, tylko lekarz powiedział, że dziecko b.duże (3600g) i
trochę dużo wód. Ja wtedy nie miałam pojęcia o wielowodziu, spytałam tylko czy
to zle, że tak dużo.Powiedział, ze dobrze jest jak są w normie.Nie drążyłam
tematu dalej, skoro dobrze sie czułam. Na drugi dzień ktg-brak akcji serca.Koniec.
Sekcja nic, procz zmian włóknikowych w łożysku nie wykazała.Gdy mój gin
wrócił, zasugerowal obrzęk nieimmunologiczny, ale nie potrafił go
wytłumaczyć.Ja cały czas szukam i drążę. Przed kolejną ciążą chcę jak
najwięcej wiedzieć. Nawet umówiłam się z prof. Respondek na wizytę, może Ona
coś o tym obrzęku jest mi w stanie powiedzieć,kazała przywieżć wszystkie
możliwe badania i wyniki.Dzis skserowałam wynik tego USG sprzed 8 miesięcy, a
tam jest napisane; "Zwraca uwage większa ilość płynu
owodniowego".Rzeczywiście, pielęgniarki mówiły, że przy mojej cesarce zalało
salę. A moje pytanie jest takie: co mam robić ze świadomością, ze gdyby ten
konowal nie zbagatelizował wielowodzia to może miałabym teraz na kolanach
ślicznego Bobasa? W pierwszej chwili myślałam o sądzie, teraz tylko o
telefonie do "pana doktora" z informacja, ze przyczynił się do śmierci
malutkiego człowieka.Gdyby tylko skierował mnie wtedy na Polna, z Jarocina to
godzina drogi...przeciez Mały wazył ponad 3 kg w 35tc!!!a tydzień wcześniej na
kontrolnym USG 2300-2400g.Co robic? Rzucic to wszystko w cholerę, nie myśleć o
fizjologii i liczyć tylko na fortunę? Nie planowac, nie martwic się, jak to
zrobić? Jechać do Lodzi do prof., czy może tylko się ośmieszę? Sąsiadka,
koleżanka z klasy z podstawówki, wdowa bezrobotna z 11 letnią córką, zaszła w
ciążę i urodzila zdrowe dziecko, przetrwali zimę bez srodkow do zycia, bo
starsza córka nie ma po ojcu nawet renty, a ja nawet nie widziałam mojego
wyczekanego, wyglaskanego przez skore Synka...Przepraszam za dłuzyzny.Ale co
robic, zeby nie zwariować?
Obserwuj wątek
    • mamawikusia Re: poradzcie bo nie wiem co robić 04.06.05, 08:25
      nie wiem co napisać, a już zupełnie nie wiem co Ci doradzić:(
      ja też mam pretensje do mojego gina że nie zobaczył brakującej połówki serca
      Wici, choć usg miałam co 2 tygodnie,
      nie wzruszało go moje złe samopoczucie, małowodzie, moje "trupie"( jak to ze
      smiechem określił) ciśnienie i wiele innych rzeczy.
      podobno według niego byłam panikarą, rozchisteryzowaną babą, co z tego ze
      miałam przezd Wicią już 2 Aniołki- " to sie zdarza" - jego słowa.
      mama żal, ze gdyby zobaczył to rodziłabym w Krakowie, nie doszłoby do
      zatrzymania akcji serduszka u Wici i od razu moglibyśmy Jemu pomóc, a tak?
      mam żal, ale boję się ruszyć "pana doktora"
      boję się ze to będzie bolało,
      mój mąż ma odmienne zdanie i czeka aż będe gotowa ale czy to kiedykolwiek
      nastanie?
      napewno bardzo dobrze ze konsultujesz swoje wyniki z doktor Respondek- duzo
      dobrego o niej słyszałam.
      ja też sie staram dociec dlaczego? robimy badanie genetyczne.

      wiesz myśle ze najlepiej będzie jak poprostu dzisiaj do nas dołączysz na
      Rynku:),
      to nic że łzy lecą,
      po to jestesmy prawda by sie wspierać.
      czekam.
      Kraolina.
    • reszka2 Re: poradzcie bo nie wiem co robić 04.06.05, 16:25
      Na pewno skonsultowałabym sie z prof. Respondek. Nie wiadomo czy wyjaśniłoby to
      przyczynę smierci twojego dziecka, ale dla własnego spokoju.
      Tak duży przybór masy ciała w krótkim czasie świadczyc może o obrzęku płodu.
      Moja dalsza znajoma w ten sposób starciła też dziecko - duży obrzęk,
      wielowodzie, poza tym nic. Prof. Respondek w głowę zachodziła, co sie stało, i
      w końcu przyznała, że przyczyna jest nieznana.
      Nie wiadomo czy wcześniejsze rozwiązanie ciąży mogłoby uratować twojego
      chłopczyka... Jeżeli dziecko miało obrzęk, to jest on objawem, nie chorobą
      samą w sobie. Nie wiadomo jaka przyczyna spowodowała obrzęk i czy sama w sobie
      nie mogła byc powodem odejścia Synka...
      • heath2 Re: do reszki2 04.06.05, 19:06
        Wiem o tym, że obrzęk, to nie choroba. Ale dlaczego i co go spowodowało i czy to
        możliwe, zeby tydzień przed tragedią nie widział lekarz wielowodzia? USG miałam
        co miesiac, i od samego początku miałam ogromny brzuch.Ale gin twierdił, ze za
        duzo jem...Czy to mozliwe, zeby wód aż tyle przybyło w ciągu tygodnia? 9 dni
        przed USG szpitalnym miałam kontrolną wizytę i niby wszystko było ok.Ani razu
        nie słyszałam słowa wielowodzie.Jak to mozliwe? Czy medycyna jest jednak tak
        bezsilna czy to może ludzie zawodzą?
        • reszka2 Re: do reszki2 04.06.05, 20:35
          Wiesz, ja sie nie znam na ginekologii, więc nie wiem jak ginekolodzy rozpoznają
          wielowodzie - na pewno to widac na usg, ale jakie jest kryterium ilościowe -
          nie mam pojęcia. Też na pewno trzeba wziąć pod uwagę jakość sprzętu oraz
          doświadczenie wykonującego. Wielkość brzucha niekoniecznie musi o czymś
          świadczyć - też miałam olbrzymi, więc chyba raczej szybkość powiększania się?
          Czy możliwe żeby tyle przybyło - trudno mi powiedzieć, być może tak, ale wtedy
          chyba bys czuła, że brzuch się szybko powiększa, problemy z oddychaniem... Może
          płyn gromadził sie wolniej, zatem i przyczyna powstawania jego nadmiaru
          rozwijała sie wolniej - choroba łożyska, choroba dziecka...
          Nawet sobie nie wyobrażasz jak często medycyna jest bezsilna - nawet nie tyle
          jesli chodzi o leczenie, ale nawet sama diagnozę.
    • nikola313 Re: poradzcie bo nie wiem co robić 05.06.05, 00:41
      heath mieszkam niedaleko Ciebie bo 30min jazdy samochodem.
      U mnie ciaza tez przebiegala prawidlowo, tez lekarz nie widzial wezla na
      pepowinie i moja coreczka zmarla 5 dni przed terminem porodu pod moim sercem
      6,5mc temu...
      Teraz jestem w 16tc. i jezdze do Poznania do lekarza i rozmawiajac znim o moim
      przypadku powiedzial mi tez ze dzieci ktore umieraja w zaawansowanej ciazy w
      lonie matki to najcesciej jest to z winy krwi(nie chodzi o konflikt)i trzeba
      zrobic specjalistyczne badania...
      Jesli chcesz cos wiecej wiedziec czy tez moglabym Ci w czyms pomoc to pisz do
      mnie na adres gazetowy.
      Pozdrawiam mama Aniolka Nikolki 22.11.04

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka